Wyniki NBA: Kontuzja Jokicia, wielkie przełamanie Westbrooka, Knicks znów nie do zatrzymania

5
9227

Kolejne emocje związane z najlepszą koszykówką na świecie za nami. Wydarzeniem nocy jest z pewnością bolesny uraz Nikoli Jokicia, który na krótko przed końcem pierwszej połowy w spotkaniu przeciwko Utah Jazz opuścił parkiet. Przełamał się wreszcie Russell Westbrook, który otarł się o triple-double z 33 punktami, a jego Lakers wygrali z San Antonio Spurs. Zwycięstwa odnieśli także NY Knicks i Dallas Mavericks.


New York Knicks – Philadelphia 76ers 112:99

STATYSTYKI

  • Odniesionym zwycięstwem New York Knicks zakończyli niechlubną serię 15 kolejnych porażek przeciwko drużynie z Filadelfii. Dla losów spotkania decydująca okazała się druga kwarta, którą gospodarze wygrali 39-16. Od tego momentu 76ers nie zdołali zbliżyć się do przeciwników na mniej niż 13 punktów.
  • Dla ponownie grających jako monolit Knicks najbardziej zasłużyli się zdobywca 18 punktów Evan Fournier oraz Kemba Walker, który rozegrał do tej pory najlepsze spotkanie w nowych barwach, zapisując na swoje konto 19 „oczek”. Nie bez znaczenia były także solidne minuty dawane tradycyjnie już przez Juliusa Randle’a (16 punktów, 11 zbiórek, 7 asyst), Derricka Rose’a (13 punktów), czy RJ’a Barretta (10 punktów).
  • Wśród pokonanych zawiódł zwłaszcza Joel Embiid, który w pierwszej połowie nie zaliczył ani jednego skutecznego rzutu z gry, a ostatecznie zakończył zawody z 14 punktami na koncie (w tym 10-11 z linii rzutów osobistych). Od pewnego momentu gra ekipy ze wschodniego wybrzeża opierała się jedynie na akcjach zainicjowanych przez Tobiasa Harrisa, który tej nocy otarł się o triple-double, zapisując na swoje konto 23 punkty, 9 asyst orz 9 zbiórek. Zadowolenia wzbudzać nie może także postawa Setha Curry’ego, który mimo świetnego wejścia w sezon i ponad 20-punktowej średniej przytulił dziś jedynie 4 „oczka”, nie trafiając przy tym żadnego z rzutów zza łuku.

Oklahoma City Thunder – Golden State Warriors 96:106

STATYSTYKI

  • Spotkanie bardziej wyrównane niż mogłoby się na pierwszy moment wydawać. Mimo że w całym meczu byliśmy świadkami jedynie jednej zmiany prowadzenia, oba zespoły kontrolowały własną grę i nie pozwalały przeciwnikom na zdobycie zbyt dużej zaliczki. O zwycięstwie Warriors zadecydowała zwłaszcza trzecia kwarta, która po bezbarwnej dla nich pierwszej połowie z 39% skutecznością rzutów z gry okazała się kluczowa.
  • Jak tym razem spisał się Stephen Curry? Lider Wojowników zaliczył dziś 23 punkty, 6 zbiórek i 4 asysty na mało porywającej skuteczności 6-14 z gry. Świetnie spisał się Damion Lee, który wchodząc z ławki, zdobył 20 „oczek”. Kiepsko zaprezentował się natomiast Jordan Poole – autor 10 punktów na skuteczności 5-14 z gry oraz tragicznym wręcz wskaźniku +/- na poziomie -17.
  • W obliczu absencji Derricka Favorsa debiut w pierwszej piątce zaliczył dzisiaj skrzydłowy Jeremiah Robinson-Earl. 32. wybór tegorocznego draftu zapisał dziś na swoje konto 12 punktów i 5 zbiórek, jako jeden z nielicznych w obozie Thunder pozostając na tzw. „plusie”. Godny pochwały i odnotowania był także występ powoli wchodzącego w sezon Shaia Gilgeousa-Alexandra, który bez większych problemów zdobył dziś 30 „oczek” na skuteczności 11-19 z gry.
  • Na nadal niepokonanych Warriors (4-0) czeka teraz nie lada wyzwanie, ponieważ już w nocy z czwartku na piątek zmierza się z nieobliczalnymi Memphis Grizzlies. Ekipa z Oklahoma State w meczu back-to-back pierwsze zwycięstwo w sezonie (0-4) odnieść spróbuje przeciwko Los Angeles Lakers.

Dallas Mavericks – Houston Rockets 116:106

STATYSTYKI

San Antonio Spurs – Los Angeles Lakers 122:125 (po dogrywce)

STATYSTYKI

  • Dużo emocji zwieńczone rozstrzygnięciem, którego można było się spodziewać. San Antonio Spurs postawili się grającym bez LeBrona Jamesa Los Angeles Lakers, wchodząc w czwartą kwartę z 12 punktowym prowadzeniem. Jeziorowcy, jak na doświadczony zespół przystało, runem 10-0 straty jednak odrobili i doprowadzili do wyrównanej końcówki. W niej jednak nie działo się zbyt wiele, a rozstrzygający dla losów regulaminowego czasu gry okazał się layup Keity Batesa-Diopa na 32.2 przed końcem. Dogrywkę ekipa z LA wygrała 11-7.
  • Lakers do zwycięstwa poprowadził niesamowity dziś duet Russell WestbrookAnthony Davis, który łącznie zapisał na swoje konto 68 punktów. Fanów gości cieszyć może zwłaszcza przełamanie Broodiego (33 punkty, 10 zbiórek, 8 asyst i 3 straty), który tej nocy jak za dawnych lat zachwycał swoją eksplozywnością oraz koszykarskim głodem zdobywania punktów. Warty odnotowania jest także dobry występ wprowadzonego do pierwszej piątki w miejsce Jamesa Malika Monka. Obrońca zaliczył jak do tej pory najlepsze spotkanie w nowych barwach, zwieńczając je 17 punktami oraz 3 asystami.
  • Wśród skazanych długo przed meczem na pożarcie Spurs błyszczeli autor 27 zbiórek oraz 14 punktów Jakob Poeltl, oraz harujący na parkiecie 40 minut Dejounte Murray, który zakończył zawody z 21 punktami, 15 asystami oraz 12 zbiórkami. Kolejnym triple-double 25-latek przesunął się na czwarte miejsce w klubowej klasyfikacji wszechczasów. Przed nim już jedynie legendarni David Robinson (14), Alvin Robertson (8) oraz Johnny Moore (6).

Utah Jazz – Denver Nuggets 122:110

STATYSTYKI

  • Trzeba przyznać, że najciekawiej zapowiadające się na papierze spotkanie tej nocy nie zawiodło. Wynik na styku utrzymywał się do początku decydującej kwarty, kiedy to Jazzmani przeprowadzili śmiały szturm i głównie za sprawą 6 kolejnych punktów Rudy’ego Goberta wyszli na dochodzące do nawet 13 „oczek” prowadzenie, które utrzymali już do ostatniego gwizdka.
  • Fanów Denver bardziej niż porażka martwić może uraz Nikoli Jokicia, który na minutę przed końcem pierwszej połowy zderzył się kolanami z Rudym Gobertem. Serb, zwijając się z bólu, upadł na parkiet i opuścił boisko dopiero po dłużej chwili z pomocą kolegów z drużyny. Na tę chwilę uraz nie wygląda na poważny, jednakże po dokładniejszych badaniach będziemy w stanie z pewnością więcej powiedzieć o stanie zdrowia MVP.
  • W wyniku absencji 26-latka reszta zawodników pierwszej piątki zmuszona była do przebywania na parkiecie powyżej 34 minut, co automatycznie przełożyło się na ich liczby. Liderem tej nocy w szeregach pokonanych okazał się autor 21 punktów Will Barton, wspomagany przez Aarona Gordona (20 „oczek” 7 zbiórek) oraz Monte Morrisa (19 punktów). Co ciekawe, mimo rozegrania dziś jedynie 15 minut, największą zdobyczą pochwalić się mógł i tak Nikola Jokić, który zapisał na swoim koncie 24 punkty.
  • Jazz do zwycięstwa poprowadzili Rudy Gobert, który pochwalić się może linijką – 23 punkty, 16 zbiórek oraz Donovan Mitchell (22 punkty, 6 asyst). Nie bez znaczenia był także występ Jordana Clarksona (19 punktów) i Joe Inglesa (13 punktów). Największą siłą ekipy z Utah była dzisiejszej nocy właśnie ławka, która nadrabiała zwłaszcza defensywne niedoskonałości pierwszej piątki.




5 KOMENTARZE

  1. „… Fanów gospodarz cieszyć może zwłaszcza przełamanie Broodiego (33 punkty, 10 zbiórek, 8 asyst i 3 straty…” Dlaczego autor opisów twierdzi że w meczu w San Antonio gospodarzami byli Jeziorowcy? To że stroje mieli zamienione to wcale nie znaczy że gośćmi w tym meczy były Ostrogi. Zresztą takie sytuacje to już w NBA normalność. Zanim się coś napisze to warto pomyśleć bo to nie boli.

  2. Droga redakcjo, zaktualizujcie tabelę dywizji i górną belkę z wynikami… w wolnej chwili 😀
    Mają niezły zgryz w Lakersach, Suns i Denver – jak na razie te drużyny to kandydaci do rozczarowań roku. GSW zaskakuje, pytanie czy trafili z formą akurat teraz czy utrzymają się w topie aż do playoffów?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here