Pozyskanie Giannisa Antetokounmpo to z pewnością najważniejsze wydarzenie minionej nocy w środowisku NBA. Grek kosztował jednak sporo, co wiąże się z utratą zawodników uznawanych dotychczas za fundamenty składu jak i solidnych zadaniowców. Na Florydzie nie zamierzają jednak próżnować i mają w obiekcie swoich zainteresowań dwa kolejne nazwiska.
Ukryta wyprzedaż w oficjalnym sklepie NIKE! Nie znajdziesz jej na stronie głównej! Mamy link – sprawdź: https://tidd.ly/3TqrX4W
Po wielu miesiącach spekulacji Giannis Antetokounmpo został ostatecznie graczem Miami Heat. Przyjście greckiego gwiazdora wymusiło jednak na zespole z Florydy konieczność oddania kilku zawodników pełniących do tej pory istotne role w drużynie prowadzonej przez Erika Spoelstrę.
Potencjalna wyjściowa piątka Heat na kolejne rozgrywki prezentuję się następująco: Davion Mitchell, Norman Powell, Andrew Wiggins, Giannis Antetokounmpo i Bam Adebayo. Wśród atutów takiego zestawienia z pewnością można wymienić solidną i mocną defensywę. Wśród mankamentów od razu w oczy rzucają się brak klasowych strzelców za 3 punkty i zawodników, którzy dobrze czują się w rozegraniu piłki, dzięki czemu tworzą więcej przestrzeni w ataku.
To wymusza na kierownictwie zespołu poszukiwanie potencjalnych nazwisk, które mogłyby poprawić ten stan rzeczy. Według ostatnich doniesień medialnych na radarze trzykrotnych mistrzów NBA znajdują się Khris Middleton i Klay Thompson, którzy bronią obecnie barw Dallas Mavericks.
Middleton będzie za kilka dni niezastrzeżonym wolnym agentem, co znacznie ułatwia drogę do jego ewentualnego podpisu przez Heat. Choć najlepsze lata ma już raczej za sobą, wciąż jest zawodnikiem, który potrafi wnieść jakość w ataku. W minionych rozgrywkach w barwach Mavericks w 63 spotkaniach notował średnio 10,2 punktu, 3,7 zbiórki i 2,8 asysty, choć jego skuteczność pozostawiała sporo do życzenia.
Dodatkowym atutem przemawiającym za jego obecnością w Miami jest fakt, że przez wiele lat grał wspólnie z Giannisem w barwach Milwaukee Bucks. Panowie doskonale się znają, a to sprawia, że ich współpraca mogłaby przynieść wymierne korzyści dla zespołu. Należy sobie jednak zadać pytanie, czy dość wiekowy i mający sporo problemów zdrowotnych w ostatnich latach Middleton mimo sporych umiejętności koszykarskich rzeczywiście będzie w tym momencie odpowiednią inwestycją dla mierzącego w wysokie cele zespołu z Florydy.
Drugie nazwisko, które przewija się w ligowych kuluarach i jest łączone z Miami to Klay Thompson. 36-latek ma za sobą rozgrywki, w których notował najniższe w karierze 11,7 punktu na mecz. Po czterokrotnym mistrzu ligi widać upływający czas, jednak wciąż jest to zawodnik, który dobrze radzi sobie z rzutami zza łuku, czyli tym czego szukają Heat. W zeszłym sezonie trafiał średnio blisko trzy trójki na mecz na solidnej skuteczności 38,3%.
Thompson w przyszłych rozgrywkach wchodzi w swój ostatni sezon trzyletniego kontraktu z Dallas Mavericks. W tym przypadku konieczna byłaby wymiana. W mediach mówi się, że cena za rzucającego wcale nie musi być zbyt wysoka i Heat mogą na spokojnie pokusić się o zatrudnienie 36-latka.
Middleton i Thompson to barwne postacie mające w przeszłości bardzo dobre momenty na ligowych parkietach. Ich najlepsze czasy raczej już minęły, a dość zaawansowany wiek rodzi pytania, czy to właśnie takich zawodników potrzebują teraz w Miami. Z drugiej strony doskonale wiemy, że mityczne Heat Culture potrafi wydobywać z zawodników wszystko, co najlepsze.
Może nowe środowisko tchnęłoby w doświadczonych graczy nowe życie i zmaksymalizowało ich potencjał?. O tym, czy z tych plotek cokolwiek wyjdzie, przekonamy się pewnie już niebawem.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Właśnie ruszyła ukryta wyprzedaż w oficjalnym sklepie NIKE – sprawdź: https://tidd.ly/3TqrX4W









