Los Angeles Lakers wciąż nie znaleźli sposobu na oddanie Russella Westbrooka. Z pomocą mogą im przyjść San Antonio Spurs. Drużyna z Teksasu jest w trakcie przebudowy i według najnowszych doniesień może być zainteresowana wymianą.

Los Angeles Lakers od dłuższego czasu próbują znaleźć nowy klub dla Russella Westbrooka. 33-letni weteran lata świetności ma już za sobą, a jego wysoki kontrakt (47 mln dol. w ostatnim roku) jest dla władz Jeziorowców sporym problemem. Jak donosi Andy Larsen z Salt Lake Tribune drużyną, która może sobie pozwolić na pozyskanie Westbrooka, jest San Antonio Spurs.

„Sprawę komplikuje fakt, że Jazz nie są jedynym zespołem, który może wziąć kontrakt Russella Westbrooka, by zdobyć te wybory (w drafcie). Indiana i San Antonio również wyraziły zainteresowanie, zgodnie z wieloma medialnymi doniesieniami. Pacers mogliby handlować Buddym Hieldem i Mylesem Turnerem, a Spurs mogą oddać Douga McDermotta, Josha Richardsona i Jakoba Poeltla” – uważa Larsen.

Utah Jazz raczej na taki ruch już się nie zdecydują, bo oddali do Detroit Pistons Bojana Bogdanovica. Chorwat miał być kluczowym elementem potencjalnej wymiany z LAL. Spurs mają sporo miejsca w limicie płac, więc przejęcie umowy Westbrooka nie byłoby dla nich dużym problemem. Dla Ostróg prawdziwym celem jest pozyskanie od Lakers wyborów w drafcie. Kontrakt Westbrooka zostałby pewnie wykupiony, a Spurs daliby więcej czasu na parkiecie młodym, bardziej perspektywicznym koszykarzom.

Pytanie, czy wymienieni przez Larsena gracze (Josh Richardson, Jakob Poeltl i Doug McDermott) to dla Lakers wystarczająca zachęta, by pozbyć się potencjalnie wartościowych wyborów w drafcie. Negocjacje z Indiana Pacers utknęły w martwym punkcie właśnie przez niechęć do pozbywania się wyborów pierwszej rundy draftu w latach 2027 i 2029.

Koszykarzy, których oferują Spurs, można określić jako solidnych zadaniowców dodających głębi składu. Richardson to dobry w defensywie swingman, Poeltl mógłby być podstawowym środkowym, a McDermott jest świetnym strzelcem za trzy, czyli graczem, jakich w Los Angeles brakuje.

Taki transfer mógłby naprawić część problemów tego zespołu, ale raczej nie zwiększy znacząco szans Jeziorowców w walce o najwyższe cele (a dopóki jest tam Lebron James, liczy się tylko mistrzostwo). Lakers w obecnym kształcie znów będą mieli problemy, by nawiązać walkę z czołówką Konferencji Zachodniej.