FIBA planując terminarz meczów fazy grupowej była dla wielu drużyn bezlitosna. Gwiazdy NBA uważają, że intensywność gry jest zbyt duża, co może prowadzić do kontuzji. To oczywiście będzie sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich klubów, które wysłały na turniej swoich najlepszych zawodników. 

Na EuroBaskecie obserwujemy wiele nazwisk ze światowego topu. Turniej jest prestiżowy, dlatego tacy gracze jak Nikola Jokić, Giannis Antetokounmpo, Luka Doncić, czy Evan Fournier zgłosili swoją gotowość do pomocy drużynom narodowym. Kluby niechętnie puszczają gwiazdy na tego typu wydarzenia w obawie przed ewentualnym urazem. FIBA w teorii powinna zrobić wszystko, co w jej mocy, by rozłożyć terminarz tak, aby koszykarze mieli wystarczająco dużo czasu na regenerację. 

Według Evana Fourniera i Luki Doncicia z zadaniem sobie nie poradziła, bowiem w niektórych przypadkach nie ma nawet 24-godzinnego odstępu od zakończenia jednego meczu drużyny, a rozpoczęcia kolejnego. – Inaczej gra się mecze back-to-back w NBA i FIBA – mówił Fournier. – Mecze trwają krócej, dlatego są bardziej intensywne. Kiedy grasz o 20:30, to idziesz spać o 3:00. Wszyscy mają tak samo, ale świetnie byłoby, gdyby FIBA mogła poczynić zmiany – stwierdził Francuz. W podobnym tonie wypowiadał się Doncić. 

Zagramy cztery mecze w pięć dni – mówi Doncić. – Wczoraj w zasadzie rozegraliśmy dwa mecze w 24 godziny. To powinno się zmienić dla każdego, bo wszyscy mają mało przerwy. To problem zwłaszcza w kontekście kontuzji. Te mogą się przytrafiać, a Kluby nie będą z tego faktu zadowolone. Zgadzam się z tym, co powiedział Fournier. Więcej odpoczynku zawsze sprzyja – dodał lider Dallas Mavericks. To już klasyka gatunku, że gwiazdy NBA narzekają na działania FIBA. Ta oczywiście nie jest w stanie zmodyfikować terminarza w tym momencie. Może jednak wyciągnąć wnioski na przyszłość i tylko na tyle Fournier i Doncić mogą liczyć. 

Mecze EuroBasketu nie tylko są intensywne, ale także w wielu przypadkach naznaczone twardą grą, która dodatkowo odbija się na organizmie. W NBA zapewne swojego podejścia nie zmienią. Na takich turniejach priorytetem powinna być ochrona zdrowia zawodników. Czy z tym FIBA sobie radzi? Z powyższych komentarzy wynika, że niekoniecznie. Antentokounmpo nie zagrał w meczu z Wielką Brytanią z uwagi na drobny ból kolana. W Milwaukee zapewne siedzą, jak na szpilkach, bo nie mają kontroli nad wydarzeniami.