Kiedy w maju 2014 roku Detroit Pistons podpisali kontrakt ze Stanem Van Gundym, kibice „Tłoków” oczekiwali, że ich ulubiony zespół z powrotem zacznie walczyć o najwyższe cele. Niestety, ale zadanie to przytłoczyło  trenera i zarząd zdecydował się zerwać z nim kontrakt. Czy Dwane Casey poradzi sobie z oczekiwaniami i w Detroit doczekają się z powrotem walki w play-off?


Detroit Pistons

Przyszli: 6
Odeszli: 6

Zostają: 
Reggie Bullock, Andre Drummond, Henry Ellenson, Langston Galloway, Blake Griffin, Reggie Jackson, Stanley Johnson, Luke Kennard, Jon Leuer, Ish Smith
Przyszli: Bruce Brown (Debiutant), José Manuel Calderón (Cavaliers), Keenan Evans (Debiutant), Zaza Pachulia (Warriors), Glenn Robinson III (Pacers), Khyri Thomas (Debiutant)
Odeszli: Dwight Buycks, James Ennis (Rockets), Kay Felder (Raptors), Eric Moreland, Jameer Nelson, Anthony Tolliver (Timberwolves)

Składy wszystkich drużyn NBA na sezon 2018/19 znajdziecie tutaj.

Sezon NBA rusza już we wtorek 16 października – terminarz oraz najważniejsze daty znajdziecie tutaj.

Pozostałe zapowiedzi sezonu NBA znajdziesz tutaj!

Drummond i Griffin, czyli „Dwie Wieże” z Detroit?

Tegoroczne lato było stosunkowo spokojne w Detroit, wszak najważniejszym ruchem offseason było rozstanie się ze Stanem Van Gundym i zatrudnienie laureata nagrody za Trenera Roku – Dwayne’a Casey. Poza tym trzon drużyny pozostał praktycznie nietknięty. Największymi gwiazdami będą na pewno Andre Drummond oraz Blake Griffin, którzy już niejednokrotnie pokazali, że ciągle potrafią dominować pod koszem. Obydwoje latem poszerzali swój repertuar zagrań, czego efekty już widzieliśmy rok temu, kiedy to znany przed wszystkim z efektownych wsadów Griffin coraz śmielej radził sobie z dala od kosza.

Czy jednak nowa wersja „Dwóch Wież” z Detroit będzie w stanie być motorem napędowym całego zespołu przez cały sezon? Zarówno Drummond, jak i Griffin nie są znani z wysokiej odporności na kontuzje. Jednakże nadal są to „topowi” gracze na swoich pozycjach, którzy coraz bardziej wpasowują się w trend nowoczesnej koszykówki. W zeszłym sezonie notowali oni wspólnie prawie 9 asyst na mecz, co na zawodników operujących bliżej kosza jest wynikiem zaskakującym. Jeżeli tylko w końcu ominą ich kontuzje, to będzie można mówić o najlepszym frontcourt Konferencji Wschodniej, a może i całej ligi NBA.

Dwane Casey, czyli Coach of the Year na ratunek

Po kilku latach przeciętności w wykonaniu zespołu dowodzonego przez Stana van Gundy’ego, zarząd Detroit Pistons zdecydował się na rozwiązanie z nim kontraktu. Jego następcą został, znany z Toronto Raptors, Dwane Casey. Na tą chwilę wydaje się, że jest to jeden z największych przechwytów tegorocznego offseason, bowiem Casey jest tegorocznym laureatem nagrody Trenera Roku. Niestety, ale w Toronto mieli dosyć corocznych porażek w fazie play-off. Czas tylko pokaże, czy był o dobry ruch ze strony obydwu zespołów.

Tak czy inaczej na tą chwilę wydaje się, że najbardziej na tym zyskali właśnie Pistons. Jednak na pewno trochę czasu zajmie, zanim zawodnicy zaczną grać według koncepcji nowego trenera. Casey w Toronto potrafił z takich graczy jak Fred VanVleet czy OG Anunoby stworzyć bardzo pewne elementy swojej zespołu, czego nikt przed poprzednim sezonem się nie spodziewał. Czy podobna sztuka uda mu się w Detroit? Czy jednak brak klasowych zmienników na ławce spowoduje, że będzie to kolejny, przeciętny sezon dla Pistons?

Zapchane salary powodem małych możliwości?

Niestety, ale Pistons nie mogą się pochwalić zbyt dużą ilością wolnego miejsca w salary cap. Zespół wydaje prawie 75 milionów dolarów na pensje dla Griffina, Drummonda i Jacksona, co spowodowało małą aktywność zespołu na rynku wolnych agentów podczas tegorocznego offseason. W wyniku tego Pistons zostali wzmocnieni tylko zawodnikami, którzy zgodzili się na grę za minimum dla weterana – do zespołu dołączyli Zaza Pachulia i Jose Calderon. Obydwoje dodadzą do „Tłoków” duża dawkę doświadczenia, jednak nie można się spodziewać, że będą oni w stanie grać na wysokim poziomie przez cały sezon.

W związku z tym kibice powinni liczyć na to, że odpali któryś z debiutantów wybranych w tegorocznym drafcie – Khyri Thomas i Bruce Brown. Znając Casey’a, który pokazał, że nie boi się postawić na mniej znane nazwiska, obydwoje mogą się spodziewać większej ilości minut w swoim pierwszym sezonie gry w NBA. Jeśli tylko będą mieli motywacje do ciężkiej pracy, to doświadczenie zebrane na parkiecie okaże się cenniejsze niż treningi czy mecze w G-League.

Czy zdrowie w tym roku dopisze?

Najważniejszą kwestią, o jaką martwić się muszą kibice Detroit Pistons, to zdrowie zawodników. Tyczy się to przede wszystkim największej gwiazdy zespołu, czyli Blake’a Griffina, który od kilku sezonów nie rozegrał więcej niż 61 meczów w jednym sezonie regularnym. To samo tyczy się również Reggiego Jacksona, który w przeciągu dwóch poprzednich lat opuścił 67 meczów. Niestety, ale rozgrywający przez wszystkie swoje urazy nie potrafi do końca rozwinąć swojego, niemałego, potencjału.

Kontuzji nigdy nie da się przewidzieć, jednak mogą one w znaczący sposób wpłynąć na miejsce, na którym znajdzie się zespół Detroit Pistons na koniec sezonu regularnego. Jeśli trio Drummond-Griffin-Jackson pozostaną zdrowi, to mogą okazać się jednym z ciekawszych „trójek” w lidze. Trzej najważniejsi gracze zespołu rozegrali w zeszłym sezonie wspólnie tylko 44 minuty, w czasie których zdobywali o 13,7 punktów więcej na 100 posiadań niż przeciwnicy.

Walka o play-off czy tankowanie?

Po 4 latach przeciętności  podczas rządów Stana van Gundy’ego, zespół Detroit Pistons rozpocznie nowy sezon z czystą kartą. Jednak brak wyników może spowodować, że zarząd klubu może po raz kolejny stracić cierpliwość i zdecyduje się na szukanie partnerów na transfer. Im bliżej trade deadline tym więcej będzie się na pewno pojawiało plotek, wiążących Drummonda i Griffina z innymi zespołami. Nawet na słabszym Wschodzie nie będzie łatwo włączyć się do walki o miejsca premiowane awansem do play-off. Wszystko tak naprawdę zależy od zdrowia najważniejszych zawodników i nikt się nie zdziwi, jeśli i tym razem Pistons będą podczas fazy posezonowej zajmowali się łowieniem ryb.

Na co stać Detroit Pistons w 2019 roku?

  • Awansują do play-offów, ale odpadną w pierwszej rundzie (55%, 156 Votes)
  • Nie awansują do play-offów (29%, 81 Votes)
  • Druga runda play-offs albo jeszcze lepiej! (13%, 36 Votes)
  • Będą na szarym końcu na Wschodzie (3%, 9 Votes)

Total Voters: 282

Loading ... Loading ...