Wyniki NBA: Sweep, ale po dramaturgii, 37 punktów Curry’ego

76
8049

Golden State Warriors do wielkiego finału NBA awansowali po zaledwie czterech meczach. Portland Trail Blazers kilka razy się rywalowi z Oakland postawili, ale koniec końców nie byli w stanie wyrwać mistrzom choćby jednego meczu. Spotkanie numer cztery miało przebieg typowo play-offowy.


PORTLAND TRAIL BLAZERS – GOLDEN STATE WARRIORS 117:119 (0-4)

STATYSTYKI

– 4-0 i piąta z rzędu wizyta Golden State Warriors w wielkim finale. Podopieczni Steve’a Kerra pokonali poprzedniej nocy Portland Trail Blazers i nie oddali rywalowi żadnego meczu w finałowej serii na zachodzie. Niewykluczone, że była to ich najłatwiejsza przeprawa w drodze po finał, choć Blazers kilkakrotnie byli naprawdę bliscy wyrwania choćby tego jednego meczu. Poprzedniej nocy ekipy potrzebowały dogrywki, by rozstrzygnąć rywalizację.

– Z triple-double spotkanie skończyli Stephen Curry i Draymond Green. Ten drugi trafił w dogrywce kluczową trójkę. To pierwsi koledzy z drużyny, którzy zanotowali triple-double w tym samym meczu play-offów, zatem GSW znów piszą historię. Curry skończył zawody mając na koncie 37 punktów (11/25 FG, 7/16 3PT, 8/9 FT), 13 zbiórek i 11 asyst, a z kolei Green zapewnił od siebie 18 punktów (7/13 FG), 14 zbiórek, 11 asyst, 3 przechwyty oraz 2 bloki. Panowie w serii z Blazers wyrośli na liderów swojej ekipy.

– Trzeci raz z rzędu Warriors wrócili do gry przegrywając już kilkunastoma punktami. Największym problemem Blazers w tej serii było to, że w żaden sposób nie potrafili utrzymać wysokiej przewagi. Poprzedniej nocy GSW wrócili z -17, głównie dzięki serii 12:0 zaraz na starcie finałowej odsłony. W rotacji mistrzów brakowało rzecz jasna Kevina Duranta, DeMarcusa CousinsaAndre Iguodali. Ten ostatni ma uraz nogi, lecz nie jest on poważny. Niewykluczone, że zagra już w pierwszym meczu wielkiego finału.

– W dogrywce szansę na przechylenie szali miał Damian Lillard, ale spudłował rzut za trzy. Skończył mecz z dorobkiem 28 punktów i 12 asyst. Wcześniej miał szansę na skończenie meczu w regulaminowym czasie, ale jego lay-up odbił się od obręczy i wypadł. Bardzo dobrze zaprezentował się Meyers Leonard dokładając od siebie 30 punktów (12/16 FG, 5/8 3PT) i 12 zbiórek. Mimo wszystko Blazers mogą być ze swojej postawy w sezonie 2018/2019 bardzo dumni.

NBA: Magic twierdzi, że Pelinka wbił mu nóż w plecy. Dramatu Lakers ciąg dalszy






76 KOMENTARZE

  1. Hahaha. GSW dało fory nie grał Iggy a i tak wygrana. Nawet jak będzie grał 3 skład to GSW zawsze wygra. Liga została ośmieszona po raz kolejny. Curry będzie miał 4 pierścień w tym roku i prześcignie Jordana w niedalekiej przyszłości. W finale Dubs in 4

  2. Portland Shit Blazers. Jak dobrze że już nie muszę ich oglądać. W 3 ostatnich meczach prowadzili co najmniej 15 punktami i wszystko przegrali. Lillard podejmuje gorsze decyzje niż Westbrook czy Harden. Oddaje rzuty z dziwnych pozycji albo wchodzi pod kosz bez sensu ani faulu ani nic. Lepszej okazji do pokonania GSW nie będzie

    • Dokładnie, bezjajeczni shitblazers niech już jadą do domu i nie wrukwiają ludzi…
      A kroki Currego do pierwszego miejsca w Shaqtin a fool.

    • Fakt Lillard podejmuje gorsze decyzje od Westbrooka czy Hardena,ale odziwo nikt po nim nie jedzie.

  3. Niestety, stało się to, co każdego fana koszykówki (który „siedzi” w NBA od co najmniej 25 lat) przyprawi o palpitacje serca i skurcze okrężnicy. Kolejny mianowicie nudny finał z drużyną, która jest parodią koszykówki. Bzdurny konkurs rzutów za 3 z niesamowicie irytującym Rozmodlonym Chłopczykiem wiodącym prym. Zero emocji, zero sportowej rywalizacji, zero porywającej gry. Młodzież będzie zadowolona, wszak spragniona takich ludycznych, żenujących widowisk niczym osiemdziesięcioletni dziadyga młodego ciałka. Tymczasem każdy, kto pamięta czym ta gra była kiedyś i każdy kto ma inteligencję większą od nogi stołowej (albowiem już tyle wystarczy, by spostrzec jak bardzo się koszykówka w dzisiejszych czasach spauperyzowała), będzie zdegustowany. GSW jest jak każdy nowy singiel Maryli Rozrodowicz – przewidywalny, zaspokajający najniższe gusta, nade wszystko zaś przaśny i irytujący każdego, kto dysponuje choćby minimalnym poczuciem dobrego smaku.

    • Ok ale jakoś nikt nie umie ich pokonać nawet jak są osłabieni więc…

    • Signum temporis drogi potworze. Jak pisałem wyżej – cała liga to obecnie kabaret; poziom umiejętności tych graczy jest tragiczny. Kabaret form sierocych – tak wygląda NBA dzisiaj. Nie ma się więc czemu dziwić, że GSW wygrywają – wszak jak twierdził Erazm z Rotterdamu: „W królestwie ślepców – jednooki królem”…

    • Kork mam pomysł dostań się do NBA i pokaż wszystkim jak się gra. Brawo Golden State, czekamy na drugiego finalistę.

    • Kiedyś też ludzie wypowiadali się bardziej merytorycznie. koszykówka się zmieniła i ludzie o niej gadający.

    • Kompletny stek bzdur
      Udawanie, ze sie zna na koszykowce przez pryzmat nienawiści do jakiejs druzyny jest po prostu slabe
      Mozesz nie lubic GSW ale wprowadzili koszykowke na niedoscigniony poziom
      Inteligencja rozgrywania i podawania pilki to kosmos
      Dodatkowo gra w obronie i pilnowanie liderow innych druzyn
      No i team spirit
      Odetchnij troche i przejrzyj na oczy

    • Niedościgniony poziom?To jest dopiero bzdura.Wszyscy,którzy tu narzekają na grę opartą na miotaniu trójek niech pamiętają że to właśnie GSW to wprowadziło.Team spirit tej ekipy doskonale pokazuje z kolei sprawa Green kontra Durant,której pośrednim efektem będzie odejście Duranta po sezonie.Pilnowanie liderów innych drużyn?Kogo?James w każdym finale walił im 30+ i prawie triple-double praktycznie w każdym meczu,Harden dwa lata pod rząd w play-offs także 30+ praktycznie zawsze.Więc bez przesady z tym pilnowaniem.Zdobywają tytuły ale nie ma co robić z nich bogów,bo zdecydowanie nimi nie są.Nie odbieram im ich dokonań natomiast proponuję zachować jakiś minimalny poziom realizmu.Trafili na swój czas i do spodu wykorzystali/wykorzystują sprzyjające okoliczności.Oczywiście wynikające z ich umiejętności natomiast warto pamiętać że sprzyjały im także wielokrotne kontuzje zawodników rywalizujących drużyn w kluczowych momentach-Irving i Love w finałach 2015 ,później Leonard (celowo wyeliminowany przez Pachulię),CP3 rok temu.W tym czasie oni każdorazowo grali w pełnej rotacji.Dlatego jeżeli zdobędą tytuł w tym roku to uważam że będzie on najbardziej wartościowy z dotychczasowych ,bo z jednej strony zagrali zdecydowanie najmniej przekonujący od 2015 roku regular season,ich rywale grali praktycznie w pełnych rotacjach(nie oszukujmy się że gdyby byl obecny w PTB Nurkic to PTB by coś zwojowali) i z drugiej kilka ostatnich gier zagrali bez zdecydowanie najlepszego koszykarza w rotacji(oczywiście wszystko wskazuje na to że KD zagra w finałach więc to nie aż tak drastyczna sytuacja eliminująca kluczowego gracza z decydujących gier).Osobna kwestia to taka,że drużyny grające z GSW w
      decydujących meczach dopada jakaś niezrozumiała niemoc-parę lat temu OKC miało ich na tacy przy stanie 3-1,HOU w tym roku było blade przy stanie 2-2 tym bardziej wobec nieobecności KD…HOU i PTB trwonili kilkunastopunktowe przewagi w niejednym meczu…A serie:finałowa z CLE w 2015,z OKC,zeszłoroczna z HOU i tegoroczna z HOU tak naprawdę mogły wyglądać inaczej i mowy onl jakimkolwiek „-peat” dziś by nie było. Więc powtórzę jeszcze raz-nie odbieram im ich sukcesów natomiast nie zawdzięczają tego wyłącznie swojemu geniuszowi i cudownym umiejętnościom a znaczną składową jest wykorzystanie wielokrotnie sprzyjających okoliczności. Oczywiście ważne by umieć je wykorzystać.

    • Hoooy-peat by mieli.Bzdura kompletna.Ale oczywiście masz prawo do swojego zdania.Gdyby nie kontuzje Irvinga,Love’a,Leonarda i CP3 to pytanie czy mieliby jakikolwiek-peat.

    • A gdyby babcia była dziadkiem to pewnie i pierogi byłyby kiepskie ??? chillout men

    • tak tafili w swój czas, ale jak patrzysz co potęguje relacje kibiców i mediów miłości czy nienawiści, jest wygrywanie pod rząd i dyskusja o dynastiach… Boston, Bulls, Lakers mieli swoje runy Pistons, Heat, GSW krótsze (*GSW z przerwą), i wyłołali podobne emocje u wielu (jak i bicie rekordów oglądalności finałów to właśnie finały 3peatów czy bronienia tytułów).. Spurs wywołują mniej negatywnych emocji, ale im właśnie nie udało się pod rząd, nie udało się wybronić i innym zespołom także.
      Jednak przyznać trzeba, że za ich ery nie grają ogórki (zarówno gracze jak i zespoły), tylko zostali pokonani…

    • Bredzisz kolego ile wlezie.
      Co z tego, że Harden im rzuca po 30+ punktów skoro nie przekłada się to na wyniki bo drugi rok z rzędu bęcki dostają. Te 30+ Hardena dowodzi tylko o tym, że powinien otrzymać tytuł MEP czyli Most Egoist Player.
      Owszem, to GSW wprowadziło miotanie trójek ale jak zauważysz odeszli od tego w dużym stopniu. Więcej grają akcji pod kosz jak tych za trzy. To Houston teraz miota bezmyślnie trójkami i tylko śmieszy mnie komentarz pana Michałowicza jak to Rockets udoskonalili grę trójkami wprowadzoną przez GSW. Śmieszy, bo Houston grają na beznadziejnym procencie rzutów za trzy i nic im to nie daje. Więc gdzie tu owo udoskonalenie?
      A jak tak wymieniasz te kontuzje Leonarda i CP3 to zauważ że w tym roku w rywalizacji Houston-GSW to Wojownicy byli w dwóch ostatnich meczach osłabieni brakiem Duranta. A mimo to Rockets nie potrafili nawet doprowadzić do siódmego meczu. I nigdy nie przejdą GSW jeśli Harden się nie opamięta. Przecież Houston bez niego grają znacznie lepiej.
      I jeszcze temat Pachulia-Leonard. Sto razy oglądałem tę sytuację i nijak nie mogę dostrzec tam celowości zagrania Pachulii. Zwykły przypadek i tyle.

    • Bla bla bla – nic nowego, jeno ciągłe klisze. Jak zdarte płyty tylko jedno wiecznie powtarzane – „uważasz inaczej niż ja – nie znasz się na koszykówce!”. Doskonała egzemplifikacja argumentacyjnej niemocy. Jakże to żałosne:)
      No i druga świetna egzemplifikacja – nie podoba się? „Sam zrób lepiej!”. Książka mi się nie podoba – napisz sam! Płyta mi się nie podoba – nagraj lepszą! Drużyna gra słabo – zagraj lepiej! Nad wyraz żałosne rozumowanie:) Uśmiecham się tedy z politowaniem:)

    • Dajcie sobie spokój z komentowaniem tego użytkownika. To jest idealny przykład trola który tylko was prowokuje do wkurwu i czeka na reakcję. Widocznie sprawa mu to jakąś tam przyjemność. Po co się wysilać na odpowiedź, dla takiego trola to tylko pożywka żeby dalej was wpieniać. On i tak będzie szedł w zaparte i was trolował, nie ważne ile argumentów podstawicie mu pod nos.

    • @Łukasz ale mi się nie mieści w głowie jak ponad 40letni facet może tak się zachowywać i bawić się w jakiś trolling z anonimowymi ludźmi w internecie? (wiek korkiego wnioskuję po tym, że „siedzi w NBA” co najmniej 25 lat i ma problemy z prostatą)

    • undrafted – to teraz jeszcze mam i problemy z prostatą? Ciekaw jestem cóż jeszcze zostanie mi tu imputowane?:) Niezwykle bawią mnie te wasze nieudolne próby zdyskredytowania mnie – poprzez żałosne inwektywy, tego rodzaju insynuacje czy morze ekskrementów w postaci wulgaryzmów oraz kłamstw i wmawiania, że czarne jest białe:) To świetna zabawa i z rozkoszą poczytam dalsze tego rodzaju dowcipy, będące wyrazem jeno bezsilności, intelektualnej impotencji i argumentacyjnej niemocy:)

    • Proszę Cię Undrafted.Przecież on tak tylko pisze że ma już swoje lata , że ogląda długo NBA , to pewnie niedorozwinięte dziecko z podstawówki , któremu nudzą się lekcje.

    • K-Pax – dokładnie tak! Potwierdzam! Chodzę do podstawówki, mam 8 lat, nazywam się Brajanek. Wczoraj ciągnąłem za warkocze Kaśkę z trzeciej ławki i było mi dobrze,

    • MaxHertman – oczywiście, że w punkt. Jak wszystko co piszę.

    • Niestety nie w punkt. korky jest muzycznym dyletantem. Oczywiście każdy ma prawo śmieszkować z Gorylli Rodowicz. A to z wieku, a to, że nie wie kiedy ze sceny zejść niepokonanym. Zdaje sobie sprawę, że spora cześć jej kariery jest pompowana dla kasy. Jednak znając całą jej twórczość nie mogę powiedzieć, że to gówno. Ale chętnie poznam ulubionych artystów Korka. Niech się przyzna jaka muzyka go interesuje.

    • Proszę bardzo Macieju: Pharmakon, Puce Mary, Brighter Death Now, MZ. 412, Sutcliffe Jügend, Survival Unit. Poza tym lubię punk rocka – Discharge, The Varukers, Dead Kennedys, The Exploited chociażby; także sporo kapel ze sceny coldwave, których i tak nie ma sensu wymieniać, bo nie będziesz znać. I które jak mniemam są z ze trzy razy starsze od ciebie.
      Widzę, że fascynacja moją osobą sięgnęła zenitu – zamiast o koszykówce, wszyscy piszą o mnie i jeszcze pytają o moje gusta. Niesamowite:)

    • Fan zespołów Pharmakon, Puce Mary czy Brighter Death Now wypowiada się o innych twórcach, że są „jeno erzacami muzyki”. Cóż za chichot i hipokryzja. Zespoły, które opierają się o tak zwane współczesne środki kompozytorskie ( koniecznie sprawdź w encyklopedii: aleatoryzm, dodekafonia, serializm, atonalność, punktualizm ) dają słuchaczowi szczególny rodzaj przeżyć estetycznych. Jednakże odrzucają tradycyjne środki kompozytorskie czy elementy dzieła muzycznego ( patrz Zasady Muzyki prof. Wesołowski ), a im mniej w/w elementów, tym muzyka bardziej prymitywna. To ciągle jest muzyka z tymże zastrzeżeniem, że pozbawiona celowo wielu środków stylizacji artystycznej. Disco polo to też jest muzyka. 😉 Oczywiście w muzyce tak jak w każdej dziedzinie sztuki jest miejsce dla muzyki artystycznej, wirtuozerskiej, wysublimowanej oraz dla muzyki popularnej, prostej łatwo przyswajalnej czy też użytkowej pisanej pod potrzeby zamawiającego klienta. W architekturze jest miejsce i dla Katedry w Barcelonie i dla sławojki na działce. Ty Korky siedzisz w drewnianym kiblu wytapetowanym od środka zdjęciami awangardzistów i krytykujesz arcydzieła architektoniczne. 😉 W muzyce nie jest oczywiście najważniejsze bycie wirtuozem. Taki Curt Cobain czy Sed z Sex pistols gówno umieli grać na tych dziabach, ale mieli w sobie to coś, co spowodowało, że miliony ludzi kupiło ich płyty. W punk rocku akurat artyzm nie był najważniejszym czynnikiem. Liczyła się gitara na jajach, bunt przeciwko zastanym normom, mentalnościom, zwyczajom itp. Muzyka miała być często prosta, agresywna, piosenki jak strzał w pysk 2 minuty i następna. Najważniejszą częścią był tekst, a ten nie nie jest elementem dzieła muzycznego ( co najwyżej dzieła literacko-muzycznego ). I Ty fascynując się takimi gatunkami muzycznymi wyszydzasz innych artystów. Jeśli jakikolwiek artysta sika na swoich fanów w trakcie koncertu, to żeby nie wiem jak go gloryfikować, to i tak pozostaje fakt, że leje na swoją publikę. A jeśli nawet w największym zrywie awangardowym ktoś publicznie podrapie się po jajach, to nadal to będzie drapanie po jajach. Specjalnie nie masz wiedzy, żeby wypowiadać się publicznie na temat muzyki i jej artystycznych treści. Może pozostań przy tej koszykówce jeno.
      P.S. Discharge czy The Exploited przypominają obecnie bardziej scenę nowojorską z lat 90 Pro-pain, Biohazard itp.
      P.S. 2. Słuchana muzyka sporo mówi o Tobie.

    • Skończyłem czytać Macieju twój kuriozalny wywód w momencie, gdy dowiedziałem się, że w Sex Pistols grał rzekomo jakiś Sed. Bardzo ciekawa informacja. I to niby ja -„nie znam się na muzyce”…:) Samozaorałeś się iście mistrzowsko, nie muszę nic dodawać:) Ignorancja wprost imponująca:) Kompetencje, by ze mną rozmawiać – zerowe:) Kończę, albowiem jak widać, nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz:) „Sed” z Sex Pistols pewnie śmieje się w zaświatach:))))))))

    • Swoim wpisem właśnie udowodniłeś, że to ty się nie znasz na koszykówce. Każdy, kto trenował i ogarnia te dyscyplinę, doceni ich obronę i przede wszystkim grę bez piłki. To jest wyższa szkoła jazdy, niezrozumiała dla amatora, a GSW są w tym wielcy.

    • Oczywiście bo na koszykówce znają się tylko fani GSW i ci,którzy uznają ich boskość i cudowność.

    • No właśnie – każdy kto krytykuje i ma własne zdanie – nie zna się na koszykówce! Jakie to płytkie:)

    • Nie płytkie tylko obiektywne. Cała drużyna musi wykonać masę roboty, żeby SC, KT i KS doszli do pozycji rzutowych. Oglądanie ich gry bez piłki jest dla mnie przyjemnością i świadczy o poukładanie całej druzyny. A wniosek: „wygrywają, ale grają beznadziejnie” jest nielogiczny. Poza tym twierdzenia: „kiedyś to była koszykówka” niebezpiecznie pachną kibicowskim Januszem 🙂

    • Kuba można nie lubić GSW ale odmawianie im klasy to głupota a tym bardziej gadanie że Green jest słaby.Zresztą dziś znów udowodnił że się mylisz.

    • Nie przypominam sobie żebym mówił że Green jest słaby-za to wielokrotnie mówiłem że jest bardzo przereklamowany,co zresztą podtrzymuję.I dziś w tej sprawie nic się nie zmienia.

    • Drogi Korku, nie bądź marudą. Koszykówka , tak jak wszystko na tej ziemi, zmienia się. czy na lepsze , czy na gorsze, nie jesteśmy w stanie ocenić. Twoja krytyka przypomina mi postawę moich rodziców, którzy jak zobaczyli na ekranie tv Czesława Niemena bardzo się zżymali i twierdzili, że nie mogą na niego patrzeć. Ty właśnie mówiąc o pauperyzacji koszykówki , nogach stołowych itp prezentujesz postawę stetryczałego konesera koszykówki, który żyje tylko wspomnieniami.

    • Wojtku – dlaczego nie jesteśmy w stanie ocenić? Otóż jesteśmy. Tak jak jesteśmy w stanie ocenić, że współczesne kino to łajno – a tak genialnych twórców jak choćby Jim Jarmusch, David Lynch czy Bela Tarr już nie ma; zastąpili ich wyrobnicy kręcący durne komedyjki romantyczne czy durne adaptacje komiksów – tak jesteśmy w stanie ocenić, jak bardzo na niekorzyść zmieniła się koszykówka. Przecież to jest nadzwyczaj widoczne; w oczy kole, duszę niepokoi, fanowski umysł zaprząta.

    • No bo taki jest swiat wszystko sie zmienia teraz filmow nie ma dobrych i nie bedzie czasami sie trafiaja jakies perelki bo wszystko poszlo w denne i durne seriale bo oglada sie to szybko i jest duzo odcinkow a nie ciurkiem trzeba przesiedziec 2 godziny bez smartfona :D:D takie sa czasy i liczy sie tylko hajs
      to i tak jest fajne ze ty chcesz walczyc o cos normalnego ale nie w sposob krytykowania wszystkiego bo to tez nie tedy droga

    • W pełni się kolego zgadzam . Na to się nie da patrzeć . Młodsi fani basketu nie zrozumieja Twojej opinii bo wychowali sie na tym cyrku . Niech sobie wlacza mecze Bulls z Pistons lub Knicks … Wtedy to była rywalizacja i gra . A nie to co dzisiaj . Curry i te jego ciagłe cieszynki są naprawde irytujące .. pozdro

    • FanNba – pozdrawiam także; dobrze widzieć pośród tej oderwanej od rzeczywistości młodzieży, jeszcze kogoś pamiętającego czym jest koszykówka.

    • do kibiców kosza… czy nie zauważyliście, że GSW oddało mniej rzutów za 3 niż Portland (16mniej), niż Rockets (60mniej) oraz w półfinałach konferencji grając 1 spotkanie więcej niż Bucks oddali 8 rzutów mniej za 3!! (średnio na mecz 33 vs 41)…
      została przypięta łatka, że rzucaj na ślepo a może wpadnie. Akurat za Currym i Klayem statystyki stały murem i nadal solidnie stoją, w przeszłości Iggi i Green lepsi byli za 3, obecnie co ciekawe widać powrót i rozwój fajnych rotacji, extra pass, P&R, P&P i wejść na kosz, właśnie z półdystansu (bez KD w składzie, gdzie to trochę jego domena) i widać jak potrafią odrobić straty na wiele sposobów… nie grają na ślepo, raczej mądrze i widąc rozwój ławki i tzw. bezimiennych, w sumie brawo sztab, brawo Kerr

    • NBA zla Gra o tron zła Liga mistrzow zla Polska w pilke zla filmy zle jedzenie zle wszystko jest zle na nie ciagle niezadowolenie ze wszystkiego mimo ze czasy sa takie ze wszystko jest az w nadmiarze nawet jak chcesz zjesc cos slodkiego to nie wiesz co bo masz za duzy wybor wszystkiego i najlepsze ze na wszystkie zyciowe niepowodzenia idziemy do lekarza po tabletke ktora da nam szczescie, Moze czas sie zastanowic co jest nie tak w zyciu swoim ze wyrazamy takie opinie na forach i wylewamy swoje zyciowe frustracje co ??

    • Oczywiście, że tak; zawsze zakładam pończochy, perukę i przebieram się za Daenerys Targaryen. Wyglądam niezwykle seksownie pląsając w takim stroju pośród fanów fantasy.

    • Myślałem, że bardziej się wysilisz z analizą muzyczną twórczości Rodowicz. Może wspomnisz coś o użytych w jej przewidywalnych utworach elementach dzieła muzycznego. Ja bym analizę zaczął od metrum i rytmu, następnie ocenił bym harmonię, dynamikę, melodię, artykulację i barwę. W końcowej części opisałbym na Twoim miejscu agogikę, strukturę formalną, tempo i brzmienie. 😉 Mógłbyś w swojej wspaniałości opisać użyte środki stylizacji artystycznej takich jak: glissando, legato, staccato, portato. Warto też przybliżyć elementy aranżacyjne. Fajnie byłoby z Twoich ust usłyszeć ocenę poszczególnych sekcji. Np sekcji rytmicznej, sekcji smyczków czy wykorzystanie sekcji dętej. Z wypiekami na twarzy podobnymi do krzykliwej fryzury Rodmana z meczu Bulls vs Magic w 1995 roku posłuchałbym Twojej oceny partii tutti w niektórych utworach. Przecież znasz się na wszystkim, co to dla Ciebie?
      P.S. Chociaż wychowałem się na koszykówce czasów Jordana, Shaqa, Ewinga itp to uważam, że nie brakuje dziś emocji. Chociaż wolałem przepychanki centrów pod koszem od 20 trójek na mecz dzisiejszych czasów, to po prostu akceptuję fakt, że koszykówka ewoluuje, zmienia się.

    • Z tym, że ja nie mówiłem o Rodowicz. Czytaj dokładnie – pisałem o Maryli Rozrodowicz. To ktoś zupełnie inny; awangardowa artystka ze sceny noise/industrial.

  4. Blazers chocked hard. Lillard is next to Harden and Westbrook the biggest choke artist of all time. R.I.P Portland the choke city. Next Year I will beat GSW again. I’m the only one that can do it in this league

  5. Kork nie musisz oglądać jak nie nadążasz. ..Powiadasz 25 lat ..co to jest chwalisz sie czy żalisz ? Pewnie nigdy trójki nie odpaliłeś więc nie rozumiesz dzisiejszej koszykówki… Powiedz po co tu siedzisz i się marnujesz ? Wyskoczy sobie na Księżyc i tam masz pole do popisu…. Pewnie Cię docenią…Artysta….a wszyscy artyści to prosty……jak to Kazik śpiewał. PTB i tak dobrze wypadli…. GSW za silne dla nich… kto gra to wie o co chodzi …A ni jakieś dyrdymały o historii… Ewolucja …Kork gdyby nie ona to dalej po plaży by się czołgał lub na drzewie siedział ….

    • rozwój to jedno a dodam jak ktoś patrzy w staty czy ogląda spotkania, to widać w linijkach, że GSW wcale nie oddaje najwięcej trójek w tym sezonie, w tych PO, przeciwko Rockets, Blazers, nawet średnio na mecz i w sumie mniej niż Bucks… rozwiją ilość i jakość swojej gry…
      poza tym, gdyby rzucali cegły, tak można się obrażać na nich, że statystycznie wygrywają, ale na skuteczności 30%… jednak nie licząc wpadek Curry i Klay (a swego czasu Iggy, Green) mieli pełne prawo rzucać tyle trójek i z takich odległości, jak to były pełne techniczne, celne, przemyślane rzuty

    • Napisz to Ktosiu jeszcze raz, tym razem po polsku, to postaram się przyswoić coś chciał z siebie wydusić.

  6. Ostatnie 5 meczów Curry`ego (33pkt, 36pkt, 37pkt, 36pkt, 37pkt) potwierdza, że to wciąż jeden z trzech najlepszych graczy świata ( James, Durant ).

    • Kuba nie ż4artuj z tym lebronem teraz, jest kilku zdecydowanie lepszych koszykarzy w lidze i to dobrze wiesz,jeśli mówimy o zaslugach to jakieś tam ma ale czysto umiejętnościami to go zjada 5-7 koszykarzy obecnie. DURANT aka Snejk, Kawhi,Giannis to są oczywiste oczywistości. AD ,Curry czy oni maja gorsze umiejętności? Nie sądze ,brwi się nie docenia ale to wina tego ze mało wygrywa, bo umiejętności i atletyzm niebo wyższe od Płaczka aaaa no i gra w obronie .?

    • KAwhi Antek lepsi od Lebrona no nie zartuj sobie to nie ta półka to jak w pilce noznej messi ronaldo i dopiero pozniej inni dobijaja do nich
      na ta chwile curry lebron i durant to jest nieosiagalny poziom dla innych

  7. Szkoda, że z podobna mocą nie podkreśla się w artykule braku Nurkicia i grającego z kontuzją Lillarda. W drugą stronę, co rusz płacz kogo nie było.Jesli chodzi o finał, osmiele się nie zgodzić z klasykiem, że Dubs in 4.

    • Curry gra też z kontuzją, ale nie porównuj nurkicia z KD albo boogiego bo trochę mu brakuje do nich.

    • Co nie zmienia faktu, że ich brak ma wpływa na obniżenie jakości gry PTB. Nie chodzi o to, kto lepszy

  8. golden było lepsze , jako ich mega nie fan nie da się nie stwierdzić jak dobrze grają , jak krąży piłka itp , choć w 3 meczach portland na prawdę było blisko i wynik po czterech meczach 3-1 dla rip city miałby prawo być , była na to mała szansa ale był , brakło jednak w tych końcówkach lilarda , człowieka który by to trzymał i pokazał swój błysk , a z uwagi jego absencji brak doświadczenia pogrążył portltand, lilard nie był sobą juz po pierwszej serii , ale szacun bo zacisnął zęby , nie marudził i grał , nie wiem ja nawet dostrzegam w jego zejściu z parkietu klasę i taką dumę ale bez cwaniactwa , szkoda że nie był sobą …..ceremonia mistrzostwa konferencji był taka ( choć nie zamierzona ) lekko wymowna : wygrywamy starą paką , nie ma tu z nami kevina , bo jego już tu za chwilę nie będzie …co oczywiście jest pewniakiem pewniaków że kevin jest bardzo ważną częścią tej drużyny

  9. Tak ciekawy spektakl, a na forum niemal same marudy i malkontenci. Nie wiem do czego potrzebny wam sport? Tej nocy czterech graczy grało fantastyczną koszykówkę. Para szczerych triple-double po stronie mistrzów zapisuje się jako symbol walki o trzeci tytuł z rzędu. Wszystkim życzę zdrowia, ale KD naprawdę mógłby już nie wracać. Warriors olśniewają. Portland może być dumne ze swojego wspaniałego sezonu i zrobić kupę na wszystkich niepocieszonych wrogów GSW. I tak – Lillard taki już jest. Ale to na nim, w oparciu o jego talent i siłę marketingową zbudowano finalistę konferencji. To chyba naturalne, że winni jesteśmy im podziw i szacunek?

    • Jerzu nic dodać, nic ująć, tutaj „krytycy ” to taka specyficzna grupa ,zawsze źle, ja rozumiem ze to finał konferencji a inni się zachowują jakby Lillard i ekipa dostali od kurde Zastalu Zielona Góra ?,tutaj niemal nigdy nie piszą o tym jak piękne są to mecze a jedynie piszą, aby zmienić znowu swoje zdanie i pojechać po kimś, „Lillard bóg „zaraz znowu „Lillard dziad”najlepsze ze jestem pewnien ze większość nawet tych meczy nie ogląda, jedynie hajlajty zajrzą na box score i juz wszystko wiedzą.Weź ich spytaj o występ Kevona albo McKinniego, pewnie nawet nie wiedzą że tacy zagrali,ze zrobili masakryczna robotę.Jerzy mentalności tych osób nie zmienisz. Ja sam Cisnę po Jamesie ale mam jakieś argumenty za tym a tutaj? Nawet pewnie nie mają podstaw tylko widzą ze GSW wygrało, wiec pojedziemy po Portland. Wracając do GSW, bez Snejka znowu się ich fajnie ogląda, znowu Curry pokazuje że potrafi sam ,bo dużo osób (w tym Kuba 😉 )zapomina, kto się śni po nocach Jamesowi i później budzi się ze łzami, kto mu stanąl na drodze po tytuły.Te same sny mają Karl Malone czy Gary P z powodu MJa

  10. Szkoda sweepu.0-4 wygląda drastycznie ale cały sezon PTB należy uznać za bardzo udany.Pewnie finał konferencji wzięliby przed sezonem w ciemno.Bardzo fajna,sympatyczna,poukładana ekipa z trenerem wyróżniającym się na tle całej ligi i Lillardem,który na ten moment w lidze najlepiej oddaje sens określenia „franchise player”.Myślę że ten sezon podniósł też wartość PTB na rynku jako miejsca gdzie pod kątem potencjalnych sukcesów warto rozważyć docelowy transfer.

    • w sumie top 4 zachodu dobre wyniki, zwłaszcza Blazers i Nuggets (młode i stabilnie budowane zespoły), Rockets wydwałoby się wyżej, ale w innej sytuacji trafiliby na GSW w finale..

  11. myślałem że POR ugra ze dwa mecze ale w sumie… 2 razy byli bardzo blisko (mecz nr 2 i 4). GSW masakrują – bez (teoretycznie) najlepszego gracza wygrywają 2 razy z HOU , 4 razy z POR, przy okazji bez Cousinsa (jak by nie było gracza 1 piątki) i teraz bez Igoudali. Świetne ruchy Kerra że daje pograć ławce, np. z LAC nie grali Bell czy Cook a teraz dają dobre zmiany, często korzysta z całej 7 rezerwowych podczas gdy inne zespoły w PO grają 3-4 gościami z ławki. Finały będą bez historii

  12. Finał zachodu bez historii. Jest jedna rzecz co prawie mnie wystrzeliła z fotela w sufit. W końcu, ktoś w tej lidze odgwizdał kroki, a juz myślałem że tego nie dożyje. Jak dla mnie bohaterem finału zostaje SĘDZIA. Silver pewnie za to co zrobił, wywali go na zbity pysk.

  13. Jakos wynik mnie nie dziwi. Jak patrzę na obecnych blazers i tych z początku 2000 lat co byki w finale to tamci z Pippenem, Wallacem, Smithem, Sabonisem i kilkoma innymi graczami rozjechali by obecnych bez problemu. I nasuwa się pytanie czy na pewno poziom w NBA się podniósł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here