Wyniki NBA: Niespodziewany bohater Nets, wrócił Klay Thompson, Lakers dostali łomot!

19
9757

Jedno z najciekawszych starć miało miejsce w Nowym Jorku, gdzie Cam Thomas rzutem na zwycięstwo zakończył starcie Nets ze Spurs. Jednak oczy wszystkich skierowane były na Bay Area. Klay Thompson w swoim pierwszym meczu po powrocie zanotował 17 punktów i pomógł Warriors pokonać Cavaliers. 40 oczek zanotował Karl-Anthony Towns w zwycięstwie z Rockets. Serię Bulls przerwali Mavs, dla których triple-double zapisał Luka Doncić. Dziewiątą wygraną z rzędu odnieśli Grizzlies. Na pewnym etapie rywalizacji z Lakers prowadzili już 29 punktami. 

BROOKLYN NETS – SAN ANTONIO SPURS 121:119 OT

STATYSTYKI

  • Zdecydowanie jedno z najlepszych spotkań spośród wszystkich rozgrywanych poprzedniej nocy. Ekipy potrzebowały dogrywki, by ostatecznie rozstrzygnąć rywalizację. Brooklyn Nets przegrali pięć poprzednich meczów na własnym parkiecie, więc bardzo zależało im na tym, by zakończyć nieszczęsną serię. Na 4 minuty przed końcem gracze Steve’a Nasha mieli 10-punktową przewagę.
  • Gdy na zegarze pozostało 40 sekund rzut za trzy Josha Primo, pierwszoroczniaka San Antonio Spurs, doprowadził do remisu. Goście z Teksasu znakomicie bronili w ostatnim fragmencie czwartej kwarty i głównie dzięki temu udało im się wrócić do rywalizacji. Kevin Durant miał szansę na to, by przywrócić Nets na prowadzenie jeszcze przed końcem czwartej kwarty, ale spudłował dwie kolejne próby. 
  • Emocje przeciągnęły się na dogrywkę. Po trafieniu Jamesa Hardena było 119:115 dla Nets. Szybko jednak odpowiedział Lonnie Walker, a następnie faulowany był Dejounte Murray. Jego wizyta na linii rzutów wolnych doprowadziła do remisu 119:119 na 46 sekund przed końcem. Gdy pozostało 16 sekund piłka należała do gospodarzy. KD podał do Cama Thomasa, a ten tuż przed syreną trafił za dwa po wykreowaniu sobie miejsca. 
  • Spurs mieli jeszcze 1,6 sekundy, ale to nie wystarczyło na oddanie dobrego rzutu. Najlepiej punktującym graczem w obozie SAS był Walker z 25 oczkami i 4 asystami. Jednej zbiórki do triple-double zabrakło Murrayowi – 19 punktów, 9 zbiórek i 12 asyst zawodnika. Natomiast po stronie Nets 26 oczek, 7 zbiórek i 12 asyst Jamesa Hardena oraz 28 oczek, 4 zbiórki i 3 asysty Kevina Duranta. 

LOS ANGELES CLIPPERS – ATLANTA HAWKS 106:93

STATYSTYKI

ORLANDO MAGIC – WASHINGTON WIZARDS 100:102

STATYSTYKI

  • Bradley Beal oraz Kyle Kuzma połączyli siły i w czwartej kwarcie dali swojej drużynie przewagę, z którą obrona Orlando Magic nie potrafiła sobie poradzić. W ten sposób Washington Wizards przerwali serię dwóch porażek z rzędu. Finałowe dwanaście minut podopieczni trenera Wesa Unselda Jr’a rozpoczynali ze stratą 4 punktów (67:71). 
  • To nie był ładny mecz w wykonaniu żadnej z drużyn. Na 2:33 sekundy przed końcem Kentavious Caldwell-Pope trafił za trzy dając Wizards prowadzenie 98:92 – najwyższe od pierwszych minut spotkania. Gospodarze odwrócili losy tego meczu w trakcie 7-minutowego okresu, w którym zrobili serię 29:15. W ostatnim posiadaniu Beal najpierw zablokował próbę za trzy Gary’ego Harrisa, a potem przy obręczy Kuzma zatrzymał Chume Okeke
  • Magic ostatecznie musieli przełknąć gorycz porażki, już dziewiątej z rzędu. Najlepiej punktującym zawodnikiem był Terrence Ross z dorobkiem 32 punktów (13/20 FG). 16 oczek i 6 zbiórek pierwszoroczniak Franza Wagnera i 10 punktów, 9 zbiórek oraz 2 bloki Mo Bamby. Po stronie Wizards 27 punktów i UWAGA 22 zbiórki Kuzmy! Beal dołożył 20 oczek, 6 zbiórek i 7 asyst. 

TORONTO RAPTORS – NEW ORLEANS PELICANS 105:101

STATYSTYKI

HOUSTON ROCKETS – MINNESOTA TIMBERWOLVES 123:141

STATYSTYKI

  • Karl-Anthony Towns rozegrał jeden z najlepszych meczów w sezonie prowadząc Minnesotę Timbewolves do łatwego zwycięstwa. To już czwarta wygrana z rzędu zawodników z Minneapolis. Poprzedniej nocy ofiarą ich zabójczej ofensywy padli Houston Rockets. Leśne wilki konsekwentnie budowały swoją przewagę i od początku do końca mieli pełną kontrolę nad wydarzeniami. 
  • Cały czas szukam odpowiednie rytmu po powrocie z kwarantanny i po prostu muszę grać agresywniej – mówił KAT, który był absolutnie bezlitosny. Defensywa Rockets nie miała gracza gotowego zająć się liderem Wolves. Na przerwę T-Wolves schodzili z 21-punktowym prowadzeniem. W całym meczu zdobyli 71 oczek z pomalowanego i 31 punktów w kontrze. 
  • Dla Rockets to już dziesiąta porażka w ostatnich jedenastu meczach. Po dobrym okresie, znów wpadli w tarapaty i wyglądają, jakby byli całkowicie rozbici. 22 punkty, 8 zbiórek i 3 asysty Christiana Wooda. Z ławki 19 oczek i 4 asysty Josha Christophera. Towns zanotował 40 oczek (15/25 FG, 4/6 3PT), 9 zbiórek i 7 asyst. Kolejne 22 oczka i 10 asyst D’Angelo Russella. Z linijką 21 punktów, 19 zbiórek i 4 asysty skończył natomiast Jared Vanderbilt. 

OKLAHOMA CITY THUNDER – DENVER NUGGETS 95:99

STATYSTYKI

  • Denver Nuggets szukali rewanżu za porażkę z Oklahomą City Thunder z 22 grudnia, gdy ekipa z OKC wygrała walkę na tablicach 60:39. Trener Michael Malone przypomniał swoim zawodnikom tę liczbę tuż przed meczem, by ich dodatkowo zmotywować. W efekcie Nuggets poprzedniej nocy wygrali na tablicach 53:41 grając z inną energią. Dla Thunder to już czwarta porażka z rzędu.
  • W trakcie pierwszych sześciu minut Nuggets zbudowali przewagę 22:4. Gra na 52% skuteczności z gry dała gościom prowadzenie 61:49 schodząc do szatni. Thunder rozpoczęli pogoń i na 2 minuty przed końcem trzeciej kwarty Josh Giddey dał OKC prowadzenie 75:74. W trakcie ostatnich 14 minut zespoły wymieniały się ciosami. Trójka i lay-up Austina Riversa pozwoliły Nuggets odzyskać prowadzenie 95:93 tuż przed końcem. 
  • Jeremiah Robinson-Earl mógł zaskoczyć defensywę Nuggets trójką na 32 sekundy przed końcem, ale pomylił się znacząco. Zaraz po drugiej stronie parkietu na linii wolnych stanął Will Barton i zapewnił Nuggets przewagę, której OKC nie byli w stanie odrobić. 14 punktów Lu Dorta i 11 oczek, 7 zbiórek i 8 asyst Giddeya. Po stronie Nuggets 22 oczka, 18 zbiórek i 6 asyst Nikoli Jokicia oraz 22 oczka i 6/9 za trzy Austina Riversa. 

DALLAS MAVERICKS – CHICAGO BULLS 113:99

STATYSTYKI

  • Dallas Mavericks goszcząc na własnym parkiecie lidera wschodniej konferencji – przerwali jego imponującą serię zwycięstw. Do gry wrócił Luka Doncić, który opuścił dwa poprzednie spotkania z powodu podkręconej kostki. Jego wsparcie okazało się kluczowe w rywalizacji z podopiecznymi Billy’ego Donovana. Słoweniec zanotował na swoje konto 39. triple-double w karierze. 
  • Mavs są w trakcie najlepszej w sezonie serii sześciu wygranych z rzędu. Wiele zawdzięczają poprawionej defensywie, która podczas tego runu zatrzymywała rywali na średnio 93 punktach. Chicago Bulls po raz pierwszy od 11 grudnia nie przekroczyli granicy 100 oczek. Czwartą kwartę Mavs rozpoczynali z prowadzeniem 83:81, ale run 19:7 pomógł im się skutecznie zdystansować. 
  • Ostatecznie Mavs wygrali czwartą kwartę 30:20 i w końcówce spokojnie dobili do mety. To dla nich 22 wygrana w sezonie. Luka Doncić zanotował 22 punkty, 14 zbiórek i 14 asyst. Po 18 punktów zapewnili od siebie Maxi Kleber oraz Josh Green. Po stronie Bulls wyróżniała się dwójka liderów – DeMar DeRozan i Zach LaVine. Pierwszy zdobył 20 punktów i 8 asyst, a drugi na zdobycie 20 oczek potrzebował aż 21 rzutów. 

GOLDEN STATE WARRIORS – CLEVELAND CAVALIERS 96:82

STATYSTYKI

  • Mecz, na który czekali wszyscy. Byliśmy bardzo podekscytowani na myśl o powrocie Klaya Thompsona, bo to zawodnik, którego grę ogląda się z najwyższą przyjemnością. Golden State Warriors mierzyli się na własnym parkiecie z Cleveland Cavaliers i Thompson w końcu wrócił do ligowego grania. Od razu wziął się do pracy dając o sobie znać defensywie przeciwnika. 
  • Trener Steve Kerr pozwolił mu wyjść w pierwszej piątce. Thompson spędził na parkiecie 20 minut i w tym czasie zanotował 17 punktów (7/18 FG, 3/8 3PT), 3 zbiórki, asystę i blok. Sprawiał wrażenie bardzo pewnego siebie. Postawił bardzo dobry pierwszy krok na drodze do odzyskania swojej optymalnej dyspozycji. Z czasem oczekiwania co do jego formy będą rosły. 
  • Warriors zagrali dobrze w obronie zatrzymując rywala na 42% z gry. Kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia kwartą, którą gospodarze wygrali 28:14. Zbudowali przewagę, której już nie oddali i bez forsowania tempa odnieśli swoje 30 zwycięstwo w sezonie. W ten sposób zrównali się w tabeli zachodu z Phoenix Suns (30-9). Pomiędzy ekipami toczy się zacięty pojedynek. 
  • Najlepiej punktującym zawodnikiem był Stephen Curry z dorobkiem 28 punktów (10/21 FG, 4/11 3PT), 5 zbiórek i 5 asyst. Z ławki 14 oczek zapewnił od siebie Jordan Poole, który z powodu powrotu Klaya może kilka minut stracić. Po stronie Cavs 17 punktów i 4 zbiórki Lamara Stevensena i z ławki 15 oczek, 3 zbiórki oraz 5 asyst głodnego gry Rajona Rondo. 
  • Więcej o powrocie Klaya piszemy tutaj.
  • W pierwszym meczu po 941 dniach przerwy Klay popisał się też efektownym wsadem – zobacz tutaj.

PORTLAND TRAIL BLAZERS – SACRAMENTO KINGS 103:88

STATYSTYKI

LOS ANGELES LAKERS – MEMPHIS GRIZZLIES 119:127

STATYSTYKI

  • Po najlepszej w tym sezonie serii czterech zwycięstw z rzędu, poprzedniej nocy LeBron James i spółka musieli uznać wyższość znakomicie sobie ostatnio radzących Memphis Grizzlies. To dziewiąte zwycięstwo z rzędu Grizz, co jest nowym rekordem zespołu z Tennessee. Jednym z highlightów wieczoru był blok Ja Moranta na Averym Bradley’u z pierwszej kwarty meczu.
  • Grizzlies swoją przewagę budowali na przełomie drugiej i trzeciej kwarty. W pewnym momencie różnica między zespołami wynosiła już 29 punktów. Nawet pomimo wysokiego zwycięstwa Los Angeles Lakers w czwartej kwarcie (36:20), gospodarzom nie udało się odrobić strat z wcześniejszej fazy rywalizacji. Zeszli jednak do -7, co sprawiło, że przez moment zrobiło się ciekawie.
  • Ostatecznie jednak Grizz nie wypuścili tej wygranej z rąk. LeBron James starał się ciągnąć swój zespół notując 23 z 35 punktów w pierwszej połowie. Dołożył do tego 9 zbiórek i 7 asyst. Żaden z pozostałych graczy pierwszej piątki LAL nie dobił do dwucyfrowego dorobku punktowego. Po 16 oczek z ławki Austina Reavesa i Wayne’a Ellington. Po stronie gospodarzy 16 oczek i 7 asyst Moranta, 23 oczka Desomnda Bane’a i 21 oczek, 12 zbiórek Jarena Jacksona Jr’a. 









19 KOMENTARZE

  1. Lakers musza cos zrobic z westbrokiem ,bo tam nikt nie pomaga LEbronowi okej jest Malik Monk jego bym nie ruszal ale reszta kombinowac wynieniac ,bo to play off wejda bo LEbron dociągnie ale tam potrzeba jeszcze czegoś

    • Czwarta kwarta zaczęła się od wyniku 83:107. To, że Lakers trochę odrobili i wygrali tę kwartę 36:20 nie zmienia faktu, że dostali łomot. Ale oczywiście 119:127 nie wygląda źle. Tyle, że ten wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku.

    • A to może kolega zmieni login na Tuman skoro się nie chce przeczytać opisu meczu.
      „W pewnym momencie różnica między zespołami wynosiła już 29 punktów.” To już łomot. Ja rozumiem, że gdy się jest fanbojem to taki tytuł działa jakby ktoś wam matkę przeleciał ale poświęcajcie przynajmniej 1 minute na przeczytanie tego co się działo w meczu.(Jeśli jesteś fanem lakers to możesz nawet 2 minuty poświęcić żeby mieć czas na dukanie).

  2. Jeśli Nets szybko czegoś nie wymyślą to w playoffs szybko odpadną w drugiej rundzie. Granie Hardenem i Durantem po 40+ minut na mecz wyeksploatuje wcześniej wspomnianą dwójkę tak bardzo że braknie pary gdy trzeba będzie wykrzesać z siebie trochę energii. Cała reszta Netsów wygląda fatalnie no może poza Millsem.

  3. Największym błędem Lakers było oddanie J.Kidda. Lakers nie bronią a Kidd jest psychopatą jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Widać to w Dallas, którzy bronią świetnie a ostatnio rozwalili Bulls i Warriors. Westbrook z gigantycznym kontraktem gra fatalnie. Pelinka, głąbie, coś ty zrobił!

  4. Połowa meczów zakończyła się większą różnicą. Ja wiem, że to Lakers, ale któryś raz z kolei zwracam uwagę, że strasznie próbujecie przekolorować ich porażki. A jeśli 8 punktów straty to łomot, to na porażkę Oklahomy z grudnia powinno braknąć skali 🙂

  5. Przeszkadzacz Westbrook rzucał dziś 2/12. W trybie natychmiastowym powinien grzać ławę. Lebron robi co może, a ten knoci akcje, że człowiek łapie się za głowę. Durant nie dał z nim rady. Harden nie dał. Lebron myślał, że jemu się uda, ale też jak widać nie ma na to szans.

  6. Nie rozumiem jednej rzeczy ,po tych wszystkich transferach ,po dodaniu ,Carmelo ,po powrocie Dwighta ,po dodaniu Arizy,Rajona,Deandre Jordana ,po dodaniu Russa itd. po tym wszystkim ,przed rozpoczęciem sezonu tutaj były zachwyty ,fanów Jamesa ,Lakersów ,że teraz idą na mistrza,teraz płacze ,jak to Russ ich sabotuje ,jak to nikt nie gra ,jak to już THT jest słaby i w ogóle (a na początku sezonu pialiście z zachwytu nad nim ,nadal uważam ,że to super zawodnik ale jak każdy talent przy Jamesie ,nie rozwija się ,mam wymieniać wszystkich od Ingrama,Harta po Zubaca,Kuzmę ,Balla itd ?)James ma zawodników (zresztą jak zawsze ) takich, jakich chciał .Nie żal mi ich w ogóle ale tacy laicy jak chaoz mogą się mocno zaskoczyć jak Lakers złapią rytm.Jedno muszę przyznać James staje na głowie obecnie ,często w tym sezonie robi co się da,ale pretensji nie może mieć ,sam sobie to wybrał .Zmieniając na koniec temat ,Ja Morant i Memphis są mega przyszłościową drużyną.Ten mecz wczorajszy był już 7 czy 8 jaki widziałem w tym sezonie w ich wykonaniu i muszę napisać ,że tam jest Mega potencjał do gości których rozwój mnie nie dziwi (Ja Morant,Brooks,JJJ,dołączyli inni,Bane ,Williams (de facto grał z Bronnym Jamesem nie tak dawno ),Clarke itd. Ja powoli zaczyna wchodzić na najwyższy poziom ,gość powoli staje się top 5 tej ligi .

    • Paweł-Oczywistym jest fakt że Ball, Kuzma czy Ingram przy Jamesie mają rzadziej piłkę, stąd ich rola jest mniejsza. Jest to z korzyścią dla drużyny, bo nikt nie umie lepiej prowadzić gry od LeBrona. Po odejściu ci gracze stają się często liderami drużyn i naturalnie ich statystyki rosną. Efekt jest taki że sami nic nie potrafią osiągnąć a przy Jamesie mają realne szanse na mistrzostwo. Kuzma jak grał pod presją w Lakers, to w ważnych momentach zawodził. Teraz wie że nic nie osiągnie w Wiz i gra na luzie bardzo dobrze. To jest jego wina a nie Jamesa. Widocznie nie jest na tyle dobry, żeby grając z Jamesem być gwiazdą. To samo Ingram Ball i inni. Jakoś Wade, Irving czy Davis potrafili grać świetnie przy Jamesie. Bez nich LeBron nie dałby rady sam. Granie w Lakers wiążę się z presją i nie każdy potrafi się odnaleźć w tej sytuacji.

    • Szanuję Twoją opinię ale nie mogę się zgodzić,uważam ,że to nie o presję chodzi tylko o to, jak James chce by inni grali przy nim,Ci którzy mają już ugruntowaną pozycję potrafili blednąć w oczach a inni ,którzy tylko w danej chwili mieli potencjał ,bo jeszcze nie zdążyli jeszcze ugruntować swojej pozycji ,mieli przewalone.Gra przy Jamesie polega w wielu wielu przypadkach na wyjściu na pozycję do rzutu za trzy i czekanie ,aż James Cię znajdzie,to jest jego bicie liczb,bywa też skuteczne ale właśnie świadczy o tym,że wcale koledzy nie zyskują przy nim a tracą,bo gdzie indziej pokazują swoje możliwości.

  7. Michał Pacuda naprawdę weź się nie pogrążaj. New York ostanio przegrywali też koło 25, też po tym meczu napisałbyś że dostali łomot? Mecz trwa 48 minut a nie 3 kwarty. Po prostu liczę na trochę obiektywizmu przy ustalaniu nagłówków.

    • Różnica jest taka, że Knicks doprowadzili do zaciętej końcówki i jeszcze ją wygrali, ale nawet jakby jej nie wygrali, to mówilibyśmy o szalonej pogoni Knicks, że zabrakło im czasu na przykład itp.
      Natomiast – jeśli drużyna przegrywa w meczu 30-stoma i rezerwowi zmniejszają przewagę na koniec w „garbage time” do 10, ale ani przez sekundę zwycięstwo nie jest zagrożone, to znaczy, że dostali łomot, lanie, zostali rozbici itd. bo nie wynik końcowy ma znaczenie, a to jak przebiegało spotkanie, jaka była przewaga, kiedy podstawowe piątki były na boisku itd.

    • Dokładnie tak jak mówi Pan Pacuda, był łomot a te granie przez daleką ławkę to już nie miało znaczenia. A wiadomo że przegrywający chcieli trochę „zakłamać” ten blamaż odrabiając ile się da. W Memphis było pełne rozluźnienie dlatego nikt tam nie grał nawet na 60% , nikt nie chciał ryzykować kontuzji, w głowach był juz koniec meczu. Był ŁOMOT I TYLE!!!

  8. Również się nie zgodzę że Lakers dostali łomot , nie róbcie więcej takich nagłówków , bo to nie fair , Lakers mieli 21-0 run w ciągu 4.37 min , tak że Publiczność zaczęła szaleć i prawie cała 1 piątka Grizzlies musiała wrócić na boisko , na 1.14 min przed końcem mogli wygrać ten mecz.

    Oczywiście 1 piątka zagrała słabo , oprócz Lebrona , ale dlatego że Grizzlies mieli wyższy skład i lepszą obronę , to duże chłopy są przecież.

    • W 4 kwarcie było 29 punktów przewagi. To normalne, że w takich okolicznościach wychodzi 2 albo 3 garnitur tak aby pierwsza 5 mogła odpocząć. Jeśli przyjąć średnią 30 punktów na kwartę to miśki miały przewgę jednej kwarty nad lejkers po trzech. Czy to nie jest lanie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj