Drugi mecz w sezonie 2016/17 pomiędzy Washington Wizards a Miami Heat i druga porażka tych pierwszych. Goran Dragić niekwestionowanie dominował to, co minionej nocy działo się na parkiecie. Rozgrywający zdobył 34 punkty i poprowadził swój zespół do zwycięstwa 112:101. 32 minuty na parkiecie spędził jedyny Polak w lidze NBA – Marcin Gortat. 

WASHINGTON WIZARDS – MIAMI HEAT 101:112

STATYSTYKI

Washington Wizards po raz drugi w tym sezonie stanęli przed szansą, by zwyciężyć w trzech meczach z rzędu. Po domowych wygranych Denver Nuggets i Milwaukee Bucks, stanęli jednak przed zdecydowanie trudniejszym zadaniem, bo na Florydzie mierzyli się z Miami Heat. Podopieczni Scotta Brooksa już raz w bieżących rozgrywkach ulegli zespołowi Erika Spoelstry, teraz stało się to po raz drugi.

Czarodzieje trafili akurat na znakomicie dysponowanego Gorana Dragicia, którego nie byli w stanie zatrzymać. Słoweniec po raz pierwszy w tym sezonie przekroczył granicę 30 „oczek” i tylko kiedy nie było go na parkiecie ze względu na problemy z faulami, Wizards byli w stanie nawiązać równorzędną rywalizację.

Heat zakończyli pierwszą połowę pojedynku z Wizards trafiając 10 kolejnych rzutów przed syreną ogłaszającą przerwę. Tuż na początku trzeciej kwarty Dragić złapał swoje czwarte przewinienie i usiadł na ławce. Właśnie wtedy ekipa z Waszyngtonu zaliczyła serial 23:7, co pozwoliło jej na objęcie niewielkiego prowadzenia. Gdy jednak lider gospodarzy wrócił na parkiet, sytuacja znów odwróciła się na ich korzyść.

W kluczowej odsłonie Dragić zdobył 13 z 34 punktów, ustanowił tym samym najlepszy wynik w tym sezonie, ale co najważniejsze – sprawił, że Heat zwyciężyli 112:101 i przerwali serię pięciu kolejnych porażek. Żeby jeszcze bardziej uwydatnić jego znaczenie w tym meczu: Heat z Dragiciem na parkiecie byli o 26 punktów lepsi niż rywale, a kiedy Dragić był na ławce, to Wizards zdobyli o 15 punktów więcej.

Pokaźne double-double w ekipie zwycięzców zaliczył Hassan Whiteside – 17 punktów i 16 zbiórek, a 14 oczek wniósł z ławki James Johnson. To jednak dopiero ósmy triumf Heat w tym sezonie, zaledwie trzeci przed własną publicznością, co stawia ich na trzecim od końca miejscu w Konferencji Wschodniej.

Wizards plasują się tuż przed nimi, więc również nie mają większych powodów do optymizmu. Minionej nocy 30 punktów zaliczył John Wall, 29 dołożył Bradley Beal, ale to wciąż było za mało na rywali. 32 minuty spędził na parkiecie Marcin Gortat. Polak w tym czasie trafił trzy z pięciu rzutów z gry, jeden z dwóch osobistych, co złożyło się na jego siedem punktów. Oprócz tego dołożył 10 zbiórek, miał trzy asysty, ale też trzy straty.

Oba zespoły wracają do gry w nocy z środy na czwartek. Wizards przed własną publicznością podejmą Charlotte Hornets, a Heat – również u siebie – zagrają z Indianą Pacers.

[ot-video][/ot-video]

Wspieraj PROBASKET

  • Robiąc zakupy wybierz oficjalny sklep Nike
  • Albo SK STORE, czyli dawny Sklep Koszykarza
  • Planujesz zakup NBA League Pass? Wybierz nasz link
  • Zarejestruj się i znajdź świetne promocje w sklepie Lounge by Zalando
  • Ogromne wyprzedaże znajdziesz też w sklepie HalfPrice
  • Zobacz czy oficjalny sklep New Balance nie będzie miał dla Ciebie dobrej oferty
  • Jadąc na wakacje sprawdź ofertę polskich linii lotniczych LOT
  • Lub znajdź hotel za połowę ceny dzięki wyszukiwarce Triverna

  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    10 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments