Orlando Magic poprzedniej nocy podejmowali na własnym parkiecie Washington Wizards, którzy starają się podnieść po rozczarowującym starcie rozgrywek. Marcin Gortat przeciwko swojej ekipie rozegrał mecz na poziomie, jaki reprezentuje od początku sezonu. O wygranej gości przesądziła dobra defensywa. 


WASHINGTON WIZARDS – ORLANDO MAGIC 94:91

STATYSTYKI

Orlando Magic przegrali trzy ostatnie mecze, w tym dwa na własnym parkiecie. Tuż przed świętem dziękczynienia nie sprostali Phoenix Suns, a poprzedniej nocy ze zwycięstwem pozwolili odjechać Washington Wizards, dla których to piąta wygrana w rozgrywkach i zarazem trzecia podopiecznych Scotta Brooksa w ostatnich czterech meczach. Zespół zaczyna dorastać do systemu, jaki wprowadził nowy szkoleniowiec. Niezwykle istotny jest także fakt, że dobrą formę prezentuje ostatnio John Wall.

Rozgrywający zanotował 26 punktów (10/18 FG, 1/4 3PT), 10 asyst, 7 zbiórek i 3 przechwyty prowadząc swoją drużynę w najważniejszych momentach spotkania. Trener Brooks chciał w końcu zobaczyć dobrą defensywę, dlatego jeszcze w pierwszej kwarcie jego podopieczni zbudowali 19-punktową przewagę, bardzo dobrze ograniczając wszelkie zapędy graczy Franka Vogela. Ostatecznie jednak goście z DC pozwolili wrócić gospodarzom do meczu, ale zamykające czwartą kwartę 8 punktów Johna Walla pozwoliło drużynie uniknąć jeszcze jednego rozczarowania.

To obrona wygrała dla nas ten mecz – mówił po wszystkim Brooks. – W pierwszej kwarcie naszym najlepszym defensorem był John. Mocno naciskał na piłkę i trzymał Elfrida [Paytona] z dala od pomalowanego. Odrobił pracę pod kątem zarządzania drużyną – dodał szkoleniowiec, który jest przyzwyczajony do posiadania na pozycji numer jeden dominującego zawodnika. Kolejnych 19 punktów (8/15 FG, 3/8 3PT), 7 zbiórek i 2 asysty dołożył dla Wiz Otto Porter. Z 14 oczkami i 8 asystami skończył Bradley Beal.

Jeszcze w czwartej kwarcie Magic wyszli na 4-punktowe prowadzenie po trójce rezerwowego – D.J.a Augustina. Wówczas uspokoić swoich kolegów starał się Beal. – Jeśli w końcu zrozumiemy, że defensywa wygrywa mecze, to będziemy naprawdę dobrym zespołem – stwierdził rzucający obrońca. Wizards zatrzymali pięć kolejnych posiadań Magic i zrobili run 7:0, który pozwolił im przechylić szalę na swoją stronę. – Byłem rozczarowany początkiem, ale potem walczyliśmy i mecz stał się bardzo agresywny – mówił Vogel.

Marcin Gortat ma za sobą trudne spotkanie, ale zakończone w dobrym stylu. Polaka z dala od kosza utrzymywali Serge Ibaka (19 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty, 4 bloki), Bismack Biyombo i Nikola Vucević (17 punktów, 17 zbiórek, 2 asysty, 3 przechwyty, 3 bloki). Ibaka i Biyombo to defensywni specjaliści, więc MG musiał się sporo napracować, by dobić do 12 punktów, 9 zbiórek i 2 asyst.  Teraz zespół ze stolicy rozpoczyna przygotowania do meczu z San Antonio Spurs u siebie. Magic czeka kolejny mecz w Amway Center. Tym razem przeciwko Milwaukee Bucks.

[ot-video][/ot-video]







ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here