Jak będzie wyglądała transmisja w dobie pandemii? To właśnie starają się ustalić telewizje, które zostały postawione przed naprawdę trudnym zadaniem. Jednocześnie otwiera to przed nimi całą masę nowych możliwości, którymi mogą przekonać do siebie nowych widzów.


Telewizje muszą się przygotować na mecze bez udziału kibiców. Odpada więc mnóstwo rozwiązań, które dotąd stosowali. Nie ma potrzeby, by robić ujęcia na trybuny; nie ma potrzeby, by biegać z kamerą po korytarzach aren, gdyż będą one opustoszałe. Można odnieść wrażenie, że cała zabawa będzie przypominała wideo z gierki treningowej, w tle krzyki trenerów, zawodników i odgłosy piłki oraz pisk butów. Zupełnie nowe doświadczenie dla fanów NBA.

Jak donosi New York Post, telewizje już zaczynają kreatywny proces budowania zupełnie nowej rzeczywistości dla kibiców. Mamy zobaczyć sport w wydaniu, o jakim do tej pory nam się nie śniło. Według źródeł ESPN, Fox, NBC, CBS oraz Turner Sports chcą eksperymentować z wirtualną rzeczywistością. Ma to działać w obie strony, by sportowcy poczuli, że nie są w arenie sami i faktycznie ogląda ich kilkanaście/kilkaset tysięcy kibiców.

Jak to ma wyglądać? Na razie nie znamy szczegółów, ale w grę wchodzi wykorzystanie najnowocześniejszych technologii. NBA już teraz daje możliwość oglądania meczów poprzez specjalne gogle. Kamery są rozstawione w pierwszych rzędach i nad koszami, więc poruszając tylko głową możesz podążać za akcją tak, jakbyś siedział w najlepszym miejscu na hali. Teraz dla wielu pozostanie to jedynym “ekskluzywnym” wyborem, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że kibice nie wrócą na trybuny nawet w całym sezonie 2020/2021.

Cisza panująca w hali, krzyki trenerów, odgłosy gry będą rzecz jasna przysłonięte komentarzem, ale NBA musi dać widzom coś świeżego, by mogli doświadczyć widowiska w sposób, w jaki nie doświadczyli nigdy wcześniej. Współpraca z telewizjami jest więc kluczowa. Na pewno wiele nauczy się m.in. od NASCAR, które wraca jako pierwsze i rzekomo przygotowało kilka interesujących rozwiązań. Według ESPN, największym problemem nie będzie obraz, a dźwięk.

To bardzo ważna kwestia, którą musimy potraktować poważnie – mówi Stephanie Druley, wiceprezes ds. produkcji ESPN. – Możesz chwycić wszystkie słowa, które będą wypowiadane na parkiecie i na trenerskiej ławce. Odbyliśmy już wiele dyskusji na temat tego, jak podejść do dźwięku w trakcie trwania transmisji – dodaje. Dlatego niewykluczone, że dźwięk będzie odrobinę opóźniony, by telewizja mogła algorytmem wychwycić wszystkie niestosowne komentarze.

Istnieje także pomysł stworzenia sztucznej widowni na trybunach… jak to ma działać? Nie wiedzą nawet szefowie telewizji, którzy dotąd nie podeszli do tematu na poważnie. W niektórych ligach na krzesełkach pojawiły się zdjęcia kibiców albo tekturowe makiety wyglądające jak kibice trzymający transparenty. Sportowcom taki pomysł może się jednak nie spodobać, mogą się poczuć jak część dziwacznego widowiska. Czekamy zatem na konkretne efekty wspomnianych procesów kreatywnych.

Widziane z półdystansu: Czy zmiana piłki będzie dużym wyzwaniem dla NBA?



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments