Wczoraj cała liga odpoczywała, dzisiaj grała. San Antonio Spurs pod wodzą Kawhi’ego Leonarda  zdobyli TD Garden. Po nerwowej końcówce, Washingotn Wizards wyszarpali zwycięstwo w Orlando. Swoich rywali zmiażdżyli Cleveland Cavaliers, Chicago Bulls, Indiana Pacers, Utah Jazz, Glden State Warriors i Houston Rockets. Los Angeles Clippers polegli w Detroit. Dogrywek potrzebowali do odniesienia zwycięstwa koszykarze New York Knicks oraz Oklahomy City Thunder. Kolejne triple double zaliczył Russell Westbrook (36 punktów, 18 asyst, 12 zbiórek). Ponadto San Antonio Spurs oraz Miami Heat zdobyli na trudnych terenach cenne zwycięstwa. Portland Trail Blazers przerwali zwycięski marsz New Orleans Pelicans. 


BOSTON CELTICS – SAN ANTONIO SPURS 103:109

STATYSTYKI

Jedyny mecz rozgrywany wieczorem nie zawiódł europejskiej części publiczności NBA. Liga stara się co jakiś czas dostarczać nam widowiska w porze, która nie wymaga drastycznego skracania snu. Fajnie, jeśli przy okazji dwa zespoły rozegrają mecz będący prawdziwym koszykarskim widowiskiem – formą promocji amerykańskiego basketu. San Antonio Spurs i Boston Celtics zaprezentowali kawał solidnej koszykówki w jednej z najgłośniejszych aren Stanów Zjednoczonych.

Rozpoczęło się zgodnie z życzeniem gospodarzy. Po pierwszej kwarcie Boston Celtics prowadzili z San Antonio Spurs 10 punktami i to Gregg Popovich musiał zareagować na zapędy młodej drużyny Brada Stevensa. Druga odsłona pod kątem ofensywnej skuteczności C’s była kontrastem do pierwszych 10 minut i Spurs udało się w międzyczasie odrobić 8 oczek. – Nasza pierwsza piątką ciągle była w łóżku. Dlatego ich ściągnąłem, byli okropni – mówił Pop. – Po słabej pierwszej kwarcie, potem graliśmy znacznie lepiej, nawet starterzy – dodał.

Spurs na dobre przejęli inicjatywę w drugiej połowie wygrywając zarówno trzecią, jak i czwartą kwartę. Jednak kluczem do wygranej gości z Teksasu była ławka rezerwowych, która zanotowała łącznie 56 punktów! Znakomity mecz rozegrał pierwszoroczniak Davis Bertans kończąc z 15 punktami (6/8 FG, 3/5 3PT). Kolejne 15 oczek dołożył David Lee, natomiast najlepszym rezerwowym drużyny był Patty Mills z dorobkiem 19 punktów (6/8 FG, 2/3 3PT).

Kawhi to Kawhi, zaczynam brać go za pewnik – mówił Popovich o autorze 25 punktów (8/18 FG, 3/7 3PT), 10 zbiórek, 4 asyst i 2 bloków. O losach pojedynku ostatecznie przesądziła trójka Millsa. Celtics na minutę przed końcem zeszli do przewagi, którą mogli odrobić kolejnym posiadaniem. Jednak zwycięstwo Spurs przypieczętował rzut za trzy Australijczyka. To już dziewiąta wygrana SAS na wyjeździe w rozgrywkach 2016/2017. Poza AT&T Arena mają bilans 9-0.

Po dobrym starcie, C’s nie potrafili podnieść poziomu swojej gry w drugiej połowie. To już 10 porażka z rzędu drużyny przeciwko chłopakom z San Antonio. 24 oczka (9/21 FG, 3/9 3PT) i 8 asyst zanotował Isaiah Thomas. Kolejnych 18 punktów (8/15 FG, 3/4 3PT), 8 zbiórek i 3 asysty dołożył Avery Bradley. 18 oczek (7/12 FG, 4/9 3PT) dołożył również Jae Crowder. Celtics czeka starcie z Miami Heat. Spurs zagrają z Washington Wizards.

Autor: Michał Kajzerek

[ot-video][/ot-video]

NEW YORK KNICKS – CHARLOTTE HORNETS 113:111 OT

STATYSTYKI

Wyrówna była otwierająca kwarta. Po raz kolejny lepiej w mecz w Madison Square Garden weszli gospodarze. Szczególnie rozstrzelany był Carmelo Anthony (35 punktów, 15 zbiórek, 5 asyst) – 16 punktów w pierwszej kwarcie. W tym dwa trafione równo z syreną, oznajmiającą koniec pierwszej kwarty. Po drugiej stronie najlepiej sprawował się Cody Zeller (15 punktów, 6 zbiórek), który rzucił osiem pierwszych punktów swojej drużyny i z takim wynikiem zakończył pierwszą ćwiartkę.

Druga kwarta należała do przyjezdnych i to oni schodzili na przerwę z minimalnym prowadzeniem. Świetne minuty z ławki po raz kolejny dał Marco Bellinelli. Swoje trzy grosze postanowił dołożyć również Nicolas Batum (18 punktów, 9 zbiórek, 9 asyst) i w pewnym momencie Hornets prowadzili nawet ośmioma oczkami. Kniskom udało się jednak zgrabnie zniwelować straty. Niewidoczny do tej pory był Kristaps Porzingis (16 punktów, 8 zbiórek) , który w pierwszej połowie zanotował aż trzy faule.

Druga kwarta była zapowiedzią tego, co stało się w trzeciej. Stagnacja Knicks postępowała, nie potrafili wypracować sobie dogodnych pozycji rzutowych, a i w obronie nie brylowali. Efektem tego było dwucyfrowa zaliczka Hornets. Kiedy wydawało się, że Knicks są już skończeni, sędziowie nie uznali dobitki Willy’ego Hernanhomeza (6 punktów, 9 zbiórek). Rozwścieczyło to gospodarzy, którzy jeszcze przed końcem kwarty, dzięki serii 18:4 wyszli na prowadzenie. Prawdziwy rollercoaster.

Knicks wychodzili na ostatnią odsłonę z 5-punktowym prowadzeniem. Kto jednak myślał, że na tym emocje się skończą, mocno się pomylił. Goście ponownie przejęli inicjatywę i i wyrównali. Wynik oscylował w okolicach remisu aż do samego końca. Na 21 sekund przed końcem Derrick Rose (16 punktów, 5 asyst) dał swojemu zespołowi trzypunktowe prowadzenie. Chwilę później, dzięki skutecznej akcji 2+1 Kemby Walkera Szerszenie wyrównali. Szansę na zwycięstwo w regulaminowym czasie gry miał Melo, ale chybił. Dogrywka.

Podobny przebieg co cały mecz miało dodatkowe pięć minut. jeszcze na 20 sekund przed końcową syreną mieliśmy remis. Wtedy szalę zwycięstwa na korzyść Knicks postanowił przechylić Anthony, rzucając game-winnera na trzy sekundy przed końcem. Wygrać mecz dla Hornets mógł Walker, ale zablokował go Rose.

[ot-video][/ot-video]

PORTLAND TRAIL BLAZERS – NEW ORLEANS PELICANS 119:104

STATYSTYKI

Dla obydwu ekip było to niesamowicie ważne spotkanie. new Orleans Pelicans chcieli za wszelką cenę przedłużyć swoją 4-meczową, Trail Blazers zmyć plamę po ostatnim pojedynku z Pelikanami, który srogo przegrali. Blazers liczyli również na dobry mecz na przełamanie, bo ich ostatnie występy nie napawały fanów optymizmem.

Drużyny rozpoczęły zmotywowane, grały na wysokiej skuteczności. Gospodarzom przewodził C.J McCollum (24 punkty, 3 asysty) – 10 punktów w pierwszej ćwiartce. Po drugiej stronie szalał Anthony Davis (31 punktów, 13 zbiórek, 5 bloków), blokując w pierwszych 12 minutach aż dwa rzuty. Ostatecznie to goście schodzili po pierwszej kwarcie jako liderzy. Wszystko przez dobrą grę ławki rezerwowych (9-0).

Druga kwarta rozpoczęła się optymistycznie dla fanów Pelicans, jednak szybko zostali oni sprowadzeni na ziemię dzięki fantastycznie dysponowanemu dzisiaj McCollumowi. Odgryzać próbowali się Tim Frazier oraz Jrue Holiday, ale oprócz Davisa, nie mieli oni wystarczającego wsparcia. Na półmetku Pelicans tracili do rywali dziewięć punktów.

Już na początku trzeciej kwarty gospodarze osiągnęli 15-punktową przewagę i nie oddali jej już do końca. Goście jeszcze rozpaczliwie próbowali odrobić straty, na 6 minut przed końcem meczu doszli Blazers na cztery punkty. Niestety, na więcej Pelikanów stać nie było i Blazers w ładny sposób zrewanżowali się rywalom za poprzednią porażkę, przerywając jednocześnie ich serie wygranych meczów. Linijkę meczu wykręcił Davis. Na pochwalę zasługuję również Damian Lillard (27 punktów, 11 asyst).

Kolejny mecz Trail Blazers rozegrają w niedzielę w Houston. Pelicans, również w niedziele, zmierzą się we własnej hali z Dallas Mavericks.

[ot-video][/ot-video]

ORLANDO MAGIC – WASHINGTON WIZARDS 91:94

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

CLEVELAND CAVALIERS – DALLAS MAVERICKS 128:90

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

DETROIT PISTONS – LOS ANGELES CLIPPERS 108:97

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

PHILADELPHIA 76ERS – CHICAGO BULLS 89-105

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

INDIANA PACERS – BROOKLYN NETS 118:97

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

MEMPHIS GRIZZLIES – MIAMI HEAT 81:90

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

ATLANTA HAWKS – UTAH JAZZ 68:95

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

MILWAUKEE BUCKS – TORONTO RAPTORS 99:105

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

DENVER NUGGETS – OKLAHOMA CITY THUNDER 129:132 OT

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

PHOENIX SUNS – MINNESOTA TIMBERWOLVES 85:98

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

LOS ANGELES LAKERS – GOLDEN STATE WARRIORS 85:109

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

SACRAMENTO KINGS – HOUSTON ROCKETS 104:117

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

NBA: Noah staje się dla Knicks problemem?

[social title=”Obserwuj autora” subtitle=”” link=”https://twitter.com/DominikKoldziej” icon=”fa-twitter”]

[social title=”Obserwuj PROBASKET” subtitle=”” link=”https://twitter.com/probasketpl” icon=”fa-twitter”]






1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here