Zakończenia tej sagi nie widać. Kevin Durant pod koniec czerwca zażądał transferu, lecz jego prośba do tej pory nie została spełniona. Brooklyn Nets nie do końca chcą bowiem oddawać skrzydłowego. Wciąż łudzą się, że uda im się go przekonać do pozostania w zespole. Czy jest to w ogóle możliwe?

Od kilku tygodni NBA żyje tym tematem i zdaje się, że przez kolejne tygodnie wciąż będzie to aktualne. Kevin Durant chce odejść z Brooklyn Nets, lecz nowojorska ekipa wciąż liczy, że skrzydłowy zmieni jeszcze swoje zdanie, dzięki czemu Nets w przyszłym sezonie mogliby ponownie spróbować powalczyć o dobry wynik w konferencji wschodniej. Wskazuje na to fakt, że Nets od tygodni prowadzą rozmowy transferowe tak, jak gdyby w ogóle nie chcieli Duranta oddawać.

Na Brooklynie wierzą, że wykonali tego lata dobrą robotę, jeśli chodzi o wzmocnienie zespołu. Do drużyny dołączyli m.in. Royce O’Neale oraz TJ Warren, a do gry wrócić mają Ben Simmons oraz Seth Curry. W takim zestawieniu Nets z Durantem oraz Kyrie Irvingiem mogliby rzeczywiście być jedną z wiodących sił na Wschodzie. Pytanie tylko, czy KD da się przekonać do tego, aby chociaż spróbować i zobaczyć, na co stać zespół w takiej konfiguracji.

Durant postawił już zresztą Nets warunki pozostania w drużynie. Na niedawnym spotkaniu z właścicielem klubu Joe Tsaiem stwierdził, że zostanie, jeśli z zespołu odejdą trener Steve Nash oraz generalny menedżer Sean Marks. To na ten moment wydaje się jednak mało realne, szczególnie że Tsai publicznie wyraził wsparcie dla zarządu drużyny. W związku z tym mało prawdopodobne pozostaje też to, że KD zagra jeszcze w barwach Nets.

***

Czy widziałeś już najnowszy odcinek Podcastu PROBASKET Live? Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki przez dwie godziny rozmawiali o bieżących wydarzeniach ze świata basketu. Nie zabrakło miejsca na dyskusję o nowym kontrakcie LeBrona Jamesa, sytuacji Kevina Duranta i konflikcie reprezentacji Polski, która wkrótce ma powalczyć na EuroBaskecie. Zapraszamy!








1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj