Początek sezonu 2026/27 nie zapowiadał przełomu w San Francisco. Golden State Warriors rozpoczęli rozgrywki od trzech porażek z rzędu, co zrodziło pytania o przyszłość i potencjał utytułowanej ekipy. Zespół Steve’a Kerra odpowiedział jednak w spektakularnym stylu – serią pięciu zwycięstw, pokonując m.in. Denver Nuggets, Minnesota Timberwolves, Los Angeles Lakers, Los Angeles Clippers oraz Phoenix Suns. Choć uwagę kibiców tradycyjnie przyciągają imponujące popisy strzeleckie 38-letniego Stephena Curry’ego, za odrodzeniem „Wojowników” kryje się znacznie więcej. To efekt gruntownych zmian w przygotowaniach i taktyce ofensywnej, a także narodzin nowych liderów oraz nieoczekiwanych bohaterów drugiego planu.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!


Jednym z kluczowych elementów przemiany Golden State Warriors okazało się podejście samego trenera. Steve Kerr w rozmowie z „San Francisco Chronicle” przyznał, że przed poprzednim sezonem błędnie założył, iż zespół będzie kontynuował dobrą grę z wcześniejszych rozgrywek, podczas gdy w rzeczywistości potrzebował znacznie więcej pracy i skupienia.

– Myliłem się w tej sprawie – powiedział szkoleniowiec.

Wnioski te przełożyły się na zdecydowane zmiany w sposobie prowadzenia codziennych treningów. Zamiast długich analiz wideo na początku zajęć krótkie materiały filmowe są obecnie wplatane bezpośrednio w ćwiczenia na parkiecie. Większą rolę w planowaniu treningów i strategii otrzymali również młodsi asystenci.

– Twoje wartości nie mogą się zmieniać. Ale twoje pomysły muszą – podsumował sam zainteresowany.

Za słowami poszły czyny, więc zmieniła się również filozofia ofensywna zespołu. Warriors częściej rozpoczynają akcje w ustawieniu „five-out”, w którym cała piątka graczy operuje z dala od obręczy. Nie chodzi jednak wyłącznie o oddawanie większej liczby rzutów za trzy punkty. Rozciągnięcie obrony rywali otwiera bowiem więcej możliwości do dynamicznych wejść pod kosz, ścięć bez piłki i akcji dwójkowych po zasłonach.

Jednak samo rozciągnięcie gry i aktywność lidera na obwodzie nie wystarczą, jeśli pozostali zawodnicy nie potrafią szybko podejmować decyzji i wykorzystywać tworzonych w ten sposób przewag. Dlatego tak istotna jest rola debiutanta, Yaxela Lendeborga. Pod koniec października Kerr przyznał na antenie radia 95.7 The Game, że początkowo oczekiwał od 24-letniego skrzydłowego przede wszystkim większej agresywności, ale szybko dostrzegł, że może on odegrać znacznie większą rolę.

– Doszliśmy do momentu, w którym zdajemy sobie sprawę, że musimy zbudować wokół niego dużą część naszej ofensywy – zauważył trener. Wskazał przy tym, że Lendeborga i Jimmy’ego Butlera łączą siła fizyczna oraz umiejętność kreowania sytuacji rzutowych zarówno dla siebie, jak i kolegów z drużyny.

Gdy Stephen Curry odpoczywał w starciu z Los Angeles Clippers, jego młodszy kolega po fachu zdobył aż 37 punktów, dokładając sześć asyst i trafiając 6/11 rzutów za trzy. Został tym samym trzecim debiutantem w historii Warriors, który w pierwszych siedmiu występach w NBA co najmniej dwukrotnie przekroczył granicę 30 punktów. Wcześniej dokonali tego Wilt Chamberlain i Rick Barry. Nic dziwnego, że pytany po meczu z Phoenix Suns o przyczyny znakomitej passy zespołu, Steph wskazał krótko: – Yax.

Pod wrażeniem debiutanta jest również Joe Lacob, który przyznał, że Lendeborg przerósł oczekiwania organizacji i sprawił, że Warriors zaczęli inaczej patrzeć na możliwości drużyny w tym sezonie.

– Już na wejściu pokazał, że może być dokładnie takim zawodnikiem, jakiego oczekiwaliśmy, a nawet nieco przerósł te oczekiwania – stwierdził właściciel Warriors.

O ile Lendeborg wyrasta na pierwszoplanową postać nowej fali, o tyle przykładem nieoczekiwanej głębi składu ekipy z San Francisco stał się Charles Bassey. 26-letni środkowy przebył długą i wyboistą drogę, zanim otrzymał szansę wyjścia w pierwszej piątce GSW. Swoją sportową przygodę rozpoczynał od piłki nożnej w Nigerii, a do koszykówki przekonał się dopiero przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Później trafił na uczelnię Western Kentucky, skąd w 2021 roku został wybrany z 53. numerem draftu przez Philadelphia 76ers.

Jego pobyt w San Antonio Spurs dwukrotnie przerywały poważne kontuzje – złamanie rzepki w 2023 roku oraz zerwanie więzadła krzyżowego przedniego (ACL) pod koniec tego samego roku. W sezonie 2025/26 szukał dla siebie miejsca w NBA, podpisując krótkoterminowe kontrakty z Sixers, Memphis Grizzlies i Boston Celtics. Do Golden State trafił w kwietniu, a w lipcu podpisał z klubem nową, roczną umowę, której wartość szacowano na około 2,85 miliona dolarów.

Szansa na pokazanie pełni możliwości pojawiła się w niecodziennych okolicznościach podczas meczu z Suns. Na początku trzeciej kwarty, po konfrontacji najpierw z Khamanem Maluachem, a następnie Dillonem Brooksem, z boiska wyrzucony został Draymond Green. Bassey zastąpił go w rotacji i wykorzystał otrzymaną szansę, notując najlepszy występ strzelecki w karierze. W zaledwie 23 minuty zdobył 19 punktów i zebrał osiem piłek, trafiając 7/10 rzutów z gry. Po meczu Kerr nie szczędził pochwał pod adresem swojego zmiennika.

– Bassey był świetny. Ależ to był dla niego wieczór! Zbiórki, punkty… Świetnie rozumie się z Yaxelem w grze pick-and-roll. Bassey stanowi zagrożenie przy zagraniach lobem, a Yaxel ma tak dobrą wizję parkietu i jest tak wysoki, że potrafi dostrzec go nawet za plecami obrońców – rozpływał się szkoleniowiec. Z kolei sam środkowy już po spotkaniu zwracał uwagę na korzyści płynące z gry u boku Curry’ego.

– Za każdym razem, gdy stawiam zasłonę dla Stepha, mam mnóstwo miejsca. Gra z nim to czysta przyjemność, bo od czasu do czasu dostajesz dzięki niemu kilka łatwych punktów – przyznał Nigeryjczyk.

26-latek odniósł się również do przepychanek z zawodnikami Phoenix, określając zachowanie Milesa Bridgesa mianem „udawanej twardości” (fake toughness). Podkreślał, że sam walczył z Jalenem Greenem o piłkę, a późniejsza reakcja skrzydłowego Suns była zupełnie niepotrzebna. Zaznaczał przy tym, że musiał zachować spokój i nie dać się wyprowadzić z równowagi (co mu się udało, w przeciwieństwie do niektórych kolegów z drużyny).

Wyrzucenie Draymonda Greena uwypukliło kolejny aspekt przemiany Warriors – zdolność zespołu do reagowania na nieprzewidziane okoliczności i szukania nowych rozwiązań. Mimo utraty jednego z najważniejszych ogniw defensywy Golden State zaczęło bronić jeszcze skuteczniej.

– Rzadko zdarza się, żeby coś takiego miało miejsce – zwrócił uwagę Steve Kerr, komentując poprawę gry obronnej swoich podopiecznych po zejściu Draya.

Przejście Suns na niski skład otworzyło przed Warriors dodatkowe możliwości w grze pod koszem. Mogli wówczas wykorzystać przewagę fizyczną Basseya, który świetnie radził sobie w pomalowanym i zapewniał drużynie zagrożenie pod obręczą. Ważne punkty w ofensywie dorzucili również Brandin Podziemski (20 punktów) i De’Anthony Melton. Ten ostatni zaliczył asystę przy trafieniu Georgesa Nianga, którego trójka na niespełna cztery minuty przed końcem dała prowadzenie 109:106.

Choć błędy wciąż się przytrafiają, a liczba strat pozostaje stosunkowo wysoka (średnio 15,9 na mecz), przełom października i listopada przyniósł wyraźny sygnał, że trener Kerr buduje zespół zdolny do wygrywania na różne sposoby. Przesunięcie akcentów w ataku, lepsze rozciąganie gry oraz zaufanie do młodych zawodników sprawiły, że Golden State Warriors nie są już uzależnieni wyłącznie od genialnych występów Stephena Curry’ego. Przed nimi wciąż długa droga w wymagającej Konferencji Zachodniej, ale ostatnie tygodnie pokazały, że w San Francisco powstaje drużyna o znacznie większych możliwościach niż jeszcze niedawno można było przypuszczać.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany