Miasto Szkła Krosno podąża zwycięskim szlakiem. Mecz na szczycie z Legią Warszawa zakończył się ich wygraną i zatrzymaniem rywala na zaledwie 63 punktach. Teraz przed liderem rozgrywek starcie w Tychach.

Krośnianie ostatni raz przegrali w 11 kolejce, kiedy to Max Elektro Sokół Łańcut znalazł sposób na pokonanie podopiecznych Michała Barana. Od tamtego momentu Miasto Szkła kroczy od wygranej do wygranej, nie zważając na nazwy przeciwników. Dawid Bręk w starciu z Legią Warszawa zdobył 12 punktów i siedmiokrotnie asystował. Zespół pod jego wodzą wygrał różnicą dziesięciu punktów, ale rozgrywający podkreśla, że walka na parkiecie trwała do samego końca:

– Mecz z Legią nie był łatwy, włożyliśmy dużo energii, sporo wysiłku nas kosztowało to zwycięstwo. Skończyło się wygraną różnicą dziesięciu punktów, co można byłoby uznać za dosyć dużą przewagę, ale walka była do końca tak naprawdę. Może nie było to piękne widowisko, ale było tam dużo walki i kibic, który potrafi docenić walkę, grę obronną, mógł być zadowolony po tym meczu. Widoczna była słaba skuteczność z obu stron, ale te mecze na szczycie to też pompowanie balonika, często wychodzi tak, że to nie są mecze ataku, a tzw. „brudne” mecze obrony.

W środę Miasto Szkła Krosno mierzyło się z zespołem AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice i ku zaskoczeniu wszystkich dało się zaskoczyć przeciwnikowi. Pierwsza kwarta należała do katowiczan, ale w miarę upływu czasu inicjatywę przejmowali krośnianie.

– Nie każdy mecz jest taki w którym można od razu zbudować wysoką przewagę. Przeciwnicy się na nas nastawiają i każdy, na tyle na ile mu wystarczy sił i energii z nami walczy, nawet te zespoły z dołu tabeli. Tak właśnie było z Katowicami, początek zagrali twardo, powalczyli z nami i  to dało pewien efekt, pierwsza kwarta była wyrównana. Później pewnie opadli z sił, my trochę bardziej docisnęliśmy, zyskaliśmy przewagę i mecz był rozstrzygnięty – mówi Dawid Bręk.

Zawodnik mówi także o sobotnim meczu w którym przeciwnikiem będzie GKS Tychy.  Tyszanie pragną postawić przeciwnikowi twarde warunki o czym zdaje sobie sprawę Dawid Bręk:

– Mecz z GKS na pewno nie będzie łatwy, nastawiamy się na ciężką przeprawę. Może być to nawet cięższy pojedynek niż ten z Legią, przewaga we własnej hali jest dosyć widoczna w zespole z Tychów. Musimy liczyć się z tym, że mogą zagrać na wysokiej skuteczności i trudno będzie bronić przeciwko tej drużynie.

źródło: krosno.kosz.info