NBA: Którym debiutantom warto się przyglądać?

1
2301

Zion Williamson będzie najważniejszym debiutantem w tym sezonie. Na nim skupia się zainteresowanie mediów i fanów NBA na całym świecie. Zanim jednak rozegra pierwszy mecz minie co najmniej osiem tygodni. Którym debiutantom poza Zionem warto się przyglądać w tym sezonie?


Na temat Ziona Williamsona pisaliśmy już sporo. W meczach przedsezonowych miał świetne statystyki:

Jednak w ostatnich dniach głównym tematem stała się jego kontuzja. Sprawa poważna, bo „granica” pomiędzy łakotką, a więzadłami przebiega dość blisko. Pozostaje nam czekać na jego debiut, bo powinien okazać się spektakularny.

Informacja na temat kontuzji Ziona znajdziesz tutaj.

Duży tekst o tym kogo przypomina Ziona do przeczytania tutaj.

NBA: Kogo przypomina Zion? Wcale nie LeBrona, tylko…

Ja Morant i RJ Barrett to zawodnicy wybrani w drafcie z numerami odpowiednio 2 i 3. Wylądowali jednak w dwóch zupełnie innych środowiskach. Morant w Grizzlies będzie mógł pozwolić sobie na grę bez jakichkolwiek obciążeń i presji. Drużyna młoda, utalentowana, bez presji wyniku, idealne warunki do łapania doświadczenia i ogrywania się pośród najlepszych. W Nowym Yorku, gdzie zadebiutuje Barrett drużyna budowana była podobnie. Trzon kadry stanowią młodzi zawodnicy jak Kevin Knox, Alonzo Trier, Mitchell Robinson, jednak wielkomiejskie środowisko Nowego Yorku, wołające z tęsknotą od lat o wielką koszykówkę i wyniki obciąża niejako zawodników permanentną presją.

W meczach przedsezonowych nieco lepiej prezentował się RJ Barrett – 15,8 pkt, 6,8 zb, 3,3 ast – 46% FG, 3P% na poziomie 33%. Podczas gdy Morant notował 11,2 pkt, 7,3 zb, 3,5 ast, 44FG% i słabe 14% z dystansu.

Obaj zawodnicy wyglądają jednak na dość pewnych siebie. Barrett powinien sobie poradzić na parkiecie Madison Square Garden, a Morant już przed sezonem mógł liczyć na duże wsparcie zarządu, który zwalniając Mike’a Conleya postanowił zrobić dla niego miejsce na pozycji nr 1.

Kolejnymi graczami którym trzeba się przyglądać, zwłaszcza po ich dobrych występach przed sezonem są Coby White (7 w drafcie), Nickeil AlexanderWalker (17), Carsen Edwards (33) oraz Tyler Hero (13).

White, debiutant z Północnej Karoliny ma duże szanse stać się pierwszym rozgrywającym Chicago Bulls. Na jego korzyść działa fakt, iż w porównaniu z Dunnem i Satoranskym dysponuje szerszym arsenałem strzeleckim. Mecze przedsezonowe pokazały, iż swoją młodością i polotem może bardzo uatrakcyjnić grę Bulls. Notował w nich 19,2 pkt, 4,2 zb, 1 ast przy skuteczności 46% FG oraz 43% za trzy punkty.

Nickeil Alexander-Walker trafił w drafcie (nr 17) do ekipy z Nowego Orleanu. Wielu ekspertów uważa, że był to świetny „steal” Pelikanów. Przedsezonowe zainteresowanie mediów jego osobą początkowo było z wiadomych przyczyn mniejsze (Zion) co tylko pomogło mu w dobrym zaprezentowaniu się w meczach przygotowawczych. Warto zwrócić na niego uwagę zwłaszcza na początku sezonu, gdy Zion będzie poza grą. Były gracz Virginia Tech świetnie zaprezentował się w Lidze Letniej dzięki czemu trafił do pierwszego zespołu i bezsprzecznie wśród debiutantów był najlepszy. Ze świetną formą wszedł również w mecze przedsezonowe, uzyskując średnio: 15,4 pkt, 2,6 zb, 4 ast i rzucając ze skutecznością 47% FG oraz świetną 47% z dystansu. Patrząc na potencjał i talent jego kuzyna Shai’a Gilgeousa-Alexandera można przypuszczać, że stać go na bardzo dużo.

Czy ktokolwiek mógł zakładać, że zawodniku wybranym z 33 numerem w drafcie rzuci 8 „trójek” w jednej kwarcie? Wyczynu tego dokonał Carsen Edwards z Bostonu w meczu z Cleveland Cavaliers. Pierwszoroczniak z uczelni Purdue w erze „post-Kyrie” może okazać się ciekawym wzmocnieniem.

W meczach przygotowawczych przy świetnej skuteczności 51,2 FG% oraz 45,2% z dystansu notował 15,3 pkt, 1,3 zb. i 0,8 ast. Kolejna młoda strzelba w arsenale Brada Stevensa.

Nieco miejsca trzeba poświęcić Tylerowi Herro. Wybrany przez Miami Heat z nr 13 wychowanek Kentucky z miejsca stał się ważnym elementem drużyny z Florydy. W ostatnich meczach notował 14,2 pkt, 4,4 zb. oraz 2 ast. Rzucał ze świetną skutecznością 46% FG oraz 52% zza linii trzech punktów. Herro ma szansę stać się jednym z najlepszych strzelców obwodowych w lidze. Patrząc na jego talent strzelecki na myśl przychodzą tacy gracze jak Kyle Korver lub Klay Thompson.

W swoim pierwszym sezonie namieszać może również kilku innych debiutantów, jak np. Jarrett Culver (Minnesota), De’Andre Hunter (Atlanta), Rui Hachimura (Washington), Darius Garland (Cleveland), Cam Reddish (Atlanta) oraz Jordan Poole (GSW).

autor: Paweł Mazur

Czy widziałeś już najnowsze nagranie PROBASKET LIVE z 21 października?

Widziane z półdystansu: Co musimy wiedzieć o nowym sezonie NBA?

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Veteran Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Veteran
Gość
Veteran

P.J. Washington, make my word.