Mikal Bridges zdobywa w tym sezonie zaledwie 6,1 punktu na mecz, a trener Mike Brown kolejny raz nie czekał, aż jego podstawowy zawodnik się przełamie. W wygranych 103:90 derbach z Nets Bridges rozegrał tylko 16 minut. Rezerwowi ponownie pomogli Knicks odwrócić spotkanie, ale Josh Hart przyznaje, że zwycięstwo nie rozwiązało problemów mistrzów NBA.


W poniedziałkowym meczu Bridges trafił jeden z siedmiu rzutów z gry i zakończył występ z sześcioma punktami. Brown zdjął go przy 8:44 do końca trzeciej kwarty i już nie przywrócił na parkiet. Gdy w końcówce wracali inni podstawowi zawodnicy, jego miejsce zajął Landry Shamet.

Trener miał mocne argumenty za pozostawieniem rezerwowego. Shamet zdobył 22 punkty, trafiając sześć z ośmiu rzutów z gry, w tym cztery z sześciu za trzy. Knicks po trzech kwartach przegrywali 75:79, ale ostatnią część wygrali 28:11. Ważny impuls dali także Tyler Kolek i Jordan Clarkson.

Nie był to pierwszy taki wieczór Bridgesa. Kilka dni wcześniej w zwycięskim spotkaniu z Bulls rozegrał zaledwie 13 minut. Dwa razy w krótkim czasie trener uznał więc, że w danym meczu lepiej zostać przy ustawieniu bez zawodnika, za którego klub oddał aż pięć wyborów w pierwszej rundy draftu.

Wielka inwestycja, bardzo mała produkcja

Knicks sprowadzili Bridgesa z Brooklyn Nets w 2024 roku, a latem 2025 podpisali z nim czteroletnie przedłużenie kontraktu o wartości 150 milionów dolarów. Początek obecnych rozgrywek jest dla niego wyjątkowo nieudany.

Po siedmiu występach notuje średnio 6,1 punktu, trafiając 30,8% rzutów z gry i 26,9% za trzy. W poprzednim sezonie zdobywał 14,4 punktu przy skuteczności 49%.

Brown nadal wierzy, że jego zawodnik wróci do formy. Publiczne wsparcie nie oznacza jednak, że zamierza oddawać mu każdą końcówkę niezależnie od przebiegu spotkania. – Moim zdaniem to kwestia czasu, zanim Mikal się rozkręci – powiedział po meczu z Nets.

Trener wskazał też drogę wyjścia z obecnej sytuacji. Chce, żeby Bridges wykorzystywał swoją umiejętność biegania i ścinania pod kosz, zbierał i atakował pole trzech sekund. Zanim wróci rzut, może pomagać drużynie tymi elementami.

Rezerwowi drugi raz zmienili mecz

W spotkaniu z Chicago Bulls 28 października sytuacja była jeszcze trudniejsza. Knicks przegrywali w trzeciej kwarcie już 19 punktami, ale ostatecznie wygrali 133:127. Bridges zdobył trzy punkty po jednym trafieniu w czterech próbach. Nie miał ani jednej zbiórki i ani jednej asysty.

Wtedy Clarkson, Shamet i Kolek zdobyli łącznie 41 punktów. Pierwszy z nich miał 18, drugi 14, a trzeci do dziewięciu punktów dołożył dziewięć asyst bez straty w nieco ponad 18 minut.

Brown wyjaśniał po tamtym spotkaniu, że pomógł pomysł asystenta Ricka Brunsona, aby ustawić Kolka obok Jalena Brunsona. Dodatkowy rozgrywający pozwalał liderowi częściej grać bez piłki. Dobra dyspozycja pozostałych rezerwowych sprawiła, że trener nie chciał przerywać działającego ustawienia. – Trudniej było wrócić do tego, od czego zaczęliśmy – tłumaczył.

Hart się jednak martwi

Kłopoty mistrzów nie kończą się jednak na skuteczności Bridgesa. Przed derbami Michael Zeno z Posting and Toasting sprawdził rozegranie w pierwszych sześciu meczach. Brunson, Kolek i Jose Alvarado uzbierali łącznie 61 asyst przy 19 stratach. Pozostali gracze mieli 96 asyst i aż 68 strat.

Ten podział sugeruje, że problem pojawia się również po oddaniu piłki przez nominalnego rozgrywającego. Kolejny zawodnik musi szybko wykorzystać przewagę, podać dalej albo zaatakować kosz. Jeśli zatrzyma akcję lub spróbuje zbyt trudnego podania, obrona dostaje czas na powrót, a czasami okazję do kontrataku.

Po meczu z Nets Brown zwracał uwagę także na Karla-Anthony’ego Townsa. Środkowy częściej uczestniczy w rozgrywaniu, ale przybyło mu strat. Trener oczekuje prostszych decyzji i ograniczenia prób podań, które mają od razu rozstrzygnąć całą akcję.

Hart również nie potraktował dobrej czwartej kwarty jako dowodu, że wszystko zaczęło już działać. – Zwycięstwo nie usuwa problemów – zaznaczył po spotkaniu.

Knicks zaczęli sezon od 0-3, ale teraz wygrali trzy z czterech kolejnych meczów i mają obecnie bilans 3-4. Wyniki zaczynają więc wyglądać lepiej, ale Brown wciąż szuka ustawień, które zapewnią płynniejszy atak. Rezerwowi już dwukrotnie dali mu powody, żeby zmienić podział minut. Dla Bridgesa najważniejsze będzie teraz odzyskanie takiej pozycji, przy której trener znów będzie chciał zostawiać go na parkiecie w decydujących fragmentach, tak jak to było w play-offach, kiedy Bridges po kilku słabszych spotkaniach zaczął znów grać bardzo dobrze.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany