Kristaps Porzingis podjął ważną decyzję w sprawie swojej przyszłości na parkiecie, stawiając w trudnej sytuacji władze Golden State Warriors. Łotewski środkowy, który miał być ważnym elementem układanki w walce o mistrzostwo NBA u boku Stephena Curry’ego i Draymonda Greena, wciąż zmaga się z nawracającymi problemami zdrowotnymi. W San Francisco nikt nie zamierza jednak płakać nad rozlanym mlekiem – drużyna notuje serię zwycięstw, a zarząd przygotowuje już skomplikowany plan transferowy.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Od początku okresu przygotowawczego Kristaps Porzingis pozostawał poza zespołem z powodu problemów zdrowotnych. Choć latem podpisał dwuletnie przedłużenie kontraktu warte 40 milionów dolarów, próba powrotu do pełnych obciążeń treningowych nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Teraz Łotysz zdecydował się zabrać głos i poinformował o odejściu od koszykówki, by postawić swoje zdrowie na pierwszym miejscu.
W opublikowanym na X oświadczeniu koszykarz wyjaśnił powody swojej decyzji.
– Naprawdę nie mogłem się doczekać gry z tą grupą w tym sezonie, ale kiedy stopniowo zwiększałem obciążenia, moje ciało nie reagowało tak, jak się spodziewałem – napisał 31-letni podkoszowy.
Koszykarz przyznał, że nie jest obecnie w stanie występować na poziomie, jakiego sam od siebie oczekuje. Dlatego postanowił odsunąć się od koszykówki, choć trudno już teraz mówić o oficjalnym zakończeniu kariery.
– Na ten moment zdecydowałem, że muszę postawić zdrowie na pierwszym miejscu i odsunąć się od dyscypliny, którą tak bardzo kocham – przekazał, podkreślając jednocześnie, że darzy Golden State Warriors pełnym szacunkiem i chce wspólnie z klubem wypracować najlepsze możliwe rozwiązanie.
Absencja olbrzyma z Łotwy była sporym wstrząsem tuż przed rozpoczęciem sezonu, gdy generalny menedżer Mike Dunleavy Jr. poinformował drużynę o sytuacji. W San Francisco nie pozwolono jednak, by problemy kadrowe zdefiniowały ich początek rozgrywek. Po trzech porażkach z rzędu na inaugurację sezonu podopieczni Steve’a Kerra złapali wiatr w żagle i odnieśli sześć kolejnych zwycięstw.
Sytuację w zespole szczerze skomentował Draymond Green, który podkreślił, że Warriors nie zamierzają rozpamiętywać nieobecności łotewskiego środkowego.
– Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas siedział i czekał, aż Porzingis przejdzie przez te drzwi. Nie możemy rozpamiętywać tego, co się stało. Nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem – powiedział w rozmowie z „The Athletic” po czwartkowym meczu z Miami Heat.
Doświadczony skrzydłowy zaznaczył, że zespół przyjął zasadę „następny w kolejce”, a absencja Łotysza otworzyła szansę przed innymi zawodnikami, jak Charles Bassey czy Graham Ike, którzy mogą dostać więcej szans na parkiecie.
– To szansa dla Charlesa Basseya. To szansa dla Grahama Ike’a, żeby dostać więcej minut i dalej rozwijać swoją karierę. Trzeba ich wspierać i pomagać im w tym, by mogli jak najlepiej pomóc drużynie – dodał Dray.
Decyzja Porzingisa postawiła szefostwo klubu przed poważnym wyzwaniem finansowym i kadrowym. Władze Warriors już wcześniej wstrzymały wypłacanie Łotyszowi kolejnych rat z jego 20-milionowego kontraktu, argumentując, że zawodnik nie świadczy usług na rzecz organizacji. Mimo to pełna kwota jego tegorocznego wynagrodzenia nadal obciąża limit płac Golden State.
Zamiast rozwiązywać kontrakt z podkoszowym, oficjele z San Francisco zamierzają wykorzystać go jako atut na rynku transferowym. Według Bretta Siegela z ClutchPoints Warriors chcieliby wytransferować umowę Porzingisa najpóźniej do 16 grudnia. Ta data ma istotne znaczenie w przepisach NBA – jeśli do tego dnia Łotysz zmieni klub, Golden State zachowa możliwość połączenia wynagrodzenia pozyskanego w wymianie zawodnika z innymi kontraktami w ramach kolejnej transakcji, jeszcze przed lutowym zamknięciem okienka transferowego.
GSW zależy na wzmocnieniu strefy podkoszowej i pozyskaniu doświadczonego środkowego, który pomoże zespołowi wykorzystać ostatnie lata mistrzowskiego okna Stephena Curry’ego. W takim scenariuszu największą wartością Kristapsa Porzingisa dla drużyny nie byłaby jego gotowość do gry, lecz sam kontrakt, który mógłby pomóc w sprowadzeniu zawodnika zdolnego do natychmiastowego wzmocnienia zespołu.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!









