Odkąd właścicielem Portland Trail Blazers został Tom Dundon, nad zespołem zawisło widmo ewentualnej przeprowadzki. Dundon domaga się, by to miasto oraz władze stanu sfinansowały gruntowny remont areny. Druga strona ma rzecz jasna zupełnie inne spojrzenie na sprawę. Właściciel klubu podkreśla mimo wszystko, że celem jest pozostawienie Blazers w jednym z największych miast Oregonu.
Na początku tego tygodnia doszło do spotkania właściciela Portland Trail Blazers Toma Dundona z przedstawicielami władz miasta Portland. Rozmowy odbyły się po jednym z meczów przedsezonowych zespołu i mogą być pozytywnym sygnałem w sprawie przyszłości klubu. Obie strony negocjują warunki modernizacji hali Moda Center oraz nowej, 20-letniej umowy najmu dla drużyny. Jeszcze latem można było określić te rozmowy jako bardzo napięte, a w tle pojawiały się sugestie, że zespół mógłby zostać przeniesiony do innego miasta. Ostatnio atmosfera wydaje się jednak znacznie spokojniejsza.
– Pracujemy nad tym, aby drużyna pozostała w Portland. To nasz priorytet – stwierdził Dundon. Kibice Trail Blazers nie zawsze mogli mieć takie przekonanie. Liczne działania Dundona, który po przejęciu klubu starał się ograniczać wydatki, spotykały się z krytyką i przypominały o tym, co wielu fanów uważa za najgorsze cechy funduszy private equity oraz miliarderów zarządzających sportowymi organizacjami.
Obawy związane z Dundonem wynikały między innymi z podejrzeń, że właściciel celowo podejmował decyzje irytujące kibiców, by stworzyć pretekst do przeniesienia zespołu w miejsce oferujące korzystniejsze warunki prowadzenia biznesu. W praktyce taki proces byłby jednak znacznie trudniejszy, niż mogłoby się wydawać na papierze. – Chcę powiedzieć to bardzo jasno: uznałbym za porażkę sytuację, w której nie udałoby się utrzymać drużyny w Portland – mówił latem komisarz NBA Adam Silver. – Przez lata spędziłem w tej społeczności dużo czasu. Mieszkańcy okazują Trail Blazers niesamowite wsparcie. To jedni z najlepszych kibiców w całej lidze.
Nadal jednak mamy do czynienia z negocjacjami pomiędzy klubem a władzami Portland. Choć różne instytucje na szczeblu stanowym, hrabstwa i miasta zadeklarowały łącznie niemal 600 milionów dolarów na niezbędną modernizację Moda Center, strony wciąż nie porozumiały się w kilku istotnych kwestiach. Wśród punktów spornych znajduje się roczny czynsz w wysokości 3 milionów dolarów. Miasto chce również otrzymywać sześcioprocentowy podatek od każdego sprzedanego biletu na mecz oraz każdej opłaty parkingowej pobieranej przy hali. Zdaniem klubu stawka ta jest zbyt wysoka.
Władze Portland oczekują ponadto, że Trail Blazers zobowiążą się do zatrudniania pracowników zrzeszonych w związkach zawodowych przy modernizacji i pracach budowlanych, a także w obsłudze punktów gastronomicznych podczas meczów. Klub z kolei domaga się zwiększenia poziomu bezpieczeństwa w hali i jej okolicach w dni meczowe oraz chce, by koszty tych działań ponosiło miasto. Ostateczny termin porozumienia przypada na koniec roku -wtedy przepadną środki stanowe przeznaczone na modernizację obiektu.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










