Kobe Bryant udzielił ciekawych wypowiedzi prowadzącym podcast Kristen Ledlow i Candace Parker. Przyznał, że nie chciałby kolejnego mistrzostwa, a dwie tak mocne drużyny w Los Angeles to spełnienie marzeń.


– Z mojego punktu widzenia osoby, która kocha rywalizację, to taka sytuacja byłaby spełnieniem marzeń. Cieszę się, że jesteśmy tego świadkami w Los Angeles – przyznał Kobe zapytany o to czy dwie drużyny walczące o mistrzostwo w Mieście Aniołów, to dobra sytuacja dla NBA.

Candace Parker zapytała Kobego o to, czy jakby miał gwarancję, że zdobędzie mistrzostwo, to czy wróciłby do NBA i chciał być częścią takiej drużyny? Kobe zdecydowanie odciął się od takiego pomysłu. – Nie. Nie. Nie, nie, nie. Nie! Moje pierścienie mistrzowskie wywalczyłem po ciężkiej walce. Nie chciałbym kolejnego zdobytego bez większego wysiłku – dodaje

Nie mógłbym po prostu wybrać dla siebie łatwej drogi, po prostu bym się na to nie zgodził. […] Nie tylko w LA są fantastyczne zespoły. Jestem ciekaw, jak poradzą sobie trenerzy wykorzystując talent w swoich składach, jakie wybiorą systemy i jak będą się rozwijać w trakcie sezonu – mówi dalej.

Kobe przyznał również, że bardzo często rozmawia z Kyrie Irvingiem, którego zaczął traktować jak młodszego brata. – Ma w sobie wiele pasji do gry i rozmawiam z nim częściej niż z innymi, ale ja jestem jak otwarta księga i jestem gotów się dzielić moją wiedzą z innymi. 

Całego podcastu można posłuchać tutaj.

Wyniki NBA: 38 punktów Leonarda przeciwko Spurs!


Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tommy
Tommy
1 listopada 2019 12:02

A teraz 99%koszykarzy to by chciała iść na pewne mistrzostwo.I każdy by chciał budować sobie drużyne sam.Panienki typu Lebron,Kawhi,czy ostatnio CP3 są żenujący

Krzysztof
Krzysztof
1 listopada 2019 12:51
Odpowiedz  Tommy

Ich wszystkich przebił Durant, którego nie wymieniłeś 🙂 Z ciekawostek podam, że Barkley najlepszy silny skrzydłowy obok K.Malone w latach 90′ był wśród TOP 10 najlepszych koszykarzy tamtej dekady (zwłaszcza przed kontuzją kręgosłupa) i jako dobry kumpel M.Jordana spytał się go czy nie chciałby go w Bulls na co Jordan zareagował, że nie. Jak widać kiedyś też byli czołowi gracze, którzy chcieli pójść na łatwiznę 🙂

Tommy
Tommy
1 listopada 2019 14:20
Odpowiedz  Krzysztof

Przejść a pytać sie to są dwie inne sprawy-i nie wiem czy to jest pewne info z Barkleyem, nie słyszałem o tym.ps uważam, że Durant ich nie przebił.Bo przeszedł do GSW po wypełnieniu kontraktu z OKC.

Bart
Bart
1 listopada 2019 15:25
Odpowiedz  Tommy

Bryant może sobie tak mówić, bo najpierw dostał Shaqa, a później kilku innych all star.

Pacers
Pacers
1 listopada 2019 16:50
Odpowiedz  Bart

Kobe dostał Shaqa?Zaczęli grać w tym samym sezonie w LAL i Kobe na początku nic nie znaczył,a Shaq już był gwiazdą NBA.Więc wstydu oszczędź Bart bo twoja niewiedza jest masakryczna.

Krzysztof
Krzysztof
1 listopada 2019 21:32
Odpowiedz  Bart

Bart, ale w Lakers równo zaczęli grać Bryant i Shaq. O nikogo nie musiał prosić, bo KB był z początku rezerwowym 19 latkiem. Przez pierwsze lata wspólnej gry dostawali łupnia na zachodzie. W 1997 roku 1-4 od Utah Jazz. W 1998 roku 0-4 od Uah Jazz mimo, że w sezonie regularnym mieli zbliżone bilanse 62-20 Utah Jazz, a LAL 61-21 i mieli już wtedy walczyć w playoff oraz w 1999 0-4 od SAS. Dopiero para Braynt i Shaq zaskoczyła w rozgrywkach 1999/2000 robiąc bilans 67-15 i później wygrywając mistrzostwo. Choć wcale tak łatwo nie było. W finale konferencji przeciw Blazers… Czytaj więcej »

amares
amares
2 listopada 2019 09:02

A kto by go dzisiaj chciał skoro już 5 lat temu był najgorszym zawodnikiem NBA i sprowadził Lakers na dno? Każdy wie, że Bryant był przereklamowany i miał najbardziej farciarski jej przebieg biorąc pod uwagę gdzie grał i jakie zespoły mu się budowały wokół.

LakerPaper
LakerPaper
2 listopada 2019 09:56
Odpowiedz  amares

A żebyś Ty…. Mam nadzieję, że to tylko trolling z Twojej strony….

Krzysztof
Krzysztof
2 listopada 2019 10:01
Odpowiedz  amares

Bryant po zerwaniu achillesa zagrał dwa słabe sezony, bo chciał być najlepszym strzelcem drużyny mimo mizernej skuteczność 37% i 35% z gry. Miał wtedy średnie punktowe 22pkt na mecz w 2014/2015 i 17 pkt na mecz w 2015/2016. To rzeczywiście musiało być irytujące dla kolegów z drużyny. Ale J.Harden póki co w tym sezonie dopiero gra fatalnie. Ma średnią punktową 36pkt na mecz i oddaje ponad 30 rzutów na mecz przy skuteczności 37% z gry i 22% za 3pkt, a po dzisiejszej nocy jeszcze bardziej mu spadną. To dopiero ignorant, bo widząc, że pudłuje niesamowicie tyle rzuca.

amares
amares
2 listopada 2019 10:33
Odpowiedz  Krzysztof

No właśnie chciał żeby ludzie dalej myśleli, że jest dobry więc kaleczył grę niemiłosiernie pod swoje staty tylko i sprowadził Lakers na dno. Porównywanie go z obecnym sezonem Hardena to żart, bo tamten Bryant to był najgorszy zawodnik NBA na przestrzeni 3 lat, a nie jeden z najlepszych z kilku meczowym kryzysem.

Tommy
Tommy
2 listopada 2019 11:47
Odpowiedz  amares

Jesteś amares niedorozwojem.Cebulak przez duże C.

amares
amares
2 listopada 2019 12:17
Odpowiedz  Tommy

Cebulaka to ty masz przed lustrem dzieciaku. Własnie przyznałeś mi rację we wszystkim co napisałem, żyj z tym.

Tommy
Tommy
2 listopada 2019 15:16
Odpowiedz  amares

Żyję i mam się świetnie.W przeciwieństwie do ciebie nie piszę głupot nieudaczniku.

amares
amares
2 listopada 2019 18:01
Odpowiedz  Tommy

Znowu mi przyznajesz rację. Pogódź się z faktami nt. swojego idola.