Sezon NBA zbliża się wielkimi krokami. Już niebawem będziemy się emocjonować najlepszą koszykarską ligą na świecie. Jednak zanim drużyny wybiegną na parkiet zapraszamy wszystkich czytelników PROBASKET do naszych przedsezonowych zapowiedzi. 


 Cleveland Cavaliers

cleveland

Zostali: Channing Frye, Kyrie Irving, LeBron James, Richard Jefferson, James Jones, Kevin Love, Jordan McRae, Iman Shumpert, J.R. Smith, Tristan Thompson, Mo Williams.

Przyszli: Chris Andersen (Memphis Grizzlies), Mike Dunleavy (Chicago Bulls), Kay Felder (debiutant), DeAndre Liggins.

Odeszli: Matthew Dellavedova (Milwaukee Bucks), Dahntay Jones, Sasha Kaun, Timofey Mozgov (Los Angeles Lakers).

Trener: Tyronn Lue

Bilans w poprzednim sezonie: 57-25

 

Po zeszłorocznym triumfie w Finałach NBA, historycznym powrocie z 3:1, koszykarze Cleveland Cavaliers zaszczepili w kibicach ze stanu Ohio wielkie nadzieje, związane z budową kolejnej potęgi, na której czele stać będzie oczywiście LeBron James. Tyronnowi Lue udało się zachować większość składu mistrzowskiego, a jedynym zawodnikiem, którego brak będzie widoczny, powinien być Matthew Dellavedova.

Cavs udało się tego lata pozyskać doświadczonego Mike’a Dunleavy’ego Jr., który w Chicago Bulls był graczem pierwszej piątki. Weteran parkietów NBA jest graczem, który w trudnych momentach gotowy jest wziąć zespół na swoje barki – oddać kluczowe rzuty za 3, czy nawet wjechać na kosz. Wydaje się on być świetną alternatywą z ławki, bowiem w obronie również rywalom nie odstaje.

Jeśli chodzi o transfery, to trzeba przyznać, że zespołowi ze stanu z Ohio zależało na zatrzymaniu kręgosłupa zespołu. Nad grą w Cleveland poważnie zastanawiał się Dwyane Wade, jednak ostatecznie uznał, że nie pasuje do zespołu Tyronna Lue i „przeniesie swoje talenty” do Wietrznego Miasta. Wzmacniając ekipę LeBrona Jamesa, „Flash” miał okazję zrewanżować się swojemu dobremu przyjacielowi za to, co ten zrobił w 2010 roku, opuszczając Ohio na rzecz wielkiej trójki z South Beach. Ostatecznie zaważyły jednak głównie kwestie finansowe.

Okazuje się jednak, że aktualni Mistrzowie nie są wcale głównym kandydatem do sięgnięcia po pierścień w nadchodzącym sezonie. Efekt transferu Kevina Duranta do Golden State Warriors podziałał na wyobraźnię wszystkich kibiców NBA. Eksperci STS dają kurs zaledwie 1,80 za ich wygraną, a aż 5,00 za zwycięstwo Cleveland Cavaliers. To oznacza, że za każde postawione 10zł otrzymamy 18zł w przypadku Warriors, a aż 50zł w przypadku Cavs.

Zeszłoroczny triumf na pewno podbudował LeBrona Jamesa, który zdobył dla swojego miasta pierwsze w historii Mistrzostwo. Teraz ma być podobnie, jednak niektóre zespoły dokonały naprawdę mocnych wzmocnień. Cavs tak, czy inaczej są głównymi lebronkandydatami do zdobycia pierścienia. Żadna z ekip na Wschodzie nie powinna stanowić ekipie ze stanu Ohio wielkiego zagrożenia.

Prognozowany bilans: 60-22 (Finał NBA)

Prawdopodobny lider zespołu: LeBron James (statystyki z zeszłego sezonu:25,3 PPG, 7,4 RPG, 6,8 APG)

 Indiana Pacers

Zostali: Lavoy Allen, Rakeem Christmas, Monta Ellis, Paul George, C.J. Miles, Glenn Robinson III, Indiana Pacers logoRodney Stuckey, Myles Turner, Joseph Young.

Przyszli: Aaron Brooks (Chicago Bulls), Jeremy Evans (Dallas Mavericks), Al Jefferson (Charlotte Hornets), Georges Niang (debiutant), Jeff Teague (Atlanta Hawks), Thaddeus Young (Brooklyn Nets).

Odeszli: George Hill (Utah Jazz), Jordan Hill (Minnesota Timberwolves), Solomon Hill (New Orleans Pelicans), Ty Lawson, Ian Mahinmi (Washington Wizards), Shayne Whittington.

Trener: Nate McMillan

Bilans w poprzednim sezonie: 45-37

 

W zespole z Indianapolis nadszedł czas wielkich zmian. Z zespołem pożegnało się aż sześciu zawodników, a zostali tylko Ci, którzy w ostatnich sezonach zdawali egzamin. Do zespołu udało się ściągnąć dwóch bardzo ważnych graczy – Jeffa Teauge’a, oraz Ala Jeffersona. To właśnie Ci gracze, do spółki z Paulem Georgem i Montą Ellisem mają stanowić o sile Pacers.

Lato dla Pacers było naprawdę udane. Prócz wyżej wymienionych graczy, do zespołu udało się ściągnąć Thaddeusa Younga, który w Brooklyn Nets spisywał się naprawdę przyzwoicie. W większości spotkań albo notował double-double, albo się o nie ocierał, notując w poprzednim sezonie średnie na poziomie 15 punktów oraz 9 zbiórek. Nate McMillan (o którym powiemy więcej za chwilę) będzie mógł również korzystać z doświadczonego na parkietach NBA rozgrywającego – Aarona Brooksa, który nie odnalazł się w Chicago pod wodzą Freda Hoiberga.

Sezon zespołu Larry’ego Birda zdaje się stać pod wielkim znakiem zapytania. W maju zarząd zdecydował się zwolnić dotychczasowego szkoleniowca i podpisać dość niespodziewanie Nate’a McMillana. Mówi się, że podpisanie takiego trenera związane było z chęcią zaoszczędzenia sporych pieniędzy. 52 latek prowadził bowiem w swojej karierze tylko dwa zespołu – w latach 2000-2005 dowodził Seattle SuperSonics, w przedziale 2005-2012 był pierwszym trenerem Portland Trail Blazers. Przez kolejne lata pełnił rolę asystenta właśnie w Indianapolis.

Paul George w trakcie wewnętrznego sparingu przygotowującego Reprezentację USA do Mistrzostw Świata w 2014 roku po jednej z akcji upadł na tyle niefortunnie, że złamał nogę. Jednak chęć gry i udana rehabilitacja pozwoliła George’owi wrócić na parkiet już po ośmiu miesiącach. Teraz, kiedy po kontuzji nie ma śladu, skrzydłowy liczy, na to że wraz z kolegami z drużyny wreszcie osiągną wielkie sukcesy i będą w stanie pokonać Lebrona Jamesa i jego georgeCleveland Cavaliers.

Prognozowany bilans: 50-32 (Półfinały Konferencji)

Prawdopodobny lider: Paul George (statystyki z zeszłego sezonu: 23,1 PPG, 7,0 RPG, 4,1 APG)

 

Chicago Bulls

Chicago Bulls logo

Zostali: Jimmy Butler, Taj Gibson, Doug McDermott, Nikola Mirotic, Bobby Portis, Tony Snell, Cristiano Felicio.

Przyszli: Isaiah Canaan (Philadelphia 76ers), Spencer Dinwiddie (Detroit Pistons), Jerian Grant (New York Knicks), Robin Lopez (New York Knicks), Rajon Rondo (Sacramento Kings), Denzel Valentine (debiutant), Dwyane Wade (MIA), Paul Zipser (debiutant), Michael Carter-Williams (Bucks)

Odeszli: Cameron Bairstow, Aaron Brooks (Indiana Pacers), Mike Dunleavy (Cleveland Cavaliers), Pau Gasol (San Antonio Spurs), Justin Holiday (New York Knicks), E’Twaun Moore (New Orleans Pelicans), Joakim Noah (New York Knicks), Derrick Rose (New York Knicks).

Bilans w poprzednim sezonie: 42-40

Trener: Fred Hoiberg

 

W Chicago wielkimi krokami zbliżają się sądne dni dla Freda Hoiberga. To właśnie sezon 2016/17 będzie tym sezonem, który naprawdę oceni jego kunszt trenerski. Były koszykarz chicagowskich byków póki co nie sprawdza się do końca na ławce trenerskiej, bowiem nie był w stanie awansować do fazy Play-Off z zespołem, z którym wcześniej Tom Thibodeau był bliski awansu do Finałów Konferencji.

Hoiberg dostał tego lata wolną rękę na budowanie zespołu – miał ściągnąć tych graczy, którzy będą pasowali do jego schematu. Chicago opuścili zasłużeni dla tego miasta zawodnicy, tacy jak Derrick Rose, Joakim Noah, czy Pau Gasol. W ich miejsce udało się ściągnąć Rajona Rondo, czy Dwyane Wade’a, którzy mają dodać temu zespołowi nowej jakości. Pytanie brzmi – czy to na pewno się uda?

Szkoleniowiec chicagowskiej ekipy należy do trenerów, którzy system gry opierają na rzutach za trzy. Mogłoby się więc wydawać, że tego lata do Wietrznego Miasta zawitają strzelcy, którzy nawet wchodząc z ławki trafią po dwa rzuty z obwodu i na tym skończy się ich udział w meczu. Nic bardziej mylnego – żaden z rozgrywających (Rondo, Canaan, Carter-Williams) nie dysponuje świetnym rzutem za trzy. U Butlera bywa różnie, podobnie z resztą jak u McDermotta. Jedynym dobrym strzelcem pozostaje Wade.

Pod koszem również nie jest kolorowo. Krytykowany (niesłusznie) Joakim Noah odszedł do Nowego Jorku, a jego miejsce zastąpił Robin Lopez. Gdy przeczytałem o tym ruchu, ucieszyłem się – dopóki się dobrze nie przebudziłem. Wtedy uświadomiłem sobie, który z braci Lopez zagra w Wietrznym Mieście.

Chicagowską ekipę stać na awans do Fazy Play-Off, ale tam zbyt wiele nie można od niej oczekiwać. Ich gra będzie zależna od dyspozycji dnia każdego z koszykarzy. Ten sezon będzie bardzo ważny dla młodych graczy, którzy powinni w końcu dostać szansę. butlerMowa oczywiście o Bobbym Portisie i Cristiano Felicio, którzy udowadniali już, że potrafią zatrzymać najlepszych zawodników ligi.

Prognozowany bilans: 48-34 (I runda Play-Off)

Prawdopodobny lider: Jimmy Butler (statystyki z poprzedniego sezonu: 20,9 PPG, 5,3 RPG, 4,8 APG)

 

Detroit Pistons

Zostali: Aron Baynes, Reggie Bullock, Kentavious Caldwell-Pope, Andre Drummond, Tobias Harris, Detroit Pistons logoDarrun Hilliard, Reggie Jackson, Stanley Johnson, Marcus Morris, Lorenzo Brown.

Przyszli: Henry Ellenson (debiutant), Michael Gbinije (debiutant), Jon Leuer (Phoenix Suns), Boban Marjanovic (San Antonio Spurs), Ray McCallum, Ish Smith (Philadelphia 76ers).

Odeszli: Joel Anthony, Steve Blake, Spencer Dinwiddie (Chicago Bulls), Jodie Meeks (Orlando Magic), Anthony Tolliver (Sacramento Kings).

Trener: Stan Van Gundy

Bilans w poprzednim sezonie: 44-38

Zespół Detroit Pistons można zdecydowanie zaliczyć do jednej z niespodzianek sezonu 2015/16. Koszykarze Stana Van Gundy’ego weszli kapitalnie w poprzednią kampanię NBA, co było możliwe głównie za sprawą świetnie spisującego się Andre Drummonda. To właśnie podkoszowy z rocznika Przemka Karnowskiego był liderem „Tłoków” i do spółki z Reggiem Jacksonem zapewnił zespołowi awans do Play-Off. Tam jednak spotkali się z „Goliatem”, czyli… LeBronem Jamesem.

Mimo wszystko włodarze Pistons byli zadowoleni z poprzedniego sezonu. Ich podstawowym zadaniem w trakcie offseason było utrzymanie kolektywu, co oczywiście się udało. Gracze, którzy stanowili o sile zespołu, pozostali w nim i są gotowi do rywalizacji w nowym sezonie.

Warte podkreślenia są również transfery zespołu z Detroit. Do klubu przyszli tacy gracze jak Ish Smith, czy gigant z dzikiego zachodu – Boban Marjanowić. Ten pierwszy ma za sobą rewelacyjny sezon w barwach Philadelphii 76ers. Tego samego oczekują od niego w nowym klubie, jednak o to będzie naprawdę ciężko, co pokazuje przykład Michaela Cartera-Williamsa, który po odejściu z Sixers miał problem się odnaleźć. Smith będzie miał dowodzić grą „Tłoków”, gdy na ławce usiądzie Reggie Jackson.

O powtórzenie sukcesu z poprzedniego sezonu (awans do fazy Play-Off) będzie jednak ciężko, bowiem kilka zespołów na Wschodzie bardzo mocno się wzmocniło. Mowa m.in. o New York Knicks, czy Chicago Bulls, którzy po rocznym rozbracie z Play-drummondOff zrobią niemalże wszystko, by ponownie tam zawitać. „Tłoki” mogą pochwalić się naprawdę mocnym składem, który rozdaje sporo asyst i dominuje na tablicach, jednak w tym roku o awans do drugiej fazy sezonu będzie naprawdę ciężko.

Prognozowany bilans:39-43 (Brak awansu do Play-Off)

Prawdopodobny lider: Andre Drummond (statystyki z poprzedniego sezonu: 16,2 PPG, 14,8 RPG, 1,4 BPG)

Milwaukee Bucks

Milwaukee Bucks logo

Zostali: Giannis Antetokounmpo, Tyler Ennis, John Henson, Khris Middleton, Greg Monroe, Jabari Parker, Miles Plumlee, Rashad Vaughn, Johnny O’Bryant.

Przyszli: Malcolm Brogdon (debiutant), Matthew Dellavedova (Cleveland Cavaliers), Thon Maker (debiutant), Mirza Teletovic (Phoenix Suns), Tony Snell (Bulls).

Odeszli: Jerryd Bayless (Philadelphia 76ers), Damien Inglis, O.J. Mayo, Steve Novak, Greivis Vásquez (Brooklyn Nets), Michael Carter-Williams (CHI).

Trener: Jason Kidd

Bilans w poprzednim sezonie: 33-49

 

Już rok temu pisaliśmy o tym, że Bucks mogą okazać się czarnym koniem sezonu. Tak jednak nie było, a zespół, który wcześniej był bliski awansu do II rundy Play-Off, nawet do nich nie awansował. Na papierze zespół Jasona Kidda był naprawdę mocny, jednak niektórzy zawodnicy nie zdali zadania. Teraz są poza klubem i ma być lepiej. Choć o to i tak będzie ciężko…

Zespół z Milwaukee kreowany jest teraz pod jedną gwiazdę – Giannisa Antetokounmpo. To właśnie dla niego włodarze klubu wytransferowali Michaela Cartera-Williamsa. Mierzący 211 centymetrów Grek ma w zespole Jasona Kidda pełnić rolę… rozgrywającego. Trzeba przyznać, że jest to dość ryzykowne posunięcie, dlatego do zespołu ściągnięto jednego z największych wygranych Igrzysk Olimpijskich – Matthew Dellavedovę.

Gra zespołu ze stanu Wisconsin dotąd była mocno uzależniona od dyspozycji Khrisa Middletona, który jest jednym z najlepszych obrońców na obwodzie w rotacji Jasona Kidda. Po drugiej stronie parkietu z kolei grozi swoim rzutem z dystansu. Niestety zespół przez kolejnych kilka miesięcy nie będzie mógł skorzystać z jego pomocy. W trakcie jednego z wrześniowych treningów, Middleton zerwał ścięgno podkolanowe. To oznacza długi okres powrotu do zdrowia – około 6 miesięcy.

