Luka Doncić jest w fantastycznej formie strzeleckiej na początku rozgrywek. Słoweniec zdobył 308 punktów w pierwszych ośmiu występach tego sezonu. To o pięć więcej niż Michael Jordan na początku rozgrywek 1988/89 i najlepszy wynik od czasów Wilta Chamberlaina! Lider Lakers nie rozegrał przy tym jednego meczu, który zawyżyłby jego dorobek. Od sześciu spotkań utrzymuje zresztą tempo, jakiego wcześniej nie osiągnął żaden zawodnik w historii NBA.



Kolejny rozdział tej serii Doncić napisał przeciwko Sacramento Kings. Zdobył 40 punktów, dziewięć zbiórek i siedem asyst, trafiając 11 z 23 rzutów z gry, sześć z 13 trójek oraz 12 z 13 wolnych. Lakers wygrali 116:103 i poprawili bilans na 7-2.

Był to trzeci kolejny mecz Słoweńca z co najmniej 40 punktami oraz piąty taki występ w ostatnich sześciu spotkaniach. W całym tym okresie notował średnio 42,8 punktu, 8,5 zbiórki oraz 8,3 asysty, trafiając 52 proc. rzutów z gry i 45 proc. prób zza łuku.

To już nie jest jeden gorący wieczór ani seria zbudowana na łatwym terminarzu. Doncić został pierwszym zawodnikiem w historii NBA, który w sześciu kolejnych meczach zdobywał co najmniej 35 punktów, pięć zbiórek, pięć asyst i pięć trójek.

– To może być fala albo tsunami. My po prostu próbujemy się na niej utrzymać – żartował Walker Kessler.

Doncić poprawił wynik Jordana, ale przed nim wciąż jest Wilt Chamberlain

Michael Jordan zdobył 303 punkty w pierwszych ośmiu meczach sezonu 1988/89. Doncić uzbierał 308, dzięki czemu jako pierwszy od 38 lat przekroczył na tym etapie granicę 300 punktów. Wcześniej dokonali tego tylko Jordan, Rick Barry oraz trzykrotnie Wilt Chamberlain.

To właśnie Chamberlain pozostaje w tej kategorii poza zasięgiem wszystkich pozostałych. Sezon 1962/63 rozpoczął od 418 punktów w ośmiu spotkaniach. Doncić potrzebowałby więc jeszcze niemal 14 punktów na mecz więcej, aby zrównać się z najbardziej niewiarygodnym początkiem sezonu w historii ligi.

Porównanie z Jordanem jest jednak znacznie bliższe współczesnej koszykówce. Lider Chicago Bulls zakończył tamte rozgrywki ze średnią 32,5 punktu, zdobył koronę króla strzelców i doprowadził swój zespół do finału Konferencji Wschodniej. W głosowaniu na MVP zajął drugie miejsce za Magikiem Johnsonem.

Osiem spotkań nie przesądza oczywiście, czy Doncić utrzyma średnią 38,5 punktu do wiosny. Pokazuje natomiast, że jego obecna seria nie jest imponująca wyłącznie na tle ostatnich kilku sezonów. Trzeba cofnąć się do największych strzelców w historii NBA, aby znaleźć podobne otwarcie rozgrywek.

Trudne rzuty stały się dla niego zwykłymi rzutami

Przeciwko Kings długo nie wyglądało to na kolejny wielki występ. Lakers grali bez odpowiedniej energii, a wynik pozostawał wyrównany. Wtedy Doncić trafił trzy rzuty, które całkowicie zmieniły przebieg spotkania.

– Takie trzy rzuty potrafi oddać może pięciu zawodników w całej NBA – ocenił trener JJ Redick.

Bo Doncić nawet na standardy NBA jest zupełnie wyjątkowy. Obrońcy mogą dwoić się i troić, a defensywa rywala może poprawnie wykonać całe zadanie. Odciąć drogę do kosz, zmusić go do kroku w tył i postawić rękę przed twarzą. Problem polega na tym, że dla Słoweńca to często nic nie znaczy. Dla niego nawet dobrze broniona przez przeciwnika pozycja nie zawsze jest zła.

Warto zauważyć, że w trwających rozgrywkach tylko 18,7 proc. jego punktów pochodzi z pola trzech sekund. To najmniej w całej jego dotychczasowej karierze w NBA. A mimo tego Doncić nadal zdobywa średnio niemal 12 punktów na mecz po wejściach pod kosz, ponieważ samo zagrożenie penetracją otwiera mu rzuty z bliższego półdystansu, pozwala wymuszać faule i zmuszać obrońców do cofania się o dodatkowy krok.

Jeżeli rywal zostanie niżej, Doncić rzuca za trzy. Jeżeli podejdzie bliżej, zostaje minięty albo wciągnięty w zasłonę. Podwojenie otwiera z kolei podanie do Austina Reavesa, Walkera Kesslera lub strzelca ustawionego w rogu. Właśnie na tym polega problem obrony przeciwko tak uzdolnionemu ofensywnie zawodnikowi, który potrafi tak świetnie kontrolować tempo, a przy tym ma znakomity rzut i fantastyczny przegląd pola, dzięki któremu jest w stanie wykonać chyba każde podanie.

Kilka dni wcześniej przekonał się o tym Giannis Antetokounmpo. Po 42 punktach Luki przeciwko Heat nazwał go jednym z najlepszych strzelców w dziejach.

– Niektórzy boją się powiedzieć to głośno, ale on jest wśród najlepszych w historii – stwierdził Antetokounmpo.

Rekord po ośmiu meczach nie daje oczywiście mistrzostwa ani nagrody MVP. Jest jednak czymś więcej niż ciekawostką. Doncić znalazł się właśnie w statystycznym szeregu z Jordanem, Barrym i Chamberlainem, a jednocześnie stworzył serię, której nie miał żaden z nich.

Następne pytanie dotyczy już nie tego, czy Doncić potrafi zdobywać punkty w historycznym tempie. To już wiemy. Chodzi o to, jak długo Lakers będą potrafili zamieniać jego indywidualną dominację w zwycięstwa. Kalifornijski zespół po dziewięciu rozegranych na razie spotkaniach ma bilans 7-2, co daje mu drugie miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany