New York Knicks kilka dni temu świętowali mistrzostwo NBA, a teraz zrobili coś, co jeszcze niedawno brzmiałoby dziwnie. Mieli wybór w pierwszej rundzie draftu, ale wraz z upływem czasu podczas samego wybierania przesuwali co kilka pozycji niżej. Zrobili wszystko, żeby nie wybierać w pierwszej rundzie. Spróbuję wytłumaczyć, dlaczego to zrobili i czemu nie są jedyni, którzy myślą tymi kategoriami.
Właśnie ruszyła ukryta wyprzedaż w oficjalnym sklepie NIKE – sprawdź: https://tidd.ly/3TqrX4W
Zanim przeczytasz ten tekst zachęcam Cię do sprawdzenia mojego artykułu sprzed tygodnia o nowych zasadach draftu oraz właśnie nowym trendzie, który pojawił się w NBA.
To będzie opowieść o nowej NBA. Mniej efektownej, bardziej księgowej, ale też bardziej brutalnej. Wszystko przez to, że dziś wybór pod koniec pierwszej rundy draftu nie zawsze oznacza coś dobrego. Czasem jest to koszt, ponieważ klub musi takiemu zawodnikowi dać gwarantowany kontrakt i miejsce w składzie, a to oznacza kolejne miliony w limicie płac, czyli salary cap.
Do tego dochodzi drugi próg podatkowy, czyli „second apron” i mamy gotową historię na nowy trend w NBA. To oczywiście wygląda niewinnie, bo kto będzie analizował zmianę z 27 na 31 miejsce. Tymczasem okazuje się, że dla niektórych klubów może to mieć duże znaczenie.
Dobrym przykładem takiego zachowania są New York Knicks, którzy dziś w nocy podczas draftu wybrali „kalkulator„.
Kiedy mistrz NBA nie chce pierwszej rundy
W starym myśleniu sprawa byłaby prosta. Masz pick w pierwszej rundzie, bierzesz najlepszego dostępnego gracza. Zwłaszcza jeśli jesteś mistrzem. Taki zawodnik ma się spokojnie rozwijać, uczyć od weteranów, grać mało. Może za rok czy dwa wejdzie do rotacji, a jak nie, to się go gdzieś odda. Tylko, że to jest myślenie ze starej NBA, a my dziś mamy nową.
Knicks nie są drużyną, która planuje przebudowę. Nie potrzebują kolejnego perspektywicznego zawodnika – zwłaszcza oni, bo w play-offach mieli niesamowicie długą ławkę rezerwowych, a przed chwilą przedłużyli umowę z 21-letnim Mohamedem Diawarą, który zgodził się zostać w Nowym Jorku, chociaż po wielu udanych epizodach w minionym sezonie, można było zakładać, że znajdą się chętne kluby na podpisanie z nim lepszej umowy. Pisaliśmy o tym tutaj.
Ważne jeszcze dwa lata umowy z Knicks mają też Pacome Dadiet i Tyler Kolek. Nowojorczycy mają więc w kogo inwestować i kim grać w razie kontuzji jednego z graczy z rotacji. Pozyskanie teraz zawodnika z 24 czy 25 numerem wiąże się ze zobowiązaniem. Niby nie jakimś dużym, ale jednak, kiedy ma się drużynę mistrzowską, a kluczem do jej utrzymania będzie mądre zarządzanie płacami, to może się okazać, że każdy dolar będzie miał znaczenie.
Dlatego właśnie Knicks najpierw zamienili się z Lakers – 24 wybór na 25 (dostali też gotówkę), a potem ten 25 wymienili na 30 (dodatkowo dostali dwa wybory w drugiej rundzie), a jak już wybrali z 30. numerem zawodnika (Koa Peat), to oddali go do Phoenix Suns w zamian za trzy wybory w drugiej rundzie oraz gotówkę.
O jakich pieniądzach mówimy?
Zawodnik wybrany w pierwszej rundzie podpisuje czteroletni kontrakt według tzw. skali rookie. Pierwsze dwa sezony są gwarantowane, a trzeci i czwarty rok to opcja drużyny, czyli po drugim i po trzecim sezonie klub decyduje czy zawodnik zostaje w zespole na kolejny rok.
Przy wyborach mniej więcej od 11. do 20. miejsca mówimy dziś orientacyjnie o pierwszym sezonie w okolicach 4-6 milionów dolarów i o całym kontrakcie wartym mniej więcej 19-28 milionów dolarów, jeśli klub wykorzysta opcje. Przy wyborach od 21. do 30. miejsca to nadal około 3-4 miliony dolarów w pierwszym roku i mniej więcej 15-18 milionów dolarów w całym czteroletnim okresie.
Druga runda działa inaczej i właśnie dlatego jest dla wielu klubów coraz wygodniejsza. Zawodnik wybrany w drugiej rundzie nie dostaje automatycznie takiego samego, sztywnego i gwarantowanego kontraktu jak ten wybrany w pierwszej rundzie. Klub może podpisać z nim normalny kontrakt, ale może też zaproponować kontrakt „two-way”, może też wysłać go do G League, albo trzymać do niego prawa. W przypadku zawodników spoza USA może też zostawić go jeszcze na jakiś czas poza NBA.
I to jest właśnie ta różnica. Pierwsza runda daje teoretycznie większe szanse na pozyskanie lepszego gracza, ale daje też zawodnikowi większą ochronę finansową. Druga runda daje klubowi większą kontrolę i mniejsze zobowiązania finansowe. Dlatego dla mocnych i drogich zespołów wybór z końca pierwszej rundy bywa dziś mniej wygodny niż kilka wyborów drugiej rundzie.
Poza tym trzeba pamiętać, że poza pierwszą piętnastką, może dwudziestką, w zależności od tego jak dobry jest dany rocznik, to powyżej 20 numeru liczy się przede wszystkim skauting, analiza, wyczucie, charakter zawodnika, no i oczywiście szczęście. Sam numer picku daje dużo mniejsze gwarancje.
W NBA te 15-18 milionów w okresie czterech lat dla gracza z końcówki pierwszej rundy, to nie są duże pieniądze, ale przy progach podatkowych i podatku od luksusu niektórym klubom te kwoty mogą „robić różnicę„. Może to utrudnić podpisanie weterana za minimum. Może przeszkodzić w utrzymaniu ważnego rezerwowego. Może zmniejszyć pole manewru w wymianie. Może sprawić, że w lutym przy zamknięciu okienka transferowego klub stwierdzi, że nie może wykonać ważnego ze swojego punktu widzenia ruchu.
Dlatego te kwestie są tak ważne dla drużyn z czołówki, które marzą o grze w finale NBA. Te szczegóły mogą zaważyć o ruchu w lutym, który okaże się być dużym wzmocnieniem w kontekście walki w play-offach. Dlatego właśnie Knicks wykonali dziś w nocy takie ruchy.
Grizzlies zrobili podobną rzecz, tylko z innej pozycji
Knicks są najlepszym przykładem, bo są mistrzami i ich ruch wygląda najbardziej symbolicznie, ale podobny sposób myślenia widać było też u Memphis Grizzlies. Zaczęli z numerem 16, a skończyli z numerem 21. Po drodze dwa razy zeszli niżej i zebrali pakiet wyborów drugiej rundy. To jest bardzo konkretna kalkulacja, bo jeśli nie widzisz wielkiej różnicy między zawodnikiem z numerem 16 a zawodnikiem z numerem 21, to sprzedajesz miejsce w kolejce komuś, kto tę różnicę widzi.
Podczas draftu liczy się więc nie tylko to „kogo wybieramy?”, ale coraz częściej pojawia się czy jest ktoś inny kogo wysoko ceni nasz pick? Jeśli odpowiedź jest tak, to trzeba handlować.
NBA zmienia sens draftu
Jak pisałem w zeszłym tygodniu w tekście o nowych zasadach draftu i końcu klasycznego tankowania, NBA zaczyna zmieniać samą logikę tego systemu – link tutaj. Chodzi głównie o najsłabsze zespoły. Od 2027 roku nowa loteria 3-2-1 ma ograniczyć tankowanie, zabrać największą premię najgorszym drużynom i sprawić, że przegrywanie nie będzie już tak opłacalne. Intencja jest zrozumiała. Liga chce, żeby kluby walczyły do końca sezonu i wydaje się, że może to się udać.
Drugą stroną tych zmian może być jednak to, że draft przestanie być prostym mechanizmem do wyjścia z dołka i sprawi, że niektóre drużyny utkną na dnie. To raczej mało prawdopodobne, ale może tak się zdarzyć. Najgorzej, jeśli zespoły z miejsc 19-20 czy 21 będą wylosowywały najlepsze miejsca, a najsłabsi dopiero około 10 numeru. Z drugiej strony będzie jednak zastrzeżenie, że nie można mieć jedynki rok po roku oraz TOP5 przez trzy kolejne lata.
Jest więc tak, że na dole tabeli liga zmniejsza wartość przegrywania, bo najsłabsze trzy drużyny będą miały dwie piłeczki, a ci z wyższych miejsc trzy. Na górze tabeli zaś nowe CBA i „second apron” zmniejszają możliwość dokładania kolejnych kontraktów.
Z jednej strony te zmiany rozwiążą kilka problemów, ale mogą też bardziej skomplikować draft i sprawić, że będzie on dużo bardziej losowy.
Poza tym można chyba stwierdzić, że draft kiedyś był marzeniem i liczył się każdy pick, nawet z miejsca 18 czy 25, a dzisiaj jest też zobowiązaniem, a dla najlepszych, najdroższych drużyn może być bardzo dużym zobowiązaniem. Dlatego można stwierdzić, że dziś Knicks wybrali „kalkulator”, ale to nie znaczy, że popełnili błąd. Mają po prostu inne cele od wielu drużyn i inną perspektywę.
Znajdziesz mnie na Twitterze oraz Instagramie, a więcej moich artykułów jest tutaj.
Właśnie ruszyła ukryta wyprzedaż w oficjalnym sklepie NIKE – sprawdź: https://tidd.ly/3TqrX4W
Przeczytaj także:









