Wyniki NBA: Potężny wsad Wigginsa ozdobą trzeciego zwycięstwa Warriors

30
8452

Andrew Wiggins miał wystarczająco dużo miejsca, by eksplodować. Przed sobą widział tylko Lukę Doncicia, który nie słynie ze swoich umiejętności defensywnych. Kanadyjczyk popisał się potężnym wsadem nad głową lidera Mavs i znacząco przyczynił się do trzeciego zwycięstwa swojego zespołu w finale zachodniej konferencji. Przypomnijmy, że żadna drużyna w historii NBA nie wróciła ze stanu 0-3. 

DALLAS MAVERICKS – GOLDEN STATE WARRIORS 100:109 (0-3)

STATYSTYKI

  • Seria finałów zachodniej konferencji przeniosła się do Dallas. Przed meczem numer trzy pod znakiem zapytania stał występ Andrew Wigginsa, który wcześniej zgłosił ból kostki. Kanadyjczyk ostatecznie wybiegł na parkiet, co było ważną informacją w kontekście obrony na Luce Donciciu. Ponownie zespół z San Francisco stosował przeciwko liderowi Dallas Mavericks różne formy defensywy. Podopieczni Jasona Kidda nadal mieli problemy ze skutecznością, co pozwoliło GSW wyjść na prowadzenie 16:7 po dwóch rzutach wolnych Klaya Thompsona
  • W porównaniu do poprzedniego meczu, Mavs swoją pierwszą trójkę trafili dopiero po siedmiu minutach gry, gdy z prawego skrzydła przymierzył Jalen Brunson. Z pierwszych jedenastu rzutów z dystansu wpadł jednak tylko jeden, co nie dawało trenerowi Jasonowi Kiddowi spokoju. Jednak w porównaniu do spotkania numer dwa, Doncić za każdym razem, gdy miał piłkę w rękach, próbował dostać się pod kosz, by ściągnąć tam obrońców i następnie podać na obwód do otwartego kolegi. 
  • Pierwszą kwartę Mavs zakończyli w wielkim stylu za sprawą Luki, który przymierzył z 9 metrów i trafił trójkę, która zredukowała stratę jego zespołu do 3 punktów (22:25). Gdy na początku drugiej części Mavs grali bez odpoczywającego Doncicia, zaczęli agresywnie atakować pomalowane, co miało być odpowiedzią na ich słabą skuteczność za trzy. Niestety z powodu odnowienia urazu lewej stopy parkiet musiał opuścić Otto Porter Jr, który był ważną częścią – zwłaszcza – defensywy swojego zespołu. Nagle prowadzenie Mavs urosło do 39:31 po serii złych decyzji GSW i faulu technicznym dla Draymond Greena za dyskusję z sędzią Markiem Davisem
  • Wystarczyło jednak, by Stephen Curry złapał odrobinę rytmu. Run 10:0 Warriors i dwie trójki z rzędu Stepha przywróciły Warriors na prowadzenie (43:42). Gdy na początku trzeciej kwarty Curry trafił czwarty rzut z dystansu, Jason Kidd nie miał wyjścia i musiał poprosić o przerwę na żądanie. W obronie z kolei dużą różnicę zrobiła postawa Draymonda Greena, który sam decydował, jaką formę defensywy Warriors będą stosować w konkretnych posiadaniach. Mavs nie wiedzieli, jak sobie z tym poradzić i nie mieli skutecznej odpowiedzi. 
  • Po faulu Reggiego Bullocka na Jordanie Poolu w kontrze, prowadzenie gości z San Francisco urosło do 12 punktów (71:59). Mavs potrzebowali więcej Doncicia i ten na początku czwartej kwarty faktycznie wziął na siebie obowiązki związane z rozgrywaniem i egzekwowaniem. Problem polegał dla Mavs na tym, że GSW cały czas mieli odpowiedź. W połowie finałowej kwarty zobaczyliśmy prawdziwe dzieło sztuki w wykonaniu Andrew Wigginsa, który wykonał jeden z najładniejszych wsadów w historii play-offów kosztem Luki Doncicia. Sędziowie początkowo uznali to za faul w ataku, ale po obejrzeniu powtórki zmienili zdanie i uratowali przepiękny dunk Kanadyjczyka. 
  • Warriors byli w stanie utrzymywać przewagę w okolicach 10 punktów, mimo tego że Doncić trafiał rzut za rzutem. Dopiero na niespełna minutę przed końcem po trójce Spencera Dinwiddiego strata zmalała do 5 oczek (99:104). W kolejnym posiadaniu odpowiedział jednak za trzy Jordan Poole, więc euforia w American Airlines Center trwała zaledwie kilka sekund. Lay-up Draymonda Greena przypieczętował wygraną zespołu z San Francisco. 
  • Najlepiej punktującym zawodnikiem Warriors był Stephen Curry notując 31 punktów (10/20 FG, 5/10 3PT), 5 zbiórek i 11 asyst. Kolejnych 27 oczek (11/20 FG), 11 zbiórek Andrew Wigginsa i kolejnych 19 oczek, 7 zbiórek i 3 asysty Klaya Thompsona. Luka Doncić rozegrał czwarty mecz w swojej przygodzie z play-offami, w którym zanotował 40+ punktów – 40 oczek (11/23 FG, 4/9 3PT), 11 zbiórek i 3 asysty. Z ławki 26 oczek dołożył Spencer Dinwiddie, ale to nie wystarczyło.






30 KOMENTARZE

  1. Wigins zamordowal Doncicia tym wsadem. Pogrzeb slowenca 24.05. w Dallas i od razu sweep. Gratuluje Gsw awansu do finalu
    Mam dosc ogladania jednowymiarowej koszykowki Dallas

    • Racja, momentami nie da się oglądać Dallas. Albo Luca w slow-motion i reszta się patrzy albo ceglenie za 3.

  2. Zgodnie z oczekiwaniami Goldeni załatwili sprawę w trzecim meczu. Lubia grać z takimi zespołami jak mavs. To Grizzlies na zachodzie byli dla nich najtrudniejszym rywalem. Goldeni się męczą kiedy przeciwnik ich siła dominuje pod koszem (posiada dwóch siłowców). Curry wrócił na swój poziom. Kontrolował mecz. Fajne playoffy z tym, iż sędziowie psują widowiska. Dzis kolejny kuriozalny gwizdek z ofensywnym faulem Wigginsa… Trochę na siłę liga próbuje wykreować następcę LeBrona.

  3. Zobaczcie, ile było kontrowersji (żeby nie powiedzieć „wydziwiania”) przy transferze Wigginsa do Wojowników. Dzisiaj trzeba zdjąć kapelusz przed wizjonerami z zarządu drużyny. O ileż lepiej funkcjonuje ta piątka w porównaniu do nieszczęsnych czasów Duranta!
    Choć lubię zarówno Miami jak i Boston, to zwycięstwo Złotych ucieszy mnie niezwykle, uciszając beczenie typu „nie byłoby wielkich Warriors bez Duranta…”
    Warriors są wielcy, bo Durant nie zdołał im przeszkodzić.

    • Durant ma swój wkład w zdobycie 2 mistrzostw, nie przesadzajmy. Natomiast warriors byli już mistrzami przed przyjściem Duranta. Paradoksalnie poprzedni sezon bardzo pomógł Wigginsowi. Bez zbędnej presji przyswoił system gry. Stał się graczem two-way. Jestem ciekaw co może dać tej drużynie zdrowy Wiseman, Kiminga i Moody w przyszłym sezonie… Niestety kontrakt Currego komplikuje sprawę i w sezonie 2023/2024 kogoś pożegnamy (Poole, Wiggins). Choć mówi się o wymianie Gobert za Wigginsa+Wisemana

    • Curry jest człowiekiem z osobowością. Możliwe jest, że nie interesuje go równie żałosny koniec kariery jak leBronowy (nie wspominając o Brodzie, ale to inny kaliber zawodnika, więc nie ma co go porównywać). Gra już długo – przekonamy się, czy jego nowa umowa będzie problemem.

    • Zgadzam się z tobą Sceptofan. To o czym mówisz było już widać w playoffach 2019. Jak wyleciał Durant to Warriors zaczęli grać bardziej widowiskowo i lepiej taktycznie. Jedyną różnicą jest lepsza kadra(Wiggins Poole) i jeszcze większa intensywność gry, chodź tamta stała już na bardzo wysokim poziomie. Bulls zbudowali swoją legendę na Jordanie Pippenie i Jacksonie. Warriors mieli wielkie szanse zbudowania czegoś podobnego, ale transfer Duranta wszystko popsuł. Mam nadzieję że drugi raz nie odwalą takiego numeru i nie zniszczą ligi sięgając po kogoś z top 3.

  4. Proszę o wyjaśnienie, kto w przypadku awansu do finału GSW i MH będzie gospodarzem pierwszych meczy. Czy o rozstawieniu decyduje miejsce w konferencji czy bezpośredni bilans z sezonu zasadniczego. Z góry dziękuje za wyjaśnienie.

    • O miejscu w play-offach decydują:
      1. bilans z sezonu zasadniczego (procent zwycięstw)
      2. bezpośredni pojedynek dwóch drużyn, które mają taki sam bilans
      3. wyżej będzie ta drużyna, która wygrała swoją dywizję
      4. jeśli obie wygrały swoje dywizje, to bilans (procent zwycięstw) w ich dywizjach
      5. bilans (procent) w ich konferencjach

      W przypadku Heat i Warriors punkt 1 mamy na remis – ten sam bilans, ale już punkt 2 daje Warriors miejsce wyżej, a więc w przypadku finału z Heat, to Warriors będą mieli przewagę własnego boiska, bo w sezonie zasadniczym wygrali oba mecze z Heat.

      Gdyby w sezonie był remis 1-1 to Heat byliby wyżej, bo wygrali swoją dywizję, a Warriors nie wygrali swojej dywizji, bo lepsi byli Suns.

  5. Mam nadzieję, że Luka zostanie ukarany za flopowanie (wydaje mi się, że w NBA przewidziane są kary finansowe). Podczas wsadu Wiggins nawet nie dotknął jego głowy, a symulant złapał się za łeb. Typowy Jugol, jak to mawia Hajto.

    • Nienawiść przysłania obraz sytuacji? A co robiła lewa ręka Wigginsa na twarzy Doncica ? Doncic nie miał prawa złapać się za twarz po uderzeniu , no tak. Następnym razem może poczęstujesz nas cytatem „bolka” albo innego prostaka bo to widać twoja grupa.

  6. Luka przebil wszystko „Powietrzny Flop” … no masakra jakas 🙂
    Co do meczu, czy DAL wie co to koszykowka zespolowa. Indywidualny Doncic, Indywidualny Brunson, Indywidualny DINWIDE. Tam nikt nie podaje.

    • Że niby Wiggins uderzał łokciem. Komentatorzy wyjaśniali podczas meczu, dlaczego sędziowie mieli wątpliwości i co konkretnie było sprawdzane przy trenerskim wyzwaniu.
      Po mojemu to był dziwny gwizdek, bo sam fakt stania Doncicia w zastrzeżonej strefie powinien „uniewinnić” Wigginsa. W końcu została ona utworzona właśnie po to, by obrońcy nie podchodzili w ostatniej chwili pod lecącego dunkera. Nie ma się co zatem dziwić, że zawodnik atakujący w takiej sytuacji opiera się ręką na de facto przewracającym go w powietrzu przeciwniku.

    • Faul ofensywny ewidentny, ale z racji na efektowny wsad, odgwizdano faul obrońcy. Ogólnie to sędziowanie jest głupie, bo większość akcji można rozpatrywać w obie strony i decyzja zależy od humoru sędziego, a nie od panujący zasad i obyczajów.

    • Wiggins lewą ręką robi sobie miejsce z prawej strony, kontakt jest łokcia z obrońcą, który nie dotyka innej części ciała gracza ataku. Moim zdaniem celowe jest ułożenie lewej dłoni w celu zyskania przestrzeni. Oczywiście Doncić wyolbrzymia sytuacje i zapewne dlatego sędziowie uznali, ze kontakt był na tyle mały, żeby puścić akcje. Doncić dostał w żebra a trzyma się za twarz, więc prawidłowo powinno być faul w ataku + faul za flopa, jednak bez sensu karać obie strony, za taki mały kontakt.
      Bardziej ewidentny był faul na Poole, gdzie sędziowie nie dali flagranta.

    • Nie masz pojęcia co oznacza określenie buc. Z pewnością siedziałes w pierwszy rzędzie i wszystko dokładnie słyszałeś, co między sobą mówili. Ochłoń następnym razem zanim coś podobnego spłodzisz .

    • noooooo, wstrząsające że nie wziął wielki Luka tego postera na klate! Ale za twarz się łapał, nie będąc nawet w nią dotknięty. ojejjj

  7. Czyli szósty finał nba dla Stepha i spółki. Wielki zespół. Wrócili na szczyt po takich kontuzjach i dołkach. Oby zagrali z Miami.

  8. Zadziwiajace jest to jak jeden zespół komuś leży a drugi nie. Dallas zrobilo dla Warriors kawał dobrej roboty eliminjjac Suns.
    Bo tam była by walka do samego konca. A tak wiecznie klepiacy Luka, luka pod koszem Dallas, pasuje Dubs z Aytonem mieli by trudniej. Nie zmienia to faktu, ze Warriors w RS nie pokazali wszystkiego, troseczke nas Kerr oszukal. Bo w play off wygladają rewelacyjnie. Pytanie z kim zagraja w finale ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj