Wyniki NBA: Rockets przerwali serię porażek, udana pogoń Clippers, dogrywka w Memphis

0
3138

Houston Rockets przerwali serię 20 kolejnych porażek, dzięki temu, że zagrali dzisiaj z fatalnymi ostatnio Toronto Raptors. Minnesota Timberwolves nie dali rady znów wygrać i tym razem musieli uznać wyższość graczy Oklahoma City Thunder. Mimo absencji LaMelo Balla, Charlotte Hornets pokonali San Antonio Spurs, przerywając jednocześnie serię porażek. Utah Jazz znów pokazali, że są silni, a przekonali się o tym Chicago Bulls. Dowodzeni przez Ja Moranta Memphis Grizzlies, potrzebowali dogrywki, aby uporać się z Boston Cetlics. Milwaukee Bucks zagrali dzisiaj bez Giannis Antetokounmpo, ale i tak nie mieli żadnych problemów z ograniem, również osłabioną, Indiana Pacers. Kawhi Leonard nie pozwolił Los Angeles Clippers – ekipa z Miasta Aniołów w starciu z Atltanta Hawks odrobiła spore straty.

Cleveland Cavaliers – Sacramento Kings 105:119

Statystyki na PROBASKET

  • De’Aaron Fox rzucił 30 punktów, a Tyrese Haliburton dołożył 28 „oczek” i jest to dla pierwszoroczniaka rekord kariery. Kings zakończyli najdłuższą serię meczów wyjazdowych wygraną. Buddy Hield dołożył 19 punktów, Richuan Holmes dodał 17 punktów i 16 zbiórek. – To z pewnością sprawi, że powrót do Sacramento będzie spędzony w lepszych nastrojach. Wiemy, że mieliśmy dzisiaj dobrą okazję do wygrania i cieszę się, że udało się nam to osiągnąć – przyznał trener Kings, Luke Walton. Kings w trakcie trasy wyjazdowej zanotowali bilans 3-3.
  • JaVale McGee rzucił 18 punktów i zebrał z tablic dziewięć piłek, Collin Sexton dołożył 15 punktów i siedem zbiórek. Cavaliers przegrali sześć z ostatnich ośmiu meczów. – W niektórych meczach po prostu nie jesteś w stanie powalczyć. Dzisiaj staraliśmy się, robiliśmy dużo, aby wygrać, ale ostatecznie nie potrafiliśmy nic zrobić – trener Cavs, JB Bickerstaff.
  • Kings uzyskali przewagę dzięki serii punktowej 23-9 otwierającej trzecia kwartę. Haliburton 14 ze swoich punktów zdobył w czwartej ćwiartce. – Dobrze widzieć, że piłka wpada, to daje mi pewność siebie. Kiedy dzieje się odwrotnie, strasznie mnie to prześladuje. muszę nauczyć się, że są pewne rzeczy, których nie mogę kontrolować – powiedział Haliburton.

Minnesota Timberwolves – Oklahoma City Thunder 103:112

Statystyki na PROBASKET

  • Thunder wystawili dzisiaj na parkiet najmłodszą wyjściową piątkę w historii klubu – średnia wieku wyniosła 21 lat i 36 dni. Przy okazji jest to najmłodsze zestawienie starterów, które wygrało mecz w NBA. Młodszy skład wystawili jedynie Phoenix Suns w sezonie 2016-17, ale im nie udało się wygrać. Startowa piątka Suns miała wtedy 21 lat i 14 dni.
  • Shai Gilgeous-Alexander rzucił 31 punktów, a Thunder trafili dzisiaj 21 z 37 prób zza łuku. Ta liczba trafień jest ich najlepszym wynikiem w trwającym sezonie. Ośmiu z dziewięciu zawodników, którzy wyszli na parkiet w barwach OKC trafiło przynajmniej jedną trójkę. Ta sztuka nie udała się jedynie Mosesowi Brownowi, który zebrał za to 17 piłek. – Rzucanie z dystansu może być zmienne. Jednej nocy jesteś w stanie wypracować dobre pozycje, ale nie możesz trafić. Myślę, że dzisiaj była to zasługa dobrego ruchu piłki – przyznał trener Thunder, Mark Daigneault.
  • Dla Timberwolves 33 punkty i 10 zbiórek zanotował Karl-Anthony Towns, a Anthony Edwards dołożył tych punktów 16. Ricky Rubio zanotował 11 „oczek” i 11 asyst, a Wolves przegrali drugi mecz z rzędu. – Szukaliśmy iskry, która pozwoli nam wygrać, ale nic takiego nie nastąpiło – przyznał Edwards. 

San Antonio Spurs – Charlotte Hornets 97:100

Statystyki na PROBASKET

  • Hornets udało się wygrać nawet mimo braku LaMelo Balla, jego nieprzewidywalności i młodzieńczej fantazji. To dla nich dobry znak, ale na pewno Szerszenie woleliby mieć go w składzie. Niestety, prawdopodobnie nie wydarzy się to do końca sezonu – złamany nadgarstek. Gordon Hayward rzucił 27 punktów, a Terry Rozier dodał 24 „oczka”. – Na pewno będzie nam go brakować. Musimy się dostosować. To świetny zawodnik, ale kontuzje są częścią tej gry – przyznał Rozier, który nazywa Balla swoim „młodszym bratem”.
  • Spurs wygrali cztery z ostatnich pięciu meczów, ale w starciu z Hornets nie byli sobie w stanie poradzić z ich wysokimi. Bismack Btyombo i Malik Monk dodali po 11 punktów, a PJ Washington zanotował na swoim koncie 10 punktów i 13 zbiórek, a ekipa z Karoliny Północnej przerwała serię trzech porażek z rzędu. DeMar DeRozna rzucił dla Spurs 28 punktów, Derrick White dołożył 21 „oczek”, a Teksańczycy jeszcze osiem kolejnych meczów zagrają we własnej hali.
  • Na 1:45 przed końcem Spurs wyrównali stan rywalizacji na po 93. Jednak Rozier za chwilę odpowiedział i Hornets już do końca nie oddali prowadzenia. – Naprawdę sprawdzili naszą wytrzymałość mentalną. Myślę, że mój zespół urósł dzisiaj pod tym względem. Nie było to łatwe zwycięstwo. Musieliśmy dzisiaj wyjść, grać twardo, to zaprocentuje w przyszłości – przyznał James Borrego, trener Hornets. Hornets mają bilans 16-0 kiedy rozpoczynają czwartą kwartę prowadząc.

Chicago Bulls – Utah Jazz 95:120

Statystyki na PROBASKET

Houston Rockets – Toronto Raptors 117:99

Statystyki na PROBASKET

  • Trener Rockets, Stephen Silas schodząc na przerwę widział światełko w tunelu – Danuel House trafił zza połowy, dając Rockets 5-punktowe prowadzenie. – Pomyślałem wtedy „Wow, może to właśnie dzisiaj”. Czułem, że stało się coś wyjątkowego. Dla nas coś wyjątkowego to wygrana po 20 kolejnych porażkach – przyznał Silas. John Wall zanotował dzisiaj pierwsze triple-double od pięciu lat. Seria Rakiet był dziewiątą najdłuższą w historii NBA – najdłużej przegrywali Philadelphia 76ers na przełomie sezonów 2014/15 i 2015/16 – 28 razy.
  • Jestem niesamowicie dumny z moich chłopaków. Nie jest łatwo patrzeć na starania chłopaków, walkę w każdym meczu i na późniejsze rozczarowanie po kolejnych porażkach. Wejście do szatni, gdzie wszyscy byli zadowoleni było miłą odmianą – dodał Silas. Wall znalazł Silasa po meczu i mocno go przytulił. – W końcu się udało, powiedziałem mu. Dodałem również, że jestem z nim niezależnie od sytuacji. Żaden trener nie chce się mierzyć z tyloma przeciwnościami losu w swoim pierwszym sezonie. Cieszę się – przyznał Wall.
  • Z kolei Raptors przegrali dziewiąty mecz z rzędu, co jest aktualnie najgorszym wynikiem w całej lidze. Wszyscy starterzy Rockets zanotowali dwucyfrową zdobycz punktową jeszcze w połowie trzeciej kwarty. Jae’Sean Tate miał 22 punkty, Sterling Brown dodał 20, a Christian Wood 19. Dla Raptors 27 punktów zdobył, wyraźnie sfrustrowany po meczu, Fred VanVleet. – Jeśli nie masz zamiaru grać w obronie, to przynajmniej rzuć więcej niż 99 punktów – powiedział lider Raptors.

Memphis Grizzlies – Boston Celtics 132:126 OT

Statystyki na PROBASKET

  • Ja Morant rzucił 29 punktów i miał dziewięć asyst, Dillon Brooks dołożył 24 „oczka”, siedem zbiórek i siedem asyst, a Jonas Valanciunas miał 16 punktów i 19 zbiórek. Grizzlies wygrali trzeci z ostatnich czterech meczów. Dla Celtics 27 punktów zanotował Jaylen Brown, Jeff Teague zaliczył najlepszy występ w sezonie, rzucając 26 „oczek”, Robert Williams III dodał 17 punktów, a Marcus Smart 16.
  • Byliśmy bardzo blisko, z pewnością chcielibyśmy, żeby wygrana poszła na nasze konto. Walczyliśmy, aby wrócić do tego mecz. Przed nami jeszcze wiele do poprawy – przyznał Brown. Ostatnie trzy punkty w meczu zdobył Morant, wcześniej pięć „oczek” w dogrywce zanotował Brooks. – Naszym chłopakom należy się ogromne uznanie. Grali bardzo dobrze w końcówce, zebrali ważne piłki – powiedział trener Grizzlies, Tyler Jenkins.
  • Celtics musieli sobie radzić dzisiaj bez Kemby Walkera i Jaysona Tatuma – dwóch z trzech najlepszych strzelców. – Kiedy brakuje ci takich graczy jak Kemba i Jayson musisz nadrabiać to w defensywie. Wydaje mi się, że w przeszłości się nam to udawało – westchnął Brad Stevens, szkoleniowiec Celtics. Stevens zaznaczył, że bardzo duży wkład w wygraną Grizzlies miał Valanciunas, który „zniszczył” Celtów. – Nawet jeśli rzucił tylko 16 punktów, to miało się wrażenie, że zdobył zdecydowanie więcej. Wydawało się, że robił na tablicach co chciał – dodał.

Milwaukee Bucks – Indiana Pacers 140:113

Statystyki na PROBASKET

Los Angeles Clippers – Atlanta Hawks 119:110

Statystyki na PROBASKET

  • Kawhi Leoanrd rzucił 25 punktów, Terance Mann dołożył 21 „oczek”, najwięcej w tym sezonie. Clippers przegrywali w pewnym momencie już 22 punktami w drugiej połowie, ale ostatecznie udało im się przechylić szalę zwycięstwa na swoja stronę. Luke Kennard trafił wszystkie osiem prób z gry po drodze do 20 punktów zdobytych w samej drugiej połowie. – Mamy zespół, który potrafi wracać z beznadziejnych sytuacji – przyznał Kennard.
  • Clippers zakończyli mecz serią punktową 52:22, a powrót rozpoczęli Kennard i Mann. – Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że pozytywna energia bardzo dobrze na nas wpływa. Kiedy walczymy o każdą zbiórkę, wzajemnie się napędzamy, zaczynamy „klikać” – powiedział Mann, który 11 „oczek” rzucił w ostatniej ćwiartce.
  • Dla Hawks 28 punktów i osiem asyst zanotował Trae Young, John Collins dołożył 23 „oczka”, a Hawks przegrali pierwsze marcowe spotkanie. Była to jednocześnie ich pierwsza porażka pod wodzą nowego trenera, Nate’a McMillana. Ich seria wygranych zatrzymała się na ośmiu i była najdłuższa od stycznia 2015 roku. – Wydaje mi się, że za wcześnie zaczęliśmy świętowanie. Dokonali usprawnień, zagrali niskim składem, a my straciliśmy skupienie w decydujących fragmentach – powiedział McMillan.
  • Skład z Leonardem i Paulem George’em na ławce spisywał się świetnie. Ogólnie PG13 rzucił dzisiaj najmniej w całym sezonie, bo zaledwie osiem punktów. – Myślę, że było to jedno z najbardziej ciekawych spotkań w mojej koszykarskiej karierze. Na pewno jest w czołowej dwójce. Zaczęliśmy odrabiać, a chłopaki na ławce zaczęli krzyczeć, dopingować nas, świetne uczucie – dodał Kennard.







ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj