Jamal Murray zdobył 142 punkty w ostatnich trzech meczach. W zasadzie tylko dzięki jego postawie Nuggets zdołali doprowadzić do decydującego siódmego meczu przeciwko Utah Jazz. W historycznej serii Denver wróciło ze stanu 1-3, a Murray w każdym kolejnym meczu pisze swoja własną niesamowitą historię.


We wczorajszym meczu Murray zdobył 50 punktów, a Nuggets wygrali 119-107. Dla ekipy z Kolorado był to mecz z gatunku finałów. Aby pozostać przy życiu, musieli wygrać i właśnie dzięki nieprawdopodobnej postawie Murray rozegrają we wtorek „Game 7”.

Po meczu Murray był przepełniony emocjami nie tylko związanymi ze zwycięstwem jego drużyny, ale także tym, o co walczy on i całe środowisko NBA. Wskazując w trakcie wywiadu na swoje buty, ozdobione zdjęciami George’a Floyda i Breonny Taylor powiedział:

Chciałem tylko wygrać… w swoim życiu człowiek odnajduje wartości, które są dla niego ważne, wartości, o które warto walczyć… my jako całe środowisko NBA, znaleźliśmy coś, o co warto walczyć i dlatego używam tych butów jako symbol, aby walczyć dalej na całym świecie. Jedyne co chciałem przez to przekazać, to abyśmy walczyli dalej, bo chcemy przecież wygrać. Wychodzą ze mnie emocje i nie wstydzę się ich pokazywać… bo to nie tylko problem w Ameryce. Naszym zadaniem jako społeczności NBA było to, aby zebrać się razem… tu nie chodzi o jedno spotkania, potrzeba ich więcej, wielu spotkań, wielu rozmów telefonicznych. Ta sprawa wymaga ciągłego oporu. Problem nie rozwiąże się w ciągu jednej nocy, gdyż ta walka trwa już 400 lat. Buty, które miałem dziś na sobie dały mi życie. Mimo że ci ludzie odeszli, dają mi życie…pomagają znaleźć siłę do dalszej walki na tym świecie. Zamierzam robić to dalej, zamierzam nadal walczyć”.


Imponująca postawa Murraya najlepiej obrazuje powody, dla których zawodnicy NBA zdecydowali się kontynuować grę. Gracze NBA starają się na każdym kroku podkreślać, że są rzeczy ważniejsze od koszykówki. Swoją postawą na boisku i poza nim chcą pokazać, że amerykańska społeczność nie godzi się na to, co obecnie dzieje się w Stanach Zjednoczonych w kontekście równości rasowej i sprawiedliwości społecznej. Emocjonalny wywiad Murraya po spektakularnym występie dowodzi, że nawet po wybitnych występach, gdy cały świat patrzy, priorytetem dla graczy nadal pozostają kwestie poza sportowe i na nich, a nie koszykówce starają się koncentrować.

Po swoim spektakularnym występie Jamal skupił się w wywiadzie na kwestiach równości rasowej i choć miał powody, aby mówić również o swoich sportowych osiągnięciach nie zrobił tego. Warto zatem zwrócić uwagę na to, co Kanadyjczyk wyprawia w ostatnim czasie na parkiecie.

Murray dołączył do elitarnego grona zawodników, którzy w jednej fazie playoffs zdołali przekroczyć próg 50 punktów. Dołączył tym samym do Jordana, Iversona i Mitchella, który do klubu starszych kolegów wszedł zaledwie kilka dni temu. Murray postanowił zatem dotrzymać kroku Mitchellowi.

Dzięki fenomenalnej formie strzeleckiej obrońca Nuggets stał się najlepiej punktującym Kanadyjczykiem w jednej serii playoffs w historii NBA. W sześciu dotychczasowych meczach zdobył aż 183 punkty. Dotychczasowy rekord 182 punkty należał do Steve’a Nasha. Rozgrywający Suns ustanowił go w 2005 roku podczas drugiej rundy playoffs z Dallas.

Murray napisał również historię w innej statystyce. Jak się okazuje, Kanadyjczyk pobił w niedzielę 67-letni rekord należący do Boba Cousy’ego. Jamal trafił we wczorajszym meczu 17 ze swoich 24 rzutów, dzięki czemu osiągnął zdumiewające 70,8% skuteczności. Do przekroczenia bariery 50 punktów potrzebował zaledwie 24 rzutów, najmniej od czasu kiedy zrobił to właśnie Bob Cousy.

Już we wtorek finał fenomenalnej serii Nuggets – Jazz. Zwycięzca ostatniego meczu bierze wszystko, możemy się zatem spodziewać, że Murray i Mitchell po raz kolejny wzniosą się na wyżyny swoich koszykarskich możliwości. Ten mecz trzeba obejrzeć!


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments