Po 909 dniach rozbratu z koszykówką, w piątkowym meczu Thunder – Celtics na boisko powrócił Andre Roberson.


Występ po tak długiej przerwie był dla niskiego skrzydłowego źródłem wielkich emocji i szczęścia. Podczas pomeczowych wywiadów, zawodnik nie krył przed dziennikarzami jak ważną chwilą, był dla niego powrót na parkiet.

Wiele wskazywało na to, że kariera Robersona w NBA dobiegła końca. Dzięki nieprawdopodobnemu szczęściu i determinacji udało mu się wyleczyć zerwane ścięgno rzepki w lewym kolanie, które niefortunnie uszkodził jeszcze w trakcie sezonu 2017-18. Zanim ponownie wyszedł na parkiet w piątkowym meczu sparingowym, na leczenie i rehabilitację poświęcił 30 miesięcy, w których trakcie stracił 180 meczów swojej drużyny.

Uciążliwa podróż w końcu dobiegła końca. Znany całej lidze specjalista od gry defensywnej ponownie ubrał trykot Thunder. Tak długiego rozbratu z boiskiem doświadczyło niewielu zawodników NBA.

Pamiętamy historie zawodników, którzy wrócili do gry mimo odniesienia bardzo poważnych kontuzji. Obrońca Indiany Pacers Victor Oladipo wrócił po roku przerwy spowodowanej zerwaniem ścięgna mięśnia czworogłowego uda. Podobnego czasu na rekonwalescencję potrzebował również Gordon Hayward z Boston Celtics, który złamał kość piszczelową. Paul George, po równie niefortunnym złamaniu nogi wrócił jeszcze szybciej. Kluczowy rezerwowy ekipy Golden State Warriors Shaun Livingston do pełnej sprawności po poważnej kontuzji kolana wrócił po aż 610 dniach.

Andre Roberson przebił ich wszystkich. Jak widzimy, niewielu graczy utknęło w tak długim cyklu rehabilitacyjnym jak skrzydłowy Oklahomy.

Jeśli 1 sierpnia wystąpi w oficjalnym meczu Thunder, będzie oznaczało to powrót po 916 dniach. Według ESPN Stats & Info byłaby to najdłuższa przerwa między meczami w sezonie regularnym od czasu Quincy Pondextera, którego przerwa trwała 917 dni od 15 kwietnia 2015 r. do 19 października 2017 r.

W 295 oficjalnych meczach Thunder Roberson notował średnio 4,6 punktów i 4,0 zbiórek na mecz. Rzucał ze skutecznością 48,2% z pola, 25,7% zza łuku i 46,7% z linii rzutów osobistych.

Zanim doznał kontuzji w sezonie 2017-18, był jednym z najlepszych obrońców ligi. Znalazł się nawet w składzie All-Defensive 2017. Przed rozpoczęciem sezonu 2017-18 Thunder nagrodzili go trzyletnią umową o wartości 30 milionów dolarów.

Chris Paul, Shai Gilgeous-Alexander i Danilo Gallinari to gwarancja skutecznej gry w ofensywie, natomiast Andre Roberson to dla ekipy Thunder człowiek od czarnej roboty po bronionej stronie parkietu. Patrząc na ofensywne inklinacje dzisiejszej ligi, gracz o takiej charakterystyce to skarb.


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments