Po opuszczeniu całego poprzedniego sezonu z powodu zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie 34-letni Kyrie Irving wrócił na parkiet w znakomitym stylu, stając się jednym z najbardziej pożądanych zawodników na rynku transferowym. Choć Dallas Mavericks rozpoczęli nowe rozgrywki od solidnego bilansu 4-2, przyszłość doświadczonego rozgrywającego w Teksasie wciąż stoi pod znakiem zapytania. Część ekspertów uważa, że nie wpisuje się on w długoterminowe plany przebudowy klubu, skoncentrowane wokół młodego Coopera Flagga. Sytuację zamierzają wykorzystać czołowe zespoły ligi, które poszukują brakującego elementu mistrzowskiej układanki.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Początek sezonu 2026/27 w wykonaniu Kyrie’ego Irvinga pokazał, że po poważnej kontuzji wrócił do wysokiej formy. Rozgrywający wystąpił w pięciu z pierwszych sześciu spotkań Dallas Mavericks, notując średnio 21,4 punktu, 3,4 zbiórki, 4,8 asysty i 1,2 przechwytu na mecz. Trafiał przy tym 52,7% rzutów z gry i 39% prób zza łuku.
Kulminacją jego wysokiej formy było spotkanie w ramach NBA Cup przeciwko niepokonanym dotąd Houston Rockets. Dallas wygrało zacięty mecz 116:111, a Uncle Drew dał prawdziwy koncert gry. Zdobył 35 punktów (trafiając 12/19 rzutów z gry, w tym 5/8 z dystansu) i rozdał dziewięć asyst. W decydujących momentach zachował zimną krew na linii rzutów wolnych, a kibice zgromadzeni w hali skandowali na jego cześć „MVP!”. Wielki udział w zwycięstwie miał także Cooper Flagg (33 punkty i dziewięć zbiórek), z którym Irving świetnie rozumiał się na parkiecie.
Postawę weterana z uznaniem ocenił Sam Mitchell, który w audycji SiriusXM NBA Radio zwrócił uwagę na wpływ rozgrywającego na cały zespół.
– Kyrie sprawia, że wszyscy w tym zespole grają lepiej. Każdy myślał, że to będzie słabszy rok dla Dallas z trenerem, który dopiero co opuścił uczelnię, i młodymi graczami, a zespół miał być budowany wokół Coopera. Nikt nie wiedział, jak Kyrie będzie wyglądał. Człowieku, Kyrie wygląda lepiej niż przed kontuzją – zauważył były trener klubów NBA.
Wśród zespołów, które mogą skorzystać na pozyskaniu Irvinga, są m.in. Detroit Pistons. Świetny początek sezonu (bilans 5-1 po wygranej z Brooklyn Nets) nie zmienił faktu, że drużynie z Michigan wciąż brakuje drugiego kreatora gry i strzelca, który odciążyłby Cade’a Cunninghama. To właśnie ten problem dał o sobie znać w zeszłorocznych play-offach, zakończonych porażką z Cleveland Cavaliers. Chris Mannix ujawnił w podcaście „Sports Talk”, że władze popularnych „Tłoków” z dużym zainteresowaniem śledzą sytuację rozgrywającego Mavs.
– Uważam, że przed upływem terminu wymian będzie najbardziej rozchwytywanym zawodnikiem w lidze, ponieważ nie pasuje do długoterminowych planów Mavericks. Myślę, że Detroit to kolejny zespół, który ślini się na myśl o pozyskaniu Kyrie’ego Irvinga. Pistons zaliczyli świetny początek sezonu. Mavericks mogą natomiast wykorzystać tę sytuację, by pozyskać naprawdę wartościowe aktywa za zawodnika, który świetnie się dla nich spisuje i jest liderem w szatni. W Dallas pokazał się z lepszej strony niż w poprzednich klubach, ale zespół ma okazję realnie powiększyć swoją pulę wyborów w drafcie – podkreślił dziennikarz Sports Illustrated.
Irving stworzyłby w Detroit niezwykle groźny duet obwodowy z Cunninghamem. Jego umiejętność kreowania pozycji zarówno dla siebie, jak i partnerów z zespołu, a także doświadczenie w grze pod presją mogłyby okazać się bezcenne w najważniejszych momentach sezonu. Pistons zyskaliby drugiego zawodnika zdolnego przejąć odpowiedzialność za ofensywę, co pozwoliłoby również odciążyć ich największą gwiazdę.
Jeszcze bardziej stanowczy w swoich ocenach był wspomniany wcześniej Sam Mitchell, którego zdaniem to Houston Rockets powinni zrobić wszystko, by sprowadzić Irvinga do siebie. W Teksasie rozgrywający ponownie połączyłby siły z Kevinem Durantem, z którym występował jeszcze w Nets, a razem z Alperenem Sengunem stworzyliby niezwykle mocny tercet. Takie połączenie mogłoby poważnie namieszać w układzie sił na Zachodzie.
Rockets mogą przy tym wykorzystać problemy zdrowotne jednego z głównych rywali w konferencji. Oklahoma City Thunder zostali poważnie osłabieni przez kontuzje Jalena Williamsa, Cheta Holmgrena i Casona Wallace’a, co może otworzyć przed Houston dodatkową szansę na walkę o najwyższe cele.
– Teraz można by dostać za Kyrie’ego nawet dwa wybory w pierwszej rundzie draftu, a to sporo jak na 34-letniego rozgrywającego po ciężkim urazie. Powiem wprost: Houston Rockets? Jeśli dodasz Irvinga do ich składu, przy kontuzjach w pozostałych zespołach Zachodu może być już po rywalizacji. Z Kyrie’em w składzie Rockets byliby zdecydowanie najlepszym zespołem w NBA – przekonywał Mitchell.
Dla Houston pozyskanie Irvinga byłoby ogromnym wzmocnieniem na pozycji rozgrywającego, zwłaszcza w porównaniu z Fredem VanVleetem. Rockets dysponują również odpowiednim kapitałem w postaci wyborów w drafcie, by spełnić potencjalne oczekiwania Mavericks.
Wśród zespołów zainteresowanych pozyskaniem Irvinga wymienia się również Miami Heat. Shams Charania z ESPN potwierdził, że władze klubu z Florydy monitorują sytuację rozgrywającego Dallas, a Ethan Skolnick z 5ReasonsSports zasugerował, że sam zawodnik byłby otwarty na przenosiny.
– Słyszeliśmy, że jest zainteresowany grą w Miami. Wiem też, że trener Erik Spoelstra bardzo go ceni. Wszystko wskazuje na to, że czułby się tam dobrze. Jednak nie sądzę, aby jakikolwiek ruch był bliski realizacji. Myślę, że Heat na razie spokojnie przyglądają się sytuacji i chcą zobaczyć,czy Pelle Larsson zrobi kolejny krok w rozwoju i co Ryan Conwell będzie mógł wnieść do rotacji – poinformował dziennikarz.
Przeszkodą dla Miami może być jednak ograniczona liczba wartościowych wyborów w drafcie i zawodników, których klub mógłby zaoferować w wymianie po wcześniejszym pozyskaniu Giannisa Antetokounmpo.
Niezależnie od ewentualnych ofert, władze Mavericks stoją przed trudną decyzją dotyczącą przyszłości Irvinga. Prezydent klubu, Masai Ujiri jeszcze w październiku publicznie wyraził jednak zaufanie do rozgrywającego i podkreślił, że wierzy w jego możliwości oraz przydatność w nowym systemie pod wodzą trenera, Dusty’ego Maya.
– Naprawdę wierzymy w Irvinga i jesteśmy przekonani, że może odnieść sukces w naszym zespole – oznajmił Ujiri.
Mimo deklaracji o wsparciu eksperci przypominają, że wysoka wartość rynkowa Irvinga po udanym powrocie może dać wyjątkową okazję do odbudowania puli wyborów w drafcie, uszczuplonej wskutek decyzji transferowych podejmowanych za kadencji Nico Harrisona. Czy władze Dallas zdecydują się zatrzymać doświadczonego rozgrywającego, który mógłby pełnić rolę mentora dla Coopera Flagga, czy jednak wykorzystają jego wartość na rynku transferowym przed trade deadline? Najbliższe tygodnie pokażą, w którą stronę pójdą Mavericks.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










