Wyniki NBA: Game-winner Jokicia! Seria Lakers przerwana! Dogrywka w Portland!

42
7281

Dogrywki i rzutu w końcowych sekundach potrzebowali koszykarze Denver Nuggets, aby rozprawić się z zawodnikami Minnesoty Timberwolves. Po słabym wejściu w sezon, na właściwe obroty weszła Indiana Pacers, która wygrała swój szósty z ostatnich siedmiu meczów. Wysokie zwycięstwa zanotowały ekipy Phoenix Suns i Cleveland Cavaliers. Portland Trail Blazers przerwali serię czterech kolejnych porażek i tym raz, po dogrywce, bo po dogrywce, ale ograli Atlantę Hawks. 76ers zgodnie z planem ograli Charlotte Hornets, a kolejny dobry występ Giannisa Antetokounmpo wystarczył Bucks do odniesienia kolejnego triumfu. W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu minionej nocy, Los Angeles Lakers musieli uznać wyższość Toronto Raptors.


Minnesota Timberwolves – Denver Nuggets 98:100

Statystyki na ESPN

– Jak trwoga to do Nikoli Jokicia. Z takiego założenia zdają się wychodzić zawodnicy Nuggets. Bryłki po raz kolejny wygrywają swój mecz dzięki trafieniu Serba w końcowych sekundach spotkania. Ostatecznie środkowy zanotował na swoim koncie 20 punktów, siedem asyst i sześć zbiórek.

– Wydawało się, że Nuggets kontrolują spotkanie, ale ostatnia kwarta była dla nich fatalna. Dali wyrwać sobie z rąk 12-punktowe prowadzenie wypracowane po trzech ćwiartkach, co ostatecznie zmusiło ich do grania dodatkowych pięciu minut. – To był ich moment, a nam gra się nie układała. Byli agresywni, ale nie udało im się wygrać w czasie regulaminowym i wykorzystaliśmy naszą szansę w dogrywce – skomentował Jokić.

– Timberwolves przegrywali już 16 punktami na niecałe siedem minut przed końcem. Wtedy nastąpił zryw, który niemal zakończył się powodzeniem. – Powiedzieliśmy sobie, że stać nas na jeszcze jeden zryw. Chłopcy walczyli i chwała im za to – powiedział trener Timberwolves, Ryan Saunders. Najlepszym w szeregach Wilków był ponownie Karl-Anthony Towns, matując na swoim koncie 25 punktów, 16 zbiórek i sześć asyst.

Orlando Magic – Indiana Pacers 102:109

Statystyki na ESPN

Philadelphia 76ers – Charlotte Hornets 114:106

Statystyki na ESPN

Oklahoma City Thunder – Milwaukee Bucks 119:121

Statystyki na ESPN

– Giannis Antetokounmpo nie mógł zaliczyć pierwszej połowy do udanych, a na domiar złego – jego zespół przegrywał. W drodze do szatni Grek swoją frustrację skierował na baner z logik OKC, rozwalając go. – Nie ma na to wytłumaczenia, ale za szkody zapłacę – obiecał sam zainteresowany.

– Jednak był to dla Thunder zły znak. Giannis wyszedł na drugą połowę ogromnie zmotywowany, co zamieniło się w aż 24 punkty zdobyte po przerwie (35 w całym spotkaniu). – Nie grałem dobrze, nie byłem tak agresywny jak bym chciał – skomentował skrzydłowy. Z pomocą Grekowi przyszedł Eric Bledsoe, który dorzucił od siebie 25 punktów i dziewięć asyst.

Dennis Schroder rzucił 25, a Shai Gilgeous-Alexander dołożył 22 punkty. Danilo Gallinari wyrównał stan rywalizacji na 32 sekundy przed końcem, ale ostatni fragment spotkania należał już tylko do Bucks. Jeszcze na koniec trójkę równo z syreną trafił Chris Paul, zmniejszając nieco rozmiary porażki.

New York Knicks – Cleveland Cavaliers 87:108

Statystyki na ESPN

Phoenix Suns – Brooklyn Nets 138:112

Statystyki na ESPN

Portland Trail Blazers – Atlanta Hawks 124:113

Statystyki na ESPN

– 30 punktów Damiana Lillarda pomogły Trail Blazers przerwać serię czterech meczów bez zwycięstwa. Po drugiej stronie parkietu brylował Trae Young, autor 35 oczek i 10 asyst. Nie uchroniło to jednak jego ekipy od trzeciej porażki z rzędu.

– Było to bardzo wyrównane spotkanie, szczególnie w końcowej fazie czwartej kwarty, kiedy to zespoły wymierzały raz za razem celne ciosy w kierunku rywala. Dość powiedzieć, że Hawks przedłużyli nadzieję na sukces dopiero na 0.7 sekundy przed końcem czwartej ćwiartki.

– Jednak dogrywka już w całości należała do Blazers, którzy dzięki dobrej dyspozycji swoich strzelców, nie dali się już złapać. Szansa na przełamanie dla Hawks już we wtorek, kiedy to zmierzą się z Nuggets. Z kolei Blazers lecą do Sacramento, aby tam spróbować odnieść kolejne zwycięstwo.

Los Angeles Lakers – Toronto Raptors 104:113

Statystyki na ESPN

Pascal Siakam do spóły z Fredem VanVleetem przerwali serię siedmiu kolejnych zwycięstw Jeziorowców. Pierwszy zanotował 24 punkty i 11 zbiórek, drugi dołożył 23 oczka i 10 asyst. Dla Raptors to trzecia kolejna wygrana oraz szósty triumf w ostatnich siedmiu starciach.

– Warto podkreślić, że aktualni mistrzowie NBA musieli sobie radzić bez dwóch podstawowych zakowników. Nick Nurse nie mógł w tym meczu skorzystać zarówno z usług Serge’a Ibaki jak i Kyle’a Lowry’ego.

Anthony Davis rzucił 27 punktów, a LeBron James zanotował triple-double nr 85 w swojej karierze. Jednak wyczynu dwóch gwiazdorów Lakers poszły na marne. Szansa na rehabilitację już we wtorek podczas starcia z Phoenix Suns.

Tylko dzisiaj! Specjalna zniżka w oficjalnym sklepie Nike!

NBA: Lakers najlepsi na Zachodzie. Co mówią statystyki o ich obronie?

Subscribe
Powiadom o
42 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
mwTcx
mwTcx
11 listopada 2019 06:28

Bez IBAKI bez Lowry -ego i wygrana na wyjeżdzie.To nic dobrego LAKERSOM NIE WROŻY

Radek28
Radek28
11 listopada 2019 10:22
Odpowiedz  mwTcx

NBA ma to do siebie od zawsze, że w jednym meczu każdy z każdym może wygrać, ale jeden mecz nigdy o niczym nie mówił, bo nie ma to żadnego przełożenia, by wyciągać jakiekolwiek wnioski. Przykładowo Bulls w sezonie 1995/1996, kiedy robili 72-10 w ostatnich meczach przegrali 2 razy oszczędzając się już na na playoffy głupio 1 punktem, a mogli wtedy mieć bilans 74-8. Ale w playofff dominowali. GSW znów żyłowali do końca na rekord 73-9, bo musieli na koniec sezonu wygrać 2 mecze z silnymi wtedy w sezonie regularnym SAS 67-15, by pobić rekord, ale zapłacili cenę w playoff, bo… Czytaj więcej »

Sugestywna Pompka
Sugestywna Pompka
11 listopada 2019 12:07
Odpowiedz  mwTcx

Nie jestem fanem LAL (antyfanem tez nie), ale to tylko 1 mecz na początku sezonu zasadniczego. Wyciąganie z tego daleko idących wniosków nie jest słuszne.