Włodarze klubu są zadowoleni z pracy dotychczasowego szkoleniowca, dlatego po sezonie 2015/16 nie czekali na rozwój wydarzeń. Od razu przedłużyli z nim kontrakt o kolejne trzy lata. Kidd objął posadę pierwszego trenera Bucks przed rozpoczęciem sezonu 2014/15. Ta drużyna rozgrywki wcześniej zanotowała tylko 15 wygranych i była najgorszą ekipą w stawce. Rządy Kidda przyniosły w Milwaukee znaczącą poprawę, ponieważ z 15 zwycięstw rok później zrobiło się 41, a Bucks zawitali nawet w Play-offach.

Bucks w nadchodzących rozgrywkach nie będą kandydatami do awansu do Fazy Play-Off, jednak właściciel klubu – Herb Kohl gianniswierzy, że w przeciągu najbliższych lat Jason Kidd stworzy zespół, który będzie gotowy walczyć o najwyższe cele.

Prognozowany bilans: 30-52 (Brak awansu do Play-Off)

Prawdopodobny lider: Giannis Antetkoumnpo (statystyki z zeszłego sezonu: 16,9 PPG, 7,7 RPG, 4,3 APG)


Subscribe
Powiadom o
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
tłoknr1
tłoknr1
19 października 2016 09:37

bzdury , pacer 50 zwycięstw , a pistons po za play off , kto to analizuje , na jakiej podstawie takie głupie wnioski

Miki
Miki
19 października 2016 09:48
Odpowiedz  tłoknr1

Rywalizacja na wschodzie będzie bardzo wyrównana. Wątpię, ze Pistons awansują do PO – o ich miejsce powalczą Bulls i Knicks. Pozdro

onedaw
onedaw
19 października 2016 15:52
Odpowiedz  Miki

A dlaczego niby Pistons mają nie awansować, a Knicks i Bulls tak? Knicks – słabi rezerwowi, przeciętni starterzy, podatni na kontuzje. 48 zwycięstw Bulls, którzy mają fatalnie zbudowany skład i trenera, który nie potrafi ogarnąć szatni?

maniek
maniek
19 października 2016 15:00
Odpowiedz  tłoknr1

50 zwycięstw Pacers wcale nie uważam za bzdury, bzdurą natomiast jest stwierdzenie, że żadna drużyna nie zagrozi Cavs, myślę, że jest na wschodzie kilka ekip, Pacers, Pistons, Bulls, Celtics czy Knicks- Cavs nie są nieogrywalni 🙂

Mietek
Mietek
19 października 2016 16:41
Odpowiedz  tłoknr1

No a Cavsi 60 zw zobaczą jak sobie narysują w szatni na tablicy 😉

cormac
cormac
19 października 2016 11:01

co to za dziwactwa wypisywane o Bulls??? jedynym dobrze rzucającym obwodowym jest Wade?? od kiedy? przecież on głównie punktuje po penetracjach, jak można go w tym aspekcie stawiać wyżej od McDermotta, owszem Rondo i MCW nie rzucają za 3 ale już Caanan jak najbardziej, a co do Lopeza to może być świetny transfer jeśli zdrowie pozwoli, może być tak że Noah w NYK więcej będzie się leczył a Lopez będzie s5 w Bulls, czas pokaże kto zrobił lepszy interes

Patryk
Patryk
19 października 2016 16:05

Tyler Ennis trafił chyba do HOUSTON za Beasleya

Bartek
Bartek
19 października 2016 20:08

Ish Smith miał rewelacyjny sezon w Philadelphii 76ers? Bardzo ciekawe:)

Bon3ss
23 października 2016 15:50

O Cavs najpierw wywód że nie są faworytem i że parę ekip się wzmocniło a potem że są głownym faworytem… to się zdecydujcie. Wade jako jedyny pewny strzelec z dystansu Bulls?! Owszem niezły w preaseason ale to może być fluke bo całą karierę za 3 nie rzucał. A i Pistons poza PO a niby mają być tam źle dopasowani Bulls i potencjalna katastrofa (brak ławki a kontuzjogenna s5) Knicks?

kaliber
kaliber
25 października 2016 22:26

Pistons poza play-off? A Bulls tak? Fatalne, bez sensu prognozy, bilans między nimi na koniec to będzie ok +10 dla Pistons, Tak naprawdę skład drużyn w PO z tej Konferencji wiele się nie zmieni ale Detroit na pewno awansują z wyższego miejsca