Wyniki NBA: 43 punkty Embiida w męczarniach, 8 trójek Andrew Wigginsa

1
5474

Phoenix Suns oraz Golden State Warriors są pierwszymi zespołami w lidze, które dobiły do granicy 20 zwycięstw. Ciekawie było w Charlotte, gdzie miejscowi Hornets mimo sporych problemów wymusili na 76ers dogrywkę. Ze swojego zadania wywiązał się ostatecznie Joel Embiid. Natomiast Bulls nie przeszkadzał fakt, że muszą grać bez DeMara DeRozana i za sprawą Zacha LaVine’a ograli Nuggets. Piąte zwycięstwo z rzędu zapisali na swoim koncie koszykarze Memphis Grizzlies. 

CHARLOTTE HORNETS – PHILADELPHIA 76ERS 124:127 OT

STATYSTYKI

  • Charlotte Hornets przystąpili do tego meczu z ogromnymi problemami kadrowymi. Trener James Borrego nie mógł skorzystać z części swojego składu z uwagi na objęcie kilku graczy protokołem COVID-19. Jednak nawet pomimo przeciwności losu, Hornets zmusili Philadelphię 76ers do ogromnego wysiłku. Spotkanie musiała bowiem rozstrzygnąć dogrywka. 
  • W rotacji Hornets zabrakło m.in. LaMelo Balla, Terry’ego Roziera oraz Masona Plumleego. Hornets przez większą część spotkania grali small-ball, co pozwoliło Szóstkom wykorzystać przewagę, jaką dawał swoimi warunkami fizycznymi Joel Embiid. To właśnie wysoki Szóstek doprowadził do remisu na 29 sekund przed końcem czwartej kwarty, w której ekipy wymieniały się ciosami. 
  • Szanse na przechylenie wyniku przed końcem czwartej kwarty mieli jeszcze Miles Bridges z Hornets i Embiid, ale próby obu graczy były nieskuteczne. W dogrywce Embiid zanotował 6 z 8 punktów Sixers, a przy jednym trafieniu asystował. Grający ośmioosobową rotacją Hornets w trakcie tych pięciu minut byli 2/9 FG. Kelly Oubre Jr mógł doprowadzić do drugiej dogrywki, ale spudłował rzut za trzy. 
  • Embiid rozegrał bardzo dobry mecz, wykorzystując możliwości, jakie dawała mu obrona. Zanotował 43 punkty, 15 zbiórek oraz 7 asyst trafiając 15/20 FG i 12/14 FT. Solidną linijką wspomógł go Tobias Harris dokładając 21 punktów, 11 zbiórek oraz 4 asysty. Po stronie Hornets wyróżniał się wspomniany Oubre, który zanotował 35 punktów, 5 zbiórek oraz 3 asysty. Po 16 oczek zapewnili Miles Bridges oraz z ławki P.J. Washington. 

DETROIT PISTONS – OKLAHOMA CITY THUNDER 103:114

STATYSTYKI

INDIANA PACERS – WASHINGTON WIZARDS 116:110

STATYSTYKI

  • Washington Wizards nie są już tym samym przebojowym zespołem, co na początku sezonu. W ostatnim czasie podopieczni Wesa Unselda Jr’a prezentują znacznie słabszą formę. Poprzedniej nocy musieli uznać wyższość Indiany Pacers. Ekipa prowadzona przez Domantasa Sabonisa chciała za wszelką cenę przerwać serię czterech porażek z rzędu i podeszła do meczu bardzo ambitnie. 
  • Dla Wizards to trzecia porażka z rzędu. Na domiar złego na początku czwartej kwarty drobnego urazu ramienia doznał Bradley Beal, ale po przerwie na żądanie wrócił do gry. Pacers po pierwszej kwarcie zbudowali 10-punktowe prowadzenie. Wizards nie potrafili zredukować tej straty i dopiero w ostatnim trafieniu meczu byli -6, co nie udało im się na żadnym wcześniejszym etapie spotkania. 
  • Pacers na każdą próbę runu rywala mieli gotową odpowiedź. Sabonis skończył noc z 19 double-double w sezonie, notując 30 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty oraz blok. Kolejnych 19 oczek na skuteczności 9/18 FG dołożył Caris LeVert. W grze utrzymywał Wiz Beal kończąc zawody z dorobkiem 34 oczek i 4 asyst. 

MIAMI HEAT – MEMPHIS GRIZZLIES 90:105

STATYSTYKI

  • To już piąte zwycięstwo z rzędu Memphis Grizzlies, a to wszystko bez Ja Moranta, który parę tygodni temu doznał kontuzji kolana. Co jednak ciekawe – Grizz podczas tych wszystkich zwycięstw ani przez chwilę nie musieli gonić wyniku. To imponujące – pokazuje ogromny potencjał tkwiący w tej drużynie oraz dobrą pracę wykonywaną przez sztab szkoleniowy. 
  • Mecz z Miami Heat otworzyli runem 20:6 i do przerwy prowadzili różnicą 11 punktów. W trakcie całej drugiej połowy utrzymali dwucyfrowe prowadzenie, ostatecznie powiększając je do 15 oczek. – Wszyscy jedziemy na jednym wózku. Każdy z nas chce sprawić, by ten zespół zrobił kolejny krok w swoim rozwoju. Gramy zespołowo i jesteśmy zawzięci, czego innym ekipom brakuje – mówił Dillon Brooks
  • Do gry dla Heat wrócił Jimmy Butler, ale w trzeciej kwarcie zszedł do szatni i już go więcej nie oglądaliśmy. Trener Erik Spoelstra przyznał po meczu, że Butlera znów boli kość ogonowa, przez którą ostatnio nie grał. Dla Heat punktowali Tyler Herro – 24 oczka i 4 asysty oraz Kyle Lowry – 17 punktów i 8 asyst. Każdy gracz pierwszej piątki Grizz miał dwucyfrowy wynik. 21 oczek i 8 asyst zanotował Dillon Brooks. Kolejnych 21 punktów i 8 zbiórek Desmond Bane’a. 

CHICAGO BULLS – DENVER NUGGETS 109:97

STATYSTYKI

  • Tuż przed meczem Chicago Bulls dowiedzieli się, że przez jakiś czas będą bez jednego ze swoich liderów Protokołem COVID-19 został objęty DeMar DeRozan, a to oznacza, że zawodnik straci kilka meczów swojego zespołu. Informacja pojawiła się zaraz po tym, gdy okazało się, że DeRozan został wybrany na wschodzie najlepszym zawodnikiem tygodnia. To jednak nie przeszkodziło Bulls odnieść zwycięstwa. 
  • Denver Nuggets wygrali pierwszą kwartę 27:18, więc chcieli szybko ustalić warunki gry. Bulls przed przerwą udało się zniwelować stratę do 3 punktów i znacznie lepiej weszli w trzecią kwartę, którą wygrali 31:22. Objęli wówczas prowadzenie, którego w trakcie finałowych 12 minut już nie oddali. Dla Nuggets to ósma porażka w ostatnich dziesięciu meczach. 
  • Rytm gry dla Byków ustalał Zach LaVine, który musiał wziąć na siebie dodatkowe obowiązki z uwagi na absencje DeRozana. Zanotował 32 punkty, 3 zbiórki oraz 8 asyst. Po 20 punktów i po 10 zbiórek zapewnili od siebie Lonzo Ball i Nikola Vucević. Po stronie gości 17 oczek, 12 zbiórek i 15 asyst Nikoli Jokicia, ale triple-double nie wystarczyło, by zrobić różnicę. 19 oczek, 4 zbiórki i 7 asyst zapewnił od siebie Monte Morris. 

MILWAUKEE BUCKS – CLEVELAND CAVALIERS 112:104

STATYSTYKI

MINNESOTA TIMBERWOLVES – ATLANTA HAWKS 110:121

STATYSTYKI

PHOENIX SUNS – SAN ANTONIO SPURS 108:104

STATYSTYKI

  • Przeciwko młodym graczom San Antonio Spurs, najlepiej wyglądał 36-letni Chris Paul, który poprowadził Phoenix Suns do 20 zwycięstwa w sezonie. To właśnie CP3 w czwartej kwarcie trafił dla swojej drużyny kilka ważnych rzutów. Na 1:30 przed końcem spotkania, rozgrywający Suns zanotował kluczowy przechwyt na Dejounte Murrayu, którego trafienie ucięłoby prowadzenie Suns do jednego punktu. 
  • Minutę później Paul trafił z faulem i dał swojej drużynie 6-punktowe prowadzenie, na które San Antonio Spurs nie mieli już odpowiedzi. Dla ekipy z Phoenix był to pierwszy mecz po porażce z Golden State Warriors, którzy zatrzymali serię 18 kolejnych zwycięstw Suns. Nową serię rozpoczęli od przerwania dobrej passy Spurs, którzy przed rozpoczęciem spotkania w Phoenix, mieli na koncie cztery wygrane z rzędu. 
  • W trzeciej kwarcie Suns prowadzili 16-punktami, ale pozwolili rywalowi wrócić i po punktach Douga McDermotta było 88:88 na 6 minut przed końcem. Gospodarze odzyskali przewagę, ale pilnować musieli się do samego końca. 21 punktów i 10 asyst zanotował ostatecznie CP3. 19 oczek i 6 zbiórek zapewnił Jae Crowder. Po stronie Spurs 15 punktów z ławki Bryna Forbesa. 17 oczek i 14 asyst zapisał na swoje konto Murray. 

GOLDEN STATE WARRIORS – ORLANDO MAGIC 126:95

STATYSTYKI

  • Zaledwie godzinę po zwycięstwie Phoenix Suns, Golden State Warriors dołączyli do swojego rywala na szczycie zachodu również dobijając do granicy 20 zwycięstw. Mecz miał bardzo jednostronny przebieg. Orlando Magic do końca pierwszej kwarty (31:26 dla GSW) trzymali się w grze, ale z każdą kolejną gracze Steve’a Kerra budowali przewagę, której rywal nie mógł zniwelować. 
  • Warriors wrócili na zwycięską ścieżkę po przerwaniu serii jedenastu domowych zwycięstw z rzędu przez San Antonio Spurs. Ostatecznie różnica w starciu z Magic sięgnęła 31 punktów po bardzo mocnej końcówce Warriors. Interesująca była za to trzecia kwartą, którą Magic wygrali 35:33. W jej trakcie Andrew Wiggins na przestrzeni 1:20 sekund trafił trzy trójki z rzędu. 
  • Kanadyjczyk w całym meczu trafił osiem trójek, co jest jego nowym rekordem kariery. Zanotował 28 punktów, 3 zbiórki i 3 asysty. Stephen Curry zakończył zawody z dorobkiem 31 oczek i 8 asyst trafiając 7/13 3PT. Po stronie Orlando Magic 17 oczek Gary’ego Harrisa i 14 punktów oraz 12 zbiórek Wendella Cartera Jr’a. 

PORTLAND TRAIL BLAZERS – LOS ANGELES CLIPPERS 90:102

STATYSTYKI

  • Dla Portland Trail Blazers pozbawionych wsparcia Damiana Lillard to trzecia porażka z rzędu. Spotkanie mimo wszystko było zacięte i dopiero w końcówce czwartej kwarty Los Angeles Clippers udało się przechylić szalę na swoją stronę. Na 2:30 przed końcem wsad Paula George’a dał jego drużynie prowadzenie 92:88. Nadal było blisko, ale Blazers nie mieli już żadnej odpowiedzi. 
  • Za chwilę George poprawił wynik jumperem i Clippers zaczęli odjeżdżać ostatecznie budując 12-punktowe prowadzenie. W Oregonie powinni być rozczarowani, bo we wcześniejszych etapach spotkania radzili sobie na tyle dobrze, że mogli myśleć o zwycięstwie i tym samym wprowadzeniu odrobiny spokoju. W ostatnim czasie wewnątrz drużyny naprawdę się kotłuje. Trener Chauncey Billups cały czas narzeka na poziom zaangażowania swoich zawodników. 
  • Warto zaznaczyć, że poprzedniej nocy nie zagrał także C.J. McCollum, który doznał kontuzji żeber i nie był w stanie pomóc drużynie. To oznacza, że PTB wyszli na parkiet bez dwóch podstawowych strzelb. 31 punktów i 12/19 z gry zanotował Jusuf Nurkić. Kolejnych 29 oczek Normana Powella. Po stronie Clippers 21 punktów, 8 zbiórek, 4 asysty i 4 przechwyty PG13. 16 oczek, 6 zbiórek i 6 asyst zapewnił od siebie Reggie Jackson. 









1 KOMENTARZ

  1. Podziw dla Hornets- walczą dzielnie mimo osłabienia. Memphis też ostatnio nie biorą jeńców. Bulls dalej silni. A Suns w 1/4 sezonu super bilans 20-4. Niech tylko ktoś coś zrobi z tym Aytonem. Jego ball handling jest tragiczny. Cały czas to samo- albo nie potrafi złapać padania albo gubi piłkę lub też ktoś mu wybija albo „wyjmuje” z rąk piłkę z łatwością godną gierki z przedszkolakami. W meczu ze Spurs wiele ofensywnych akcji zdupcyło się właśnie przez to. Ostrogi grały odważnie i równo (sześciu z 10+ pts). CP3 jednak ponownie po profesorsku rozegrał końcówkę przy pomocy Cama Johnsona.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj