NBA: Kim jest Eric Paschall? Nowy lider Warriors?

4
6931

W obliczu katastrofalnego początku sezonu w wykonaniu Golden State Warriors i nieszczęśliwej plagi kontuzji jedynym światełkiem w tunelu dla sympatyków ekipy z San Francisco wydaje się Eric Paschall. Silny skrzydłowy z uniwersytetu Villanova w dniu swoich 23-ich urodzin zdobył 34 punkty i poprowadził “Wojowników” do pierwszego historycznego zwycięstwa w hali Chase Center.


Przed rozpoczęciem rozgrywek mało kto był w stanie przewidzieć, iż to właśnie Paschall będzie jednym z najskuteczniejszych zawodników GSW. Pod nieobecność Stephena Curry’ego, Klaya Thompsona i D’Angelo Russella 23-latek wziął ciężar gry na swoje barki i na ten moment jest jedną z głównych opcji zespołu w ofensywie. Po siedmiu spotkaniach Paschall notuje średnio 16,7 punktu na mecz. Choć biorąc pod uwagę jedynie występy następujące po felernej kontuzji Curry’ego, liczba ta wzrasta do niespełna 22 “oczek”!

Skąd jednak wziął się Eric Paschall? 23-latek jest wychowankiem uniwersytetu Villanova, do którego przeniósł się w 2015 roku z Fordham. Ze względu na regulacje prawne musiał odczekać rok, zanim mógł ponownie przystąpić do rozgrywek NCAA

Przez trzy sezony reprezentował barwy Wildcats, z którymi zdobył tytuł mistrza kraju. Na trzecim, a zarazem ostatnim roku na uczelni Paschall notował średnio 16,5 punktów, 6,1 zbiórek i 2,1 asysty na mecz, czym zwrócił na siebie uwagę skautów z ligi zawodowej. Ostatecznie został wybrany z 44. numerem Draftu przez Golden State Warriors.

Już w pierwszym spotkaniu Eric spędził na parkiecie ponad 30 minut, lecz w końcowym rozrachunku jego zespół znacząco uległ Los Angeles Clippers. Na eksplozję talentu skrzydłowego musieliśmy zaczekać mniej więcej do momentu urazów Curry’ego oraz Russella. W meczu z Suns Paschall zdobył 20 punktów, po czym dorzucił 25 przeciwko Hornets i 34 z Blazers. Pojedynek z Portland miał dla niego szczególne znaczenie, bowiem odbywał się w dniu jego 23. urodzin, które zwieńczył fenomenalnym występem na wysokiej skuteczności. Przed Warriors skomplikowany okres, który jednak dla wychowanka Villanovy może okazać się niepowtarzalną okazją do zaprezentowanie się.

Czego możemy spodziewać się od Paschalla w nadchodzących tygodniach? Jak długo będzie on w stanie utrzymać wysoką formę? Jak będzie wyglądał jego wpływ na grę “Wojowników” po powrocie Russella i Greena, a na dłuższą metę również Curry’ego i Thompsona?

autor: Krzysztof Dziadek

Skorzystaj z najnowszej oferty PZBUK – bonus powitalny 500 zł na start
Odbierz 100% bonus od depozytu do maksymalnie 500 zł.
1) Dokonaj depozytu
2) Aktywuj bonus podczas wpłaty
3) Odbierz dodatkową gotówkę i graj za dwa razy więcej!
– więcej informacji na stronie PZBUK>>

Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET. Jest nas już ponad 2000!

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
mastacormacRitchie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ritchie
Gość
Ritchie

Facet ma dobry rzut z dystansu. W pierwszych 6 meczach miał 0/8 za trzy i dopiero wczoraj trafił pierwszą trójkę, łącznie miał 4/6. Ciekawostką jest też to, że na dzień dzisiejszy spośród wszystkich rookies zdobył najwięcej punktów w jednym meczu – 34 (wcześniej Ja Morant – 30). Jedna uwaga do artykułu: Paschall został wybrany z 41 nr draftu.

masta
Gość
masta

Drugi M.Jordan,bez dwóch zdań. Pojawił się z znikąd jak Predator.Ale mówię wam,że to przyszły MVP ligi.Oglądam tylko skróty meczów, ale jestem znawcą jak każdy Polak w każdej dziedzinie.

cormac
Gość
cormac

jak każdy Polak tryskasz jadem i sarkazmem podbudowując tym samym swoje marne człowieczeństwo

masta
Gość
masta

Jak kazdy Polak bierzesz wszystko na poważnie. Zero luzu tylki spina