Wyniki NBA: Los Angeles Lakers nowymi mistrzami NBA!

13
11695

LeBron James zanotował dzisiaj 28 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst. Jego triple-double pozwoliło zdominować Miami Heat w meczu numer sześć finałów NBA. Jest to o tyle ważne, że wygrana zapewniła Los Angeles Lakers pierwszy od dekady tytuł mistrzowski. Dla klubu z Kalifornii to również 17 tytuł w historii, czym wyrównali osiągnięcie Boston Celtics. MVP finałów padło łupem LBJ-a, to jego czwarte takie wyróżnienie w karierze.


Lakers wygrali serię 4:2

Statystyki na PROBASKET

  • LeBron James zanotował 28 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst, co w wymierny sposób pomogło Los Angeles Lakers w odniesieniu zwycięstwa. Został również wybrany najlepszym zawodnikiem finałów, po raz czwarty w karierze. Jako jedyny gracz w historii otrzymał tę nagrodę w barwach trzech różnych drużyn. Dla Jamesa to triple-double nr 11 w finałach NBA.
  • James, wraz z kolegą z drużyny – Dannym Greenem – dołączyli do grona zawodników, którzy wygrali mistrzostwo z trzema różnymi klubami. Pozostali to Robert Horry i John Salley. James dokonał tego jeszcze z Cleveland Cavaliers i Miami Heat, a Green z San Antonio Spurs i Toront Raptors. – Jeszcze wiele lat gry przede mną – zapowiedział LBJ.
  • Anthony Davis zdobył dzisiaj 19 punktów i 15 zbiórek. Co warto podkreślić, LBJ i AD zakończyli play-offy na pierwszych dwóch miejscach pod względem liczby zdobytych punktów. Ostatni raz sytuacja, w której dwójka kolegów z drużyny wykręciła taki wynik miała miejsce w 2002 roku, wtedy dokonali tego Shaquille O’Neal i Kobe Bryant.
  • Amerykanie znaleźli bardzo ciekawą zależność. W 2009 roku Bryant w drugiej rundzie pokonał Houston Rockets, w finale konferencji ograł Denver Nuggets, a czwarty pierścień wygrał w Orlando. Identyczną drogę do swojego czwartego mistrzostwa przeszedł 11 lat później James.
  • Był to mecz bez większej historii, a szkoda, bo jednak chciałoby się, aby zespołu walczyły o wygraną do końcowej syreny. Jeziorowcy już po pierwszej kwarcie wyrobili sobie niezłą zaliczkę, ale to, co stało się w drugiej ćwiartce przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Tę część gry zespół z Los Angeles wygrał różnicą 20 punktów. W pewnym momencie Lakers prowadzili różnicą 36 punktów. Nokaut.
  • Dla Heat 25 punktów, 10 zbiórek i pięć asyst zanotował Bam Adebayo. Jimmy Butler miał 12 punktów, siedem zbiórek i osiem asyst. Do składu Heat powrócił Goran Dragić, spędził na parkiecie 18 minut, w trakcie których dodał od siebie pięć punktów i pięć zbiórek. Zespół z Florydy nie był dzisiaj realnym przeciwnikiem dla Lakers.
  • Lakers wygrali 17 mistrzostwo, czym zrównali się pod tym względem z Boston Celtics.





13 KOMENTARZE

  1. Ten final powinien sie skonczyc juz w poprzednim meczu. Lal juz w 2 kwarcie wyjasnilo kto jest lepszy. Mia zostalo doslownie wbite w parkiet. Gratulacje dla lal staja sie faworytem do misia w kolejnym sezonie. Brawo dla mia za walke. Nie pomogl im powrot Dragicia.potrzebowali raczej wade’a w prime zeby miec szanse z lal w tym finale

  2. Jordan musi wypuscic kolejny dokumemt na Netflixie. Jego pozycja jako Goat jest mocno zagrozona. Lbj depcze mu po pietach…ktos kto nigdy nie ogladal MJa moze pomyslec ze Lbj to Goat. W kazdym razie Mj i Lbj to dwaj najlepsi gracze w historii tego sportu

  3. Lakers zrobili to co w końcu należało. Bardzo mocne wsparcie Rondo z ławki w pierwszej połowie. Ale też widać było ile kosztował Miami poprzedni mecz. LBJ zasłużony MVP – w każdym meczu dawał 110%

  4. Brawo Miami. Nikt sue chyba nie spodziewal po nich, ze tak daleko zajda. Chlopaki sie starali.
    Smieszne troche, ze taki Waiters wyrzucony z Miami teraz wygrywa pierscien.

    Tak na marginesie ciekawe czy Gianis zadzwonil juz do Kostasa pogratulowac mu mistrzostwa 😉

    I teraz znowu czekanie na kolejny sezon 🙁

  5. byli najlepsi po prostu ( mimo że im nie kibicowałem ) , dziękuję A.D za jego grę i że przywrócił wiarę że wysocy w nba nadal mogą dominować i być kluczowymi graczami do wygrania majstra , dziękuję miami i dennver za super grę , emocje i pokazanie że warto budowac drużynę w oparciu o jakiś pomysł ( bez szybkiego ściągania all stars ) , gdzie była myśl trenera , gdzie funkcjonowały wszystkie pomysły na koszykówkę ( nie tylko walimy za łuku , a jak nie wpada to walimy dalej ) , dziękuję nba za to że meczy w bąblu wyglądały ciekawie i nie dało się odczuć aż tak bardzo braku kibiców ( włączając sobie hiszpańską acb to wygląda to jak orlik za oknem i nie wchodzę w dyskusje lepszości nba nad europą , tylko z punktu marketingowego i obsługi to jest przepaść ) , dziękuję za całe play off , od drugiej rundy to była walka , obrona, super atak , było wszystko co lubię , jedne z lepszych play off w ostatnich latach ( a zaznaczę iż dużo marudzę na obecny basket ) , trochę obrzydzało całe to blm i ta polityka w tym wszystkim , na szczęście dla mnie wygrał koszykówka ( i tak uważam tą akcje za rasistowską ) , super mecze , super poziom , czekam na następny sezon …………..ps : moze pistons wyjdzie w końcu z g league

  6. Kurde ja tu sie nastawilem na kozacki mecz i walke a tu LA wbilo w ziemie Miami. No ale widac bylo ze sa bardzo zmeczeni Hero nie mógl dorzucic do kosza JB gdzies schowany Adebayo nie mial pomyslu na wejscia pod kosz a z drugiej strony poprostu wjechal w nich niszczycielski czołg

  7. Nie przepuszczę okazji, żeby zacytować wcześniejsze słowa hejtera Endera

    Ender 08.2020
    „Wciąż tu jesteśmy i wciąż trzymamy kciuki za Portland a nie za tą przehypowaną kupę śmieci z pseudo liderem”

    Ender 11.2019
    ” Druga porażka i gdzie są dzieciaczki drące mordy Lakers na mistrza?

    Napinajcie się. Podczas gdy Kawhi sobie odpoczywa LBJ gra po 35 minut i żyłuje biegi by Lakers w ogóle wygrywali. Taki zespół ma się bić o mistrzostwo?

    Ale tak to będzie wyglądać. LBJ będzie w RS spinał poślady by w ogóle zagrać w PO i aby marketing się zgadzał a później zachód go zweryfikuje jak sezon temu.”

    Ender 12.2019
    „Obiektywnie patrząc Lakers to jedna z najsłabszych drużyn w lidze. Grają słabo, indywidualnie, bez pomysłu. Davis i James grają po 40 minut w każdym meczu. Wiele wygranych zwyczajnym fuksem.Ich realny bilans to 12-12 i okolice 8 miejsca w Konferencji.
    Najlepsi są Clippers.”

    Ender 03.2020
    ” Tak wychwalacie LBJ jak to nie prowadzi Lakers ale nikt się nie zająknie że najpierw musiał wybeczeć sobie mistrzowski team aby w ogóle się liczyć. Tyle jest wart ten wielki LeBron który przykłada się tylko wtedy kiedy mu się opłaca.
    Przegrał pierwsze starcia z Leonardem i Giannisem więc ścisnął poślady na ostatnie mecze aby teraz ameby się podniecały. A Giannis czy Leonard mają wywalone na RS bo walcząc o mistrzostwo podczas gdy LBJ nabija sobie statystyki.
    Król asyst? Parcie na szkło i ball hog jakiego w Lakers jeszcze nie widzieli ale ameby mają następny powód do podniecania się.”

    „A co mnie obchodzi jeden mecz patrząc przez pryzmat całego sezonu? Aż żałuję że nie będzie PO aby takie ameby mogły zobaczyć jak LBJ kompromituje się kolejny raz w PO. Taki Król a nie potrafi zdominować swoich czasów…
    Szkoda że PO nie zweryfikują LeBrona jak zawsze. Taki król. Tyle finałów z rzędu ale jak trzeba wygrać to potrzeba koleżków którzy zrobią to za niego.”

    Ender 02.2020
    „Jestem bardzo podniecony bo moi Clippersi mocno się wzmocnili Morrisem. Orgazm za orgazmem się szykuje w nocy. GO CLIPPERS !!! Tytuł jest nasz.”

    Ender 12.2020
    „Clippers mają się obawiać Lakers którzy pucują się w RS grając swoimi najlepszymi graczami po 35 minut i goniąc wyniki aby nabijać zwycięstwa?

    Clippers nie mają się czego obawiać. Co więcej grają lepszą zespołowa koszykówkę a nie Hero Ball na dwóch graczy.”

    Ender 08.2019
    „Każdy z LA kto nie zdobędzie pucharu… Chyba nie zakładasz że burdel z Lakers ma jakieś szanse. Awans do PO będzie sukcesem.”

    Ender 01.2020
    „Oglądałem Clippers i się masturbowałem. Są pewniakiem do tytułu. Specjalnie przegrywają żeby rywale myśleli, że są słabi.”

    „Lakers wygrywają tylko z totalnym słabiakami. Nie mają szans z Clippers. Leonard jest najlepszy i rozjedzie każdego.”

    Ender 12.2019
    „I oceniasz to na początku sezonu po tym jak Lakers żyłują swoje najlepsze gwiazdy by wygrywać a Clippers gra sobie z nogi na nogę nie przejmując się wynikami i nie goniąc rywali z – 20 by wygrywać xD?

    Śmiech.

    Lakers wygrywa na siłę bo wie że jeden uraz AD czy Jamesa i nie zobaczą nawet PO.
    Clippers wejdą do PO bez względu czy będzie grał Kawhi albo PG13.

    Spokojnie. Dmuchajcie balon. Niech leci jak najwyżej. Najwięcej będzie radości jak je*nie z największej wysokości już w PO xD”

    Mackiki
    „Gorzej jak tak nie bedzie i sie wtedy obsrasz i wiecej tu nie napiszesz bo sie pod dywanem schowasz”

    Ender
    „Gorzej jak właśnie tak będzie i sam się obsrasz i więcej tu nie napiszesz bo się pod dywan schowasz.”

    Jak widać całe to twoje hejtowanie wyszło ci bokiem. LeBron jest mistrzem, znowu na samym szczycie a ty się totalnie skompromitowałeś, wypisując te ww. bzdury.

    • Dobrze, że wkleiłeś te cytaty. Pamiętam, że było jeszcze kilku takich malkontentów. Kto wypisuje opinie, że LeBron to słabiak, ten sam sobie szkodzi. Można go lubić lub nie, ale gość grał w finałach 10 razy, zdobył 4 mistrzostwa i zawsze pełnił rolę konia pociągowego, a nie jakiejś przystawki. Często tutaj czytałem opinie, że jest słabszy od Giannisa (0 finałów, 0 tytułów), PG13 (0-0), Duranta (4-2), Leonarda (3-2). Jak widać, ta czwórka (powtarzam, często wymieniana jako gracze lepsi od Bronka) razem zagrali w finałach 7 razy i zdobyli 4 miśki. Czyli mniej niż sam Bronek. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że z draftu 2003 w lidze oprócz Bronka zostali jeszcze Kyle Korver i Carmelo Anthony (po powrocie). Różnicy poziomów chyba przedstawiać nie trzeba. Tytułem końca, nienawistnicy powinni się pogodzić z faktem, że w dzisiejszej lidze Bronek nadal jest numerem jeden i ich głupie gadanie na pewno tego nie zmieni.

