Wyniki NBA: Wrócił Steph Curry! Game-winner Murraya, Clippers ograli Rockets

23
5974

Jamal Murray zapewnił Nuggets wygraną z Hornets dzięki celnemu rzutowi z półdystansu. Kawhi Leonard zdobył 25 punktów, a Clippers pokonali pewnie Rockets. Sixers zaskoczyli Kings i wygrali na wyjeździe. Do składu Golden State Warriors wrócił Steph Curry – mecz z Raptors jeszcze trwa!


Charlotte Hornets – Denver Nuggets 112:114

Statystyki na ESPN

– Po niezwykle emocjonującym spotkaniu górą okazali się gracze Nuggets. Zwycięstwo przypieczętował Jamal Murray, trafiając rzut z półdystansu na 5,1 sekundy przed końcem spotkania. Odwrócić losy rywalizacji próbował Terry Rozier, jednak jego rzut za trzy punkty w ostatniej sekundzie meczu okazał się niecelny.
– Najwięcej punktów po stronie zwycięzców zdobył Jamal Murray (18), który miał też 6 asyst. Drugim strzelcem okazał się Will Barton (16 punktów i 7 zbiórek), 15 punktów dołożył Monte Morris. Po 14 punktów zdobyli Gary Harris i Nikola Jokić, któremu zabrakły dwie asysty do triple-double (14 punktów, 11 zbiórek, 8 asyst).
– Aż 7 z 9 zawodników trenera Mike’a Malone’a zanotowało dwucyfrowy wynik punktowy.
– Po stronie Charlotte Hornets najwięcej punktów uzbierał Devonte’ Graham (24), zdobywając również 7 asyst. 20 punktów i 6 zbiórek zdobył PJ Washington. 19 punktów, w tym 5 trójek zanotował Terry Rozier. Całkiem dobre spotkanie zaliczył Willy Hernangomez, uzyskując 14 punktów i 6 zbiórek.
– Dla Denver Nuggets była to 42. wygrana w sezonie, po niespodziewanej porażce z Golden State Warriors. Koszykarze z Kolorado zajmują trzecie miejsce w konferencji zachodniej. [relacja: Mateusz Malinowski]

Houston Rockets – Los Angeles Clippers 105:120

Statystyki na ESPN

Clippers do przerwy wypracowali 23 punktową przewagę (67:44), gracze Rockets w tej części gry trafili zaledwie 2 z 22 prób za trzy punkty.
– Nieszczęścia strzeleckie Rakiet nie zakończyły się po przerwie, gdyż spudłowali 11 z 12 oddanych rzutów w trzeciej kwarcie, włączając w tym kilka niedolotów zwanych air ballami. Po trzech kwartach Clippers prowadzili 25 punktami (90:65).
– W czwartej kwarcie zawodnicy z Houston co prawda rzucili 40 punktów, ale nie miało to już żadnego znaczenia, gdyż podopieczni Doca Riversa kontrolowali wydarzenia na parkiecie, wygrywając ostatecznie 15 punktami (105:120).
– Najlepszym graczem po stronie Clippers został standardowo Kawhi Leonard, autor 25 punktów (8/15 z gry, 53%), 6 zbiórek i 5 asyst. Double-double zanotowali gracze podkoszowi – Montrezl Harrell (19 punktów i 10 zbiórek) oraz Ivica Zubac (17 punktów i 12 zbiórek). Również wszechstronne spotkanie zaliczył Paul George (13 punktów, 9 zbiórek, 7 asyst). Sześciu koszykarzy Clippers osiągnęło dwucyfrowy wynik punktowy.
– Najskuteczniejszym zawodnikiem Rockets został Russell Westbrook, autor 29 punktów (11/27 z gry, 41%), 15 zbiórek i 5 asyst. Jedynym graczem o przyzwoitej skuteczności za trzy był Jeff Green (3/6, 50%), który zdobył 17 punktów. James Harden zanotował 17 oczek, ale jego skuteczność w tym meczu była tragiczna (4/17 z gry, w tym 0/8 za trzy).
Rockets trafili zaledwie 7 z 42 prób za trzy, co daje katastrofalny wynik 16,7%. Była to druga zawstydzająca porażka z rzędu, gdyż ostatnim meczu Rakiety ponieśli klęskę ulegając nowojorskim Knicks. [relacja: Mateusz Malinowski]

Sacramento Kings – Philadelphia 76ers 108:125

Statystyki na ESPN

  • Tobias Harris zdobył 28 punktów (zaliczył też 14 zbiórek) i poprowadził Sixers do wygranej na wyjeździe. 
  • Shake Milton dołożył 20 punktów, a Al Horford 18 punktów, osiem zbiórek i sześć asyst.
  • Dla Kings DeAaron Fox zdobył 23 punkty, a 22 rzucił Buddy Hield (6/10 za3).
  • Sixers trafili 17 z 37 rzutów z dystansu, co dało im skuteczność 46% zza łuku.

Golden State Warriors – Toronto Raptors 113:121

Statystyki na ESPN

  • To był pierwszy mecz Stepha Curry’ego od czterech miesięcy, kiedy to pod koniec października rozgrywający Warriors złamał rękę. Opuścił 58 spotkań, ale teraz wrócił na koniec sezonu.
  • Warriors są najgorszą drużyną w całej lidze i powrót Curry’ego nie pomógł im w wygraniu z Toronto Raptors chociaż w końcówce była na to szansa.
  • 26 sekund przed końcem Warriors przegrywali 113:117, ale Damian Lee zabrał piłkę Normanowi Powellowi. Lee był faulowany i stanął na linii rzutów wolnych. Obu jednak nie trafił. Piłkę w ataku zebrał jednak Marquese Chriss, podał do Lee, ale ten nie trafił za trzy punkty. Znów zbiórkę w ataku zaliczyli Warriors, tym razem Andrew Wiggins, ale źle podał i zaliczył stratę. Faulowany Powell wykorzystał rzuty wolne i było po meczu.
  • Steph Curry spędził na boisku 27 minut i zdobył 23 punkty (6/16 z gry, w tym 3/12 za 3). Zebrał siedem piłek na tablicach i miał siedem asyst.
  • Damion Lee również zdobył 23 punkty, a Andrew Wiggins 21.
  • Dla Raptors znakomicie zagrał Powell, który ustanowił swój nowy rekord w karierze – 37 punktów. Kyle Lowry dołożył 26 punktów i 10 asyst, a Pascal Siakam zdobył 17 punktów (5/17 z gry, w tym 0/7 za 3).

Skrót meczu:

Aktualna tabela NBA:


Poprzedni artykułNBA: Nicolas Batum przeprasza Charlotte Hornets
Następny artykułNBA: Dion Waiters w Lakers!
Założył PROBASKET w 2001 roku. Pisał o koszykówce w Dzienniku Metro i Onet.pl. Od 12 roku życia trenował kosza. Studiował w USA, gdzie grał z drużyną Junior College'u w mistrzostwach Stanów Zjednoczonych. Po powrocie do Polski przez cztery lata był trenerem na poziomie kadetów i juniorów. Skomentował ponad 100 meczów NBA i WNBA w Orange sport i Canal+ Sport oraz Igrzyska Olimpijskie w nSport HD. W latach 2013-2016 pełnił rolę rzecznika prasowego reprezentacji Polski koszykarzy. Był z kadrą na dwóch EuroBasketach - współtworzył projekt Kosz Kadra. Przez sześć lat w Polskiej Lidze Koszykówki wdrażał strategię komunikacji (WWW, video i Social Media). Jest specjalistą w dziedzinie Public Relations oraz Marketingu w sporcie.
Subscribe
Powiadom o
23 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jarki
Jarki
6 marca 2020 07:08

Clippers WYJAŚNILI Houston.

Magic
Magic
6 marca 2020 07:16
Odpowiedz  Jarki

Houston samo się wyjaśniło…

Gryka
6 marca 2020 11:46
Odpowiedz  Magic

Jeśli Ci chodzi o to, że pozbyli się centra to owszem.Ale jeśli o mecz to grasz jak przeciwnik Ci pozwala ?

SceptoFan
6 marca 2020 07:57

A wydawało się, że Rakiety mają patent na Klipry…
Lubię patrzeć na twarz D’antoniego, gdy jego „wizja” nie hula. Tyle jest w nim zawodu pomieszanego ze zdziwieniem i goryczą. Naprawdę nie może zrozumieć przyczyny porażki.

Krzysztof
Krzysztof
6 marca 2020 09:24
Odpowiedz  SceptoFan

Bezcenna mina D’antoniego zwłaszcza była podczas meczu game 7 finałów konferencji 2018, gdzie Rockets spartolili szansę pokonania historycznie silnej drużyny GSW z Durantem przez nagminne pałowanie trójek. Byli zbyt jednowymiarowi i przewidywalni na decydujący mecz. Sądzę, że GSW 2017 i 2018 to najsilniejsza drużyna obok Celtics 1984-1987, Lakers 1985-1988, Bulls 1996 i 1997 oraz Lakers 2001. Więc Rockets mogli sprawić ogromną sensacje, bo mimo, że mieli przewagę parkietu nie byli tam żadnym faworytem w tej serii, a byli tak blisko.

Marian Paździoch syn Józefa
Marian Paździoch syn Józefa
6 marca 2020 09:25
Odpowiedz  SceptoFan

Ich patent na każdego kończy się jak przychodzi taki ceglany mecz jak dzisiaj. W PO wystarczą ze 2 takie spotkania i Houston jedzie do domu a oni tu o tytułach mistrzowskich marzą 🙂

Krzysztof
Krzysztof
6 marca 2020 23:10

Rockets z taką grą o mistrzostwie mogą pomarzyć.

Forto
6 marca 2020 08:52

Ciekawe kto stawiał przed startem rozgrywek, że Raptors będą mieć o tej porze mniej porażek niż Clippers.

Kato
Kato
6 marca 2020 09:02
Odpowiedz  Forto

Wychowali sobie Siakama z dobrej strony pokazuje się Powell, Lowry gra swoje, reszta stara się nie odstawać. No i jest świetny trener. Jeszcze Gasol i VanVleet są w zanadrzu. Chłopaki się rozwijają, tylko pogratulować.

Toddler
Toddler
6 marca 2020 09:15

Nie jestem fanem jakimś wielkim fanem GSW, ale smutno było patrzeć na tą drużynę, przez ten cały sezon i tym bardziej cieszy mnie fakt, że Steph wrócił, bo od razu gra GSW wyglądała inaczej. Wróci jeszcze Klay i następnym sezonie jak się nie połamią, to z Greenem i Wigginsem znów powalczą o mistrzostwo. Swoją drogą, mam wrażenie że w GSW pod okiem Kerra Wiggins trochę spokorniał i może się rozwinie.

Krzysztof
Krzysztof
6 marca 2020 09:27
Odpowiedz  Toddler

Ciężko będzie im powrócić na szczyt.

Toddler
Toddler
6 marca 2020 10:10
Odpowiedz  Krzysztof

Droga na szczyt z samego dołu nigdy nie jest łatwa, ale nie zapominajmy, że w GSW został szkielet w postaci Currego, Thompsona i Greena. Dwaj pierwsi to jakość sama w sobie, Curry od razu po kontuzji radzi sobie dobrze. Pytanie jak z Klayem po rocznej przerwie. Green zawsze lepiej grał jak miał przy sobie Stepha i Klaya, więc myślę że on też wróci do formy. Do tego jest Wiggins, który Durantem nie jest i nigdy nie będzie, ale swoje rzucić potrafi. Do tego ciekawie rozwija się Paschall i Chriss. Do tego ściągną jakiegoś konkretnego centra, a będzie kilku ciekawych free… Czytaj więcej »

Krzysztof
Krzysztof
6 marca 2020 11:29
Odpowiedz  Toddler

Tzn. w czołówce zachodu będą na 100% ze zdrowymi Currym, Thompsonem, Greenem, ale zdobywanie mistrzostw może być już poza zasięgiem. Ciekawe czy kiedykolwiek jeszcze zameldują się w finale NBA.

Triple Double
Triple Double
6 marca 2020 09:18

Kierunek, w którym idzie Houston jest bardzo dobry, tylko trzeba dopracować detale. Po prostu skład jest jeszcze za wysoki i dlatego za mało mobilny. Trzeba wyrzucic wszystkich powyżej 188 cm. Trzeba podkręcić tempo i rzucać wyłącznie za 3. Dziś było 7/42 za 3, ale gdyby osiągać np. 30/90 i dodać osobiste, zacieśniając obronę, to mogłoby zadziałać. Jest moc, dzisiaj to tylko testowanie wersji przejściowej.

Oczywiście Harden musi dostać MVP. Przecież nie jest długi, dziś był jednym biegającym skilem.

Toddler
Toddler
6 marca 2020 10:11
Odpowiedz  Triple Double

To już wiadomo gdzie trafi Isaiah Thomas w takim razie, a na trenera, żeby wzrostowo się wpasował Muggsy Bogues

SceptoFan
6 marca 2020 10:27
Odpowiedz  Triple Double

?????????

Krzysztof
Krzysztof
6 marca 2020 11:32
Odpowiedz  Triple Double

Nie da się jednocześnie narzucić szaleńcze tempo w ataku, by mieć większość rzutów bez obrońcy i jeszcze mieć siły, by bronić 🙂 Problem Rockets to zbyt szaleńcze tempo i wiele meczy jest loterią.

Krzysztof
Krzysztof
6 marca 2020 09:18

Clippers zadziwiająco łatwo ograli Rockets. W pierwszej połowie ich zniszczyli, a potem już tylko kontrolowali mecz. Harden fatalny mecz. Z takimi Clippers rzeczywiście Lakers i Bucks mogą mieć kłopoty. Gdyby tylko Clippers tak grali regularnie, a nie w kratkę 🙂

Triple Double
Triple Double
6 marca 2020 10:22
Odpowiedz  Krzysztof

Krzysztofie, moim zdaniem oni nie grają w kratkę, oni z premedytacją lekceważyli tę część sezonu, po to by przygotować formę na końcówkę sezonu i play-offs. W wybranych meczach pokazują piekielna moc, a play-offs to same wybrane mecze, więc …

Krzysztof
Krzysztof
6 marca 2020 23:11
Odpowiedz  Triple Double

Oszczędzali się mocno. Wiele meczy opuścili w tym sezonie liderzy. Więc bilans Clippers oczywiście jest mocno zaniżony. I należy brać ich pod uwagę jako głównych faworytów obok Bucks i Lakers.

Paulll
Paulll
6 marca 2020 11:08

ale cienka jest ta dziewczynka curry. obsliniony ochroniacz nie pomogl…skutecznosc 3/12 za 3….cienias z niego i tyle.

Azi
Azi
6 marca 2020 14:27
Odpowiedz  Paulll

Dokładnie cienias.. Ale zaraz… w pierwszym meczu po kontuzji miał znacznie lepszy procent rzutów niż Harden w środku sezonu.. Hmmm

fan nuggets od 96
fan nuggets od 96
7 marca 2020 10:34

Niewazne ze curry wrocil bo nic nie zrobil w tym meczu, bardziej ciekawsze jest zwyciestwo nuggets i rzut Murraya dziekuje pozdrawiam zapraszam do minusikow leszcze…