Dzisiejszej nocy faworyci nie zawiedli. Los Angeles Clippers pokonali Oklahoma City Thunder, Boston Celtics zdemolowali Cleveland Cavaliers, a świetnym występem popisał się Jaylen Brown. Blazers mieli poważne problemy z ograniem New York Knicks, ale ostatecznie dowieźli zwycięstwo do końcowej syreny. Bucks wykorzystali braki kadrowe Hawks i przełamali się po dwóch z rzędu porażkach. W meczu Magic – Hornets game-winnerem popisał się z kolei Gordon Hayward.


INDIANA PACERS – TORONTO RAPTORS 102:107

Statystyki na PROBASKET

  • Spotkanie stojące na niezbyt wysokim poziomie. Goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, jedynie dzięki pomysłom defensywnym Nicka Nurse’a. Podwajany przez cały mecz Domantas Sabonis, w 40 minut spędzonych na parkiecie, zdobył zaledwie 10 punktów. Liderem, wśród grających rotacją ograniczoną do 8 graczy, gospodarzy Myles Turner, kończący dzisiejszy występ z 25 „oczkami”, 3 przechwytami i aż 6 blokami na koncie.
  • Pozbawionych Pascala Siakama i Kyle’a Lowry’ego Raptors, do zwycięstwa poprowadził OG Anunoby, zdobywając 30 punktów, 8 zbiórek oraz 5-krotnie odbierając przeciwnikom piłkę . Rolę „generała parkietu” po raz kolejny przejął Fred VanVleet, zwieńczając swój występ 21 punktami i 4 asystami.
  • Na jeszcze zaledwie 19.6 sekundy przed końcem spotkania, na tablicy widniał wynik 103:102 dla ekipy z Toronto. W następnej akcji świetną obroną popisał się Fred VanVleet, wygarniając piłkę z rąk Brogdonowi. Po faulu na rozgrywającym Raptors oraz wykorzystanych przez niego dwóch rzutach osobistych, drużyna z Indianapolis miała szansę na doprowadzenie do dogrywki. Jednakże dwa kolejne bloki na Domantasie Sabonisie, na 3.3 sekundy od końcowego gwizdka, rozwiały jakiekolwiek nadzieje gospodarzy.
  • Minionej nocy, hala Bankers Life Fieldhouse, po raz pierwszy w tym sezonie, powitała na trybunach kibiców. Dokładnie 1000 fanów mogło wspierać swoich ulubionych koszykarzy. Klub zapowiada stopniowe powiększanie puli dostępnych biletów nawet do 4500.

Autor: Maksymilian Kaczmarek

LOS ANGELES CLIPPERS – OKLAHOMA CITY THUNDER 108:100

Statystyki na PROBASKET

  • Siódme zwycięstwo z rzędu, widocznie rozpędzających się z każdym kolejnym spotkaniem Clippers. Wizualnie najsłabszy, w tym sezonie, mecz Paula George’a (11 punktów, 4-13 z gry), którego niedoskonałość strzelecką nadrobili koledzy. Liderem gospodarzy był Kawhi Leonard, kończący spotkanie z 34 „oczkami”, 8 asystami i 9 zbiórkami na koncie. Największe wsparcie MVP Finałów z 2019 roku dostarczyli Reggie Jackson (14 punktów) oraz Serge Ibaka (17 punktów).
  • Wśród pokonanych tradycyjnie już prym wiódł Shai Gilgeous-Alexander, który rzucił swojej byłej drużynie 23 punkty. W obliczu nieobecności Al’a Horforda większy ciężar gry wziął na siebie, często niedoceniany, George Hill, powiększając dorobek drużyny o 22 „oczka”.
  • Ławka gospodarzy znów nie zachwyca. Przebywający w widocznym kryzysie Lou Williams zapisał na swoim koncie 5 punktów, trafiając sposób 9 rzutów jedynie jeden. Patrząc w statystyki, zmiennicy Clippers, w czasie spędzonym na boisku zaliczyli wspólnie wskaźnik +/- na poziomie -10. Porównując ich do swoich vis-à-vis, w bezpośrednim meczu przegraliby różnicą 12 punktów.

Autor: Maksymilian Kaczmarek

BOSTON CELTICS – CLEVELAND CAVALIERS 141:103

Statystyki na PROBASKET

  • Celtics przerwali serię trzech porażek z rzędu, tym razem nie dając najmniejszych szans ekipie trenera Bickerstaffa. Celtowie już w pierwszej kwarcie pokazali jak bardzo zmotywowani i zdeterminowani, wygrywając tę część spotkania 18 punktami (38:21). W drugiej kwarcie nie zwolnili tempa, zdobywając aż 73 punkty, co jest rekordem tego sezonu. Podopieczni Brada Stevensa po pierwszej połowie schodzili z parkietu z 22 punktową zaliczką (73:51).
  • Po zmianie stron Celtics jeszcze bardziej powiększali przewagę, wygrywając 14 punktami (41:27). 20 z 41 punktów drużyny w trzeciej kwarcie uzyskał Jaylen Brown. Dzięki jego fantastycznej grze Celtics zwyciężyli w tej części spotkania 36 punktami (114:78). W ostatniej kwarcie trener Stevens dał szansę gry głębokim rezerwowym, którzy w większości wykorzystali swoją szansę.
  • Kolejny znakomity mecz rozegrał Jaylen Brown, który pod nieobecność Jaysona Tatuma wrasta na prawdziwego lidera bostońskiej ekipy. W dzisiejszym spotkaniu zdobył 33 punkty, trafiając 13 z 20 rzutów z gry (65%). – Potrzebowaliśmy tej wygranej – powiedział po meczu. –Przegraliśmy ostatnie trzy mecze z rzędu. Będąc z powrotem na naszym parkiecie, chcieliśmy mieć pewność, że wyjdziemy na ten mecz z wielką intensywnością. Zrobiliśmy to – dodał.
  • Swój najlepszy mecz w tym sezonie zagrał Kemba Walker, który rozegrał dopiero czwarte spotkanie po przerwie spowodowanej kontuzją. Rozgrywający Celtics zdobył 21 punktów (7/12 z gry, 58%) 18 punktów i 5 zbiórek zdobył Carsen Edwards, który zagrał dopiero w swoim piątym meczu w tym sezonie. Obrońca Celtics wyrównał swój punktowy rekord kariery. 17 punktów i 6 zbiórek zanotował Daniel Theis. Dobre spotkanie rozegrał Marcus Smart, autor 12 punktów (5 na 8 z gry, 63%), 9 asyst i 5 przechwytów.
  • Po stronie Cavaliers wyraźnie zawiódł bohater ostatnich dwóch zwycięstw w meczach z Brooklyn Nets. Collin Sexton był wyraźnie niewidoczny w spotkaniu z Celtics, notując 13 punktów (3 na 8 z gry, 38%) i zaliczając 6 strat. 12 punktów i 7 zbiórek zdobył Jarrett Allen. Tyle samo punktów padło łupem Cedi Osmana i Damyeana Dotsona.

Autor: Mateusz Malinowski

ORLANDO MAGIC – CHARLOTTE HORNETS 104:107

Statystyki na PROBASKET

  • Dopiero na niespełna 6.5 minuty do końca, Hornets po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Mecz walki, zwieńczony skutecznym wejściem pod kosz Gordona Haywarda na 0.7 sekundy od ostatniego gwizdka. Podpisany przed tym sezonem zawodnik, w całym spotkaniu, dostarczył swojemu zespołowi aż 39 punktów, na skuteczności 15 na 25 z gry. Ważne wsparcie z ławki dał Miles Bridges, ostatecznie schodzący z parkietu z 18 „oczkami” na koncie.
  • Gospodarze nadal zmagają się z problemami na rozegraniu. 14 punktów oraz 6 asyst Cole’a Anthonego, po raz kolejny nie wystarczyły aby przykryć nieobecność Markelle’a Fultza. Zabrakło również dobrej dyspozycji Terrence’a Rossa. Wspomniany gracz, wchodząc z ławki zaliczył jedynie 10 punktów w 30 minut na boisku.
  • Kolejne dobre spotkanie, dowodzącego „drugim garniturem” Hornets, LaMelo Balla. Wspomniany zawodnik, w 28 minut spędzonych na parkiecie, zapisał na swoje konto 11 punktów, 8 asyst i 5 zbiórek. W oczy rzuca się jego przydatność oraz rosnący wpływ na grę całego zespołu. Dzisiejszej nocy, najmłodszy z braci Ball, zanotował najwyższy spośród całego zespołu wskaźnik +/-, na poziomie +15.
  • Zapisujący na swoje konto 22 punkty, Nikola Vucevic przekroczył właśnie granicę 10 000 zdobytych w karierze „oczek”. Zbierając z tablic 13 piłek, zawodnik zanotował również 12 double-double w sezonie.

Autor: Maksymilian Kaczmarek

MEMPHIS GRIZZLIES – SACRAMENTO KINGS – PRZEŁOŻONY

MILWAUKEE BUCKS – ATLANTA HAWKS 129:115

Statystyki na PROBASKET

  • Jeszcze przed spotkaniem Bucks znaleźli się pod presją dwóch z rzędu porażek. Dzisiejszy pojedynek rozpoczęli jednak z wysokiego „C”. Podopieczni Mike’a Budenholzera już w pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 17 punktów.
  • Choć w czwartej odsłonie przewaga Milwaukee spadła do zaledwie 8 „oczek”, to gospodarze nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia. Kolejny fantastyczny występ ma za sobą Giannis Antetokounmpo. Grek zdobył 27 punktów, 14 zbiórek oraz 8 asyst i otarł się tym samym o triple-double. Khris Middleton dołożył 19 punktów, 8 zbiórek i 7 asyst.
  • Niezwykle cenne punkty z ławki rezerwowych dorzucił Bobby Portis, autor 21 „oczek” i 6 zbiórek. Bryn Forbes dodał od siebie 11, a D.J. Augustin 9.
  • W składzie Hawks zabrakło dziś Trae Younga i Clinta Capeli. Po nieobecność tej dwójki prym w szeregach Atlanty wiedli Deandre Hunter (33 punkty – rekord kariery) i John Collins (30 punktów, 7 zbiórek, 6/9 zza łuku).
  • Dla „Jastrzębi” porażka oznacza zakończenie serii trzech z rzędu zwycięstw. Bucks z kolei umacniają się na 2. miejscu w tabeli konferencji wschodniej.

SAN ANTONIO SPURS – WASHINGTON WIZARDS 121:101

Statystyki na PROBASKET

  • Początek spotkania zapowiadał niezwykle wyrównane starcie. Żadna z ekip nie była w stanie odskoczyć z wynikiem, który przez trzy pierwsze odsłony stale oscylował w granicach remisu.
  • Goście posypali się dopiero w czwartej kwarcie. Po serii punktowej 15:1 Spurs powiększyli swoje prowadzenie (116:97), a „Czarodzieje” nie byli już w stanie się pozbierać.
  • Najlepszym punktującym w zespole San Antonio był wchodzący z ławki Patty Mills (21 punktów, 4/8 zza łuku). Lonnie Walker IV dorzucił 16 „oczek”, a LaMarcus Aldridge 15. Triple-double w postaci 11 punktów, 10 zbiórek i 11 asyst zanotował Dejounte Murray.
  • Po stronie Wizards najlepsze zawody rozegrał Bradley Beal, autor 31 punktów, 7 zbiórek i 4 asyst (13/29 z gry, 3/10 za trzy). Jerome Robinson dorzucił 16, a wchodzący z ławki Alex Len 11 punktów i 5 zbiórek. Kiepsko zaprezentował się Russell Westbrook, który trafił zaledwie 3 z 11 oddanych rzutów i zdobył 9 „oczek”, 8 zbiórek i 6 asyst.

PORTLAND TRAIL BLAZERS – NEW YORK KNICKS 116:113

Statystyki na PROBASKET

  • Pierwsza połowa stała pod znakiem całkowitej dominacji Trail Blazers. Kapitalne spotkanie rozgrywał Damian Lillard, autor 39 punktów, 8 asyst i 5 zbiórek. Gospodarze prowadzili już nawet różnicą 25 „oczek” (77:52).
  • Knicks rozpoczęli odrabianie strat w drugiej części trzeciej kwarty. Liderem ekipy z „Wielkiego Jabłka” był Julius Randle (25 punktów, 7 zbiórek). Wchodzący z ławki Immanuel Quickley dorzucił 29 punktów (rekord kariery). W czwartej odsłonie przewaga Portland zmalała do zaledwie 4 punktów (102:106).
  • Wszystko rozstrzygnęło się w ścisłej końcówce. Kluczowy okazał się m.in. niesportowy faul Randle’a, który uderzył Roberta Covingtona (4 pkt) przy próbie zastawienia się po osobistym Quickleya. W dodatku Lillard skutecznie wykańczał rzuty z linii i przypieczętował tym samym zwycięstwo Blazers.
  • Derrick Jones Jr. zdobył 14 punktów. Z ławki rezerwowych wsparcie stanowili Anfernee Simmons (16 pkt) i Carmelo Anthony (12 pkt, 2/10 za trzy). W szeregach Knicks poza wspomnianymi wcześniej graczami dobrze radził sobie Alec Burks (18 pkt).
  • Knicks z bilansem 8-10 utrzymują się na 8. miejscu w tabeli konferencji wschodniej, ale tuż za ich plecami czyhają Toronto Raptors, Charlotte Hornets i Chicago Bulls. Blazers (9-6) z kolei wskakują na 4. pozycję na zachodzie.



ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here