    • Oczywiście że było więcej takich „pechowców” ale ten mnie najbardziej rozwalił. Nie dość że gadał głupoty, że ciężko było to czytać, to jeszcze stało się dokładnie odwrotnie, do tego o czym mówił. To „pompowani” Clippers zaliczyli choke job w playoffs a Lakers objawili się jako świetna drużyna z LeBronem na czele. Dla mnie jako fana LBJ’a przytaczanie takich kretyńskich wypowiedzi to sama przyjemność, dlatego nie omieszkałem tego zrobić.

    • Wielu tu takich bylo a Lebron z LA zwyczajnie zamknal im mordy i juz ich nie ma. Pojawia sie w nowym sezonie jak gówno ucichnie

    • Który to już raz LeBron ucisza hejterów? Tych momentów było sporo i teraz jest kolejny. Gdy pomyślę sobie że siedzą teraz z podkulonym ogonem i boją się odezwać, to jestem przeszczęśliwy. Ten moment zawsze jest piękny. Enderek zamknął się jak Clippers odpadali w fatalnym stylu. Tyle się nagadał, nastraszył a wyszło dokładnie odwrotnie😂😂😂 i te komentarze które wkleiłem wypadają teraz mega śmiesznie. 😂😂😂

  8. Nic nie ujmuje Lakers, bo zostali mistrzami całkowicie zasłużenie. LBJ gra obecnie najdojrzalszą koszykówkę w swojej karierze i fizycznie nadal daje radę. AD jeżeli tylko jest zdrowy jest zdecydowanie najlepszym i najwszechstronniejszym wysokim w lidze. Kilku zmienników i zadaniowców potwierdziło swoją wartość (Caruso, KCP, chwilami Howard, Rondo!!!) i ogólnie ta drużyna w miarę sezonu prezentowała się coraz lepiej. Zwłaszcza w defensywie potrafili w kluczowych momentach być bardzo mocni i doprowadzać przeciwników wręcz do bezsilności. Nie kibicowałem im, ale trudno nie docenić tego, co zrobili.
    Nie macie jednak takiego wrażenia, że łatwość, z jaką Jeziorowcy zdobyli ten tytuł, świadczy mimo wszystko o słabości obecnej ligi? Bo to jednak ekipa dopiero co sklecona, oparta na dopiero co połączonych dwóch gwiazdach (wprawdzie naprawdę dużego kalibru) i grupie zadaniowców, w dużej części powoli już skreślanych weteranów, a przejechali się po lidze jakby wszyscy byli w kwiecie wieku i grali ze sobą od lat. I taki numer w latach 80-tych, 90-tych czy nawet w pierwszej dekadzie obecnego wieku raczej by nie przeszedł, bo tam zawsze było kilka bardzo silnych i zgranych ekip przez wiele lat walczących o najwyższe cele, a jak ktoś nowy chciał się w to wbić i być na szczycie, to zawsze to musiało chwilę potrwać i najpierw trzeba było zapłacić frycowe. Może się mylę, ale nie przypominam sobie mistrza w postaci ekipy stworzonej dopiero na dany sezon, a przecież tacy są właśnie obecni Lakers.

    Jestem ciekaw, jak to będzie wyglądać w następnym sezonie (oby tylko mogło do niego jak najszybciej dojść). Jak mocni będą powracający GSW? Co zrobi podrażniony Giannis z Bucks? Czy Miami stać na coś więcej niż w tym fantastycznym dla nich sezonie? Podobnie Denver czy Boston. Jak będzie się rozwijać Doncic? Czy Clippers podniosą się po tegorocznej klęsce, a Kawhi znajdzie siły na granie w każdym meczu? Czy w Houston zaczną rzucać za dwa? Pomimo że nie kibicuje żadnej z tych drużyn, czy nie byłby epicki finał Lakers-Celtics, w którym bezpośrednio walczyliby o przewodnictwo w największej liczbie tytułów mistrzowskich? A ja i tak dalej, jak już od jakiś 30 lat, będę sobie kibicował Blazers, chociaż zdaję sobie sprawę, że szanse na drugie w ich historii mistrzostwo są iluzoryczne. Bo pomimo powyższego marudzenia po prostu uwielbiam tę ligę. Niech tylko skoncentrują się na grze, a nie akcjach polityczno-społecznych, i będzie dobrze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here