NBA: LeBron James nie pogratulował zawodnikom Suns. Brak klasy?

11
5794

W play-offach NBA jest taka zasada, że zawodnicy obu drużyn nie przybijają piątek po każdym meczu, ale dopiero ostatnim spotkaniu każdej serii dziękują sobie za grę. LeBron James musiał być bardzo sfrustrowany, bo zaraz po zakończeniu szóstego spotkania Lakers – Suns poszedł od razu do szatni, zamiast pogratulować wygranej graczom z Phoenix.


Los Angeles Lakers przegrali z Phoenix Suns szósty mecz pierwszej rundy 100:113, a co za tym idzie całą serię 2-4.

Lakers musieli sobie radzić bez Anthony’ego Davisa, który spędził na boisku tylko 5 minut.

Można powiedzieć, że mecz był rozstrzygnięty już po pierwszej połowie, kiedy to Słońca prowadziły 62:41, a Devin Booker miał na koncie 33 punkty (47 w całym spotkaniu).

Relacje, wyniki i statystyki dwóch czwartkowych meczów (Blazers – Nuggets i Lakers – Suns) znajdziesz tutaj.

Po zakończeniu spotkania, które jest ostatnim w serii, jest zwyczaj, że zawodnicy dziękują sobie za grę, przybijają piątki, a przegrani gratulują zwycięzcom. Tymczasem LeBron James po ostatnim gwizdku udał się od razu do szatni.

Złośliwi mówią, że to i tak miło, że został do końca meczu, bo poprzednio wyszedł 5 minut przed końcem (video poniżej).

Czy możemy to odebrać jako dowód na ogromną frustrację, ale też brak klasy?

LeBron nie odniósł się do tej sytuacji na konferencji prasowej po meczu, ale pogratulował rywalom. Co mówił podczas konferencji prasowej przeczytasz tutaj. Podsumował sezon i mówił też o przyszłości Lakers.

Poniżej sytuacja z piątego meczu w Phoenix, kiedy to LeBron udał się do szatni pięć minut przed końcem spotkania.





11 KOMENTARZE

  1. Ej tam, od razu brak klasy. Klasa najwyższa z możliwych. Po prostu mu się kończył bilet parkomatowy. A że czuje zbliżający się koniec kariery, to trza zacisnąć pasa i oszczędzać a nie głupio mandaty zbierać. No i jeszcze ta kolejka pod prysznic później…

  2. Jakie brak klasy. A co tu gratulować!!? Chłop walczy o bycie najlepszym zawodnikiem w historii ligi. Do was to nie dociera? Gratulować debilowi Crowderowi który tańczy salsę na 30 sek przed końcem meczu i drwi z Lebrona. Przynajmniej został wyrzucony z boiska.

    • A co miał Crowder robić jak się nie cieszyć? Przeprosić na kolanach krola, że go pobił? Zgwałcili ich analnie w dwóch ostatnich meczach to i radość wielka. LBJ chyba ciężko znosi porażki, ale skoro oparł swój sukces na kruchym jak szklanka Davisie to chyba będzie musiał przywyknąć

  3. E tam, szukanie dziury w całym, pogratulował na konfie po meczu. A frustracja po meczu i wqrw to wyszło jak wyszło.

  4. A mnie tam nie obchodzi że chłop walczy o bycie najlepszym zawodnikiem ligi. Nie obchodzi mnie jego irytacja. Może u innego zawodnika by mnie obeszło ale nie u pana LeBuca, tak skorego do pouczania innych. To pajac o dwóch obliczach i dwóch moralnościach. Play In są ok chyba, że on ma w nich grać. Przemoc jest zła ale tylko wobec czarnych. Białemu policjantowi który odstrzelił Murzynkę chcąca dziabnąć nożem inną napisał:Ty będziesz następny. Praca małych chińskich dziecięcych rączek w fabrykach w Chinach też mu nie przeszkadza bo szyją za grosze jego buty. Jak już tak bardzo chce być ikoną to niech się zachowuje jak ikona.

    • Dokładnie tak , a z tym hejtem na tego białego policjanta to szczyt jego publicznych wypocin . Jest to albo rasizm Level hard w jego wykonaniu lub iloraz inteligencji ameby, a może to i to?

  5. Liga powinna przeprosic LeBrona ze odpadl. A tak wogole, nie pogratulowac, nawet nie przybic piatki z przeciwnikami to jest dno. Podziekowac za mecz a zwlaszcza za cala serie w PO To nie kwestia wielkiej klasy to zwykle sportowe, kulturalne zachowanie. Nie bylem fanem LBJ ale mialem dla niego sportowy szacunek no ale to by bylo na tyle jak mawial klasyk.

    • Nie sądzę by ktokolwiek potrafił go wystarczająco przeprosić za brak awansu. Może tylko komisja złożona z przedstawicieli: Suns, sędziów, ligi NBA oraz białych suprematystów.

  6. Tjaaa… Tak sobie samo się wzięło i samo tak wyszło. Pozostała część drużyny Jeziorowców-czyli Ci którzy pozostali na parkiecie, przybijali piątki, gratulowali czy chociaż zamienili parę słów z przeciwnikami- to niby na frustrację i wqrwa nie zasługują??? To był dla nich koniec sezonu tak samo jak dla Króla Juliana. A jednak oni potrafili zachować się po sportowemu. Z przeciwnikiem się spotyka, walczy i żegna na boisku a nie na konferencji prasowej. Konferencje prasowe nie są dla przeciwników tylko dla samego „gwiazdora”, dla prasy i takich jak Ty- „Poszukiwaczy Całości Mimo Jebitnej Dziury”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here