Antawn Jamison przez 16 sezonów grał w NBA, dwukrotnie wystąpił w Meczu Gwiazd i zdobył ponad 20 tysięcy punktów. Teraz wrócił na Uniwersytet Północnej Karoliny, gdzie współprowadzi zajęcia z komunikacji sportowej. Były koszykarz chce przekazać studentom doświadczenie z boiska, telewizji i pracy w klubach. Przed pierwszym spotkaniem obawiał się jednak, że młodzi ludzie nawet go nie rozpoznają.
50-letni dziś Jamison dołączył w tym semestrze do Hussman School of Journalism and Media na UNC. Wspólnie z Livisem Freemanem prowadzi przedmiot poświęcony komunikacji w sporcie. Jest zaproszonym wykładowcą praktykiem, który ma pokazać studentom branżę z perspektywy człowieka pracującego w niej przez kilkadziesiąt lat.
Kibicom wychowanym na koszykówce przełomu wieków nazwiska Jamisona przedstawiać nie trzeba. W sali wykładowej w Chapel Hill sytuacja wygląda jednak inaczej. Obecni studenci nie pamiętają jego występów w barwach uczelni, a gdy należał do czołowych strzelców NBA, wielu z nich było dopiero małymi dziećmi, albo nawet nie było ich na świecie!
– Pierwszego dnia trochę się denerwowałem. Pomyślałem, że te dzieciaki przecież nawet nie wiedzą, kim jestem – przyznał Jamison w rozmowie ze stacją WRAL. Obawy szybko jednak ustąpiły, gdy zobaczył reakcje słuchaczy. Były zawodnik opowiadał, że po zajęciach studenci przychodzą do niego z pytaniami i chcą dowiedzieć się więcej. A materiału do takich rozmów ma naprawdę sporo.
Od wymiany za Cartera do pojedynku z Bryantem
W sezonach regularnych NBA Jamison rozegrał 1083 spotkania i notował średnio 18,5 punktu 7,5 zbiórki 1,6 asysty. Zdobył łącznie 20 042 punkty, a przez 16 sezonów występował w sześciu drużynach. Jego historia w lidze zaczęła się jednak od klubu, w którego koszulce nigdy nie wyszedł na parkiet.
W drafcie 1998 roku Toronto Raptors wybrali go z numerem 4. Jeszcze tego samego wieczoru oddali prawa do niego do Golden State Warriors, otrzymując wybranego z numerem 5 Vince’a Cartera oraz gotówkę. Obaj koszykarze byli kolegami z UNC, a do zawodowej ligi weszli przez jedną z najbardziej pamiętnych wymian debiutantów.
Carter stał się później twarzą Raptors, natomiast Jamison pierwsze pięć sezonów, w latach 1998–2003, spędził w Warriors. Właśnie tam osiągnął najwyższą średnią punktową w karierze. W rozgrywkach 2000/01 zdobywał 24,9 punktu, dokładając 8,7 zbiórki i 2 asysty. Wystąpił wtedy we wszystkich 82 meczach.
Z tego okresu pochodzi też jeden z jego najsłynniejszych występów. 6 grudnia 2000 roku Jamison i Kobe Bryant zdobyli po 51 punktów, a Warriors pokonali Los Angeles Lakers po dogrywce 125:122. Jamison dołożył 13 zbiórek i pięć asyst, trafiając aż 21 z 29 rzutów z gry.
Tutaj zobaczycie skrót tego meczu:
Co więcej, był to jego drugi kolejny mecz z dorobkiem 51 punktów. Trzy dni wcześniej tyle samo rzucił przeciwko Seattle SuperSonics. Potrafił więc rywalizować punkt za punkt z największymi gwiazdami, choć ówcześni Warriors byli daleko od poziomu drużyny walczącej o mistrzostwo.
Latem 2003 roku trafił do Dallas Mavericks, gdzie spędził jeden sezon. W zespole z Dirkiem Nowitzkim i Stevem Nashem dostał inną rolę. Najczęściej wchodził z ławki, a jego średnie spadły do poziomu 14,8 punktu 6,3 zbiórki i 0,9 asysty. Zdobył wtedy jednak nagrodę dla najlepszego rezerwowego NBA.
Najbardziej rozpoznawalny etap jego kariery przypadł jednak na lata 2004–2010 w Washington Wizards. W Waszyngtonie był jednym z liderów drużyny, a wraz z Gilbertem Arenasem i Caronem Butlerem tworzył jej słynne trio. To jako zawodnik Wizards otrzymał obie nominacje do Meczu Gwiazd (w 2005 i 2008 roku).
Za jeden z jego najlepszych sezonów można uznać rozgrywki 2007/08. Notował wtedy 21,4 punktu 10,2 zbiórki 1,5 asysty, kończąc sezon ze średnim double-double. Rok później zdobywał jeszcze więcej punktów: 22,2 na mecz, przy 8,9 zbiórki i 1,9 asysty.
W lutym 2010 roku został wymieniony do Cleveland Cavaliers, gdzie dołączył do LeBrona Jamesa. W Cleveland pozostał do 2012 roku, również po odejściu Jamesa do Miami Heat. Następnie rozegrał sezon 2012/13 w Los Angeles Lakers, a rozgrywki 2013/14 rozpoczął jako zawodnik Los Angeles Clippers.
To był jego ostatni sezon w NBA. W lutym 2014 roku Clippers oddali go do Atlanta Hawks, ale nowy klub zwolnił go już następnego dnia. Jamison mistrzostwa nigdy nie zdobył, ale rzucając w sumie ponad 20 tysięcy punktów zapisał się jako 56. strzelec w historii NBA. W sumie przez całą karierę zarobił ponad 142 miliony dolarów. Do dziś uznawany jest za jednego z najbardziej niedocenianych zawodników w ostatnich 30 latach w NBA.
Teraz jego doświadczenie przydaje się studentom
Po zakończeniu gry w 2014 roku Jamison poznał koszykówkę z kolejnych stron. Pracował jako telewizyjny analityk zajmujący się Los Angeles Lakers, a następnie przy skautingu i w strukturach Lakers oraz Washington Wizards. Studentom może więc opowiadać zarówno o kontaktach zawodnika z mediami, jak i o pracy osób oceniających koszykarzy oraz podejmujących decyzje w klubach.
22 września jego zajęcia odwiedził Tyler Hansbrough, kolejna legenda UNC. On również współprowadził wcześniej ten przedmiot z Freemanem, a teraz pojawił się jako gość. Spotkanie dwóch dawnych gwiazd dostarczyło przy okazji zabawnego przykładu tego, jak szybko zmieniają się pokolenia kibiców.
Jak opisał Michael McCleary z The News & Observer, jeden ze studentów powiedział Hansbroughowi, że koszykarz pojawił się kiedyś na jego urodzinowym torcie. Chodziło o czwarte urodziny. Trudno o lepsze przypomnienie, ile czasu minęło od ich największych sukcesów na uczelni.
Związek Jamisona z UNC pozostaje jednak mocny. W latach 1995–1998 zdobył dla zespołu 1974 punkty i zebrał 1027 piłek, dwukrotnie pomagając mu awansować do Final Four. W 1998 roku został najlepszym zawodnikiem akademickim w kraju, a jego numer 33 został przez uczelnię zastrzeżony.
Powrót do sali wykładowej wiąże też z nauką wyniesioną od Deana Smitha. Jak wspominał w rozmowie z The News & Observer, legendarny trener zachęcał zawodników, by po latach oddawali uczelni przede wszystkim swój czas i pomagali wtedy, gdy będą potrzebni. Dziś Jamison robi to również poza boiskiem.
Jego zaangażowanie nie ogranicza się do prowadzenia zajęć. Wiosną uczestniczył w pracach komisji szukającej nowego trenera i pomagał przy zatrudnieniu Michaela Malone’a. Znał go jeszcze z okresu gry w Cleveland Cavaliers, gdzie Malone był asystentem.
Jeśli zainteresowała Cię kariera Jamisona, to polecamy ten dłuższy materiał o jego karierze:
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!