Piotruś Pan
Piotruś Pan
11 listopada 2019 12:35

Sugestywna Pompka A ja nie jestem fanboyem Lakers i powiem, że Lakers grają taki siłowy basket od początku sezonu nastawiając się na wygrywanie bez względu na grę czyli taktyka jakoś to będzie. Na dłuższą metę w serii do 7 gier granie na aferę nie ma racji bytu. Nie widać w grze Lakers żadnych schematów, zagrań, powtarzalnych ustawień. LBJ klepie i patrzy co się wyklaruje. Davis kosi spod deski i jakoś to idzie. Nikt nie wyciąga daleko idących wniosków po 1 porażce. Ale po 9 grach w których nie widać postępu. Wyniki robią im to, że grają lepiej w obronie. Atak… Czytaj więcej »

Radek28
Radek28
11 listopada 2019 14:13
Odpowiedz  Piotruś Pan

Coś w tym jest. Lakers w 1997/1998 mieli sporo talentu – Shaq, Bryant, Eddie Jones, Van Exel ii na sezon regularny granie tylko dobrej ofensywy starczało na dobry bilans 61-21, ale gdy przyszły playoffy Utaj Jazz ich ośmieszyło wyrachowaniem i wygrało 4-0, gdzie były 2 blowouty. I była powtórka z 1997, gdzie Jazz ograło Lakers 4-1. A po sezonie regularnym wydawało się, że Lakers zrobili spory postęp między 1996/1997, a 1997/1998 🙂 Sezon regularny, a playoff to zupełnie co innego. W playoff zawsze bardziej niż w regularnym liczyła się obrona, wyrachowanie, doświadczenie, matchupy. Do tego jest kwestia tego, że sezon… Czytaj więcej »

Sugestywna Pompka
Sugestywna Pompka
11 listopada 2019 14:47
Odpowiedz  Radek28

@Radosław Kaczmarski – dlatego napisałem, żeby nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków. To trochę jak wróżenie z fusów. Lakersi wymienili prawie cały skład, bodajże 11 zawodników. Wymaganie, żeby grali zagrywki, byli zgrani w obronie od samego początku sezonu jest nierealne. Potencjał jest jak najbardziej na najwyższe miejsce, ale to nie znaczy, ze będą mistrzami. Toronto rok temu zrobiło tytuł, ale tam nie było wymiany aż tylu zawodników. Zasada jest, ze zespół musi przejść swoje w PO, żeby wejść na szczyt. To jest bezcenne doświadczenie. LBJ, Green, Howard, Bradley, Dudley maja takie doświadczenie, ale oni sami nie grają. Jako ZESPÓŁ. w… Czytaj więcej »

Ender
Ender
11 listopada 2019 23:03

Szkoda, że rozmowa jest o dwóch różnych rzeczach.
Ty piszesz co może być, a inni piszę o tym jak jest.

Jedyną rzeczą na jaką należy zwrócić uwagę jest fakt, że gdy Lakers wygrywa wszyscy wyciągają daleko idące wnioski jak to nie idą na mistrza. Szkoda, że po porażce Ci sami piszą aby nie wyciągać daleko idących wniosków po 1 meczu.

To się nazywa hipokryzja.
Bo nie było ani jednego wpisu aby nie wyciągać daleko idących wniosków po tym jak Lakers wygrali z Heat, albo z Utah. Dlaczego ?

Trzeba w końcu zmądrzeć.

legoat
legoat
11 listopada 2019 06:59

No coz obecni mistrzowie pokazali niby pretendentom kto tu rzadzi. Obciachowa porazka Lakers. Z cala pewnoscia gdyby calay ten Kawhai nie opuscil Toronto mieliby drugi tytul z rzedu w kieszeni do tego jeszcze latwiej wygrany niz rok temu

SceptoFan
11 listopada 2019 07:01

„Ale mie te Raptory imponujo” … Nikt na nich nie liczy w tym sezonie (no, może poza Turbanem), tymczasem oni udowadniają, że zasługują na szacunek! Fredek i Pascal okrzepli; taki jakiś Boucher bez jakichkolwiek kompleksów; okazuje się, że nawet bez Kyle’a Ziemia dalej się kręci. Brzydko to cieszyć się cudzym potknięciem, ale porażki Najlepszego Pyszałka na Świecie (ups, przepraszam – Koszykarza) jakoś zawsze poprawiają mi humor. To bardzo dobry gracz, ale nie mogę nie wspomnieć: 4:30 do końca – czapeczka od Pascala; 1:40 do końca – Jaszczury galopują z kończoną paczką kontrą – zreklasowany Płaczek biegnie sobie obok, spokojnie oglądając… Czytaj więcej »

Piotr
Piotr
11 listopada 2019 07:12

Aż dogrywki i rzutu w końcowych sekundach potrzebowali koszykarze Denver Nuggets, aby rozprawić się z zawodnikami Denver Nuggets.

Kiedy kawusia jeszcze nie wjechała 🙂

SceptoFan
11 listopada 2019 07:16

Wyjątkowo zabawne literówki w tym artykule…
Graty za dodaną wartość humorystyczną, zwłaszcza za
1119 do 121 – OKC na MIL
Wygląda na to, że Oklahoma jednak potrafi zaskoczyć…
😉

Jehowy
Jehowy
11 listopada 2019 07:18

Błąd w tekście cavs wygrało z nyk. Miłego dnia 🙂

SceptoFan
11 listopada 2019 07:28

No, no, no

Devin Booker i spółka…
O tych ludziach trzeba pisać!

To taki kolejny mecz na temat wartości największego mędrca w NBA jako lidera zespołu.

Alonzo
Alonzo
11 listopada 2019 08:38

Poerwsza porażka lakers I się zaczęło ? Gdzie dzieciaczki były przez ostatnich 7 meczy? Buahahah. 2 ulicowcy jesteście najlepsi buahaha

Ender
11 listopada 2019 09:37
Odpowiedz  Alonzo

Druga porażka i gdzie są dzieciaczki drące mordy Lakers na mistrza?

Napinajcie się. Podczas gdy Kawhi sobie odpoczywa LBJ gra po 35 minut i żyłuje biegi by Lakers w ogóle wygrywali. Taki zespół ma się bić o mistrzostwo?

Ale tak to będzie wyglądać. LBJ będzie w RS spinał poślady by w ogóle zagrać w PO i aby marketing się zgadzał a później zachód go zweryfikuje jak sezon temu.

Alonzo
Alonzo
11 listopada 2019 10:34
Odpowiedz  Ender

Lebron przynajmniej robi to za co mu płaca a nie odpoczywa jak ci… co 2 mecz. Ale widzę ze tobie się to podoba. A wedle powiedzenia nie daleko pada jabłko…. buhahaha

Ender
Ender
11 listopada 2019 12:37
Odpowiedz  Alonzo

Alonzo
Wątpię aby Lakers płacili LeBronowi za obserwowanie jak koledzy zapierniczają w obronie samemu zbijając bąki.

Alonzo
Alonzo
11 listopada 2019 12:52
Odpowiedz  Ender

Za to Clippers ściągnęli gościa i płaca mu za siedzenie na ławce buahaha

Ender
Ender
11 listopada 2019 12:59
Odpowiedz  Alonzo

Raptors płacili za siedzenie na ławce i zdobyli mistrzostwo w zeszłym sezonie.

Lakers za to płacili LeBronowi aby wprowadzał piłkę do gry w tył tablicy. Od taka mała różnica.

Kuba
Kuba
11 listopada 2019 08:49

Porażka LAL i szambo wybija na Probaskecie.

Ender
11 listopada 2019 09:38
Odpowiedz  Kuba

Szambo wybiło jak Davis doszedł do Lakers. Wtedy wysypało ameb „Lakers na mistrza” i lizodupstwo w artykułach.

Alonzo
Alonzo
11 listopada 2019 10:38
Odpowiedz  Ender

przypomnij mi, jaki bilans maja twoi tęczowi chłopcy z San Francisco? Buahaha

Ender
Ender
11 listopada 2019 12:39
Odpowiedz  Alonzo

Moi tęczowi chłopcy z San Francisco ? Kibicuje Bostonowi.

Jak chcesz obrazić to chociaż zrób to umiejętnie np „Znowu twój chłoptaś Hayward sobie coś złamał” 🙂 A nie się ośmieszasz.

Swoją droga San Francisco grając noł nejmami prezentują lepszy basketball niż Lakers którzy podobno mają najlepszego gracza ligi w zespole. Nie ma wyników ale za to jest na co popatrzeć. Na siłowa grę lakers niestety patrzeć się nie da. A w GSW są składne akcje, są wypracowane zagrywki, a nie klepanie gały w miejscu i czekanie na ostatnie podanie by się LeBronowi statystyka asyst zgadzała.

Alonzo
Alonzo
11 listopada 2019 12:54
Odpowiedz  Ender

Teraz się okazuje ze już nikt nie kibicuje gsw buhaha. Doprawdy jesteście żyje… ?

Ender
Ender
11 listopada 2019 13:00
Odpowiedz  Alonzo

Co mam Ci powiedzieć.
Ty dziś jesteś fanem Lakers, wczoraj byłeś fanem Cavs, a jeszcze tydzień wcześniej wydzierałeś się jaki to jesteś wierny fan Heat 🙂 Jesteś tyle samo „wart” co Ci kibice GSW z których się teraz śmiejesz. BRAWO TY

Alonzo
Alonzo
11 listopada 2019 14:33
Odpowiedz  Ender

To że ty zmieniasz zdanie zgodnie z wiejącym kierunkiem wiatru to nie znaczy że wszyscy tak robią.

SceptoFan
11 listopada 2019 20:53
Odpowiedz  Alonzo

A z czego to wynika, że nikt nie kibicuje GSW? Bezsensowne twierdzenie.
To, że nikt się nimi teraz nie jara to chyba zrozumiałe.
Przywoływanie sytuacji Złotych jako ripostę na krytykę innej drużyny też jest dziwno sensowne.

CO TEN ENDER
CO TEN ENDER
11 listopada 2019 13:51
Odpowiedz  Ender

prezentują lepszy basket od LA xd proponuje wyjąć kija z dupska i zacząć cieszyć się koszykówka , ktokolwiek by nie grał . YOŁ PEACE

Ender
Ender
11 listopada 2019 23:10
Odpowiedz  CO TEN ENDER

To czy ktoś wygrywa czy nie nie jest wyznacznikiem dobrej gry.

Lakers prowadzą na zachodzie, a grają bardzo przeciętnie i nie za przyjemnie się ich ogląda.
Za to takie Suns, które jest 5,Dallas które jest dopiero 7 albo Atlanta która zajmuje 11 lokatę ogląda się bardzo przyjemnie i widać zamysł w grze.

GSW ma w ty momencie bardzo słabych wykonawców a mimo to grają przyjemniej dla oka niż Lakers które ma się bić o mistrza. Trochę przykre.

Szkoda, że trzeba mieć „kija w dupsku” żeby docenić koszykówkę.

Bart
Bart
11 listopada 2019 09:00

Oglądałem mecz. LAL bazują na umiejętnościach indywidualnych, a mają sporo talentu i dużo doświadczenia. Jednak z gra zespołową nie będzie tak kolorowo.

tłoknr1
tłoknr1
11 listopada 2019 10:39

Jak ja lubię patrzeć na gre Jokicia ,nawet jak trochę słabszy procent ,to jest taki powiew świeżości przy tych miotaczach za trzy

Sugestywna Pompka
Sugestywna Pompka
11 listopada 2019 12:21
Odpowiedz  tłoknr1

Tez go lubie, mimo, ze on akurat tez miota za 3 całkiem nieźle, ale rozumiem oczywiście kontekst wypowiedzi. Jokic jest ciekawym graczem tez dlatego, ze ma bardzo przeciętny by nie powiedzieć słaby wyskok. Nadrabia jednak inteligencja, zastawianiem się, timingiem, czasem potrafi zagrać tez niezbyt elegancko. No i ma to coś. Jakiś błysk. Mam nadzieje, ze mu to nie ucieknie. I z PHI i z Minnesota kluczowe rzuty na sekundy przed końcem. Jak ktoś widział mecze musi przyznać, ze oba rzuty z trudnych pozycji, z PHI w ogóle przypadkowo dostał piłkę. Mimo tego Denver wyglada na razie średnio. Ale to dopiero… Czytaj więcej »

Antonio
Antonio
11 listopada 2019 22:21

Ja tez go lubie, lubie ogladac gre Nuggets, ale malo tu takich ludzi, wiekszosc uwielbia lakers rockets jeszcze kilkanascie dni temu warriors… Pozdrawiam chlopaki

Marian Paździoch syn Józefa
Marian Paździoch syn Józefa
11 listopada 2019 12:59

Wiele osób już skreślało Toronto ale przecież to nadal mocny klasowy zespół. Wygrywali sporo ważnych spotkań nawet gdy Kawhi nie grał więc trudno aby stali się chłopcem do bicia jak GSW.

Natomiast Minnesota po raz kolejny udowodniła, że PO to za wysokie progi. Jak można nie wykorzystać słabości przeciwnika, który końcówce nie jest w stanie przez kilka minut zdobyć nawet punktu i tego nie wygrać?

Podobnie słabo widzę awans Portland, które seryjnie przegrywa i męczy się nawet z Atlantą czy przegrywa z GSW.

Andy
Andy
11 listopada 2019 18:08

Co do Toronto się zgodzę, co do Timberwolves tym bardziej, co do Portland nie. Oni grają aktualnie bez trzech graczy pierwszej piątki – centra (Nurkic), silnego skrzydłowego (Collins) i teraz też niskiego skrzydłowego (Hood), mają przez to wąską rotację, co utrudnia zwłaszcza mocną obronę, do tego kontuzjowany jest Pau Gasol. CJ jest na razie bez stabilnej formy, gra nierówno i w niektórych meczach na fatalnej skuteczności, a kilku gości, których rola miała być drugorzędna, a z konieczności grają dużo, dopiero zgrywa się z drużyną. A pomimo tego (a oglądałem wszystkie ich mecze w tym sezonie) walczą i w każdym meczu… Czytaj więcej »

Marian Paździoch syn Józefa
Marian Paździoch syn Józefa
11 listopada 2019 21:24
Odpowiedz  Andy

Toronto też gra bez Ibaki i Lowrego czyli równie ważnych graczy a jakoś sytuacja wygada zgoła inaczej niż w przypadku Minnesoty czy Portland.

Trudno usprawiedliwić w przegranie meczu, w którym przeciwnik przez prawie 7 minut ostatniej kwarty nie zdobywa nawet jednego punktu! No bez jaj jak można przegrać taki mecz? Przecież to nawet nie zwykła przegrana a kompromitacja.

Portland też gra słabo bo przegrana z GSW czy dogrywka z Atlantą to nawet jak na osłabiony zespół z czołówki to mimo wszystko słabo.

Andy
Andy
11 listopada 2019 22:52

Toronto to w końcu mistrz, bardzo silna i zgrana drużyna nawet pomimo odejścia krótkotrwałego lidera i kontuzji dwóch wyżej wymienionych. To mistrzostwo na pewno też ich bardzo wzmocniło psychicznie, nie powinni już być chłopakami do bicia w decydujących momentach sezonu. W Minnesocie nie ma mentalności zwycięzców, a i skład mają słabszy niż sezon czy dwa temu, problemy z Wigginsem są ogólnie znane, a sam Towns tego nie pociągnie i trochę się tam marnuje. Portland rzeczywiście grają jak na nich słabo, ale są ku temu pewne powody (kontuzje, przebudowa drużyny), a suma talentu w składzie mimo wszystko przemawia za tym, że… Czytaj więcej »

Ktoś
Ktoś
12 listopada 2019 10:33
Odpowiedz  Andy

Akurat Wiggins w tym sezonie zaczął zaskakująco dobrze. Oglądałem ostatnio Minnesotę i mimo kilku bezsensownych decyzji w końcówce (vide rzuty przez ręce z dziewiątego metra) wygląda na całkiem zdeterminowanego. Ciekawe jak długo utrzyma formę.

Waldek
Waldek
11 listopada 2019 13:43

A co się stało z tymi 2 podst. Zaw. Raptors?

Marian Paździoch syn Józefa
Marian Paździoch syn Józefa
11 listopada 2019 15:54
Odpowiedz  Waldek

W meczu z Palikanami Ibaka skręcił kostkę a Lowry złamał kciuk.

mackiki
mackiki
11 listopada 2019 16:59

ale bezradne bylo LA
gratulacje dla Suns graja swietna koszykowke w tym sezonie i powaznie maja szanse na playoff