W trzecim meczu w przekroju ostatnich trzech dni, Washington Wizards nie sprostali na wyjeździe mającym problemy kadrowe Miami Heat. Sytuacja zmusiła drużynę Randy’ego Wittmana do dodatkowego wysiłku i zmęczenie graczy było bardzo wyraźne.

WASHINGTON WIZARDS – MIAMI HEAT 94:114

Bez kontuzjowanego Dwyane’a Wade’a i ciągle czekającego na decyzję Chrisa Bosha, poprzedniej nocy ekipę z Florydy do wygranej poprowadził Hassan Whiteside. Center wrócił na ligowe parkiety po jednomeczowej absencji spowodowanej zawieszeniem. Świetnie dopasował się do tempa narzuconego przez swoich kolegów i wykorzystał zmęczenie rywala.

Nie mogłem się doczekać powrotu – mówił zaraz po meczu. Whiteisde został zawieszony za uderzenie łokciem Bobana Marjanovića w meczu przeciwko San Antonio Spurs 9 lutego. Był tak głodny gry, że skończył pojedynek notując monstrualne double-double 25 punktów (11/15 FG) i 23 zbiórki. Do tego dołożył dwa bloki. To był jego drugi mecz w karierze z minimum 20-20, jedenasty taki w historii NBA.

Marcin Gortat rozegrał bardzo dobre spotkanie, ale nie był w stanie zatrzymać swojego przeciwnika. Środkowy Wizards zanotował 14 oczek (6/12 FG), 13 zbiórek i 2 asysty. Wyraźnie poza rytmem był za to John Wall. Tylko 12 punktów z 17 rzutów. Na jego grze intensywność ostatnich kilkudziesięciu godzin odbiła się najbardziej. Sytuację próbował ratować Bradley Beal dokładając z ławki 19 punktów (8/20 FG, 2/8 3PT).

Dla gospodarzy z bardzo dobrej strony pokazali się również Luol Deng – 27 punktów (11/18 FG), 10 zbiórek, 4 asysty i przechwyt, oraz Goran Dragić – 24 punkty (9/20 FG), 8 asyst, 7 zbiórek i blok. Oba zespoły były za to koszmarne zza linii trzech. Wizards wykorzystali tylko 3 z 22 prób, natomiast Heat 2 z 13.

Mecz przez cały czas był pod kontrolą podopiecznych Erika Spoelstry. Heat wygrali dwie pierwsze kwarty prowadząc przed przerwą już 50:30. Wizards udało się zejść 55:44, lecz to na nic. W drugiej połowie gospodarze nie pozwolili Wizards zejść poniżej 10 punktów straty. Wiz w kolejnym meczu zmierzą się u siebie z New Orleans Pelicans, natomiast Heat również na własnym parkiecie zagrają przeciwko Indianie Pacers.

[ot-video][/ot-video]

fot. Keith Allison, Creative Commons


Wspieraj PROBASKET

  • Robiąc zakupy wybierz oficjalny sklep Nike
  • Albo SK STORE, czyli dawny Sklep Koszykarza
  • Planujesz zakup NBA League Pass? Wybierz nasz link
  • Zarejestruj się i znajdź świetne promocje w sklepie Lounge by Zalando
  • Ogromne wyprzedaże znajdziesz też w sklepie HalfPrice
  • Zobacz czy oficjalny sklep New Balance nie będzie miał dla Ciebie dobrej oferty
  • Jadąc na wakacje sprawdź ofertę polskich linii lotniczych LOT
  • Lub znajdź hotel za połowę ceny dzięki wyszukiwarce Triverna




  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments