Po słabym początku sezonu teraz Golden State Warriors wygrali siedem meczów z rzędu. Duża w tym zasługa lidera zespołu Stephana Curry’ego. 38-latek gra na bardzo wysokim poziomie i prowadzi swój zespół do kolejnych wygranych. 



Golden State Warriors przed startem sezonu nie mieli zbyt wielu powodów do optymizmu. Brak poważniejszych ruchów transferowych i skład, który nie przypominał zespołu mogącego walczyć o poważniejsze cele powodował, że w przedsezonowych typowaniach Wojownicy byli stawiani jako drużyna, której celem powinien być udział w turnieju play-in. 

Po pierwszych trzech meczach Warriors legitymowali się bilansem 0-3, a nastroje wokół zespołu były fatalne. Od tamtego momentu sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie. Podopieczni Steve’a Kerra wygrali siedem kolejnych spotkań i obecnie mają już bilans 7-3, który daje im 4. miejsce na Zachodzie. Terminarz Wojowników może nie należał do najcięższych, ale pokonanie Denver Nuggets, Los Angeles Lakers, Minnesota Timberwolves czy nawet mających problemy na starcie sezonu Miami Heat to wartościowe rezultaty. 

W wielkiej formie od początku rozgrywek jest Stephen Curry. 38-latek w tym sezonie notuje średnio 31,3 punktu, 4 zbiórki, 4,6 asysty na skuteczności 50% trafionych rzutów z gry, 45% zza łuku i 99% z linii rzutów wolnych. Minionej nocy zdobył 41 punktów, rzucił pięć trójek i poprowadził Warriors do zwycięstwa nad Orlando Magic. Curry zajmuje obecnie drugie miejsce w średniej liczbie punktów na mecz w lidze, jest też trzeci w klasyfikacji trafionych rzutów za 3 punkty. 

Trudno przejść obojętnie obok tak wysokiego poziomu gry prezentowanego przez już 38-letniego lidera Warriors. Szkoleniowiec zespołu Steve Kerr na pytanie o wiek Curry’ego odpowiedział, że ten wygląda jakby miał 29 lub 30 lat. 

Oprócz Curry’ego drugim najważniejszym graczem zespołu jest w tej chwili Yaxel Lendeborg. 24-latek rozgrywający swój pierwszy sezon na parkietach NBA wszedł z buta do ligi i wygląda, jakby grał w niej już kilka ładnych lat. Obecnie daje się mu największe szanse na wygranie statuetki dla najlepszego debiutanta razem z Cameronem Boozerem z Memphis Grizzlies. Solidne momenty mają Brandin Podziemski, De’Anthony Melton, Brandon Williams, Charles Bassey czy Georges Niang. A poza grą wciąż pozostają dwa ważne ogniwa, czyli Jimmy Butler i Moses Moody. 

Tak dobre wyniki w tej chwili, nie muszą oznaczać oczywiście, że Warriors zmieniają się w zespół, który może na dobre włączyć się do walki o wyższe cele. Dobrze widzieć jednak, że przynajmniej teraz wszystko funkcjonuje tam, jak należy, a znakomita forma Curry’ego idzie w parze z dobrymi wynikami zespołu. 

Golden State Warriors swój najbliższy mecz zagrają we własnej hali z New Orleans Pelicans. Następnie poprzeczka pójdzie zdecydowanie do góry i zmierzą się w dwóch meczach wyjazdowych z czołowymi zespołami Zachodu – Houston Rockets i San Antonio Spurs. 


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany