Seria Lakers z Suns może okazać się jednym z bardziej nieobliczalnych spośród wszystkich w pierwszej rundzie Play-offów. Po jednej stronie mamy rewelację rozgrywek, a po drugiej aktualnego Mistrza NBA. Czy wielki faworyt przerwie piękny sen ekipy z Phoenix?


(2.) Phoenix Suns vs (7.) Los Angeles Lakers

  • Naprzeciwko siebie stają młodość i doświadczenie, nieodkryty ciągle potencjał i zdobyty już status gwiazdorski, które mogą dać kibicom nie lada emocje już od pierwszego spotkania tej serii. Bilans rywalizacji pomiędzy zespołami z sezonu zasadniczego wskazuje na gospodarzy dwóch pierwszych spotkań, jednakże w żadnej ze wspomnianych konfrontacji nie oglądaliśmy razem na boisku LeBrona Jamesa oraz Anthony’ego Davisa. Czy więc Suns mają się czego bać?
  • Lakers przystępują do rywalizacji z serią pięciu kolejnych zwycięstw na zakończenie sezonu regularnego oraz wygraną z Golden State Warriors w turnieju play-in. Zwłaszcza to ostatnie spotkanie koszykarzy z Los Angeles kosztowało wiele sił, które z pewnością woleliby przeznaczyć na bezpośrednią rywalizację w Play-offach. Biorąc pod uwagę średni wiek obu ekip oraz różnicę czasu, którym dysponowali bezpośrednio przed czekającą nas serią, trzeba przyznać, że to Suns są w tym aspekcie na tzw. pole position.
  • Suns z jednej strony muszą zaprezentować pełen wachlarz zagrań ofensywnych, a z drugiej dostosować się do stylu gry Lakers. Chodzi tu na przykład o ograniczenie akcji Deandre Aytona tyłem do kosza, w których, dzięki swojej fizyczności, zawodnik sam musi kreować dla siebie pozycję do rzutu. Wydaje się również, że jeżeli Lakers nie zdecydują się na podwojenia graczy z piłką na pick&rollach, to to zagranie może bardzo dobrze, i co ważne skutecznie, funkcjonować po stronie Suns.
  • Kluczowym aspektem będzie zdrowie. Jedynie w 27 spośród 72 spotkań sezonu regularnego mogliśmy oglądać biegających razem po boisku LeBrona Jamesa oraz Anthony’ego Davisa. W tym kontekście problemem nie jest zgranie pomiędzy oboma zawodnikami, które przecież udało im się wypracować w ubiegłym sezonie, ale rozumienie się czołowych postaci drużyny z nowymi jej członkami, takimi jak Drummond, czy nawet McLemore.
  • Mimo wielkiej różnicy w tabeli, która dzieliła obie ekipy w sezonie regularnym trudno jest wyobrazić sobie Półfinały Konferencji bez Los Angeles Lakers. Aktualny Mistrz NBA, jako naturalny, dodatkowo jeszcze wzmocniony, faworyt do zdobycia kolejnego pierścienia ma graczy skrojonych na miarę Play-offów. To właśnie dzięki takiemu dodatkowemu biegowi sam LeBron James aż dziesięciokrotnie w karierze meldował się w Finałach NBA. Jednakże czy Suns, którzy byli w tym sezonie drugą siłą w NBA, są kompletnie bez szans?

Kluczowa postać

Suns – Deandre Ayton

Debiut w Play-offach dla tego zawodnika musi okazać się strzałem w dziesiątkę. Powiedzmy wprost – jeżeli Ayton nie zagra serii wybitnej, Suns nie mają wiele szans w konfrontacji z bardziej utytułowanym przeciwnikiem. Kluczowa w tym aspekcie będzie głównie obrona własnej deski, która naprzeciw Anthony’ego Davisa, Andre Drummonda, czy Montrezla Harrella może okazać się zadaniem przekraczającym możliwości trzecioroczniaka. Tym razem fizyczność przemawiająca za Aytonem w większości tzw. matchupów nie będzie stwarzać mu przewagi. Jego jedyną szansą na realne przysłużenie się zespołowi jest stawianie solidnych zasłon oraz umiejętne zastawianie pod obręczą, co nie tylko pozwoli na zbieranie piłek, ale również na stworzenie miejsca zawodnikom z pozycji 1, 2 i 3 na penetrację.

Lakers – Dennis Schroder

To właśnie na nim i Kentaviousie Caldwellu-Pope będzie spoczywać odpowiedzialność obrony gwiazd drużyny z Phoenix. Jeżeli spełnią oni swoją rolę, Suns nie będą wstanie przeciwstawić się oponentom. Jednakże zaangażowanie w obronie często odbija się również na dyspozycji po atakowanej stronie parkietu. W spotkaniu z Golden State Warriors Schroder, skupiony na przejmowaniu krycia na Stephenie Currym, rzucał jedynie na skuteczności 3-14.

Pierwsze piątki

Suns: Chris Paul – Devin Booker – Mikal Bridges – Jae Crowder – Deandre Ayton

Lakers: Dennis Schroder – Kentavious Caldwell-Pope – LeBron James – Anthony Davis – Andre Drummond

Oba zestawienia moglibyśmy określić jako książkowe odzwierciedlenie taktyki tzw. two-way. Odnajdziemy w nich zarówno elitarnych kreatorów gry, świetnych finisherów, skutecznych sniperów, jak i solidnych obrońców. Po stronie Suns widzimy mieszankę młodości z doświadczeniem. Zwłaszcza Chris Paul i Jae Crowder, mający na swoim koncie odpowiednio 109 oraz 72 występy w Play-offs, mogą decyodwać o sile zespołu w kluczowych momentach.

Rezerwowi

W tym aspekcie ogromną przewagę wydają się mieć Lakers. Jeżeli skonfrontujemy Dario Saricia, Camerona Payne’a, czy Camerona Johnsona po jednej stronie z Kylem Kuzmą, Montrezlem Harrellem, czy Alexem Caruso po drugiej, ekipa z Arizony wydaje się nie mieć większych argumentów po swojej stronie. Suns z pewnością będą starali się dzielić minuty starterów z tzw. zadaniowcami w taki sposób, aby w każdym momencie na placu gry przebywało przynajmniej dwóch zawodników wyjściowej piątki. Dzięki takiemu zabiegowi drużyna może zyskać płynność w grze oraz przeciwdziałać długotrwałym zapaściom skuteczności.

Terminarz

Mecz 1 – Niedziela, 23 maja 21:30;

Mecz 2 – Środa, 26 maja 4:00;

Mecz 3 – Piątek, 28 maja 4:00;

Mecz 4 – Niedziela, 30 maja 21:30;

Mecz 5 – Wtorek, 1 czerwca (jeżeli potrzebny);

Mecz 6 – Czwartek, 3 czerwca (jeżeli potrzebny);

Mecz 7 – Sobota, 5 czerwca (jeżeli potrzebny).

Mimo niższego rozstawienia, to Lakers są, według eWinner, faworytem tej serii.

Jakim wynikiem zakończy się rywalizacja Suns - Lakers?

  • Lakers 4-2 (38%, 111 Votes)
  • Suns 4-2 (24%, 70 Votes)
  • Lakers 4-1 (16%, 46 Votes)
  • Suns 4-3 (9%, 27 Votes)
  • Lakers 4-3 (6%, 17 Votes)
  • Lakers 4-0 (3%, 10 Votes)
  • Suns 4-1 (2%, 7 Votes)
  • Suns 4-0 (1%, 4 Votes)

Total Voters: 292

Loading ... Loading ...




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here