Gdy Golden State Warriors budowali jedną z najbardziej dominujących dynastii we współczesnej koszykówce, zdobywając cztery tytuły mistrzowskie NBA i sześciokrotnie meldując się w finałach w latach 2015–2022, świat podziwiał nieprawdopodobną precyzję Stephena Curry’ego. Lider zespołu z San Francisco redefiniował pojęcie rzutu z dystansu, trafiając z odległości, które jeszcze niedawno wydawały się nierealne. Tym bardziej zaskakujący jest fakt, że przez znaczną część tej niezwykłej kariery „Chef” zmagał się z problemem, o którym przez lata nie mówiło się niemal wcale.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!


Dopiero w 2018 roku Stephen Curry dowiedział się, że przez lata jego sposób widzenia znacząco odbiegał od tego, co uważał za normalne. Przyczyną okazało się rzadkie schorzenie okulistyczne – stożek rogówki (keratoconus). Problem udało się opanować dzięki specjalistycznym soczewkom kontaktowym, które pozwoliły mu wyraźniej widzieć i jednocześnie poprawiły komfort gry.

Odkrycie problemu nastąpiło w dużej mierze dzięki spostrzegawczości ówczesnego generalnego menedżera Golden State Warriors, Boba Myersa. Podczas oglądania transmisji jednego z wyjazdowych meczów zauważył, że siedzący na ławce Curry wyraźnie mruży oczy. Po spotkaniu zasugerował mu, żeby zbadał wzrok. Sam koszykarz przez długi czas nie zdawał sobie sprawy, że jego widzenie odbiega od normy.

– To był 2018 rok i nie miałem pojęcia, że zmagam się z tak mocno zamazanym i zniekształconym obrazem. Po prostu taki sposób widzenia był dla mnie czymś normalnym, więc nauczyliśmy się wokół tego funkcjonować – powiedział Steph w rozmowie z Natashą Dye z portalu People.com.

Od momentu diagnozy Curry regularnie kontroluje wzrok pod okiem specjalistów. Co sześć miesięcy przechodzi badania okulistyczne, dzięki którym lekarze mogą monitorować jego stan.

Fakt, że lider Warriors zdołał ukształtować swoją pozycję najwybitniejszego strzelca w historii dyscypliny, mimo problemów z widzeniem, dodaje nowej głębi jego sportowemu dziedzictwu. Tysiące powtórzeń, perfekcyjna mechanika i wypracowany przez lata automatyzm pozwoliły mu robić to, co wydawało się niemożliwe — trafiać decydujące rzuty w najważniejszych momentach, choć sam nie zawsze widział wszystko tak wyraźnie jak inni.

Historia Curry’ego pokazuje, jak wiele w sporcie na najwyższym poziomie mogą zmienić intuicja, automatyzm i zdolność adaptacji. Przez lata, nie wiedząc nawet, że jego sposób widzenia odbiega od normy, Steph wspiął się na szczyt NBA, poprowadził Golden State do pięciu kolejnych finałów i na zawsze zmienił sposób, w jaki patrzymy na rzut z dystansu.

Podczas gdy problemy ze wzrokiem rzucają nowe światło na przeszłość lidera Warriors, w tle przygotowań do nadchodzącego sezonu pozostaje również kwestia jego przyszłości w klubie. Curry wkracza w ostatni rok obowiązującej umowy, za który zarobi 62,5 miliona dolarów, a od 29 sierpnia jest uprawniony do podpisania dwuletniego przedłużenia wartego nawet 136,7 miliona. Na razie żadna ze stron nie spieszy się jednak z finalizacją porozumienia.

Dla Curry’ego sam kontrakt nie jest jednak obecnie najważniejszą sprawą. Gwiazdor nie chce, by negocjacje odciągały go od przygotowań do sezonu, a przy podejmowaniu decyzji patrzy również na szerszy obraz sytuacji Warriors. Kluczowe znaczenie ma dla niego zachowanie finansowej elastyczności, która może w przyszłości pomóc klubowi wzmocnić skład i ponownie walczyć o najwyższe cele.

– Nie chcę, żeby to wszystko przerodziło się w jakikolwiek dramat. Nie potrzebujemy dodatkowych tematów do dyskusji. Ta drużyna powinna być konkurencyjna i walczyć o zwycięstwa – zaznaczył sam zainteresowany w rozmowie z ESPN.

Gwiazdor Warriors wyjaśnił również, jak patrzy na kwestię swojej umowy w kontekście sytuacji finansowej klubu:

– Niezależnie od tego, jak będzie wyglądała sytuacja pod względem salary cap – czy podpiszę maksymalny kontrakt, czy umowę za mniejsze pieniądze, czy cokolwiek pomiędzy – chcę być częścią konkurencyjnego zespołu. Chcę, żeby klub miał finansową elastyczność, bo w ostatnich latach jej nie mieliśmy. Dla mnie kluczowe są informacje i cierpliwość.

Decyzja Curry’ego wpłynie również na plany finansowe organizacji z San Francisco, która w sprzyjającym scenariuszu może mieć w 2027 roku ponad 100 milionów dolarów przestrzeni pod limitem wynagrodzeń. Sam zawodnik zaznaczył jednak, że ewentualne odłożenie podpisania nowej umowy nie wpłynie na jego postawę na parkiecie.

– To wydarzy się we właściwym czasie, kiedy będę miał wszystkie informacje potrzebne do podjęcia właściwej decyzji – podsumował.

Dla kibiców Golden State Warriors najważniejsze pozostaje jednak to, że niezależnie od negocjacji kontraktowych i problemów ze wzrokiem, z którymi przez lata się zmagał, Curry wkracza w kolejny sezon z jednym celem: prowadzić zespół do kolejnych zwycięstw. Tym razem różnica jest taka, że doskonale wie już, jak wyglądał świat, gdy przez lata patrzył na niego nieco inaczej niż wszyscy wokół.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany