Plaga kontuzji, z którą na początku sezonu 2026/27 mierzą się Oklahoma City Thunder, wymusiła nagłą zmianę planów kadrowych klubu. Choć wydawało się, że podpisanie kontraktu z wolnym agentem, Ochai Agbajim, jest już przesądzone, władze zespołu w ostatniej chwili wycofały się z porozumienia. Bezpośrednim powodem tej decyzji była informacja o poważnej kontuzji Cheta Holmgrena, która sprawiła, że priorytety transferowe organizacji uległy diametralnej zmianie.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Ochai Agbaji, wybrany z 14. numerem draftu NBA w 2022 roku, spędził obóz przygotowawczy z New York Knicks, jednak po tym, jak 15 października został zwolniony z klubu, pozostawał bez zatrudnienia. Jeszcze w piątek wszystko wskazywało na to, że 26-letni obrońca dołączy do Oklahoma City Thunder i zajmie ostatnie wolne miejsce w składzie zespołu.
Plany uległy jednak zmianie po informacji o stanie zdrowia Cheta Holmgrena. 24-letni podkoszowy rozegrał w tym sezonie zaledwie trzy mecze, notując średnio 12 punktów, 9,3 zbiórki oraz 1,7 asysty, po czym doznał niewielkiego naderwania więzadła rzepki w prawym kolanie. Zawodnik przeszedł już leczenie biologiczne, a jego przerwa w grze potrwa od ośmiu do dziesięciu tygodni.
O zmianie decyzji Thunder poinformował w mediach społecznościowych dziennikarz ESPN, Shams Charania:
– Thunder nie podpiszą kontraktu z wolnym agentem, Ochai Agbajim. Po utracie Cheta Holmgrena, który nie zagra przez ponad dwa miesiące, klub ponownie przeanalizuje swoje potrzeby kadrowe i zdecyduje, jak wykorzystać ostatnie wolne miejsce w składzie.
Agbaji, który w dotychczasowej karierze reprezentował barwy Utah Jazz, Toronto Raptors oraz Brooklyn Nets, w swoim najlepszym sezonie 2024/25 notował średnio 10,4 punktu i 3,8 zbiórki. Teraz musi kontynuować poszukiwania nowego pracodawcy. W obliczu długotrwałej absencji Holmgrena wzmocnienie strefy podkoszowej może stać się dla Thunder pilniejsza potrzebą niż uzupełnienie obwodu.
Problemy Cheta to jednak tylko wierzchołek góry lodowej w Oklahoma City. Thunder, mimo plagi urazów, rozpoczęli sezon od bilansu 4-1, ale lista kontuzjowanych zawodników jest coraz dłuższa. Jalen Williams doznał złamania lewej kości strzałkowej i zwichnięcia stawu skokowego, a Cason Wallace uszkodził obrąbek stawu barkowego. Obaj kluczowi zawodnicy obwodowi będą pauzować przez wiele miesięcy. Ponadto na liście nieobecnych znajdują się Alex Caruso, Nikola Topić oraz Thomas Sorber. Z kolei debiutant, Otega Oweh, który jeszcze przed sezonem zerwał ścięgno Achillesa, został już zwolniony.
Tak trudna sytuacja kadrowa zmusza sztab szkoleniowy do szukania dodatkowych możliwości wśród dostępnych zawodników i stawiania na mniej doświadczonych graczy. Jednym z nich jest Micah Peavy, który zaledwie tydzień temu podpisał z klubem kontrakt dwustronny (two-way). Wybrany z 40. numerem draftu NBA w 2025 roku przez Washington Wizards, w ubiegłym sezonie występował w barwach New Orleans Pelicans, notując średnio 4,3 punktu na mecz. Po letnich roszadach trafił do Memphis Grizzlies, ale został zwolniony jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek.
Trener Thunder, Mark Daigneault, pozytywnie ocenił umiejętności i podejście nowego zawodnika do gry:
– Wydaje się być twardym facetem. Jest synem trenera szkoły średniej z Teksasu. Ma imponującą atletyczność, wzrost i siłę. Ale myślę też, że czuje grę i wie, jak funkcjonować w zespole. Wie, kim jest i co robi dobrze, i potrafi wykorzystywać swoje atuty – zauważył szkoleniowiec.
Peavy zdążył już zadebiutować w barwach Thunder. W przegranym 96:120 meczu z Dallas Mavericks spędził na parkiecie pięć minut, ale nie zdobył punktów, nie zanotował zbiórek ani asyst.
Jednocześnie poważne problemy kadrowe Thunder wywołały w lidze dyskusje na temat możliwych ruchów transferowych zespołu z Oklahoma City. Tim MacMahon z ESPN poinformował, że ligowi menedżerowie rozważają potencjalne scenariusze, w których Sam Presti mógłby poszukać wzmocnień na rynku. Część z nich wskazuje Pelicans jako możliwego partnera do rozmów.
– Jeśli [Sam] Presti zdecyduje się na wymianę, wielu menedżerów wskazuje New Orleans Pelicans jako potencjalnego partnera do rozmów. Wśród możliwych celów wymieniają specjalizującego się w defensywie Herba Jonesa oraz skrzydłowego o profilu 3-and-D, Treya Murphy’ego III – zwrócił uwagę dziennikarz.
Problem w tym, że taki scenariusz nie należałby do najłatwiejszych. Ewentualne pozyskanie Treya Murphy’ego III, który rozpoczął właśnie drugi sezon czteroletniego kontraktu wartego 112 milionów dolarów, byłoby bardzo kosztowne. Pelicans oczekują za swojego zawodnika kilku wyborów w pierwszej rundzie draftu. Portal Heavy przedstawił nawet hipotetyczny pakiet, w którym Thunder oddaliby w zamian Isaiaha Hartensteina, Nikolę Topicia oraz dwa wybory w pierwszej rundzie draftu 2027 roku – należące do Denver Nuggets i San Antonio Spurs. Taka wymiana nie mogłaby jednak dojść do skutku przed 15 grudnia ze względu na niedawne przedłużenie kontraktu niemieckiego środkowego.
Z kolei Herb Jones zarobi w obecnym sezonie 14,9 miliona dolarów, a wkrótce zacznie też obowiązywać jego trzyletnie przedłużenie kontraktu warte 67,6 miliona. Jego sprowadzenie również stanowiłoby poważne obciążenie dla budżetu OKC, zwłaszcza że prognozowane łączne wydatki klubu na wynagrodzenia i podatek od luksusu w sezonie 2027/28 mogą zbliżyć się do 500 milionów dolarów. Nie mówiąc już o tym, że nie tylko w Oklahomie mają chrapkę na duet z Luizjany.
Mimo poważnych problemów kadrowych nie wszyscy w lidze spodziewają się jednak, że Presti zdecyduje się na szybkie działanie na rynku transferowym. Jeden z menedżerów z Konferencji Wschodniej krótko skomentował podejście Thunder:
– To nie jest w ich stylu. Sądzę, że wolą postawić na swoich młodych zawodników i zobaczyć, czym dysponują.
Najbliższe tygodnie pokażą, jaką drogę wybierze kierownictwo Thunder. Wycofanie się z planowanego podpisania kontraktu z Agbajim pokazuje jednak, jak duży wpływ na bieżące decyzje kadrowe klubu mają informacje dotyczące stanu zdrowia zawodników.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










