Chicago Bulls wyciągają wnioski z brutalnie zakończonego w pierwszej rundzie play-offów tegorocznego sezonu. Jak informują amerykańskie media, latem na celowniku zespołu znajdzie się Matisse Thybulle, który ma wspomóc drużynę zwłaszcza po bronionej stronie parkietu.

Zderzenie z rzeczywistością w pierwszej rundzie tegorocznych play-offs otworzyło działaczom Bulls oczy na mankamenty swojego zespołu. W pierwszych miesiącach rozgrywek zachwycaliśmy się mobilnością obrońców Byków i defensywnymi pomysłami Billy’ego Donovana. Z czasem, gdy przeciwnicy dopasowali się do ich gry strefowej, czar szybko prysł, a dobre wyniki razem z nim. Działacze uznali zatem, że latem trzeba poświęcić szczególną uwagę wzmocnieniu tej strony parkietu.

Na oku ekipy z Windy City znalazł się włączony dziś do All-Defensive Second Team Matisse Thybulle. Od momentu przyjścia do ligi 25-latek znany jest ze swoich obronnych walorów, na które szczególnie liczą Bulls. Zawodnik jest typowym zadaniowcem, przejmującym krycie gwiazd przeciwników. Niewiele daje natomiast w ofensywie, co doskonale widać było w półfinale tegorocznych play-offów, gdy Sixers mocno ograniczyli jego minuty. Nie pasuje do niego również określenie 3&D, ponieważ na przestrzeni swojej kariery rzuca zza łuku na kiepskiej 32% skuteczności, trafiając niespełna jedną trójkę na mecz.

Jesienią Thybulle rozpocznie ostatni sezon obowiązywania swojej debiutanckiej umowy, co oznacza, że już tego lata Sixers będą mogli złożyć mu ofertę jej przedłużenia. Wiele osób z sąsiedztwa zespołu twierdzi, że droga zawodnika w rodzimym klubie dobiega powoli końca, a jeżeli 76ers zdecydują się podpisać z nim nowy kontrakt, to jedynie na warunkach sign&trade.

Należy spodziewać się, że Sixers będą chcieli tego lata pozbyć się kilku niechcianych kontraktów i w ten sposób zapewnić sobie elastyczność, nie przekraczając podatku od luksusu. Do wymiany Thybulle’a potrzebny będzie zatem prawdopodobnie trzeci zespół.

Czy widziałeś już najnowszy odcinek podcastu PROBASKET Live?