Mistrzowie na własnym parkiecie przegrali z Atlantą Hawks. To ich pierwsza porażka od ostatnich finałów. Więcej o tym meczu w opisie. Po interesującej walce, Timberwolves w samej końcówce spotkania nie sprostali Nets, mimo 36 punktów Andrew Wigginsa. Interesujące zakończenie obejrzeli fani Grizzlies. Zespół wygrał z Nuggets po rzucie Marca Gasola. Iście ofensywne widowisko w Portland. Suns i Blazers rzucili razem aż 245 punktów, 33 z nich zanotował C.J. McCollum prowadząc gospodarzy do wygranej. Drugi tryumf w sezonie zapisali na swoje konto Mavericks pokonując na wyjeździe Lakers. Harrison Barnes w drugim meczu z rzędu przekroczył granicę 30 punktów. Na koniec dnia ósma przegrana w sezonie Pelicans. Raz jeszcze Anthony Davis nie był w stanie wygrać w pojedynkę.


ATLANTA HAWKS – CLEVELAND CAVALIERS 110:106

STATYSTYKI

Tym razem obwód Atlanty Hawks zafunkcjonował dokładnie tak, jak życzy sobie tego trener Mike Budenholzer. Ekipa ze stanu Georgia od początku sezonu prezentuje naprawdę dobry styl, jednak zarówno Dennis Schroeder, jak i Kent Bazemore nie mogli być zadowoleni ze swoich indywidualnych występów. Odkuli się jednak w zwycięstwie nad Cleveland Cavaliers i udowodnili trenerowi, że swoją ofensywną siłą rażenia są w stanie zagrozić nawet najlepszym w lidze.

To pierwsza przegrana Cavs w sezonie 2016/2017. W drugiej połowie goście z Ohio dwa razy ucinali przewagę rywala, ale ten trafiał naprawdę trudne rzuty, cały czas odcinając mistrzów od przejęcia tego pojedynku. – To był dziwny mecz – mówił po wszystkim LeBron James. Lider Cavs w pierwszych 24 minutach zanotował na swoje konto tylko 2 punkty, w kolejnych 21. Skończył z 23 oczkami (8/17 FG, 2/5 3PT), 9 zbiórkami, 5 asystami i 3 przechwytami. Hawks w trzeciej kwarcie byli +18, zanim przeciwnik przystąpił do odrabiana strat i zbliżył się już na dwa oczka.

W finałowej odsłonie gospodarzom udało się zbudować przewagę raz jeszcze. Tym razem byli już 15 punktów do przodu, ale na 25 sekund przed końcem ich przewaga po raz kolejny zmalała do 2 oczek. Swoją próbę z wyskoku trafił Kent Bazemore, ostatecznie przypieczętowując wygraną gości. Podstawowy rzucający obrońca Hawks zanotował 25 punktów (8/13 FG, 4/6 3PT), 6 zbiórek i 3 asysty. Dostał sporo pomocy od niemieckiego rozgrywającego – 28 punktów (10/16 FG, 3/6 3PT) i 6 asyst Schroedera.

Dzisiaj zdaliśmy nasz pierwszy test – stwierdził po wszystkim Bazemore. Aż do tego zwycięstwa, Hawks przegrali z Cleveland Cavaliers jedenaście meczów z rzędu. – Przez dwa lata z rzędu ostro lali nam tyłki. To jedna z najważniejszych wygranych odkąd tu trafiłem – dodał. Trener Budenholzer był szczególnie zadowolony z postawy w defensywie swoich podopiecznych. Dzięki szczelnej obronie Hawks kończyli pierwszą połowę ucieczką 22:6, zmuszając swojego rywala do znalezienia nowego rozwiązania na drugie 24 minuty.

21 punktów, 5 zbiórek dołożył dla Jastrzębi Paul Millsap. Z kolei w obozie gospodarzy oprócz Jamesa punkty notowali na swoje konto: Kevin Love – 24 oczka (7/17 FG), 12 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty i Kyrie Irving – 29 punktów (11/27 FG, 1/7 3PT), 4 asysty. Tylko 2/13 z gry J.R. Smith. W kolejnym meczu Cavaliers odwiedzą Wizards z Waszyngtonu, natomiast Hawks czeka kolejny test, bo przed nimi starcie z Chicago Bulls.

[ot-video][/ot-video]

DENVER NUGGETS – MEMPHIS GRIZZLIES 107:108

STATYSTYKI

Bez wątpienia jedno z najbardziej interesujących spotkań poprzedniej nocy. Na niespełna 0,7 sekundy przed końcem czwartej kwarty, Memphis Grizzlies przegrywali z Denver Nuggets jednym punktem. Piłka należała do ekipy Niedźwiedzi – na parkiet miał ją dostarczyć Vince Carter. 39-letni gracz znakomicie narzucił piłkę pod kosz do Marca Gasola, a ten wpakował pomarańczową do obręczy równo z syreną. BANG! Fani koszykówki w Memphis dostali thriller zakończony słodkim smakiem wygranej.

Miałem kilka możliwości, ale musiałem pamiętąć o 5 sekundach – mówił po meczu Carter. – To bardzo stresująca sytuacja, ale znajdowałem się w takich wcześniej. Wiem jak się zrelaksować i wykorzystać swój czas – dodał. Obrona Nuggets ostatecznie nie upilnowała Gasola. Ten oderwał się od rywali i stworzył dla Cartera przestrzeń, którą weteran świetnie wykorzystał dostarczając piłkę prosto w ręce swojego centra. To czwarte zwycięstwo w sezonie regularnym dla podopiecznych Davida Fizdale’a. Przerwali serię dwóch porażek z rzędu.

Carter skończył mecz mając na swoim koncie 20 punktów (8/13 FG, 3/7 3PT), 5 asyst i 2 bloki. Z ławki kolejnych 16 oczek (8/13 FG) i 8 zbiórek zapewnił Zach Randolph, z kolei Gasol zanotował 19 punktów (9/14 FG) oraz 6 asyst. 7 sekund przed trafieniem Gasola, prowadzenie gościom z Kolorado dał Emmanuel Mudiay trafiając lay-up w kontrze. W jak się wydawało ostatnim posiadaniu, Mike Conley przechwycił piłkę. Ta jednak została przez Nuggets wybita na aut. To właśnie wtedy na zegarze pozostało 0,7 sekundy.

Grizzlies na początku czwartej kwarty prowadzili już 83:76. Ale na przeszło 4 minuty przed końcem meczu, po trafionej trójce Nikoli Jokicia przewaga gospodarzy zamieniła się w prowadzenie gości. Do końca spotkania ekipy biły się cios za cios. – Wszystko co mogło pójść źle – poszło źle, ale moi gracze pozostali skupieni – mówił po meczu Fizdale. Pierwsze punkty w sezonie zapisał na swoje konto wracający do zdrowia Chandler Parsons. W sekwencji 26 sekund pierwszej kwarty skończył dwa lay-upy.

Swoją drużynę po raz kolejny starał się prowadzić Mudiay. Skończył spotkanie notując 23 punkty (7/13 FG, 8/10 FT), 4 zbiórki, 7 asyst, ale miał także 7 strat, co pozostaje przywarą pierwszego rozgrywającego Bryłek. Kolejnych 21 oczek (5/11 FG, 3/5 3PT, 8/9 FT), 7 zbiórek, 2 asysty, 3 przechwyty dołożył Danilo Gallinari. Nuggets w kolejnym starciu zmierzą się z Golden State Warriors. Z kolei Grizzlies jadą na wyjazd do Wisconsin, gdzie zagrają z miejscowymi Bucks.

[ot-video][/ot-video]

MINNESOTA TIMBERWOLVES – BROOKLYN NETS 110:119

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

PHOENIX SUNS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 121:124

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

DALLLAS MAVERICKS – LOS ANGELES LAKERS 109:97

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

NEW ORLEANS PELICANS – SACRAMENTO KINGS 94:102

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

fot. Mark Runyon | http://basketballschedule.net/



Subscribe
Powiadom o
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
grzegorz
9 listopada 2016 10:27

To jednak idzie wygrać z Cavs ??

a drugie pytanie mam dla znawców : na ile procent grać dziś James ?

A ) 10% (jak zwykle wy mówicie) B) grał na takim, jak w każdym meczu i dawał z siebie wszystko ( tak jak ja mówię) c) -10 % ( bo przegrali)

Pozdrawiam

capitanweed
9 listopada 2016 11:03
Odpowiedz  grzegorz

Z każdym idzie wygrać. Jak się rzuca 37 % z gry to nie ma co się dziwić. Mecz jak każdy inne, tu nie chodzi o pobicie rekordu tylko o przygotowanie do playoffs i myślę że oni dobrze o tym wiedzą.

Grał jak zwykle w sezonie zasadniczym – nie spinał się – i o to głównie Grzegorzu chodzi.

Fenix
Fenix
9 listopada 2016 10:51

Cleveland byli miejscowi więc nie mogła atlanta przypieczętować zwycięstwa miejscowych bo grali na wyjeździe. Błąd w opisie.

maniek
maniek
9 listopada 2016 10:41

LegoAT jakoś zamilkł 😉

LEGOAT
LEGOAT
9 listopada 2016 10:53

Ludzie nie fisiujcie poczekajcie na play offy. Trzeba poczekać aż skończą się te mecze przedsezonowe gdzie mało kto przykłada się do obrony

Timur
Timur
9 listopada 2016 17:42
Odpowiedz  LEGOAT

ale Curry musi bronić..no i GSW musi..James nie musi on jest twój bóg…jaki ty jesteś nie obiektywny.

Timur
Timur
9 listopada 2016 20:24
Odpowiedz  Timur

twój bożek przegrał kilka finałów pamiętaj o tym, i dawał ciała wiele razy, np nie oddając decydujących rzutów pod koniec wieeeeelu meczów…i rekordu ligi nie pobiją, tylko nie rycz

Mietek
Mietek
9 listopada 2016 18:49
Odpowiedz  LEGOAT

Hahaha teraz poczekajcie na playoffy a niedawno było „będzie 82-0 bo nie ma z kim przegrać” LEgolasie 😉

Kobas
Kobas
9 listopada 2016 12:02

… Alvin Gentry chyba idzie do piachu – to nie są już żarty – szkoda Mi Davisa, żeby przez takie granie O NIC nie nabawił się kontuzji !