LeBron James znalazł się w centrum uwagi, co było do przewidzenia biorąc pod uwagę fakt, że jest pierwszoplanową postacią w oczach wielu, którzy dołączyli do walki z niesprawiedliwością społeczną w Stanach Zjednoczonych. Teraz LBJ przyznaje, że był bliski podjęcia krytycznej decyzji.


To lider Los Angeles Lakers wyszedł tryumfalnie ze spotkania zawodników oświadczając, że on jest gotowy przerwać sezon. Śladem LeBrona Jamesa poszła cała drużyna, a nawet dołączyli Los Angeles Clippers. Z każdym kolejnym dniem sytuacja jednak zaczynała się zmieniać i koniec końców James zgodził się kontynuować sezon. Miał go do tego przekonać m.in. Barack Obama, były prezydent Stanów Zjednoczonych, z którym James rozmawiał. 

James był skłonny opuścić bańkę, jeśli NBPA nie wypracowałaby z ligą i z właścicielami nowych, skuteczniejszych form komunikacji w kontekście kampanii #BlackLivesMatter. – Kiedy położyłem się wtedy do łóżka, dużo myślałem i miałem sporo wątpliwości związanych z powrotem na parkiet – mówi James. – Nie do końca wiedzieliśmy co robić, gdy oni [Bucks] zbojkotowali mecz. Mieliśmy po prostu bezczynnie siedzieć? Musieliśmy mieć plan – dodaje. 

Plan rodził się przez kolejne trzy dni, w trakcie których NBA nie rozgrywała meczów. Koniec końców wszystkie strony doszły do porozumienia i kibice koszykówki znów mogą cieszyć się play-offami. James pozostaje mimo wszystko na posterunku. Ma rozliczać wszystkich z zadań, do których się zobowiązali. W czwartek ustalono bowiem nowe szczegóły tego, w jaki sposób NBA włączy się do walki z systemowym rasizmem. 

Jedną z części tego planu jest wykorzystanie wszystkich aren NBA jako centrum do głosowania w zbliżających się wyborach prezydenckich, w których Donald Trump walczy z senatorem Joe Bidenem. Wszyscy bowiem doszli do wniosku, że zmiany mogą poczynić wtedy, kiedy na najważniejszych stanowiskach w kraju będą ludzie mówiący tym samym głosem, co oni sami. Na Jamesa wylała się fala krytyki za to, że tak łatwo zmienił zdanie. Jego rola mimo wszystko pozostaje niezmienna.



Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marian Pazdzioch syn Jozefa
Marian Pazdzioch syn Jozefa
31 sierpnia 2020 13:53

Co za łzawa historia a jak zawsze chodzi tylko o kasę.

Rudeboy
Rudeboy
31 sierpnia 2020 14:30

True. Bardzo lubię i cenię LeBrona jako gracza, ale tu wiadomo, że może sobie wyjść i trzasnąć drzwiami i powiedzieć, że upraszać go musiał choćby i objawiony czarny papież, skoro i tak i on i wszyscy dookoła wiedzieli, że $ezon będzie trwał. A z tym przystosowaniem hal do funkcji lokali wyborczych… hmm, aż tak im zależy na zmianach, że nie mogą dotrzeć do normalnych lokali wyborczych? Czy covidu się boją, bo w lokalach to jest, ale na demonstracjach już nie?

Grzegorz Es
Grzegorz Es
1 września 2020 00:42
Odpowiedz  Rudeboy

jak obejrzałem filmik z zajścia z panem który został postrzelony w plecy wsiadając do własnego auta, to pomyślałem, nie policjanci w USA nie mogą być aż tak głupi. Kolejna refleksja taka że to pewnie zadeklarowny demokrata położył na szali swoją policyjną „karierę” żeby udupić Trumpa, ktróry przecież nic nie zrobi.