Jeszcze jakiś czas temu zdawało się, że Zach LaVine bez wątpienia przedłuży kontrakt z Chicago Bulls. Nie da się jednak ukryć, że lider Byków może być latem najbardziej rozchwytywaną gwiazdą na rynku wolnych agentów – a kusić mają go m.in. Los Angeles Lakers. W związku z tym kibice Chicago na razie spać spokojnie nie mogą.


W pierwszej rundzie fazy play-off NBA zakończył się sezon Chicago Bulls, którzy w pięciu meczach przegrali z Milwaukee Bucks. Teraz wszystkie oczy fanów Byków zwróciły się w kierunku Zacha LaVine’a, bo latem kończy mu się kontrakt. 27-latek wejdzie więc na rynek wolnych agentów i choć wciąż najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest podpisanie przedłużenia kontraktu z zespołem z Chicago, to jednak sam zainteresowany przyznał po zakończeniu rozgrywek, że rozważy wszystkie opcje.

LaVine nie chce sobie zamykać żadnej furtki i z ekscytacją czeka na ten moment, gdy wejdzie na rynek. Co prawda w tym roku niewiele zespołów będzie miało do dyspozycji znacząće wolne środki, ale już teraz mówi się, że jednym z kandydatów dla obrońcy Bulls może być ekipa Portland Trail Blazers – szczególnie że LaVine pochodzi z tamtych okolic, a Blazers dość łatwo będą mogli wygospodarować pieniądze na maksymalny kontrakt dla 27-letniego gracza.

Warto jednak podkreślić, że to Bulls będą mogli zaoferować mu największą umowę, tj. około 212 milionów dolarów za pięć lat gry, podczas gdy maksymalna oferta innych zespołów wynosić będzie około 157 milionów za cztery lata. Być może pojawiające się ostatnio plotki są więc tylko grą obozu LaVine’a, który chce w ten sposób upewnić się, że Byki rzeczywiście zdecydują się zapłacić jednej ze swoich największych gwiazd tak duże pieniądze.

Jak zwykle w przypadku głośnych nazwisk, tak i tym razem gdzieś w oddali majaczą Los Angeles Lakers, którzy na pewno mocno chcieliby ściągnąć do siebie LaVine’a. Pomóc miałby tutaj fakt, że 27-latek reprezentowany jest przez agencję Klutch Sports, tak więc ma bliskie powiązania z LeBronem Jamesem oraz Anthonym Davisem. Jedyny problem? Lakers musieliby mocno postarać się o uwolnienie pieniędzy, a w tym celu konieczny byłby transfer Russella Westbrooka.

Czy widziałeś już najnowszy odcinek Podcastu PROBASKET LIVE? Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki przez dwie godziny rozmawiali o rywalizacji w drugiej rundzie play-offów i planach zespołów na przyszły sezon. Nie zabrakło miejsca na analizy, przewidywania i ciekawostki – Zapraszamy!





7 KOMENTARZE

  1. LaVine nie dotrzymywał kroku DeRozanowi i w fazie play-offs praktycznie zgasł zupełnie, Bucks go wyłączyli jak stare radio.

  2. LaVine i maksymalny kontrakt??? To jakieś żarty chyba i za 2 lata kolejny zawodnik z kontraktem którego nie da się wytransferować, maksymalne kontrakty powinny byż zarezerwowane dla ścisłego topu ligi a nie dla przeciętniaków którzy NIC KOMPLETNIE jeszcze nie osiągnęli i tyle w temacie

  3. Tylko nie do lakers. Jeszcze bardziej ich osłabi. La muszą pozbyć się westa (choć jestem(byłem…) jego fanem) i jeszcze raz postawić na lbj i ad. Kilku nowych graczy, zdrowie i może za rok

  4. Nie rozumiem tego .. Zach to dobry gracz który nabija statystyki i gra widowiskowo ,ale to nigdy nie będzie franchise player. Idealny lider dla drużyny która nie łapie się do Play off , dobra 2 a może i 3 opcja ..czy tacy gracze są warci maksymalnych kontraktów ?? No nie wiem .

    • Zgoda co do Lavine’a. Niestety wydaje mi sie ze sa gorsi. Np. Tobias Harris 180MLN, niedlugo Bradley Beal dostanie okolo 250MLN, czy jest tego wart?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj