Wyniki NBA: Świetna trzecia kwarta wystarczyła. Warriors w wielkim finale!

79
254

Kolejny raz bez kontuzjowanego Chrisa Paula musieli radzić sobie Houston Rockets i znów to zadanie ich przerosło. Golden State Warriors kolejny raz zagrali fantastycznie w trzeciej kwarcie i wygrali decydujący o awansie do finałów mecz, dając nam tym samym czwarty taki sam finał z rzędu.


HOUSTON ROCKETS – GOLDEN STATE WARRIORS 92:101

STATYSTYKI

You live by the three and die by the three. To, co tak dobrze funkcjonowało w Houston przez cały sezon, zawiodło w najważniejszym momencie. Przyszedł czas w tym meczu kiedy Rockets nie potrafili trafić, dosłownie, niczego za trzy, ustanawiając rekord NBA w playoffs, pudłując 27 kolejnych prób zza łuku.

Kevin Durant rzucił 34 punkty, a Stephen Curry większość ze swoich 27 oczek (14) w trzeciej kwarcie, która w przeciągu całych rozgrywek stała się znakiem firmowym Wojowników. Rzucili oni w tym czasie 33 punkty, pozwalając swoim przeciwnikom na zaledwie 15.

– Pod nieobecność Chrisa Paula James Harden rzucil 32 punkty, ale nie zdołał wprowadzić klubu do pierwszych od 1995 roku finałów NBA. O losach starcia zauważyła ponownie druga połowa, która, podobnie jak w meczu nr sześć, należała do Warriors. – To niesamowite jak długo trwa mecz NBA. 48 minut to wystarczająco długi czas, aby znaleźć swój rytm – powiedział Steve Kerr, trener przyjezdnych.

– Warriors już w piątek zagrają z Cleveland Cavaliers w pierwszym spotkaniu finałów. Będzie to ich czwarte kolejne starcie na tym etapie rozgrywek.

NBA: Czy LeBron James wskazał właśnie swojego następcę?





79 KOMENTARZE

    • To my Houston Rockets i dla nas nie istnieje przewaga której nie bylibyśmy wstanie stracić w 3 kwarcie :).

  1. Houston grają tak głupią i pustą koszykówkę że aż wstyd.Trójki nie wchodzą to wyglądają jak dzieci we mgle.Harden isn’t MVP.

    • Dubs in 4 w finale. To nic ze nie gral paul z nim houston dostaliby jeszcze wieksze baty. Po przegranym finale krul pojdzie do houston to niech wtedy pruboja szczescia ale i tak Dubs in 4 za rok

    • No wlasnie bylo widac,kto dostaje baty z CP3 na boisku..Czyli co,znowu mega fartem w finale??!Wczesniej Leonard,teraz CP3.Widze,ze szafa otwarta,dubs in 4 i za rok w finale z Lebronem w Houston tez dubs in4 w finale.???.To szykuj duza pieluche,bo bedziesz znowu skrobal dubs in 45.Jak tam 16-0?

    • Nie przesadzaj,Paula wyeliminował własny trener orajac nim jak 20latkiem…Iggy też swoje by wniósł,Curry po kontuzjach..Klay kulawy bo mu skoczył Kapela na nogę…fakt że z nim mogli by wygrać ale…krzycz na swojego trenera ,a nie na zawodników

    • Po pierwsze,gdzie tu widzisz krzyk?Po drugie,to nie moj trener,jesli mowisz o „moim”trenerze czy trenerach,to wymienilbym Boba Weissa,Johnna Lucasa 2,Larry’ego Browna.Jesli nie kojarzysz,to ulatwie,ze ich nastepca jes Pop.To „moi” trenerzy i „moj” klub,od zawsze,na zawsze.Szkoda Rockets,grali w odroznieniu od Gsw pierwszy sezon tym skladem,jak grali z CP3 bylo widac,jak bez niego,tez bylo widac.Ale od jesieni sa nastepne rozgrywki…..?.

    • Huja znasz się gościu huston rockets jest według mnie najlepsza drużyna w NBA najlepszy wynik w rundzie zasadniczej .A nie mieli zdrowego paula i harden i udźwignął wszystkiego i inni nie byli niestety w dobrej dyspozycji a natomiast warrios mieli wszystkich wypoczętych to raz dwa cały skład szczęście w nieszczęściu ze udało się im wygrać druga połowe naprawdę to drużyna która ma wielkie szczęście w koszykówce tyle .

  2. Rewelacyjny mecz.
    Po drodze chcieli wyeliminować Stepha, Greena ale nie udało się, wyeliminowali Igiego ale sami stracili Chrisa. GSW pokazało co to mistrzostwo.
    Rakiety grały piach, makabryczny piach. To było coś na kształt ubogiej koszykówki GSW, marne naśladownictwo ciepiąc za trzy.
    Ale czas już na Clevland.
    Teraz spełnia się najgorszy sen LeBrona. Znów stają mu na drodze zawodowcy. No może nie najgorszy sen. Najgorszy to byłby Przemek Karnowski.

    • akurat widać, że LeBron lubi wyzwania, oczywiście lubi wygrywać, ale nie można mu zarzucić, że nie chce walczyć z najlepszymi, do których się zalicza
      wiele ludzi psioczy, że powtórka itd, nie będą oglądać a i tak zobaczą choćby skrót, oglądalność TV wzrośnie, nba się spopularyzuje, kolejny rozdział napisany, kolejna batalia, a za wiele lat będzie się patrzyć na te starcia jak słynne match upy (nie w kotekście porównania składów) lakers-celtics, bulls-jazz itd
      LET THE SAGA CONTINUE

    • Co tak szkalujesz Karnowskiego, przecież reklamował go drewniany Gortat a chłop się zna na koszu ???

    • Nie szkaluję Przemka! Chciałbym aby już w przyszłym roku w 7 meczu finałowym zaatakował i podeptał Wielkiego Króla (też go nie szkaluję!) tak jak Pippen podeptał Ewinga (gimby nie znają). A potem spojrzał na niego jak Tatum. To by było!

  3. Rockets pobili rekord play-offs w… zmarnowanych rzutach za 3 i to wystarczyło. Można podziwiać spokój Mistrzów przy -15.
    Ogólnie szkoda kontuzji. Dużo lepiej oglądałoby się ten mecz, gdyby na parkiecie byli Paul i Iguodala.

    • No właśnie patrzę na staty Arizy z gry 0/12, w tym za trzy 0/9. I przy takich statach gra praktycznie cały mecz – 41 minut na parkiecie. WTF

  4. Z CP3 Houston spokojnie by to wygralo. Gsw najwieksi farciarze w historii. Bez CP3 Houston wygladalo fatalnie same pudla zero pomyslu na gre. Kazdy bedzie goldenom wypominal jak awansowali. Nie ma co ich porownywac do najwiekszych ekip w historii. Fart goni fart. Oby Lebron ich zalatwil

    • Życzmy Lebronowi triumfu, tylko on jest w stanie ograć GSW.LEbron graj na maxa,najlepiej jak tylko potrafisz!, Twojej drużynie też życzę dobrej gry,szczęście niech Wam sprzyja!

    • Lebron ze swoimi patałachami nic nie wskóra. Kolejne jego przegrane finały

    • Dokladnie kto tu jest fartem??? Lbj potrzebowal 7meczy zeby pokonac Boston bez Irvinga I Haywarda???a drugi tytul w Miami zapewnil mu Sugar Ray rzutem za 3…

    • Oj dzieci dzieci. Hayward grał w tym sezonie tylko 5 min. Nie wiemy jakby wyglądała gra Celtów z nim w skłądzie młodzi by się tak nie rozwineli. Bez Irvinga Celtics grali od początku PO i nauczyli się grać bez niego. A Houston bez CP3 nie istniało nawet nie mieli czasu żeby coś wymyślić także nie fisiujcie. Nie wolno skreślać króla jak wygra to będzie wam łyso

  5. Macie swoich osranych Dups w finale . Musieli się zebrać w piątkę bo indywidualnie oprócz Duranta nie prezentują sobą nic . Przygłupi Green rozjeżdzany Curry który bez trójek nie znaczy i miękki Thompson . Trudno trzeba mieć nadzieję ze za rok coś się zmieni .

    • dlatego w koszykówce gra się 5na5 i nazywa się to sportem drużynowym, że chodzi o to, żeby jako drużyna wygrywać, a nie mieź zbior indywidualności.

    • W sumie to słusznie odcztytaliscie moj komentarz . GSW to Durant i zadaniowcy . Do zobaczenia za rok.

    • Tymczasem dziecko patrz i podziwiaj kolejną wiktorię Wojowników. Na kolana przed mistrzami !!!

    • koszykówka to sport drużynowy…to jak się mieli zebrać w pojedynkę i sędzia

    • idz ogladaj siatkówkę bo co do koszykówki to tylko się ośmieszasz 🙂 GSW MISTRZAMI !!!!

    • Osmieszaja sie tutaj tylko sezonowcy i kibice sukcesu. Nie napiszesz mi tu ze wiedziałeś GSW Lattnera czy Blaylocka. Za rok bedziesz kibicował Lakersa .

  6. Miałem nadzieję na inny finał niż przez ostatnie 3 lata. Miałem nadzieję, choć wiedziałem, że prawdopodobnie taki znów się zdarzy. Finał niestety nie przyniesie żadnych emocji i Król LBJ bijący się z wojowniczymi 4 all stars, będzie jedynie walił głową o mur. Statystyki mu spadną, gdyż akurat GSW wiedzą jak zagrać przeciw niemu w obronie.

    Mecz oglądałem i przyznam, że zawiódł mnie. Mama i kotek w połowie 3 kwarty poszli spać, ja wytrwałem do końca. Pierwsze 2 mecze finałowe zapewne obejrzę, ale skończą się zapewne +10 dla Warriors.

    Proponuję ignorować posty Potwora. Każdy z nas wiedział, że ma nie pokolei w głowie, jednak w tych Playoff przeszedł samego siebie. Jego słynne 16-0, oraz dubs in 4 – nietrafione oczywiście zrobiły z niego większe pośmiewisko niż to jakim stał się Igor. Tak więc – ignorujemy ludzi obłąkanych.

    Proszę także ignorować mojego klona, który wczoraj coś pisał o sikaniu, rozporkach itd – nie identyfukuję się z nim i proszę mnie nie rozliczać za jego nędzne wypociny. Ja jestem oryginalnym „jestem przed swoim prime”, przeprosiłem już wszyskich za swoje mniejsze lub większe grzeszki i za to chcę być rozliczany. Moje życie, moja kariera. Klony niech się zamkną w rozporkach i siedzą cicho.

  7. Kiedyś Sir Charles musiał przyznać się do błędu, gdy okazało się, że grą z dystansu można wygrać rozgrywki. Ale GSW w razie potrzeby może zawsze sięgnąć po inne swoje atuty, dlatego od lat są kompletnym zespołem. A Houston tego brak. Trevor Ariza chyba też pobił jakiś indywidualny rekord, bo zerowe konto przy tak wielkim udziale w meczu jest nie lada wyczynem. Pozostaje pogratulować Wojownikom obrony tytułu. Szkoda, że w finale nie zetkną się z najlepszą drużyną wschodu. Niemniej czekam na game 1 z niecierpliwością.

    • ciekawe jak widać bez CP3 rok temu houston doszło szczebel niżej, z CP3 poszerzając wachlarz gry do finału zachodu, jako zespół idą w dobrym kierunku (niekoniecznie jednostronną grą w kluczowych momentach), ale kilka zmian i przedłużenie CP3 (miejmy nadzieję, że pogra kilka lat) i mogą być jeszcze lepsi

      bo z taką grą jak dziś przeciw Cavs w dobrej formie LeBrona i choć znikomej pomocy kolegów, Cavs wygrałoby
      mimo wszystko co pokazuje James w tym roku…są w stanie urwać 1-2 mecze, jeśli trafią w słabsze dni GSW, jeśli GSW się zepnie, tak na poważnie hmm a koledzy LeBrona zagrają nic, to żal takiego sweepa, ale jest możliwy

    • A która drużyna jest najlepsza na wschodzie? Boston? Toronto? Tacy dobrzy, a już są za burtą

    • Stevens musiałby ustawić inaczej drużynę, gdyby powrócili Hayward i Irving. Teraz siłą Bostonu była defensywa, a Irving i defensywa to mało tożsame pojęcia. Dlatego nie byłbym na twoim miejscu taki pewien, Lebron sam ich pokonał, więc póki co, to Cavs są najlepsi na wschodzie i żadne gdybanie tego nie zmieni.

  8. Tak jak pisałem GSW -CAVS w finale i 4-1 lub 4-2 dla GSW i KD MVP . I nie pisać mi tu że gdyby był CP3 Rockets by wygrali bo to nie prawda. Zwycięzca jest już znany. LBJ po sezonie 3-6 rekord. Jeżeli nie chce być 2 Jerry Westem niech wymusić na kierownictwu GSW pozbycie się Greena i Iguodali.

    • Mogę się zgodzić, chociaż nie w 100%. Sędziowie wypaczyli wynik spotkania, nie odgwizdali tylu ewidentnych fauli GSW (komentatorzy mówili o tym podczas transmisji) żeby nie dać zbytnio odskoczyć HOU. SKANDAL !!! Kocham kosza i NBA ale takiego sędziowania (i to w GAME 7 finałów Zachodu) nigdy jeszcze nie widziałem … Po prostu żal …

  9. Jeszcze na jedną rzecz chciałem zwrócić uwagę – bez swojego generała Rakiety pokazały fatalną selekcję rzutową. Mnóstwo niepotrzebnych rzutów za 3 na nędznej skuteczności. To nie była koszykówka jaką chciałoby się oglądać. Harden zagubiony, pokazał, że niewiele znaczy bez CP3. On ma dostać MVP ??? Żarty jakieś. W tym sezonie najbardziej zasłużył LBJ.
    Zastanawiałem się jeszcze nad Potworem i doszedłem do wniosku, że jest bardzo wyrafinowany i jego posty mają na celu prowokowanie nas do dyskusji z nim. Przecież nikt nie jest aż na tyle głupi by bawić się w pisanie tych swoich 16-0, dubs in 4 bez ukrytego celu. Tak więc nie jest zakompleksionym gimbusem, tylko koropszczurem siedzących w pracy przed kompem i nabijającym się z ludzi denerwujących się jego nędznymi komentarzami. Polecam ignorować i omijać szerokim łukiem. Zarówno Potwora jak i mojego klona. Od czasów gdy rozdawałęm na prawo i lewo moje słynne już fucki coraz wiecej moich klonów tu powstaje. Pozdrawiam ich kolejnym serdecznym fuckiem.

  10. Playoffy to czas mistrzów, czas najlepszych. Tacy byli na parkiecie po stronie GSW w decydujących momentach. Durant i Curry zmiażdżyli swoimi trójkami w trzeciej kwarcie. Siadało wszystko. Co najdziwniejsze GOSPODARZOM na własnym parkiecie nie siadało nic. Why?? Pressure, soft knees?? Pewne jest, że dla Hou bram CP3 był dużo bardziej odczuwalny niż Iggiego w GSW. Gdyby był na parkiecie na pewno GSW nie miałoby takich mocnych trzecich kwart. CP3 jak mało kto wie co to arytmia gry. gdy nie szło a GSW się rozpędzało na pewno by zwalniał grę, na pewno też rzuciłby kilka ważnych rzutów. No ale taki jest sport, że czasami zdarzają się kontuzje. Trudno wyczuć jaki będzie finał… wszyscy uważają, że GSW są dużo lepsi, niemniej jednak przy braku Iggiego GSW będzie miało problem z kryciem LbJa. Będzie ciekawie. Nie bez powodu w finale mamy te dwie drużyny. Jakość w game 7 w obu przypadkach zadecydowała.

    • Paweł wróżbito, jakie są twoje typy na finał ???
      Słyszałęm pogłoski, że twoje typy można odgadywać w ciemno i że jesteś dumny ze swojej skuteczności typów. Ponoć nawet wytypowałeś zwycięstwo Cavs w meczu numer 4? Wow…robi wrażenie.

    • Teraz juz wiem ze jestem, bylem, bede przed swoim prime, igor i kilka innych nickow to jedna i ta sama osoba. Dziekuje za uznanie i pozdrawiam was wszystkich w 1 osobie 🙂

    • Jesteś lepszym Wróżbitą Maciejem niż Sherlockiem Holmsem. Ale staraj sie Pawle M. Może niedługo osiągniesz poziom niezbędny do ogrywania buków. Masz już jakieś typy na finały?

    • No dobra skoro tak bardzo grzecznie prosisz dam Ci co nieco żebyś mógł się ze mnie pośmiać… jeżeli nie będzie grał Iggi to 4-2 lub 4-3 GSW. Jeżeli Iggi zagra i będzie gotowy na 100% to 4-0 lub 4-1 dla GSW. Różnica pomiędzy Cavs z tego sezonu a tym sprzed roku lub dwóch to brak w drużynie drugiego „wariata”, który byłby w stanie sam pociągnąć grę i rzucić +30 jak np Kyrie Irving. LeBron jest genialny ale sam nie da rady. Różnicę zniwelować mogą tylko kontuzję.

    • Pawle M. vel Wróżbito Macieju – ja także chciałęm skorzystać z Twoich typów, jednakże u bukmachera nie ma opcji: „Jeżeli Iggi zagra” lub „jeżeli nie będzie grał Iggi”.
      Co zatem mam robić ostojo wszystkich grających u buka? Skup się, może przewidzisz coś więcej.
      Moim zdaniem nawet bez Iggiego będzie 4-0 lub raczej 4-1 aby liga zarobiła za dodatkowe spotkanie.

  11. Wy tu na tym portalu jesteście obłakani z tym Paulem. Gdyby Iggy grał we wszystkich meczach tej serii pewne 4-2dla Dubs.
    I nie ma znaczenia że jest mniej znaczącym ogniwem niż Paul dla Houston. Te dwa mecze na styku dla Houston wzięli by w cuglach. I nie męczcie już dupy. Warriors to najlepszy zespół jaki kiedy kolwiek biegał po parkietach NBA.
    LEBRON szykuj się haha.

  12. I po finale…czas na widowisko i zabawę….wracając do meczu gdy by durny Mike dał minuty Greenowi lub Johnsonowi za Arize to…..przegrał TRENER!!!!! Jak można być tak glupio uparty,aż mi ich było żal choć jestem za GSW,ale mogli wcale nie wygrać bo dobr nie grali wg.mnie.

    • Ktoś kiedyś powiedział, że tylko idiota będzie powtarzać to samo działanie, które nie daje rezultatu, z nadzieją, że za kolejnym razem będzie rezultat. Ariza grał 41 minut i miał z gry 0/12, a za trzy 0/9.

  13. Zasłużona porażka Rockets. Forsowali na siłę rzuty za 3, nie raz z nieprzygotowanych pozycji. W ogóle nie miel pomysłu na grę w ataku ( oprócz 3). Mieli farta bo im te fuksiarskie 3 wchodziły w 1 połowie co im pozwoliło osiągnąć 14 pkt przewagę co i tak szybko zmarnowali w 3 kwarcie. Ławki też nie mają niestety szerokiej co było widać. Także cóż GSW mistrzem.

    • Rzuty za 3 tylko pokazują, że Rakiety były już zajechane. To były takie rzuty rozpaczy, jak wpadnie to dobrze, jak nie to jeszcze zdążymy wrócić do obrony. Przy akcjach na kosz jest większy nakład energii, a i z powrotem byłby problem przy tych wyścigowcach z GSW. Trener Rakiet nie odrobił lekcji z meczu nr6. GSW nie forsowali tempa w 2 pierwszych kwartach, oni uderzają w 3 gdy przeciwnik jest już wypompowany (szczególnie Rakiety z krótką ławką).

    • ale moim zdaniem właśnie brakuje im zawodników, którzy potrafią wejść pod kosz i wymusić faul, zagrać trochę bardziej agresywnie, sam harden nic nie zdziała. Niestety po raz kolejny Mike DiAntoni mając najlepszy bilans w ludze w PO nie radzi sobie właśnie przez ławkę. Z PHX bylo to samo.

  14. Dla mnie to znowuż zawiało potwornie NUDĄ!!!! Przez kontuzje szczególnie w obozie celtyckim o zgrozo ponownie Cavs-GSW w finale. Niestety NBA Finals będą tylko formalnością i nic ciekawego w nich się nie wydarzy . Przewaga Warriors jeśli chodzi o możliwości zawodników w ataku i obronie jest miażdżąca. Może LBJ urwie w pojedynkę mecz lub dwa ale w serii kawalerzyści są bez szans niestety albo stety jak kto woli.

  15. Coach Mike na konferencji po meczu zapytany, czy po takim spotkaniu zmieni coś w strategii swojej drużyny i przestanie opierać się tylko na trójkach odpowiedział, że nie, absolutnie nie, bo Dubs wygrali dzięki trójkom… Tylko, że oni mają coś więcej niż izolacje i trójki. GSW bronili w drugiej połowie przede wszystkim przeciwko trójkom Houston i zmuszali ich do oddawania tough shots, jakby powiedział Wojtek Michałowicz, he he. Stąd taki „rekord” Rakiet.

    • hahahah dobry ten Pan Prigels ; )
      %rzut hou 36/90 a gsw39/80 nie samymi trójkami człowiek żyje, to mocna broń, ale nawet gsw się przejechali kiedy im nie siedzi, jednak się uczą rozwijac wachlarz gry
      a trójki% hou 7/44 a gsw 16/39 — to nawet dubs rzucili mniej razy za trzy
      niby Mike doprowadził ich do finału, ale czy ma szansę na więcej (ps.nawet na wschodzie by to nie przeszło)

  16. No cóż, Warriors z liderem Hardenem nie nadają się na wielki Finał. Ten mecz jest jakby kontynuacją poprzednich sezonów. Szkoda że CP3 nie zagrał, ale z drugiej strony Warriors też są mocno poobijani. Mimo wszystko mają 3 świetnych strzelców. Sam LeBron zrównoważy 1-2 z nich, a co z resztą? Poobijani Curry i Thompson i jeszcze kontuzjowany Iguodala wyznaczają najprostszą strategię gry dla Cavs – mocna obrona i bardzo dużo grania blisko kosza. Po to, by było jak najwięcej fizycznej gry i jak najwięcej łokci w kierunku wymienionej dwójki. Cavs mają graczy do takiej roboty. Bronią coraz lepiej, a seria z Celtics im dłużej trwała, tym bardziej duszącą obronę stosowali Cavs. A więc szansa w tym roku jest, nawet gdyby były problemy z Love. Mój klon znów zaatakował, a ja jestem cholera unikatem nie do podrobienia. Klon jakiś taki w ostatnich dniach jest nakręcony na mnie. Może coraz ciężej spojrzeć mu w lustro, może powoli zaczyna docierać do niego, że jest ostatnią mendą, frustratem z łapami na lapku i jeśli się nie zmieni, będzie miał kiedyś poważne problemy w dorosłym życiu.

    • Coś czuję że Cavs też będą zasypywać Wojowników trójkami. Oby z lepszym skutkiem jiż Rakiety. Żal CP3 i utraconej szansy. Takiej już mieć nie będzie.
      Kolejny klon mojego brata. Proponuję nie czytać jego postów, może zniknie tak jak Igor. A ty klonie dobrze wiesz, że prawdziwy jestem przed swoim prime dokonał aktu żalu i przeprosil wszystkich których obrażał, brzydzi sie swoim poprzednim wcieleniem. Robisz mu złą reklamę swoimi postami. Na szczęście wszyscy wiedzą, że jesteś tylko nędzną podrubą mojego brata. Sięgasz mu do pasa klęcząc przed nim. Przypisujesz sobie jego zasługi. Do kolan nędzny klonie!!!

    • Skąd te minusy? Od fanów mojego klona czy tych, którzy już dali pierścienie Warriors? Wali mnie to. Cavs przeszli dwie siedmiomeczowe serie, dali sweepa Raptorsom, mieli nie istnieć w PO, 2 razy w ciągu ostatniego roku przebudowywali drużynę. Dwa razy uczyli się grać z sobą. Stracili Irvinga. Love jest cieniem siebie. W końcówce serii z Bostonem prawie nie istniał Korver. James kolejny sezon dźwiga na sobie grę zespołu, nie ma poza nim gracza, który stale dostarcza regularnej liczby punktów na w miarę dobrym % jak Irving wcześniej. Patrząc na to wszystko, to cud że Cavs znaleźli się w Finałach. James znalazł się w nich po raz ósmy. Wola jednego gracza zdecydowała: zespół walczy w obronie, jest zdecydowanie inny niż w RS. W większości meczów znajduje się ktoś, kto potrafi dorzucić punktów lub dać siłę pod koszami. I kolejny rok płaczą fani Celtów, Raptorsów, Pacersów, bo Król zamyka im drogę do ścisłego Finału. W czasie tych siedmiu poprzednich sezonów tylko raz przeciwnik był w Finale zupełnie poza zasięgiem drużyn Jamesa i akurat był to poprzedni rok. Drużyna musiała postawić na atak, bo drugi all star w formie akurat jest kiepskim obrońcą i pokazuje talent przede wszystkim w ataku. Więc jak miała grać drużyna ? Jest tu jakiś ekspert który to wytłumaczy? W morderczych siedmiomeczowych seriach wygrywają prawdziwe drużyny, a taką właśnie chyba stworzono w Cleveland. Z żadnym przeciwnikiem nie spadła na Cavs łaska losu większa niż na przeciwnika. W każdej G7 musieli do ostatnich akcji walczyć o wynik i nikt im nic nie dał za darmo. Jak to wygląda w porównaniu do poprzedniego sezonu w Warriors? Rok temu nie mieli kłopotów, żadnych większych kontuzji. Mieli 12:0 w PO Konferencji. Teraz mają 2 all starów z widocznymi skutkami kontuzji, mają też połamanego Iguodalę jak rok temu. A Green wcale nie gra wybitnie tak, jak potrafi. KD oczywiście błyszczy, ale jak mecz jest na styku, potrafi zniknąć. Może powiecie, że Rockets grali super obronę w tej serii? 2 mecze zakończyły się demolkami, bo Rockets chcieli iść koniecznie na wymianę ciosów, a jak dostali kilka mocniejszych, odpuszczali. Więc Cavs nie będą grali w tym roku tak, jak w 2 poprzednich Finałach. Będą grali bardzo podobnie, jak w 2015. Znów gra obronna będzie miała ogromne znaczenie. Znów Jamesa będą wspierali inni na tyle, na ile mogą. Pamiętacie jak się wtedy starał Mozgov lub Dellavedova? Jeśli Love przypomni sobie jak gra All Star, możliwości Cavaliers będą dużo wyższe niż wtedy w 2015. Dlatego zwalnianie gry, siłowanki pod koszem, łokcie, rzucanie się na bezpańskie piłki i James rzucający i rozdający piłki będą dawać szanse Cavs. Nie ma na to innej strategii. Trzeba wykończyć tą serią Curry’ego i Thompsona. Trzeba prowokować Greena. Trzeba trzymać wynik, by zmusić KD do niepewności. Oczywiście wszystko może się skończyć na 4:0 dla Warriors, to oni są faworytami. Dobra, znawcy: krytykujcie !!, Dalej, minusować 🙂 Klon, do nogi, przepraszaj teraz za mnie fanów Warriors których obraziłem. W dalszej kolejności – hejterów LeBrona. Dzieciaku, łapy na lapka !! Później przeproś świat, że musi nosić taką mendę jak ty, a na końcu przeproś samego siebie.

    • Dodam jeszcze, ze mama i kotek dołączają się do tych kilku ostatnich zdań. Mają do tego prawo jako kibice, którzy razem ze mną w naszej lepiance oglądają te playoffy.
      A co do minusów, chyba mnie troszkę poniosło ale przykto mi się robi jak mnie minusujecie, ja was tak lubię, przeprosiłęm was wszystkich za moje naganne zachowania. Dajcie teraz troszkę plusików 🙂

  17. Iggi stanowi ogromną wartość dodaną. Tylko bez niego Rakiety mogły doprowadzić do 7 meczu. Nawiasem mówiąc zauważcie jaka jest tendencja w sporcie zawodowym: wyeliminować gracza: Leonard, Curry (drugi raz w finałach!), JP3, pół Bostonu i wielu innych. Najlepiej widać to w LM gdy w finale Ramos zniszczył Salaha. To się dzieje na naszych oczach. Cel uświęca środki.

  18. HOU 7 trójek na …. 44 próby. Głupszej anty koszykówki w życiu nie widziałem a Mike D. powinien dostać jakąś karę za niszczenie tej dyscypliny sportu. Do wszystkich gimbów – naprawdę żałujcie że nie oglądaliście NBA w latach 90tych bo to był inny sport niż obecnie

    • kiedys to bylo… ja pier…. nie pasuje , nie oglądaj, zmusza cie ktos ?

    • nie był aż tak, to że jeden zespół wyszalał się i wtopił nie znaczy że pozostałe 29 gra bez rozsądku

    • wiele z tych trójek było z czystej pozycji. Nie można ich winić , że chcieli się przełamać.

  19. No i tak ja myslalem ze te Goldeny przejda Oczywiscie w finale itak dostana od LeBrona, nie mylic od Cleveleand. LeBron wygra z nimi czterma Z Goldenami ktorzy zebrali sie by pokonoac go bo juz we trzech ni dawali rady haha On nie ma nikogo w tym sezonie Love to juz nie ten all star i ma panic attaki. Irving sie sprzedal Zamiast pomoc sciagnac kogos spoko to sam uciekl do Bostonu. Krol jest sam ale wlasnie fdzieki temu ze jest sam jak pokona GSW i wielka czworka bucow ktora sie zebrala przeciwko niemu stanie sie BOGIEM i wtedy Steve Kerr powie ze to Bog gral przeciwko GSW an ie czlowiek i oodadza LEBronowi poklon 🙂 I krol stanie sie Bogiem, tak pisali w koszykarskiej Bibli Apokalipsa wedłuyg LeBrona Jamesa!!! a wiem to wszystko bo oglandam NBA na DSF i RTL i TVN i tam jeszcze na inne TV od 30 lat i znam sie wlasnie dlatego bo oglandalem w latach 90 wlasnie sluchajac Dr Albana i Kriss Kross i to wlasnie dlatego sie znam 🙂

  20. Idź pan w ….. z takimi meczami. Dla mnie kluczowy moment 3 kwarty to nieuznana trójka Hardena i brak osobistego, i zaraz potem brak gwizdka przy faulu Greena na Tuckerze lub Gordonie (nie pamiętam). Niby potencjalne 6 pkt to mało, ale od tego momentu kwarta się posypała dla Huston. Jak widać da się zagrać gwizdkiem.

  21. Warriors faktycznie pokazali charakter. Grając jak na nich słabo ograli najlepszą drużynę sezonu zasadniczego dla mnie to zasługuje na szacunek. Szkoda było ogladać końcówkę meczu kiedy Harden jako lider drużyny i podobno murowany MVP zasadniczego nie potrafi zrobić czegoś więcej dla zespołu. Harden przegrał podobnie jak w zeszłym roku, czyli jak nie do końca dojrzały zawodnik. Gratulacje dla finalistów.

  22. Żadne rozczarowanie.I tak Houston i Boston się postawili w finałach zachodu i wschodu.Teraz kolejny finał-niestety znowu taki sam.Jakoś nie widzę innego wyniku,pewnie wygrana GSW.”Wszystko możliwe póki piłka w grze”.Ale nie tym razem.

  23. 4 rok z rzędu te same drużyny w finale? ….raaaany jaka lipa , nie dość że Real Madryt 3 raz z rzędu LM wygrał to w NBA znów nikt inny nie zdołał do finału wejść

  24. Moim skromnym zdaniem liga NBA pomału zaczyna przypominać amerykański wresling czy jak to się piszę. Walczy dwóch kolorowych kolesi na ringu, co jakiś czas jeden bądź drugi jest liczony przez sędziego, a i tak wiadomo kto na końcu wygra. W zeszłym sezonie były szybkie wygrane w drodze do finału przeważnie po 4-0. W tym roku by kasa się zgadzała i było więcej wpływów z reklam, biletów, sprzedanych burgerów i piwa to rozgrywali po 7 meczy. Ech… mam nadzieję, ze to kiedyś wróci do sportowej rywalizacji 🙁

    • Co racja to racja.Ale gimby pewnie zaprzeczą.To Ameryka kosz nie noga tam wałków nie ma prawa być????.Niestety każdy sport bez wyjątku kąbinuje,żeby zgarniać hajs.Nie zawsze uczciwie.

  25. Cały dzień bez tv, radia, netu. Do domu wrocilem dopiero ok 20, odpaliłem mecz, nie znając wyniku, jestem świeżo po. Wrażenia? Zawód, ze Houston nie potrafiło znaleźć alternatywy w ataku, nie wpadały 3 i nie umieli nic zaproponować. Z drugiej strony zimny KD z pięknymi akcjami w ostatnich 7 minutach, Steph z przechwytem, a potem trójką, Klay z deep 2, kiedy ławka Rakiet krzyczy mu do ucha, a on po trafieniu odwraca sie w ich stronę z miną „Bitch Please”. Kiedy Gordon szarpnął za 2 (on więcej zrobił w końcówce niz broda) i było 6, a Rakiety zaczęły akcje, pomyślałem „oho, jeszcze nie koniec”, a potem JH traci pilke, Curry za 3 i jest 9, potem była chyba ta 2 Klaya (albo 2KD sprzed nosa obrońcy). Niemoc Rakiet, a GSW wcale nie zagrali jakiegoś wielkiego meczu, cos jak Cavs z Celtami. W finale LBJ nie jest w stanie nic zrobić przeciwko takiej drużynie.

  26. Gra Rakiet w g7 to patologia. w I połowie kompletnie pozamiatali GSW świetną grą w pomalowanym kompletna miazga. I to był klucz do zwycięstwa i co? i w II połowie rozpoczeli festywial cegieł 0-27 za 3 pod rząd. 0-27 pod rząd w najważniejszym meczu tej serii ja się pytam WTF!!!!! w samej 3q mieli 0-14 za 3 a ten debil na ławce trenerskiej zamiast wrózić do gry w pomalowanym nadal nic nie zmienił w grze swojego zespołu. DRAMAT. GSW pokazało, że potrafią grać coś więcej niż rzuty z 6-8 metrów. Rakiety mogły i powinny wygrać ale jak nie idzie za 3 to spróbujmy…. za 3. Brawo dla GSW tak się gra z frajerami którzy mając +15 i +11 do przerwy oddają mecz. Najważniejszy mecz sezonu w własnej hali. Trzymam kciuki za GSW Curry może mieć już trzeci pierścień na 4 finały tyle samo co wielki „krul”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj