Mirotić nie żałuje powrotu do Europy!

6
2259

W  ubiegłym roku Nikola Mirotić, będąc wolnym agentem, nie skorzystał z ofert, by pozostać w NBA. Dziś zawodnik jest zadowolony z podjętej decyzji i opisuje kulisy powrotu do Europy.



Decyzja Mirotića była niemałą niespodzianką. Sam zawodnik przyznał, że otrzymał ofertę od Utah Jazz na 3-letni kontrakt. Był już blisko, by przerwać swoje wakacje w Grecji i rozpocząć negocjacje kontraktu z Jazz, lecz w ostatniej chwili się rozmyślił.

Utah Jazz zaoferowali mi trzy lata świetnego kontraktu. Dużo rozmawiałem z żoną, ona stwierdziła, żebym podjął decyzje, która uszczęśliwi przede wszystkim mnie samego. Tak naprawdę czekałem już na lotnisku w Salonikach, by lecieć do Stanów. Pomyślałem jednak, że to nie ma sensu. Opuściłem lotnisko i wróciłem do rodziny. Napisałem do mojego agenta, że nie chcę już kontynuować swojej kariery w NBA – powiedział Mirotić.

Zawodnik wypowiedział się również dlaczego właściwie zrezygnował z gry w najlepszej lidze świata.

Są zawodnicy, którzy chcą grać być w NBA, nawet jeśli nie grają. Moim zdaniem koszykówka w Europie jest na bardzo wysokim poziomie, a EuroLeague staje się coraz bardziej konkurencyjna. Dla mnie ten ruch to krok naprzód w mojej karierze – podkreśla reprezentant Hiszpanii.

Nikola Mirotić skomentował również, jakie różnice dostrzega między grą za oceanem a grą w Europie.

Gra w NBA była zupełnie inna. Mecze rozgrywane co drugi dzień, a gra bardzo indywidualna. Najciężej było mi zrozumieć, że wszystko kręci się wokół gwiazd zespołu: mecze, treningi, gierki. Na wstępie wiedziałem, kto będzie wykonywał decydujące rzuty, nie do końca wiedząc dlaczego. Trenując równie ciężko co gwiazdy, zasługiwałem na więcej rzutów – podsumował zawodnik.

Mirotić jest aktualnie zawodnikiem FC Barcelony, a z jego wypowiedzi wynika, że jest zadowolony z miejsca, gdzie się aktualnie znajduje.

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Cytadela
Cytadela
23 maja 2020 15:17

Hmm czyżby nie zaspokojone ego nie pozwala grać w nba.
Trzeba się pogodzić,że gwiazdy mogą więcej a on mimo,że był niezłym graczem to gwiazdą nigdy nie był.

Kamilbolt
Kamilbolt
24 maja 2020 10:57

Wychodzi na to, że mamy do czynienia z kolejnym europejskim graczem, który myślał, że w NBA będzie znaczył z miejsca tyle samo, co w Europie. Tymczasem trzeba było pracować na swoje nazwisko od zera – niejeden się na tym poślizgnął, oj niejeden.

Inszy
Inszy
24 maja 2020 18:53
Odpowiedz  Kamilbolt

Z jego wypowiedzi wynika raczej, że nie podoba mu się konstrukcja drużyn w amerykańskim stylu. W drugą stronę Antek dusi się w europejskiej koszykówce (o czym mówił i co było widać na MŚ), a w NBA jest MVP.
Nie każdy musi się równie dobrze czuć tu i tu.

Wojtek
Wojtek
24 maja 2020 16:17

Albo po prostu woli być w Europie która jest jego domem i być jednym liderów najmocniejszego klubu w którym nie będzie patrzył jak jakaś „gwiazda” oddaje 10 trójek w meczu albo robi 8/24 z gry a na koniec sezonu bilans zespołu wyniesie 20-62 , przy okazji pogra w lidze w której obrona wciąż ma znaczenie a to że zamiast 10 baniek zarobi 5… i tak tego nie wyda bo nie potrzebuje złotych łancuchów i kolczyków za bańke albo dwie .

mate
mate
24 maja 2020 19:46
Odpowiedz  Wojtek

w Barcelonie dostał wyższy kontrakt niż mu proponowano w NBA …

daro
daro
25 maja 2020 11:44
Odpowiedz  mate

i to myslę było głównym powodem zostanią na marginesie a po za tym. W nba wszystko kręci się wokół gwiazdy zespołu, to właśnie powoduje że nie kiedy odechciewa się gry gdy jesteś ograniczany mimo na swoje wysokie umiejętności. Tak naprawdę my kibice oglądamy rywalizację miedzy np.Bulls – Wizards ale jaka prawdziwa i ostra rywalizacja jest miedzy tymi zawodnikami w klubie to my tego nigdy nie zobaczymy