Świetna skuteczność w rzutach z dystansu i dominacja w strefie podkoszowej. Lepszego rozpoczęcia wielkiego finału NBA gracze Los Angeles Lakers nie mogli sobie wyobrazić. Czy to oznacza, że Miami Heat są na straconej pozycji? A może właśnie niekoniecznie?


Analiza

  • W pierwszej piątce Heat wyszli: Bam Adebayo (205cm) na centrze i Jae Crowder (198cm), a w Lakers Dwight Howard (208cm) i Anthony Davis (208cm). Do tego przecież w pierwszym składzie wychodzi także LeBron James – 205cm i ponad 110 kilogramów żywej wagi.

Oba zespoły zastosowały taktykę: wyjdziemy swoim najlepszym ustawieniem, niech rywal się martwi i dostosuje. 

Można tak robić na początku rywalizacji w każdej serii, żeby sprawdzić, co przyniesie efekt, co jest możliwe do wdrożenia, czy uda się tak zbudować przewagę i tak dalej. W końcu Lakers przeciwko Rockets musieli obniżyć skład, a więc Davis grał jako środkowy. Heat podobnie chcieli zmusić do tego Jeziorowców, aby grali niższym składem, bo widzą w tym swoją przewagę.

Lakers jednak się nie dali. O ile Adebayo krył Davisa w większości akcji tak zwanych ustawianych, tzn. kiedy obrona mogła wrócić, ustawić się itd., o tyle Lakers stosowali taktykę – zmusić Heat do krycia Davisa przez innego gracza. Jak to się robi? Na przykład Davis stał pod atakowanym koszem, kiedy Heat rzucali wolne. Dlaczego? Po to, aby Adebayo nie zdążył wrócić i żeby Davisa krył inny zawodnik. Albo inny przypadek, kiedy Lakers tracą punkty, to Davis natychmiast rusza pod atakowany kosz, żeby właśnie zmusić rywali do zmiany w kryciu.

Już pod koniec pierwszej kwarty Mark Jackson powiedział, że niżsi gracze Heat nie mogą kryć Davisa, bo jest za dobry, zbyt sprawny i zbyt skuteczny w grze przeciwko niższym od siebie rywalom.

  • Za każdym razem, kiedy LeBron James lub Anthony Davis dostawali piłkę w izolacji, czyli 3-4 metry od obręczy, tyłem kosza, to gracze Heat podwajali.
  • W pierwszej kwarcie Heat zaliczyli serię 13-0 i prowadzili 23:10. Kiedy usiadł LeBron James i Bam Adebayo, Heat stanęli strefą. KCP trafił jednak dwie trójki i zmusił trenera rywali do reakcji (timeout i powrót Adebayo). Lakers przejęli inicjatywę i do końca kwarty zdobyli 21 punktów, a stracili zaledwie 5 (Lakers po pierwszej kwarcie prowadzili 31:28).
  • Lakers trafili w pierwszej połowie 11 trójek przy skuteczności 65%! Nie da się czemuś takiemu przeciwstawić, ale trzeba pamiętać, że „trójka jest zdradziecka”, nie można jej ufać i na niej polegać. 
  • W sumie w całym meczu Lakers trafili 15 z 38 rzutów z dystansu (39,5%). Trafili 13 z pierwszych 19 rzutów (68,4%)!!! Ale potem spudłowali aż 17 z 19 trójek!
  • Lakers wygrali walkę na tablicach 54:36. Dziewięć zbiórek w ataku zamienili na 16 punktów drugiej szansy.
  • Statystyki meczowe znajdziecie na PROBASKET. Nie musicie już wchodzić na oficjalną stronę NBA czy ESPN. Statystyki meczów NBA znajdziecie także na PROBASKET – na górze widzicie pasek z meczami – daty i godziny spotkań. Statystyki pierwszego meczu wyglądają tak>>

Wnioski

  • Jeśli kontuzje Dragicia, Adebayo i Butlera są poważne i uniemożliwią im występ w drugim meczu finału, to oczywiście nie ma co pisać o wnioskach. To znaczy można, ale bez nich to będzie zupełnie inna drużyna. Załóżmy więc, że Adebayo i Butler będą grać, bo czuję, że z Dragiciem może być problem.
  • Najważniejszy wniosek? Heat grali na początku bardzo dobrze – skutecznie w ataku i solidnie w obronie. Problem jednak w tym, że Lakers trafiali niemal każdy rzut z dystansu i tym odrabiali straty, a potem zbudowali przewagę. Lubię powtarzać, że „trójka jest zdradziecka”, czyli raz siedzi, a raz nie i nie można na niej polegać. Nie można opierać na niej swojej taktyki (zapytajcie właściciela Houston Rockets). Tymczasem Lakers wpadała prawie każda! Dlatego cytując klasyka – niech te plusy nie przysłonią Wam minusów. Chodzi o to, że jeśli Heat zmienią ustawienie w obronie i wyjdą wyższym składem, a Lakers nie będą tak trafiać, to wcale nie jest powiedziane, że finał skończy się po czterech czy pięciu meczach.

