Obie drużyny w trakcie sezonu regularnego wyróżniała przede wszystkim gra w obronie. Ta w filozofii trenerów Ime Udoki i Erika Spoelstry odgrywa kluczowe znaczenie. Możemy więc oglądać koszykarskie szachy, ponieważ naprzeciw siebie staną zespoły, które bardzo dużą wagę przywiązują do realizowania założeń taktycznych. To jednak nie oznacza, że zostaniemy pozbawieni klasycznego play-offowego widowiska. 

MIAMI HEAT (1) – BOSTON CELTICS (2)

Boston Celtics w meczu numer siedem pokonali Milwaukee Bucks, natomiast Miami Heat potrzebowali sześć spotkań, by odprawić z kwitkiem Philadelphię 76ers. Zatem do finału wschodniej konferencji przystąpią zespoły, które sezon regularny zakończyły na pierwszych miejscach w tabeli. W tej rundzie to Miami Heat będą mieli przewagę parkietu. W sezonie zasadniczym wygrali dwa mecze więcej od rywala z Bean-Town. 

Heat awansowali do finału konferencji po raz szósty w przekroju ostatnich dwunastu lat. Dwa razy w tym czasie sięgali po mistrzostwo, gdy zespół prowadził tercet Dwyane Wade – LeBron James – Chris Bosh. Z Bostonem Heat grali w przekroju ostatniej dekady dwa razy – w obu przypadkach były to finały konferencji. Ekipa z Florydy była lepsza zarówno w 2012, jak i 2020. Zatem w Bostonie mogą mieć kompleks, którego będą się chcieli w tym roku pozbyć. 

Heat prowadzi Jimmy Butler, który w play-offach prezentuje absolutnie fantastyczną formę. W 10 rozegranych dotąd meczach notował średnio 28,7 punktu, 7,6 zbiórki i 5,4 asysty trafiając 52,5 FG% oraz 36,4 3PT%. Był prawdziwym katem dla defensywy Sixers. Z kolei po stronie Celtics zdecydowanie najgroźniejszy będzie Jayson Tatum, który w meczu numer sześć przeciwko Bucks zanotował 46 punktów. Jego średnie w play-offach to 28,3 punktu, 5,6 zbiórki i 6,1 asysty i 43,8 FG% oraz 38,6 3PT%. 

W obu zespołach drobne problemy zdrowotne. Pod znakiem zapytania stoją występy Roberta Williamsa III (lewe kolano) z C’s oraz Kyle’a Lowry’ego (ścięgno udowe) z Heat. Możemy się spodziewać, że Celtics nadal będą stosowali w obronie strategię agresywnego switchowania. Robią tak od początku play-offów, bo wierzą, że na każdej pozycji mają obrońcę gotowego postawić rywalowi wyzwanie, bez względu na to, czy to mis-match, czy nie. Heat z kolei mogą chwilę poczekać, by na podstawie obserwacji ustalić match-upy, które będą im sprzyjały. 

Spodziewamy się jednak, że w strategii trenera Spoelstry pary stworzą Butler – Brown oraz Tucker – Tatum lub na odwrót Butler – Tatum i Tucker – Brown. Z kolei do Butlera przypisany przez coacha Udokę zostanie najlepszy defensor sezonu regularnego, czyli Marcus Smart. Właśnie na tym będą polegały wspomniane wcześniej szachy pomiędzy trenerami. Wiele sprowadzi się do decyzji podejmowanych nie pomiędzy meczami, a w ich trakcie. 

Defensywa Heat pozwala w play-offach na zaledwie 97,5 punktu w przeliczeniu na sto posiadań. Z kolei defensywa Celtics zatrzymała już Kevina Duranta (38,6% z gry) i Giannisa Antetokounmpo (45,7% z gry). To jedne z najgorszych liczb w play-offowej karierze obu gwiazd. Dla ekipy z Miami największym problemem będzie zatrzymanie produktywności Celtics z dystansu. Sixers nie mieli takiej siły rażenia, bo nie byli w stanie wygenerować ofensywy ponad to, co dawał Joel Embiid

Ofensywa Heat skupia się wokół głównie na grze pick-and-roll oraz ruchu graczy bez piłki. Także mają w swoim arsenale kilku strzelców, którzy mogą odmienić losy meczu serią trójek. Niewykluczone, że przy agresywnym switchowaniu Celtics, więcej będzie gry jeden na jeden, a to przecież domena Jimmy’ego Butlera. Bardzo ważna będzie także głębia ławki obu drużyn. Grant Williams w meczu numer siedem serii z Bucks trafił siedem trójek (przy aż 18 próbach). 

Ale przecież Heat mają w składzie najlepszego rezerwowego sezonu regularnego. Tyler Herro potrafi samodzielnie zadbać o atak swojego zespołu, zarówno grą na koźle, jak i poruszając się bez piłki. Widzimy zatem, że seria ta będzie pełna ciekawych niuansów i niewykluczone, że będziemy potrzebowali siedmiu meczów, by ją rozstrzygnąć. Wszystko jednak wskazuje na to, iż będzie to seria zarówno dla koszykarskich geeków, jak i dla kibiców, którzy chcą po prostu rozrywki. 

Terminarz finału Konferencji Wschodniej

Mecz 1 – 17 maja – noc z wtorku na środę: Miami Heat – Boston Celtics godz. 2:30 (czasu polskiego)

Mecz 2 – 19 maja – noc z czwartku na piątek: Miami Heat – Boston Celtics godz. 2:30

Mecz 3 – 21 maja – noc z soboty na niedzielę: Boston Celtics – Miami Heat godz. 2:30

Mecz 4 – 23 maja – z poniedziałku na wtorek: Boston Celtics – Miami Heat godz. 2:30

Mecz 5 – 25 maja – noc z środy na czwartek: Miami Heat – Boston Celtics godz. 2:30

Mecz 6 – 27 maja – noc z piątku na sobotę: Boston Celtics – Miami Heat godz. 2:30

Mecz 7 – 29 maja – noc z niedzieli na poniedziałek: Miami Heat – Boston Celtics godz. 2:30

W czwartek 19 maja o godz. 21:00 transmitowany będzie kolejny podcast PROBASKET Live, gdzie Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki podsumująjeszcze siódme mecze Celtics – Bucks i Suns – Mavs, a także omówią finały Konferencji. Będą też inne ciekawe tematy. Zapraszamy!






4 KOMENTARZE

  1. Może za mało trenowałem koszykówkę, a może nieuważnie…
    Mam w związku z powyższym pytanie: jak można „agresywnie zmieniać krycie”??? Rozumiem często, szybko, bez namysłu, bezzwłocznie, od biedy intensywnie, ale agresywnie??? To znaczy że co się robi, po drodze podszczypuje się przeciwnika, czy zwyczajnie podstawia mu się nogę?

    Tak przy okazji: autorze, może by tak po polsku?? W jednym akapicie jakieś słiczowania, mismacze, meczapy… Ludzie, przecież to wtórny analfabetyzm!

  2. Hej, w artykule jest błąd, „Grant Williams w meczu numer siedem serii z Bucks trafił z ławki siedem trójek (przy aż 18 próbach).” On był starterem!

  3. W dzisiejszej NBA każdy zawodnik uważa byle tylko nie dotknąć przeciwnika, a co tu dopiero mówić o agresji? Miami Heat raczej wygrają ponieważ JE Jimmy Butler czuje że to jedna z ostatnich szans na pierścień i ta determinacja lidera zaowocuje ich zwycięstwem w Finałach z GSW.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj