Wyniki NBA: Doncić z triple-double, kolejne zwycięstwo 76ers, świetne występy Tatuma i Giannisa

0
5038

New York Knicks sprawili nie małą niespodziankę wygrywając z Hawks. Nie zabrakło dziś również znakomitych występów poszczególnych graczy. Cetlics wygrali z Raptors, a 40 punktów zdobył Tatum. Triple-double z 33 punktami na koncie zanotował Luka Doncić w wygranym meczu z Houston Rockets. W spotkaniu Pacers i Pelicans potrzebna była dogrywka, by wyłonić zwycięzcę. Giannis rzucił 43 punkty, a Stephen Curry nadal utrzymuje świetną formę.

ORLANDO MAGIC – CLEVELAND CAVALIERS 103:83

Statystyki na PROBASKET

  • Mecz drużyn, które były jednymi z największych wygranych pierwszych dwóch tygodni sezonu. Zaliczający aż 21 strat gospodarze pokonali przyjezdnych głównie dzięki niezłej skuteczności zza łuku, która kolektywnie wyniosła ponad 44%. W szeregach Magic, którzy do tej pory byli najgorszą drużyną NBA jeśli chodzi o efektywność rzutów trzypunktowych, prym wiódł głównie Aaron Gordon. Zawodnik, kończący spotkanie z łącznie 24 punktami, mógł pochwalić się skutecznością 6/9 w tego typu próbach.
  • Colin Sexton zaliczając tej nocy 24 punkty, wyrównał rekord organizacji Cavaliers, co do liczby meczów z przynajmniej 20 punktami na otwarcie sezonu. Aby zdetronizować LeBrona Jamesa, musiałby osiągnąć tę sztukę po raz 8 z rzędu.
    Drużyna gości, pomimo 14 zbiórek Andre Drummonda, została zdemolowana na tablicach. Ekipa Magic była lepsza o aż 18 takich akcji.
  • Po raz pierwszy w tym sezonie w Amway Arenie w Orlando pojawili się kibice. Frekwencja wyniosła dokładnie 2726 widzów, co stanowi regulaminowe 15% pojemności widowni.

autor: Maks Kaczmarek

PHILADELPHIA 76ERS – CHARLOTTE HORNETS 118:101

Statystyki na PROBASKET

  • Świeżo mianowany najlepszy gracz drugiego tygodnia rozgrywek Tobias Harris nie zwalnia tępa. Zdobywając 22 punkty zawodnik poprowadził 76ers do 4 zwycięstwa z rzędu. Podczas konferencji pomeczowej Doc Rivers nie szczędził również pochwał Joelowi Embiidowi, mówiąc – To właśnie on ustawił nam grę –. Center Philadelphii zapisał na swoje konto 14 punktów i, na co zwrócił w największej mierze uwagę trener, aż 14 zbiórek.
  • Wśród pokonanych najjaśniejszą postacią wydawał się być Gordon Hayward zaliczający 18 punktów. W wyjściowym składzie LaMelo Balla zastąpił Devonte’ Graham, który rzucił aż 5 „trójek”. Natomiast najmłodszy syn LaVara Balla w 30 minut spędzone na boisku zdobył 12 punktów, nie trafiając żadnego z 5 rzutów zza łuku.
  • Zwycięstwo odniesione tej nocy przedłuża serię wygranych Filadelfijczyków nad drużyną z Charlotte do 13 meczów z rzędu. 76ers nie przegrali w konfrontacji z rywalami z Północnej Karoliny od listopada 2016 roku.

autor: Maks Kaczmarek

ATLANTA HAWKS – NEW YORK KNICKS 108:113

Statystyki na PROBASKET

  • Bez wątpienia największa niespodzianka tej nocy. Spisywani na pożarcie w przedsezonowych komentarzach Knicks odnoszą 4 zwycięstwo w sezonie, co w rezultacie daje im najlepszy start od czasów kampanii z lat 2012-13. – Nie graliśmy świetnie, ale mimo to udało nam się wygrać. Uwielbiam tę wolę walki w chłopakach – powiedział w pomeczowej konferencji Tom Thibodeau, który do tej pory wydaje się, że był strzałem w dziesiątkę za sterami drużyny z Nowego Yorku. Decyzją trenera na boisku zobaczyliśmy zaledwie 8 zawodników, co jednak nie odbiło się na intensywności gry. Najdłużej, bo aż 44 minuty, na parkiecie „harował” RJ Barrett.
  • Kolejne wybitne spotkanie wyrastającego na gwiazdę 26-letniego Juliusa Randle. W ciągu 43 minut spędzonych na parkiecie zdołał otrzeć się o triple-double zdobywając 28 punktów, 17 zbiórek i 9 asyst. W oczy rzuca się również efektywny występ pierwszoroczniaka Immanuela Quickleya, który na świetnej skuteczności dostarczył swojej drużynie 16 punktów.
  • Czuję, że przegraliśmy trzy mecze, których nie powinniśmy przegrać – podsumował kolejną porażkę John Collins, który osiągnął najwyższy w drużynie wskaźnik +/- na poziomie +11. Mimo słabej skuteczności spotkanie do udanych może zaliczyć również Trae Young, mogący pochwalić się 31 punktami i aż 14 asystami.
  • Na parkiet po obu stronach nie wybiegli tacy gracze jak: Obi Toppin, Nerlens Noel, Rajon Rondo, Alec Burks. W czwartej kwarcie ze zwichniętym stawem skokowym z boiskiem musiał pożegnać się Bogdan Bogdanowic, który do tej pory zdołał zapisać na swoje konto zaledwie 3 punkty.

autor: Maks Kaczmarek

MIAMI HEAT – OKLAHOMA CITY THUNDER 118:90

Statystyki na PROBASKET

  • Podrażnieni porażką z Dallas Mavericks Heat dobrze rozpoczęli to spotkanie i szybko wypracowali sobie 9-punktową przewagę. Thunder zdołali nawiązać walkę na początku drugiej „ćwiartki”, ale gospodarze raz jeszcze odskoczyli z wynikiem i po dwóch odsłonach prowadzili 63:49.
  • Po przerwie Oklahoma zniwelowała niemoc strzelecką zza łuku i po „trójkach” Dariusa Bazleya (16 pkt) i George’a Hilla (3 pkt) zniwelowała nieco stratę (63:67). Heat odpowiedzieli jednak serią punktową 20:0 i ponownie przejęli kontrolę nad spotkaniem, utrzymując wysokie prowadzenie do końcowej syreny.
  • Dobrze tej nocy prezentował się Kelly Olynyk. 29-latek zdobył 19 punktów, trafiając 5 z 7 rzutów zza łuku i dołożył do tego 8 zbiórek. Najlepszym strzelcem gospodarzy był jednak Bam Adebayo, autor 20 punktów. Jimmy Butler dorzucił 18 „oczek”, a Duncan Robinson 12.
  • Po stronie Thunder prym ponownie wiódł Shai Gilgeous-Alexander. 22-latek zakończył mecz z dorobkiem 18 punktów i 4 asyst, ale jego wskaźnik +/- wskazywał -21. Wartościowe minuty dał Luguentz Dort (12 pkt)
  • Thunder rzucali na zdecydowanie słabszej skuteczności z gry (37% przy 57% Heat) i zza łuku (27% przy 47%). Przegrali również walkę na tablicach (38-47).

autor: Krzysztof Dziadek

TORONTO RAPTORS – BOSTON CELTICS 114:126

Statystyki na PROBASKET

  • Ekipa z Beantown przystąpiła do meczu w osłabionym składzie. Trener Brad Stevens w meczu z Raptors nie mógł skorzystać z Marcusa Smarta (zwichnięty prawy kciuk) i Jeffa Teague’a (skręcona lewa kostka).
  • Koszykarze z Kanady rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia, prowadząc z Celtami w pewnym momencie 23:10, a ostatecznie wygrywając pierwszą kwartę dziewięcioma punktami (32:23). Dzięki fantastycznej postawie w drugiej kwarcie Tatuma, znakomitych akcjach Pritcharda, a także celnych trójkach Granta Williamsa, Celtics zdominowali drugą kwartę, wygrywając 14 punktami (38:14). Do szatni schodzili, prowadząc 61:46.
  • Po zmianie stron Celtowie stopniowo powiększali przewagę, prowadząc w pewnym momencie 23 punktami (93:70). Sytuacja na parkiecie nie zmieniła się również w czwartej kwarcie, którą podopieczni Brada Stevensa spokojnie kontrolowali, wygrywając ostatecznie 12 punktami (126:114).
  • Jayson Tatum rozegrał swój najlepszy mecz w tym sezonie, uzyskując 40 punktów (11/19 z gry, 58%), trafił 5 z 8 oddanych trójek, a także nie spudłował ani jednego rzutu osobistego (13/13). Drugi najlepszy wynik punktowy osiągnął obiecujący debiutant Celtów, Payton Pritchard, który zdobył 23 punkty (8/13 z gry, 62%) i 8 asyst. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Robert Williams, notując double-double (11 punktów i 15 zbiórek) w niespełna 20 minut spędzonych na parkiecie. 19 punktów dopisał na swoje konto Jaylen Brown, a 14 dołożył Grant Williams.
  • W obozie Raptors na wyróżnienie zasługuje Fred VanVleet, autor 35 punktów (13/20 z gry, 65%). Gracz Raptors trafił również 6 trójek (6/9, 67%) i zebrał 8 piłek. Drugim najlepszym strzelcem został Pascal Siakam (22 punkty i 6 zbiórek). 18 punktów, 5 zbiórek i asyst zanotował Kyle Lowry.

autor: Mateusz Malinowski

HOUSTON ROCKETS – DALLAS MAVERICKS 100:113

Statystyki na PROBASKET

  • Do składu na ten mecz wrócił James Harden, lecz nie błyszczał formą. Spędził na parkiecie najwięcej z wszystkich zawodników (38 minut), lecz zdobył jedynie 21 punktów, 10 asyst. Wszystko dlatego, że trafił jedynie 5 z 17 oddanych rzutów. Przez to brakowało w drużynie z Houston lidera. Dodatkowo DeMarcus Cousins wyleciał z parkietu już na początku drugiej kwarty.
  • Przywódcy na parkiecie natomiast wcale nie brakowało w szeregach Mavericks, gdzie brylował Luka Doncić. Słoweniec rzucił 33 punkty, dokładając do tego 11 asysty i 16 zbiórek. Jego triple-double znacznie pomogło drużynie w zwycięstwie. Bardzo dobrze spisywał się również Tim Hardaway Jr, który zakończył starcie z 30 „oczkami” na koncie.
  • Nie była to zbyt wyrównana walka, ponieważ od samego początku na prowadzeniu utrzymywali się zawodnicy Mavericks. Dopiero w czwartej kwarcie Rockets zdołali wyrównać 85:85, lecz nie potrafili utrzymać tego wyniku. Mavs szybko znowu odskoczyli na 10-puntkową przewagę i utrzymali ją do końca spotkania.
  • W szeregach Rockets najwięcej punktów zdobył Christian Wood (23 punkty i 7 zbiórek). Eric Gordon dorzucił 20 z ławki, a 14 „oczek” zanotował John Wall.

MILWAUKEE BUCKS – DETROIT PISTONS 125:115

Statystyki na PROBASKET

  • Pistons podeszli do tego spotkania z najsłabszym jak dotąd bilansem w lidze (1-5). Dodatkowo w rotacji „Tłoków” zabrakło dziś Blake’a Griffina i Josha Jacksona – obu ze względów zdrowotnych.
  • Starcie w Milwaukee było teatrem jednego aktora. Giannis Antetokounmpo zdobył 43 punkty, z czego aż 30 w pierwszej połowie, dokładając do tego 4 asysty i 9 zbiórek. Grek rzucił również dwie „trójki”. 26-latka wspierali Khris Middleton (19 pkt) i Jrue Holiday (15 pkt).
  • Trzech rezerwowych Bucks zdołało zdobyć co najmniej 10 „oczek”. D.J. Augustin rzucił 11, a Bryn Forbes i Bobby Portis po 10.
  • Goście odpowiedzieli 24 punktami wchodzącego z ławki Derricka Rose’a. Spośród zawodników wyjściowej piątki Pistons najlepszym punktującym był Jerami Grant, który także zdobył 24 punkty. Po 13 „oczek” zdobyli z kolei Wayne Ellington, Svi Mykhailiuk oraz Sekou Doumbouya. „Tłoki” rzucały jednak na gorszej skuteczności i przegrały walkę na tablicach (31-49).
  • Bucks przez dłuższy czas byli na prowadzeniu, a zmianie ulegał jedynie rozmiar ich przewagi. W czwartej kwarcie Pistons zdołali jednak zniwelować stratę do zaledwie 8 „oczek”, ale gospodarze bez problemów dowieźli przewagę do końcowej syreny.

autor: Krzysztof Dziadek

NEW ORLEANS PELICANS – INDIANA PACERS 116:118

Statystyki na PROBASKET

  • Do wyłonienia zwycięzcy tego bardzo zaciętego spotkania potrzebna była dogrywka, do której doprowadził Myles Turner, rzucając celnie za trzy punkty na 8,2 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry. W dodatkowych pięciu minutach minimalnie lepsi okazali się zawodnicy Indiany, wygrywając dwoma punktami (118:116).
  • Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Victor Oladipo (25), który miał również 5 zbiórek i 6 asyst. Dwóch graczy Pacers zanotowało double-double. Malcolm Brogdon, zdobywca 21 punktów i 11 asyst, zanotował także 7 zbiórek. Drugim zawodnikiem z podwójną zdobyczą został Domantas Sabonis (19 punktów i 11 zbiórek). Litwin również pokazał swoją wszechstronność, dokładając 7 asyst. 17 punktów zdobył wspomniany wcześniej Myles Turner.
  • Po stronie ekipy z Nowego Orleanu najlepiej zaprezentował się Brandon Ingram, autor 31 punktów i 8 asyst. Z kolei double-double (24 punkty i 10 zbiórek) zanotował Zion Williamson, a także Eric Bledsoe (12 punktów i 11 zbiórek). Dobre spotkanie rozegrał Lonzo Ball, uzyskując 18 punktów, 6 zbiórek i asyst. W meczu z Pacers zawiódł najbardziej doświadczony zawodnik Pelicans, JJ Redick. Grając blisko 33 minuty, trafił zaledwie 1 z 9 rzutów z gry.

autor: Mateusz Malinowski

GOLDEN STATE WARRIORS – SACRAMENTO KINGS 137:106

Statystyki na PROBASKET

  • Ostatni mecz, kiedy Stephen Curry grał koncertowo, pozytywnie wpłynął na cały zespół. Kings zaliczyli przed tym spotkaniem dwie porażki i nie zdołali się odkuć. Golden State Warriors awansowali na 6 miejsce w Konferencji Zachodniej, natomiast nieco niżej plasują się rywale z Sacramento (9 pozycja).
  • Warriors kompletnie zdominowali swoich rywali i przez praktycznie całe spotkanie prowadzili z blisko 20-punktową przewagą. W ostatniej kwarcie urosła ona do 30 punktów. Jednym z głównych czynników, które zagrały na korzyść GSW była skuteczność zza łuku. Kings trafili jedynie 10 z 35 (28,6%) rzutów za trzy punkty, natomiast Wojownicy oddali aż 23 skuteczne rzuty z 43 prób (53,5%).
  • Znów bardzo dobrze zaprezentował się Stephen Curry, który zdobył 30 punktów i był blisko triple-double (9 zbiórek i 8 asyst). Wiggins zdobył 16 punktów, a Oubre 18. Z ławki Eric Paschall dołożył 14 „oczek”.
  • W drużynie z Sacramento najlepiej zagrali Harrison Barnes (18 punktów, 9 zbiórek), De’Aaron Fox (18 punktów, 7 asyst). Budy Hield zaliczył słabszy występ, zdobywając 10 punktów.