    Możemy być pewni, że chwilę po ostatnim gwizdku machina analityczna Heat ruszyła pełną parą. Wyliczenia, ustawienia, wnioski, propozycje rozwiązań, to trener Spoelstra dostał od swoich asystentów do czwartkowego śniadania. Myślicie, że nie skorzysta? Skorzysta na pewno i drugi mecz może być zupełnie inny.

Bardzo ciekawą analizę przeprowadził też Tim Legler, były zawodnik NBA, wybitny strzelec z dystansu. Warto obejrzeć, kiedy pokazuje jak Lakers rozbijali obronę Heat, to znaczy, co robili, kiedy Davis był podwajany, albo przy LeBronie było nagle czterech obrońców.

Do przemyślenia

Zastanawiacie się czasem, czy prawdziwe jest stwierdzenie „jeden gwizdek, jedna decyzja sędziów, nawet na początku meczu, może ustawić całe spotkanie”?

To jest bardzo trudna i skomplikowana kwestia, bo przecież nie wiemy jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby coś się nie wydarzyło! Warto jednak przyjrzeć się sekwencji zdarzeń, która miała miejsce chwilę przed zakończeniem pierwszej kwarty, a najlepiej, jeśli macie taką możliwość, to sami to obejrzyjcie jeszcze raz.

Na 1:37 przed końcem pierwszej kwarty Bam Adebayo faulował Anthony’ego Davisa. Faul był, nie ma dyskusji. Heat prowadzili jeszcze 28:22. Davis oba wolne trafił i było 28:24. W następnej akcji nie trafił Dragić, a przy przejściu do ataku Lakers zrobili dokładnie to czego chcieli (o czym pisałem wyżej). Solomon Hill krył Davisa pod koszem, a Adebayo musiał kryć LeBrona na obwodzie. Tak się właśnie dzieje, kiedy po niecelnym rzucie nie zawsze uda się ustawić obronę.

LeBron zagrał z Adebayo jeden na jeden i … wyglądało jakby ustał na nogach, ale sędziowie odgwizdali przewinienie gracza Heat. Drugie w ciągu zaledwie 21 sekund, bo zegar pokazywał 1:16 do końca pierwszej kwarty!

Efekt? Adebayo na ławkę rezerwowych z dwoma przewinieniami, a na boisko wszedł niższy od niego Derrick Jones Jr. Co było dalej? Dragić zaliczył stratę próbując podać właśnie do Jonesa po pick&rollu – sytuacja niejednoznaczna, może Adebayo by ją złapał? Kontra Lakers, ale powstrzymana. Piłkę na aut wybili gracze Heat. Solomon Hill wybronił Davisa, ale Jones zebrał i … podał w ręce LeBrona, który oddał Davisowi i kolejne punkty. Wiecie co było później? Bo jeszcze się pierwsza kwarta nie skończyła! Jones dostał podanie pod koszem, ale dał sobie wybić piłkę… Lakers rozegrali długą akcje, Caruso trafił trójkę z rogu i było 31:28 po pierwszych 12 minutach.

Oczywiście, że takie sytuacje się zdarzają. Ciągle ktoś kogoś fauluje, popełnia błędy, nie trafia i tak dalej. Ale zobaczcie na sekwencję – nie byłoby tych sytuacji, gdyby sędziowie nie uznali, że Adebayo fauluje LeBrona. Jones nie wszedłby na boisko i tak dalej…

Chciałbym, żeby było jasne, że nie uważam, że przez to Heat przegrali, albo że to „ustawiło mecz”. Ale uważam, że miała miejsce bardzo ciekawa sytuacja, sekwencja zdarzeń, którą można przeanalizować, przemyśleć i ocenić indywidualnie.

Ważne też, co rozumiemy pod hasłem „ustawić mecz„? Drugi faul lidera w pierwszej kwarcie zawsze ma wpływ na dalsze losy spotkania. Tutaj doszła jeszcze decyzja trenera Spoelstry, który zamienił Adebayo na Jonesa. Jones popełnił kilka błędów z rzędu lub uczestniczył w sytuacjach, które wyszły na niekorzyść Heat. To też pokazuje jak ważne są w koszykówce szczegóły i jak jedna decyzja może mieć swoje konsekwencje i wpływ na cały ciąg zdarzeń.

Ciekawostki

  • Anthony Davis zdobył 34 punkty, a LeBron James 25. Dzięki temu osiągnięciu zostali pierwszym duetem Lakers ze zdobyczą co najmniej 25 punktów od czasów Shaqa i Kobego, którzy w drugim spotkaniu finału NBA z 2004 roku zdobyli odpowiednio 29 i 33.
  • Dla LeBrona Jamesa był to pięćdziesiąty mecz w finałach NBA. Pięćdziesiąty!
  • Dla Andre Iguodali to szósty finał NBA z rzędu, a dla LeBrona dziesiąty w karierze.
  • LeBron James powiedział, że gra w bańce to dla niego największe wyzwanie w zawodowej karierze. LBJ przyjechał do ośrodka ESPN w Disneylandzie 10 lipca, a więc wyjedzie z niego po około trzech miesiącach!
  • Jeśli Lakers zdobędą mistrzostwo, to nie tylko LeBron James zdobędzie trzecie mistrzostwo z inną drużyną (ma dwa z Heat i jedno z Cavs). Dla Danny’ego Greena to również byłoby trzecie mistrzostwo z trzecią kolejną drużyną (ma ze Spurs i Raptors).
  • Mecz na wirtualnych trybunach oglądali między innymi: Barrack Obama, Shaquille O’Neal, James Worthy, Kareem AbdulJabbar, Ray Allen, Paul Pierce, Bill Walton, Dirk Nowitzki, Roberty Horry czy Pau Gasol, który na tę okazję założył czarną koszulkę Lakers z numerem 8.

Jeśli dotarłeś do tego momentu, to znaczy, że przeczytałeś powyższy artykuł. Zgadzasz się z tezami i wnioskami? A co myślisz o sytuacji z przewinieniem Adebayo? Ustawiło to mecz, albo uważasz, że drugi faul lidera drużyny może mieć wpływ na wynik końcowy?

Z okazji Finałów NBA 2020 uruchomiliśmy specjalną kategorię z newsami tylko na temat finałów – https://probasket.pl/category/finaly-nba-2020/ – polecam i zapraszam.

W kategorii Finały NBA 2020 dowiecie się np. jak oglądać finały legalnie i bezpłatnie, albo kto jak typował wynik finałów. Przeczytacie naszą dużą zapowiedź, a rano po meczach

Ostatnio napisałem długi tekst na temat Doca Riversa i Los Angeles Clippers. Tak mnie jakoś tchnęło. Zapraszam do lektury>>

Tę niesamowitą historię o Shaqu i jego kolegach z drużyny grających w finałach od 37 lat już wszyscy znają? Czy jeszcze nie? Trzeba przeczytać>>

Tutaj znajdziecie główny profil PROBASKET na Facebooku. Mamy też jednak grupę, w której jest blisko 2700 osób. Zapraszam do dyskusji i wymiany poglądów także tam – adres grupy PROBASKET tutaj>>

Mój profil na Twitterze znajduje się tutaj>>

PROBASKET na Twitterze znajdziecie tutaj>>

Czy widzieliście, że mamy piękny pasek ze statystykami na samej górze strony? Pasek nie działa jeszcze idealnie, ale po każdym meczu statystyki możecie znaleźć na PROBASKET nie musicie sprawdzać aplikacji NBA, czy wchodzić na ESPN. Zobaczcie jak wyglądają takie statystyki na przykładzie tych z pierwszego meczu wielkiego finału – tutaj>>

Archiwum moich tekstów znajdziecie tutaj>>


Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
bestpleja
bestpleja
2 października 2020 18:27

Tak to się dziś robi. W serii Lal – Den Davis 38,2 min i 3,2 fauli na mecz, a Jokic 33,4 min i 4,6 fauli na mecz. Dla porównania z Lac Jokic grał 37,9 min i miał 3,3 fauli na mecz. Nie ma co się dziwić, że Lal poszło stosunkowo łatwo z Denver, którzy byli 2x po 7 meczowych bataliach, a do tego ich najlepszy zawodnik w 3 z 5 meczów (czyli 60%!!!) miał problemy z faulami . Ciekawe jaki byłby wynik tej serii gdyby takie problemy miał Davis.

Faul Adebayo na Lebronie to był żart ze strony arbitrów.

Edytowane 17 dni temu przez bestpleja
manute
manute
2 października 2020 18:37

Na miejscu trenera Miami wrzuciłbym do pierwszej piątki Herro. Niech zaryzykuje w drugim meczu i da mu oraz Robinsonowi wolne ręce do rzutów. Jeśli będą mieli dzień zarzucą Lakers trójkami, a jak nie to trudno. Chyba jedyna opcja na razie jeśli Bam i Goran nie wyjdą na parkiet. Pod koszem Lakersi mają ścianę. Howard zdaje się ma pozwolenie od sztabu nawet na podwójnego technicznego, byle poobijał wysokich.