New Orleans Pelicans, po rozczarowującym sezonie zakończonym bilansem 26–56, intensywnie poszukują nowej tożsamości, która pozwoli im wejść do ligowej elity. Jak donoszą Marc Stein i Jake Fischer, jednym z głównych kandydatów do objęcia wakatu na stanowisku głównego trenera jest dwukrotny mistrz NBA i czterokrotny uczestnik Meczu Gwiazd, Rajon Rondo. Jego kandydatura wzbudza ogromne emocje nie tylko ze względu na status byłego zawodnika, współpracę z czołowymi trenerami w lidze, ale także historię związaną z miastem Jazzu, gdzie występował w sezonie 2017-18.
Rajon Rondo, znany z jednego z najwyższych ilorazów inteligencji koszykarskiej w historii ligi, nie jest nowicjuszem w sferze taktycznej. Po zakończeniu kariery zawodniczej pełnił funkcję specjalnego asystenta w sztabie Doca Riversa w Milwaukee Bucks. Co prawda było to tylko zajęcie dodatkowe – 40-latek chciał się skupić bardziej na trenowaniu swojego syna – ale pogłoski o potencjalnej karierze trenerskiej zaczęły krążyć już wówczas.
– Zdecydowanie jest najinteligentniejszym zawodnikiem, jakiego kiedykolwiek trenowałem. Od dwóch lat próbuję go przekonać do tej roli – mówił szkoleniowiec, który zna Rondo z czasów współpracy w Boston Celtics, w listopadzie 2024 roku. Rivers podkreślił również, że jego były podopieczny stopniowo wchodził w całkiem nową rolę, choć początkowo skupiał się na pracy z synem.
– Jedno mogę powiedzieć — wciągnął się. Naprawdę to pokochał – przyznał doświadczony trener, a potwierdzenia jego tezy nie trzeba szukać daleko. Według źródeł ligowych, pierwsze trenerskie ambicje Rajona pojawiły się już w Bostonie, gdy podczas rekonwalescencji po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego zaczął uczestniczyć w spotkaniach sztabu Brada Stevensa.
Wprawdzie nazwisko Rondo elektryzuje kibiców, zarząd New Orleans Pelicans, na czele z Joe Dumarsem, nie zamierza się ograniczać tylko do jednego kandydata. Organizacja już ponoć „zarzuciła szeroką sieć”, starając się znaleźć idealnego następcę zwolnionego Williego Greena. Obok Rajona na liście znaleźli się między innymi Sean Sweeney z San Antonio Spurs, związany z Milwaukee Darvin Ham oraz Steve Hetzel z Brooklyn Nets. Poważnie rozważany ma być również James Borrego, który prowadził zespół jako trener tymczasowy przez większą część minionego sezonu, choć brak awansu do fazy play-off osłabił jego pozycję.
Marc Stein potwierdził zresztą te doniesienia, pisząc: – Sean Sweeney z San Antonio oraz były All-Star, Rajon Rondo, są wśród kandydatów, którzy pojawili się w kręgu zainteresowań Nowego Orleanu w procesie poszukiwania trenera.
Dla 40-latka powrót do Nowego Orleanu byłby sentymentalną podróżą. Rozgrywający reprezentował barwy Pelicans w sezonie 2017–18, do dziś jedynym w historii klubu, w którym drużyna zdołała wygrać serię w fazie play-off. To doświadczenie może okazać się kluczowe w budowaniu autorytetu w szatni pełnej młodych talentów. Przyszły trener przejmie zespół o – mimo wszystko – sporym potencjale, w składzie którego znajdują się tacy zawodnicy jak Zion Williamson, Dejounte Murray czy obiecujący debiutanci – Derik Queen i Jeremiah Fears.
W obliczu braku wyboru w pierwszej rundzie nadchodzącego draftu, który został oddany w wymianie do Atlanta Hawks, Pelicans nie mogą pozwolić sobie na pomyłkę przy wyborze szkoleniowca. Organizacja potrzebuje kogoś, kto przekuje indywidualny talent zawodników w sukces zespołowy, a analityczny umysł Rajona Rondo może być dokładnie tym, czego w Luizjanie potrzebują, by wyrwać się z ligowego marazmu.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










